netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Pomoc w zrozumieniu faceta i dalsze postępowanie

4 odpowiedzi2 613 wyświetleńzałożony przez polanowak, 03.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pomoc w zrozumieniu faceta i dalsze postępowanie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Pomoc w zrozumieniu faceta i dalsze postępowanie

Hej, chciałabym Wam opisać krótką historię jednej znajomości, ponieważ jestem trochę zdezorientowana. Podobał mi się pewien facet z mojej paczki, młodszy trochę ode mnie (ja wiedziałam o tym doskonale, a on tak pobieżnie bo ja nie wygląda na swoje lata i nie wiedział do że ta różnica jest "aż" tak duża). Ogólnie typ luzaka, przystojny facet który zdaje sobie sprawę, że budzi zainteresowana płci przeciwnej. Nigdy się nie spotykaliśmy sami, zawsze w towarzystwie na weekendy. Trzeba dodać do tego, że jestem siostrą chłopaka którego dziewczyna jest jego przyjaciółką i spędzaja ze soba mnóstwo czasu, więc wszystko jest "w rodzinie" smile Napisałam ostatnio do niego smsa czy się spotkamy na piwko, on to zrozumiał trochę opacznie w sensie że ja chcę coś więcej więcej, więc mi odp że chętnie, ale poznał nie dawno kogoś (o czym ja nie wiedziałam) i że dzieki za miłą propozycję. To ja do niego zadzwoniłam, bo lubię jasne sytuację i nie przez smsy i mówię, że to chodzi tylko o koleżeński wypad. Gadaliśmy chyba z godz, przy czym stanęło na tym że się spotkamy na piwko a on na koniec że nie może się doczekać tego spotkania itd itp. Ja mówię ok, fajnię będzie pośmiejemy się i miło spędzimy czas. Ale do spotkania w tygodniu nie doszło, oboje zawaleni pracą i spotkaliśmy się zwyczajowo w weekend ze wszystkimi. Nie gadałam z nim długo sam na sam tego wieczora, a on wkońcu do mnie podbija jak akurat się mijaliśmy w barze i sam zaczął zagadywać że kiedy, że musimy się spotkać itd ja z dystansem, że nie wiem i że jakoś sie zdzwonimy. Ogólnie nie miałam ochoty tego wieczoru zdawać się w ten temat, szczególnie że szykowała się impreza, alkohol więc bez sensu. Imprezka trwała dalej, czasem jego spojrzenia poprostu zbijały mnie z tego tylko koleżeńskiego tropu. Po jakiś kilku godzinach pojechaliśmy do znajomej do akademika, ten chłopak o który pisze już był dosyć pijany ale mówię na szczęście w takim stanie unikneliśmy rozmowy na "nasz temat". Przy okazji doszło do niego ile jestem starsza. Niestety na sam koniec spotkaliśmy się sami na korytarzu, na fajce i on zaczyna gadkę, że musimy się spotkać, żebym jechała z nim na jeden dzień w podróż służbową, że ma kogoś na oku ale sam nie czy to jest to co by chciał, że ogólnie wcześniej myślał coś o nas i że trochę wkurzało go to, że jesteśmy z jednej paczki i że trudno jest cokolwiek ukryć (jakąś bliższą znajomośc i że wszyscy wszystko wiedzą ? co akurat jest prawda, bo większośc się dosyć dobrze zna), że był w szoku iż tak miło się nam gadało przez tel i że ta godz minęła jak 10 min, że chciał mi tyle powiedzieć jak się spotkamy dobrego ale teraz go peszę. Ogólnie to tez jego gestykulacja potwierdzała jego słowa, bo widać że nie przejmował się to typową granicą bliskości, patrzył się głeboko w oczy i gdzieś łapał za ręcę. Ale nie dokończyliśmy rozmowy, bo musieliśmy uciekać na tramwaj nocny. Czekałam na sygnał od niego do środy, a tutaj cisza. W końcu dzwonie, gadamy o jakiś pierdołach 3 min i już słyszę że ma głoś raczej pasywny, wycofujący się i pytam się prosto z mostu jak po rozmowie z soboty, a on że nic nie pamięta i że ogólnie lipa. Powiedziałam mu, że musimmy się spotkać chociaż na 15 min tego samego wieczora i wyjaśnić coś sobie prosto w oczy, bo przez tel i smsy o takich rzeczach to mogę gadać dzieciaki. To spotkaliśmy się na mieście, a on mówi że nic nie pamięta, że nie wie czemu się tak zachowywał, że ja mówiłam do niego od początku że tylko po koleżeńsku a teraz mam jakieś pretensje, że zawalił sytuacje i że na 100% jest pewien że nic nie chce. Ja ogólnie do niego, że poczułam się jakby chciał wyrwać pierwszą lepszą do której mógł tak gadać, że to co mówił było dla mnie mylące i że patrzyłam na niego jako przystojnego kolegę a jego zachowanie sprawiało wrażenie jakby byla jakaś szansa na zainteresowanie damsko ? męskie. Oczywiście rozmowa trwała dłuzej niż 5 min, teraz na spokojnie pisze te nasze wszystkie wyjaśnienia. Stanęło na tym, że wracamy do stanu poprzedniegoz przed tej całej akcji i normalnie się kolegujemy jak wcześniej. Przy czym być może w przyszłym tygodniu lub za dwa pójdziemy sami na piwko, tak poprostu. Teraz moje pytania są takie ? czy miałam prawo się na niego wkurzać i myśleć o czymś więcej? Czy on zachował sie fair? Nie wiem sama, nie mam żadnych oczekiwań i jako dorośli będziemy się zachowywać na luzackiej stopie. Ale boję się, że wyszedł z tego taki niesmak. Proszę o radę Was jako bardziej obiektywne osoby, z góry dziękuje za pomoc smile

2

Odp: Pomoc w zrozumieniu faceta i dalsze postępowanie

ok, troszkę to chaotyczne ale wg mnie to  : pierwsza opcja:najpierw Ty zapraszając go na piwo , powiedziałas że to tylko piwo- i nie chcesz nic więcej. On podczas "tej" imprezy wypił może troszkę za dużo, i wiadomo jak to bywa pod wpływem alkoholu powiedział coś w taki sposób że ty zrozumiałaś to inaczej niż chciał aby było.Stąd teraz uniki. Bo mu na Tobie nie zależy, i nie wiem jak wycofać się z tego co mówił.

Druga opcja: Facet coś czuje do Ciebie, jednak może jest nieśmiały,alkohol wiadomo rozwiązuje język- próbował Ci coś przekazać ( coś czego na trzeźwo nie byłby w stanie powiedzieć) A teraz w akcie paniki , pamietając że wydało się to że może mu na Tobie zależeć chowa głowę w piasek.

Chyba najlepsza byłaby szczera, trzeźwa rozmowa. Taka wyjasniająca wszystko co jest, było i będzie między wami.
Swoją drogą wnioskuje że w Waszej paczce nie ma mowy o związkach między sobą???

3 Ostatnio edytowany przez bullet (2013-07-03 13:57:53)

Odp: Pomoc w zrozumieniu faceta i dalsze postępowanie
aleksandra29 napisał/a:

najpierw Ty zapraszając go na piwo , powiedziałas że to tylko piwo- i nie chcesz nic więcej. On podczas "tej" imprezy wypił może troszkę za dużo, i wiadomo jak to bywa pod wpływem alkoholu powiedział coś w taki sposób że ty zrozumiałaś to inaczej niż chciał aby było.Stąd teraz uniki. Bo mu na Tobie nie zależy, i nie wiem jak wycofać się z tego co mówił

polanowak napisał/a:

..on mówi że nic nie pamięta, że nie wie czemu się tak zachowywał, że ja mówiłam do niego od początku że tylko po koleżeńsku a teraz mam jakieś pretensje, że zawalił sytuacje i że na 100% jest pewien że nic nie chce...

Sądzę, że w tym momencie mówił prawdę.

4 Ostatnio edytowany przez polanowak (2013-07-03 15:15:31)

Odp: Pomoc w zrozumieniu faceta i dalsze postępowanie

To była nasza rozmowa na trzeźwo

polanowak napisał/a:

To spotkaliśmy się na mieście, a on mówi że nic nie pamięta, że nie wie czemu się tak zachowywał, że ja mówiłam do niego od początku że tylko po koleżeńsku a teraz mam jakieś pretensje, że zawalił sytuacje i to że na 100% jest pewien że nic nie chce. Ja ogólnie do niego, że poczułam się jakby chciał wyrwać pierwszą lepszą do której mógł tak gadać, że to co mówił było dla mnie mylące i że patrzyłam na niego jako przystojnego kolegę a jego zachowanie sprawiało wrażenie jakby byla jakaś szansa na zainteresowanie damsko ? męskie. Oczywiście rozmowa trwała dłużej niż 5 min, teraz na spokojnie pisze te nasze wszystkie wyjaśnienia. Stanęło na tym, że wracamy do stanu poprzedniego z przed tej całej akcji i normalnie się kolegujemy jak wcześniej. Przy czym być może w przyszłym tygodniu lub za dwa pójdziemy sami na piwko, tak po prostu.

przy czym dodał jeszcze że nie chce oszukiwać tamtej dziewczyny, że może jest luzakiem ale nie chce zdradzać, że przemyślał sobie to w weekend i że jest mu głupi wobec mnie, bo nigdy o mnie nie myślał jako o pierwszej lepszej i ogólnie zwalił wszystko na alkohol. No to kurcze jak rozpatrywał to w temacie zdrady (chociaż ja nie byłam na takim etapie) to coś jednak sobie musiał myśleć. A na moje pytania typu, że czemu akurat do mnie się tak zachowywał to mówi, że nie wie czemu tak wyszło, że nic nie pamięta, alkohol uderzył mu do głowy itd ale teraz to milion procent nic nie chce nigdy (hehe dodając w najbliższej przyszłości). I oczywiście, że ma nadzieje że będzie tj wcześniej. Dobrze, że ja byłam w takim stanie że wypiłam co nieco, ale akurat wszystko pamiętam i widziałam jak się zachowywał - chociaż teraz żałuje sad Mój brat mówi, że może za bardzo na niego naciskałam i się zmył oraz że ta alkoholowa rozmowa jeszcze bardziej go jakoś tak zdystansowała. Ja pisząc do niego wcześniej o to piwo nie miałam jakiś miłosnych zamiarów, nie zakochałam się w nim tylko zdawałam sobie sprawę że przystojny i fajny facet więc jakoś może kiedyś przy okazji. Dlatego to całe jego zachowanie w sobotę tak mnie wkurzyło, bo kurcze nie robi się tak koleżance którą się zna i lubi! A w naszej paczce jest jedna stała para (mój brat plus przyjaciółka tego faceta z którą zna się od dziecka) oraz czasem wpadają partnerzy niektórych osób. Ogólnie trzon jest stały plus czasem jakieś te dodatkowe osoby. Teraz mam moralniaka, że mogłam mu tego smsa nie pisać i w ogóle uciąć tą rozmowę w sobotę bo teraz głupi wyszło, znamy się długo a w ciągu 2 tyg tyle się wydarzyło na minus. Ja mogłam wyjść przed nim jako trochę natrętna laska, która niby teraz czegoś oczekuje a on przede mną jako facet, który wykorzystuje to, że jest dla mnie bardziej atrakcyjny fizycznie niż inni nasi koledzy. A w perspektywie czasu to będziemy się widzieć w swoim życiu jeszcze milion razy, z czego czeka nas tysiące wspólnych imprez i boję się też by nie było kiedyś takich znowu dwuznacznych sytuacji. Mój brat mówi, że podchodził do tego sceptycznie dlatego że z własnych obserwacji i słów swojej dziewczyny to jest typ faceta dobrego na zabawę, jakieś wesele gdzie człowiek nie chce się nudzić a nie na jakieś poważniejsze romanse. Oraz to że ze względu na swoje luzackie podejście do życia, mało zobowiązań, głównie koledzy to, że nie chce wpuszczać się w temat z kobietą o 3 lata starszą (on ma 25 a ja 28 lat), bo być może ja szukam kogoś na całe życie jako męża i ojca dzieci a on nie chce się w takie rzeczy teraz bawić.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pomoc w zrozumieniu faceta i dalsze postępowanie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026