netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje

19 odpowiedzi5 101 wyświetleńzałożony przez joyless, 11.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje

Witajcie!
Śledzę to forum od jakiegoś czasu i muszę przyznać, że trochę lżej mi się zrobiło na duszy z dwóch powodów. Po pierwsze widzę, że nie ja jedna meczę się ze sobą i swoimi problemami, a po drugie jestem zaskoczona pozytywnym odzewem forumowiczów:), dlatego też postanowiłam umieścić tutaj swój wątek.
Czasami odnoszę wrażenie, że jestem z innej epoki.
Wszyscy za czymś gonią, a ja stoję w miejscu.
Nie mam sił na nic, nie mogę się do niczego zmusić, zmobilizować, nawet do szukania pracy.
Czuję, że zamykam się w sobie coraz bardziej i trochę mi z tym źle.
Muszę coś zrobić, ale co ? ?
Czuję, że bez jakiejś pomocy, wsparcia nie dam rady zmienić swojego życia.
Nigdy nie byłam jakoś specjalnie towarzyską osobą, ale zawsze znalazła się jakaś grupka, w której się odnajdywałam. Jestem osobą spokojną, nieśmiałą i czasami zazdroszczę innym ich przebojowości, energii. Nie należę do osób, którym się buzia nigdy nie zamyka ? zawsze byłam lepszym słuchaczem.
Coś się we mnie zablokowało. Czasami czuję lęk przed wyjściem z domu, a jak już wyjdę to zazwyczaj okazuje się, że nie było tak źle.
Nie wiem co robić? Jak się przełamać? Skąd czerpać energię do życia, do działania, do zmian? Jak się nie przejmować opinią innych? Tym, że ktoś na mnie krzywo spojrzy czy skomentuje? Jak nauczyć się dystansu do samej siebie?

2

Odp: Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje

rozsmiesze cie i napisze nie przejmuj sie i nie stresuj nie warto hehe

3

Odp: Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje

Rzeczywiście najlepiej jest się nie przejmować i nie stresować wink, tylko wiem, że takie słowa nie wystarczają. Gdzieś w środku jest po prostu blokada i ciężko nagle się zmienić po dwóch słowach. Mnie samej nie jest obcy ten problem (wystarczy trochę poczytać smile), rozumiem, że ciężko jest się wziąć za siebie, gdy wszystko dookoła nas przytłacza, gdy czujemy się gorsi. To, że zaczyna Ci to przeszkadzać jest dobrym sygnałem, u mnie właśnie od tego zaczęły się stopniowe zmiany. Nie wiem jak wygląda twoja sytuacja rodzinna, masz wsparcie najbliższych? To też jest ważna kwestia.

joyless napisał/a:

Nigdy nie byłam jakoś specjalnie towarzyską osobą, ale zawsze znalazła się jakaś grupka, w której się odnajdywałam. Jestem osobą spokojną, nieśmiałą i czasami zazdroszczę innym ich przebojowości, energii. Nie należę do osób, którym się buzia nigdy nie zamyka ? zawsze byłam lepszym słuchaczem.

Możemy sobie podać rękę wink. Każdy jest inny, nie wszyscy muszą być nie wiadomo jak wygadani, choć zdaję sobie sprawę, że jest to spore utrudnienie w nawiązywaniu relacji. A to przekłada się na nasze życie towarzyskie. Też mnie to dotknęło, o czym pisałam w jednym z wątków, widziałam, że też się w nim udzieliłaś wink.

joyless napisał/a:

Nie wiem co robić? Jak się przełamać? Skąd czerpać energię do życia, do działania, do zmian? Jak się nie przejmować opinią innych? Tym, że ktoś na mnie krzywo spojrzy czy skomentuje? Jak nauczyć się dystansu do samej siebie?.

Zaczęłaś o tym rozmyślać, napisałaś na forum - właśnie zrobiłaś pierwszy krok smile.

4

Odp: Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje

Piszesz, że bez wsparcia nie dasz rady zmienić Twojego życia.

A ja myślę, że to z lenistwa. Poddajesz się za łatwo...
Nikt za Ciebie żyć nie będzie. Jesteś osobą dorosłą i odpowiedzialną za własne życie. Nie możesz po prostu siedzieć, rozmyślać i szukać kogos kto Cię za przeproszeniem kopnie w cztery litery, żebyś zrobiła coś co CHCESZ zrobić ale nie masz motywacji.

Jeżeli założysz sobie jakiś plan to go realizuj a być może na swej drodze spotkasz kogoś kto Ci będzie kibicować.
A skoro nie jesteś towarzyska to towarzystwa Ci nie powinno aż tak brakować. A nawet jeśli to inicjatywa też należy do Ciebie; wyjdz gdzieś i zrób coś a nie idz na łatwizne i użalj się nad swym losem który jest TYLKO i wyłącznie w Twoich rękach!!!

Nie oczekuj że ktos zrobi coś za Ciebie.

5

Odp: Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje
joyless napisał/a:

Witajcie!
Śledzę to forum od jakiegoś czasu i muszę przyznać, że trochę lżej mi się zrobiło na duszy z dwóch powodów. Po pierwsze widzę, że nie ja jedna meczę się ze sobą i swoimi problemami, a po drugie jestem zaskoczona pozytywnym odzewem forumowiczów:), dlatego też postanowiłam umieścić tutaj swój wątek.
Czasami odnoszę wrażenie, że jestem z innej epoki.
Wszyscy za czymś gonią, a ja stoję w miejscu.
Nie mam sił na nic, nie mogę się do niczego zmusić, zmobilizować, nawet do szukania pracy.
Czuję, że zamykam się w sobie coraz bardziej i trochę mi z tym źle.
Muszę coś zrobić, ale co ? ?
Czuję, że bez jakiejś pomocy, wsparcia nie dam rady zmienić swojego życia.
Nigdy nie byłam jakoś specjalnie towarzyską osobą, ale zawsze znalazła się jakaś grupka, w której się odnajdywałam. Jestem osobą spokojną, nieśmiałą i czasami zazdroszczę innym ich przebojowości, energii. Nie należę do osób, którym się buzia nigdy nie zamyka ? zawsze byłam lepszym słuchaczem.
Coś się we mnie zablokowało. Czasami czuję lęk przed wyjściem z domu, a jak już wyjdę to zazwyczaj okazuje się, że nie było tak źle.
Nie wiem co robić? Jak się przełamać? Skąd czerpać energię do życia, do działania, do zmian? Jak się nie przejmować opinią innych? Tym, że ktoś na mnie krzywo spojrzy czy skomentuje? Jak nauczyć się dystansu do samej siebie?

Może to socjo?

6

Odp: Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje

Żadne lenistwo... to raczej lęk przed działaniem i jego skutkami, niska samoocena, która paraliżuje wszelkie podejmowane kroki, niezdecydowanie.
Wiem, bo czuję się podobnie.
Bardzo możliwe, że to fobia społeczna.

Trudno mi coś doradzić, ale może skorzystanie z pomocy psychologa byłoby dobrym pomysłem?

Trzymaj się, to straszne być wciąż na pozycji obserwatora, podczas gdy świat biegnie do przodu jak szalony. Ciężko walczyć z samą sobą, ale jest to możliwe. Powodzenia smile

7

Odp: Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje
Igriana napisał/a:

Żadne lenistwo... to raczej lęk przed działaniem i jego skutkami, niska samoocena, która paraliżuje wszelkie podejmowane kroki, niezdecydowanie.
Wiem, bo czuję się podobnie.
Bardzo możliwe, że to fobia społeczna.

Trudno mi coś doradzić, ale może skorzystanie z pomocy psychologa byłoby dobrym pomysłem?

Trzymaj się, to straszne być wciąż na pozycji obserwatora, podczas gdy świat biegnie do przodu jak szalony. Ciężko walczyć z samą sobą, ale jest to możliwe. Powodzenia smile

No mówię że socjo..

8

Odp: Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje

Wiem, ale Villemoo napisała, że to lenistwo ; )

9

Odp: Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje

Mysle ze to przyjdzie troche samo z wiekiem. Niektorzy  dystansu nie maja przez wiele lat niestety .

10

Odp: Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje

Dziękuję za odzew.
Przeczytałam Wasze opinie i sugestie. Dało mi to trochę do myślenia.
Wiem, wiem ja jestem panią swojego losu, to ja kieruje swoim życiem, ale nie czuję się na tyle pewnie, aby brać z niego jak najwięcej, aby walczyć:(. Znalazłam się na zakręcie i ciężko mi znaleźć siły, aby coś zmienić. Z jednej strony potrzebuję zmiany, a z drugiej czuję lęk i strach.
Może i ktoś musiałby mnie kopnąć w cztery litery, ale czy to przyniosłoby zamierzony cel?
Niestety nie mam wsparcia ze strony najbliższych -  jak to się mówi: "razem a jednak osobno"?!
Przeczytałam trochę o tej fobii społecznej i z przykrością stwierdzam, że znalazłam trochę rzeczy pasujących do mnie. Może musiałabym poważnie zastanowić się nad skorzystaniem z pomocy psychologa?! Ale ja nienawidzę lekarzy! Może zmiana otoczenia by mi pomogła czy to związana z pracą czy z dłuższym wypoczynkiem?! Tylko czy mi na taki wyjazd starczy odwagi?

Anta_nanarywa jeśli możesz to napisz mi (czy to tutaj czy na maila) od czego zaczęłaś zmianę, jak sobie radzisz, skąd bierzesz energię na walkę z przeciwnościami.

11

Odp: Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje

A czy masz jakieś marzenia - coś co chciałabyś robić, gdybyś mogła?

12

Odp: Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje

Pomoc psychologa to jest jakiś pomysł i nie ma się czego bać, tylko musiałabyś się najpierw zorientować do kogo warto się zgłosić w Twoim mieście.. Jak w każdym zawodzie, nie każdy się nadaje do swojej pracy, ale na pewno znalazłabyś kogoś kto jest Ci w stanie pomóc.
Jeśli wolisz na razie tego nie robić, to może wyznacz sobie jakieś mniejsze  cele...bo jak sobie powiesz - od jutra będę otwarta i odważna to oczywiście nic z tego nie wyjdzie..ale jak powiesz sobie - opowiem o moich problemach komuś kogo dobrze znam albo pójdę w jakieś nowe miejsce. Do zmian dochodzi się stopniowo..

13

Odp: Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje
missnowegojorku napisał/a:

A czy masz jakieś marzenia - coś co chciałabyś robić, gdybyś mogła?

Tak mam marzenia, ale musiałam się chwilę nad nimi zastanowić. Raczej są to małe, takie przyziemne marzenia, nie które łatwiejsze do zrealizowania, a inne już nie.
Może faktycznie powinnam zmienić nastawienie i żyć tak, aby właśnie te marzenia zacząć realizować?!:)

14

Odp: Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje
atomska napisał/a:

Pomoc psychologa to jest jakiś pomysł i nie ma się czego bać, tylko musiałabyś się najpierw zorientować do kogo warto się zgłosić w Twoim mieście.. Jak w każdym zawodzie, nie każdy się nadaje do swojej pracy, ale na pewno znalazłabyś kogoś kto jest Ci w stanie pomóc.
Jeśli wolisz na razie tego nie robić, to może wyznacz sobie jakieś mniejsze  cele...bo jak sobie powiesz - od jutra będę otwarta i odważna to oczywiście nic z tego nie wyjdzie..ale jak powiesz sobie - opowiem o moich problemach komuś kogo dobrze znam albo pójdę w jakieś nowe miejsce. Do zmian dochodzi się stopniowo..

Chyba najpierw spróbuję sama się "podnieść" metodą małych kroków. Postaram się wytyczać sobie jakieś cele, takie, które będę oczywiście w stanie zrealizować i zobaczymy co mi z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że dam radę:)

15

Odp: Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje

Jak uwierzysz, że dasz radę to tak na pewno będzie smile

16

Odp: Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje

To nie takie trudne.Kiedyś szczerze byłam mało rozgadana,właśnie aby słuchałam ale przyszedł czas że ni z gruchy ni z pietruchy w towarzystwie coś palnełam:)każdy zaczął się śmiać ale nie ze mnie.do dziś tak jest tylko że teraz to ze mnie ha ha-ale bardzo fajnie to odbierają.

Każdy jest inny i potrzebuje czasu na to by się otworzyć:)DASZ RADĘ czasem na żywioł 3ba iść...rób sobie wypady na miasto ze znajomymi.dobra sprawa:)

17

Odp: Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje

Też miałam z tym problem i wiem co czujesz, dlatego mam dla Ciebie zadanie. Ubierz się w sportowy strój i przebiegnij się po mieście lekkim truchtem. Zwrócisz uwagę osób które będziesz mijać i to może być trochę krępujące, ale o to właśnie chodzi. Stań z obcymi sobie ludźmi oko w oko gdy to ty jesteś w centrum uwagi. Z biegiem czasu możesz wybierać coraz bardziej zatłoczone trasy, aż poczujesz, że jesteś dumna z siebie. Zobaczysz, że najgorzej jest wyjść i zacząć. Później zrozumiesz jaką to ma moc smile Pozdrawiam i mam nadzieję, że wybiegniesz po swoje życie smile

18

Odp: Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje

Czy można nieśmiało wtrącić się do dyskusji? BTW energii do walki z przeciwnościami. W moim przypadku ta energia pochodzi z pasji życiowych. Niestety samotność to bardzo trudny przeciwnik.
Trzymam kciuki Joyless za Twoje szczęście.

19

Odp: Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje

Witajcie!
Dawno mnie tu nie było.

Atomska: Wiem, że wszystko jest w naszych głowach, ale czasami ciężko o wiarę w lepsze jutro.

25.anowi: Moim problemem jest chyba to, że za dużo rzeczy biorę bezpośrednio do siebie. Brakuje mi dystansu do siebie, do swoich gaf.

pozytywnadaria: Bardzo Ci dziękuję za wpis. Dał mi trochę do myślenia, bo masz rację:-). Czy podejmę się tego zadania ? nie wiem, ale przyznaję, że jest to ciekawy pomysł. Jeżeli się zdecyduję to jednak wybiorę rower, bo za daleko to ja nie dobiegnę;-p.

Wielbiciel Lidiji Bacic: Oczywiście, że możesz się wypowiedzieć:-). Tylko jak odnaleźć te pasje życiowe, gdy coś Cię wewnętrznie blokuje?!

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026