Fragment opowiadania - co sądzicie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek » Fragment opowiadania - co sądzicie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: Fragment opowiadania - co sądzicie

Meyna Sarah Louizianne zaczęła powoli okaleczać swoje piękne, gładkie ciało.
Cięła je tępą żyletką gdzie popadło.
Czuła przy tym przeszywający ból całego ciała, rozdzielający jakby, jej duszę na malutkie kawałeczki, co sprawiało jej ogromną satysfakcję.
Nie chciała przestać, mimo że krwi było coraz więcej.
Dalej rozcinała tą ziemską powłokę, jak nazywała zwykle w gronie znajomych, swoje ciało.
Uchodziła za dziwaczkę.
Znana była głównie z niekonwencjonalnych strojów, w szczególności nakryć głowy, w których się kochała. Codziennie zaskakiwała swoich rówieśników dziwnymi kapeluszami, czapkami i beretami, przyozdobionymi piórkami, futrem zwierząt, czy cekinami.
Rozpoznawano ja tez dzięki wielkim, topornym butom, które nosiła do lekkich, zwiewnych, dziewczęcych sukienek.
Meyna Sarah Louizianne zaczęła nagle tracić zapał i siły. Zdała sobie sprawę, że okaleczenie się niczego nie zmieni. Nadal pozostanie tą dziwną dziewczyną, której nikt nie lubił. Do której każdy bał się, lub wstydził podejść, obawiając się dziwnej aury, która ją otaczała.
Nagle zaświtał w umyśle Meyny pomysł. Przerażająca wizja owładnęła nią całkowicie.
Postanowiła się zabić.
Tylko samobójstwo uwolni mnie od koszmary życia. Powolnego umierania, w samotności.
Gdy odejdę z tego nędznego świata, będę istota wyższą niż ci, których codziennie spotykałam, którzy ze mnie szydzili i wstydzili się mnie ? powiedziała sama do siebie, spoglądając na swoje dłonie, z których ciurkiem spływała ciemna krew.
Zmierzyła wzrokiem swoje żyły, na nadgarstkach.
Czy umieranie boli ? - myślała, patrząc przeszywającym wzrokiem na brudną od krwi żyletkę.
Czy boli bardziej, niż okaleczanie się ? Czy też sprawi mi taką wyzwalającą przyjemność ?
Meyna zaczęła nabierać wątpliwości, czy to co chce zrobić jest słuszne.
Zamknęła oczy, dając się porwać swoim myślom, które zaprowadziły ją daleko, pod same chmury.
Poczuła wielką chęć dotknięcia białych obłoków naprawdę.
Nie podnosząc powiek, mocno przejechała żyletką po skórze na nadgarstku.
Poczuła na ręce ciepłą krew.
Otworzyła oczy i zobaczyła jak czerwona, jasna ciecz, tryska z głębokiej rany.
Mgła pojawiła się przed jej oczami, wypełniając pokój, przysłaniając wszystko.
Widziała jeszcze tylko, tą jasną czerwoną krew, szybko wypływającą z rany, wręcz tryskającą do góry, jakby chciała się uwolnić z koryta rzeczki i wypłynąć na pola, zalewając je i niszcząc plony.
Meyna zaczęła w tej krótkiej chwili, przypominając sobie całe swoje życie, którego tak naprawdę, jeszcze nie zaczęła.
Jej wspomnienia z dzieciństwa nie były wesołe. Widziała siebie jako małą, nieładną dziewczynkę, stojącą z boku, wstydzącą się podejść do dzieci, bawiących się pięknymi, kolorowymi, błyszczącymi zabawkami, których im zazdrościła.
Jej wczesna młodość, również nie rysowała się jasnymi barwami.
Dziewczyna zobaczyła siebie, biegnącą nago po łące, w promieniach lipcowego słońca. Nagle spostrzegającą, że ktoś obserwuje ją z oddali i śmieje się z niej, do rozpuku.
Widząc to, Meyna cała czerwienieje i ucieka do domu, chowając się pod kołdrę i płacząc całą noc, a potem bojąc się pokazać w szkole.
Jej ostatnie lata ? lata młodzieńcze, nastoletnie ? gdy wiedziała, ze nikt jej nie zrozumie, nikt nie podejdzie, by porozmawiać. A ona tak bardzo chciała z kimś podzielić się swoimi odczuciami, zaprzyjaźnić. Tak bardzo potrzebowała ludzi.
Meyna nagle poczuła że opada, w dół.
Obrazy przed jej oczami, przestały się przesuwać.
Zobaczyła ciemność, poczuła smród gnijących ciał.
Nie była w stanie się poruszyć.
Nagle obraz wyostrzył się, na tyle, że była w stanie dostrzec, gdzie się znajduje.
Była pod ziemią.
Chciała wstać, ale gdy tylko spróbowała to uczynić, poczuła silne uderzenie w głowę.
Nie mogła wyciągnąć rąk, bo coś nad nią było. Coś zimnego i gładkiego. Trochę śliskiego.
Zaczęła nerwowo wiercić się i macać przestrzeń wokół siebie.
Zdała sobie sprawę, ze jest zamknięta w czymś małym, twardym, zimnym, w pozycji leżącej.
Była w trumnie.
Spojrzała na swoje ręce. W ciemności podziemi, nie było nic widać, ale w dziwny sposób potrafiła je dostrzec. Były okropne, jakby zmumifikowane, pokryte liszajami i cieniutką skórą, spod której widać było kości.
Dotknęła twarzy, czując pod opuszkami palców wilgotną mazistą substancję, ani trochę nie przypominającą jej pięknej niegdyś twarzy.
Była dziwnie spokojna, jakby wiedziała co zaraz ma się wydarzyć, jakby spodziewała się co spostrzeże za kilka chwil.
Nagle wieko trumny rozjaśniało setkami mieniących się świateł, połyskujących kolorami tęczy.
Poczuła na ciele kropelki ciepłej rosy, tak jakby wpadła w pajęczynę, zaplecioną między drzewami.
Delikatny całun otulił ją całą, tak, że jej ciało błyszczało.
Widziała swoje ręce, pokryte liszajami, odrzucające i straszne, które nagle stały się piękne, delikatne i białe. Dotknęła swej twarzy, przekonując się, że jest gładka.
Widziała co się z nią dzieje, jednocześnie pragnąć i pożądając, by to czekanie już się skończyło.
Jej dusza wyrywała się do góry, jak ptak chcący zniszczyć dach klatki, by wydostać się na zewnątrz.
Po sekundzie, która dla jej stęsknionej duszy trwała wieki, całun opadł z jej nowo wytworzonego pięknego ciała.
Ale czy to było ciało ?
Meyna próbowała skupić swe myśli i zmysły, by zrozumieć co się z nią stało, ale nie była w stanie tego zrobić. Jej niewiedza wypełniała się z wiedzą. Wiedziała kim jest, nie będąc w stanie o tym myśleć. Rozumiała wszystko, nie mogąc objąć tego rozumem.
Porzuciła ziemskie wątpliowści, ziemski rozum pełen pytań i niewiary, by zmienić się w wiedzę w czystej postaci. Była wiedzą, wiedza była w niej, płynęła w jej żyłach.
Ale nie mogła tej wiedzy wykorzystać. Mogła jedynie czuć ten wielki chaos w sobie, nie potarafiąc skupić myśli na niczym.
Magiczne obrazy przesuwały się przed jej oczami, malując w jej głowie huragan niesprecyzowanych myśli.
Pofrunęła w górę, dotykając chmur, tak jak chciała tego za życia. Biały puch otulił ją. Odczuwała to milion razy mocnej, niż za życia. Wszytslo jakby wtapiało się w nią. Dotykajac chmur, stawała się chmurami. Łapiąc promienie słońca, zaczynała świecić jak one, czując w sobie ich ciepło.
Rozejrzała się, mimo że obraz wciąż był zamazany, setkami wspomnień, jej i innych ludzi.
Zobaczyła dziwną, pustą przestrzeń wokół siebie, wypełnioną niebieskością nieba bielą chmur, i świwatłem słońca. Chciała odleceć gdzieś dalej, ale ciągle widziała to samo. Nie było ziemi pod nią, nie było gwiazd niad nią. Tylko ten ogrom niebieskości, bieli i oślepiejącego światła.
Znów spróbowała skupic swe myśli na czymś konkretnym. Zdała sobie sprawę, że jest zawieszona jakby, między dwoma światami ? światem ziemskim i wiecznym.
Dlatego w jej umyśle przepływało tak wiele myśli. Nie oderwała się jeszcze zupełnie od świata żywych.
Zapragnęła z całych sił oderwać się od tego ludzkiego padołu łez i znaleźć się gdzieś ponad nią, w jakiejśc idyllicznej krainie, gdzie nie będą ją dręczyły ludzkie myśli i skrawki wspomnień.
Nagle poczuła mocne uderzenie w okolicach klatki piersiowej, jedno i drugie, kolejne...
Cos jakby chciało wydostać się z jej ciała, łomocząc się i drapiąc o żebra i wnętrze ciała Meyny.
Złapała się za pierś, czując jak coś przesuwa się pod jej skórą, tworząc dziwne, gorące wybrzuszenie, którego nie była w stanie złapać i dotknąć.
Wybrzuszenie zaczęło wędrować po całym jej ciele, od nóg, po głowę, zadając jej ogromny ból.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Fragment opowiadania - co sądzicie

Muszę powiedziec ze ciekawie napisane:)Trochę koszmarne nie dla wszystkich napewno:) Ale ciekawe:)

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek » Fragment opowiadania - co sądzicie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021