netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

17 odpowiedzi6 652 wyświetleniazałożony przez zaspana01, 02.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

W moim przypadku zaczynam się zastanawiać czy on w ogóle istnieje. Tzn, gdy sama się dotykam jest w miarę ok. Osobiście nie miałam orgazmu pochwowego, ani solo, ani z partnerem. Łechtaczkowy.. czasami udaje mi się samej, ale to takie puste.. wolałabym z partnerem. Stara się, oh ja to widzę, że chce mnie zaspokoić. Martwi mnie tylko to, że może nigdy tego nie zrobić. Nie uwierzę w to, że nie ma doświadczenia, ponieważ w jego wieku (35l) miał już trochę dziewczyn (z ciężkim sercem to przyjęłam, no ale co ja mogę). Niektóre dochodziły już przy pieszczeniu sutków, inne tylko łechtaczkowo, inne pochwowo, jeszcze inne wszystko przyjmowały na spokojnie. Nie wiem, mam wrażenie, że tu chodzi głównie o mnie. Czytałam, że niektóre kobiety mogą dojść tylko analnie, ale ja nie umiem się na to zdecydować. Ponoć orgazm pochwowy to wymysł Freuda, że to orgazm dojrzałych kobiet..co za pacan. To niesprawiedliwe. Od jakiegoś czasu staram się porozmawiać z partnerem, on rozumie, ale dalej finiszu brak. Już nie mogę patrzeć na to, jak dochodzi.. najbardziej boli mnie jego "egoizm". że on dojdzie i jest szczęsliwy, a ja zostaję z niczym. Kilka razy oszukałam, nie jestem z tego dumna i żałuję, bo teraz wolałabym, żeby myślał jak mi pomóc, a nie, że jest w miarę OK. ale boję się przyznać, boję się, że to ugodzi w jego męskie ego, że już mnie nie dotknie, albo nie będzie pewny siebie, że "nie jest wystarczająco dobry".. Kiedyś mieliśmy taką rozmowę, później kilka razy udałam orgazm.. Brzydzę się siebie za to. Bardzo ciężko mi dojść, właściwie w ogóle nie dochodzę, może to być spowodowane zbyt krótkimi stosunkami. No bo, jak już dojdzie to nie ma siły na drugi raz, bo po pracy, bo coś.. Mówi, że jak teraz pójdę sama do pracy to też będę miała siłę tylko na jeden raz.. no ale..
Czuję przyjemność, zwłaszcza, gdy we mnie wchodzi pierwszy raz, wtedy czuję go wyraźnie i jest mi dobrze.. ale nie szczytuję. On sam też przerywa, żeby się uspokoić i zaczyna od nowa, co mnie zupełnie wybija z rytmu, no ale w ten sposób "przedłuża" stosunek. Już sama nie wiem. Może potrzebuję dłuższej gry wstępnej? Może więcej pieszczot. Mam wrażenie, że nie do końca wie jak się mną zająć, a ja nie do końca wiem jak mu to wyjaśnić. Stara się, ja to widzę.. Choć sprawiało mi to prawdziwą przyjemność patrząc na to, jak szczytuje dzięki mnie... to sama też chcę trochę tego poczuć.. Nie sposób tak dojść. Co ja mam robić? sad I ogólnie, powiedziałam mu, że mam większe potrzeby od niego, że chcę więcej seksu w tygodniu.. takiego pożadania, że może się na mnie rzuci.. albo coś..jednak stwierdził, że on ma podobne potrzeby tylko jest zmęczony po pracy.

2 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-07-02 07:53:11)

Odp: Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

Najpierw musisz sama siebie umieć doprowadzić do orgazmu: "Samozaspokojenie czyli strona dla kobiet o masturbacji". Potem w swoje zabawy włączyć partnera i będzie dobrze.

zbyt krótkimi stosunkami. No bo, jak już dojdzie to nie ma siły

Proponuję: "She goes first". Czyli najpierw Ty jesteś zadowolona, a potem on może zrobić jak chce -- szybko, mocno, delikatnie, długo.

3

Odp: Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

Przez całą sytuację czuję się źle sama ze sobą.. sad

4

Odp: Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

Wybaczcie, muszę odświeżyć wątek.. to mnie naprawdę dobija. Może któraś miała podobnie? Jak rozwiązała problem?

5

Odp: Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

Ja mam obecnie ten problem. A sytuacja wygląda tak. Mam nowego partnera, od pewnego czasu uprawiamy seks. Mój luby naprawdę się stara, nie jest jakąś ofermą, która nie ma zielonego pojęcia o tym jak pieścić kobietę, ale mimo to nie mogę dojść w żaden sposób. Dałam mu wskazówki co i jak lubię, nie jestem jakaś wstydliwa, zakompleksiona czy pruderyjna. Kiedy mnie całuje, dotyka, pieści oralnie jest mi przyjemnie, ale nie mogę wejść na taki poziom podniecenia, aby ten orgazm miał szanse się pojawić. Ostatnio zorganizowałam nam fajny, romantyczny wieczór. Była muzyka winko, świece, czas. Pomyślałam, że może jak się wyluzuję, będzie miło i intymnie to ta blokada może zniknie. I nic.  Coraz bardziej zaczyna mnie to frustrować, źle mi z tym i mam obawy czy on się nie zniechęci taką "nieczułą" laską.
Gdy robię to sama ten orgazm jest zawsze i stosunkowo szybko.
Z moim byłym różnie było z orgazmem, ale ten łechtaczkowy był praktycznie zawsze.

6 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-08-22 23:20:51)

Odp: Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

Niestety ja mam podobnie -  choć ja sama mogę łechtaczkowo dojść kiedy chcę w kilka minut i ile razy chcę. Za to przy facecie mam jakąś blokadę i nic z tego.
Teraz to nawet nie wiem czy mi się chce szukać jakiegoś faceta - udawać nie mam ochoty, a jak nie udaje to faceci traktują mnie jak jakąś kalekę.
I o ile na seks mam ochotę nawet często, to jak sobie pomyślę co mnie przy okazji czeka, to mi się zupełnie odechciewa.

I to nie jest kwestia techniki faceta, czy braku podniecenia - skoro mogę się własnymi palcami doprowadzić "z marszu" to w zasadzie nie powinno stanowić dla mnie również problemu doprowadzenie się do orgazmu podczas seksu z facetem - wystarczyłoby go "użyć jako wibratora" - a zupełnie to nie działa...

Najwidoczniej nie jest mi pisany taki orgazm tongue

W ogóle wydaje mi sie, że jeżeli kobieta potrafi dać sobie sama orgazm to jezeli to się nie zdarza podczas seksu to problem leży w głowie, w psychice i nawet najwiekszy mistrz techniczny nic tu nie poradzi.

Z drugiej strony mając 20 lat jest jeszcze szansa nad tym popracować big_smile i warto się starać smile

7

Odp: Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

Tak jak czytam Twojego posta to nasuwa mi się jedno ... zmień partnera.
Orgazm zaczyna się w głowie i wymaga dużo pracy, zarówno własnej jak i partnera. Skoro on dba tylko o siebie to nie dziwi mnie, że efekt jest jaki jest.

8

Odp: Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

A możecie się same przy facecie dotykać? To ważne...

9

Odp: Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

To nie jest dla mnie problem, żeby się przy moim partnerze dotykać. Ale nawet to , że sama się w trakcie dopieszczam nie pomaga. Już naprawdę nie wiem co mam z tym fantem zrobić.

10

Odp: Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

Kenobi zadał dobre pytanie.Ja często to stosuję: jako gra wstępna siedzi i patrzy jak robię to sama albo podczas sexu analnego, to nic wstydliwego,bardzo podniecające zarówno jak i on to robi i otwiera nas na partnera

11

Odp: Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

A próbowałaś kiedyś odpuścić...? Skupić się na pieszczotach, na przyjemności, którą odczuwasz, ale bez natrętnego myślenia o orgazmie ? Wiesz, że im bardziej się spinasz, wyczekujesz, to tym mniejsza szansa na przeżycie orgazmu.
Porównywanie siebie do byłych partnerek faceta to kiepski pomysł, a tak w ogóle po jaką cholerę on Ci opowiadał takie szczegóły techniczne ??

12

Odp: Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

Mój facet miał na początku problem ze zrobieniem mi przyjemności, pierw mu dawałam rady a potem powiedziałam, rób jak uważasz, a jak mi się spodoba to Ci powiem, nie myślałam nachalnie o orgazmie bo człowiek się potem spina i to nie ma sensu.
Dla mnie dużo daje dotykanie ręką lub językiem "ale" muszę mieć luźne nogi, najlepiej w zgięciu - coś jak u ginekologa. Wtedy czuje to przecudownie. Mój facet tak się ucieszył, że wie jak mi sprawić przyjemność, teraz mu się to udaje nawet w 3 minuty co mnie zadziwia smile
Także jak was dziewczyny, na początku mnie to frustowało ale trzeba próbować ale bez konkretnego spięcia - piersi są ważne i gra wstępna przede wszystkim, może jakiś olejek (bambino) do zabawy? To naprawdę fajne smile
Powodzenia smile

13

Odp: Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

Czy ja dobrze przeczytałam w Twoim poście, że przezywasz orgazm łechtaczkowy?

14

Odp: Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

Wspolczuje wszystkim kobietom bez orgazmu, nie wyobrażam sobie tego, postaw swojego faceta w takiej sytuacji jak będzie bliski finiszu wstań i się ubierz zapytaj czy czuje się spełniony. I pokaz mu jak ty czujesz się za każdym razem. Ja swój pierwszy orgazm miałam gdy byłam dziewica. Później ze swoim pierwszym chłopakiem gdy się kochaliśmy ja bawiłam się ręką. Nic innego nie sprawiało mi takiej przyjemności. Mój teraźniejszy partner jest ode mnie starszy o 12lat wiec ma większe doświadczenie i jest nam tak dobrze ze kazda częścią swojego ciała mógł by mnie doprowadzić do orgazmu nie ważne czym by mnie dotykał. Co ci poradzić ? Bo jest mi cię naprawdę szkoda.... Moze musisz się bardzo bardzo podniecic wtedy jest łatwiej. A co do tego co napisałaś o orgazmie przez seks analny czy przez dotykanie sutków, nie wierze ze można dojść w ten sposób, mi to pomaga bardzo ale nie dojdę nie dotykając łechtaczki. Obejrzyj reportaż na youtube o orgazmie może Ci pomoze

15

Odp: Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

Trochę tu nie wchodziłam, myślałam, że wątek już gdzieś uciekł. Nie chcę zmieniać partnera, ja go kocham i nie wyobrażam sobie seksu z nikim innym. Jednak to jest coraz bardziej frustrujące. Tak samo jakbym chciała spróbować jeszcze raz, żeby zadowalał mnie sutkowo. Stwierdził, że już kiedyś próbował i chyba nie mam do tego predyspozycji.. jakbym prosiła o złote góry albo nie wiem co..
Próbował - owszem - rok temu. Może ze mną jest coś nie tak? Możliwe, że mam jakąś blokadę w głowie, za każdym razem z nią walczę. Przy nim wyzbywam się z siebie wszelkich kompleksów, nawet fakt, że mam kiepską cerę, jemu to nie przeszkadza, to pierwsza osoba przy której tak naprawdę przestałam się wstydzić. Nawet próbowałam w ten sposób, że trzymałam jego rękę i się dotykałam mówiąc mu co jest ok a co nie. Nie wiem, nie potrafię...

Ja wiem, że się stara.. ma swoje doświadczenie, jest 15 lat ode mnie starszy, więc to nie może być to..

16

Odp: Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

Hej dziewczyny:)
Po jakim czasie od pierwszego razu poczułyście coś podczas seksu?
Ja dziewicą nie jestem od 8 miesięcy,nie uprawiam seksu regularnie bo nie ma takiej możliwości ale nie czuje kompletnie nic:(podczas pieszczot tak,ale podczas samego stosunku nic.

17

Odp: Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

Ja też próbowałam pokierować swojego faceta co i jak ale nie w tym rzecz, on musi sam próbować bo wtedy wiesz, że może się udać i to Cię nakręca smile

Co do pytania aga303 - mojemu pierwszemu facetowi może udało się dwa razy, ale to nie był "ten". Za szybko się poddawał a i mi było głupio. Z następnymi facetami było coraz lepiej bo np. oni nie potrafili znieść myśli, że ja nie będę mieć.
Głowa do góry i cierpliwości smile

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Brak orgazmu..jakiegokolwiek.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026