Okazało się że jestem draniem, wybuchłem i uderzyłem żonę. To na czym mi najbardziej zależy straciłem z tym uderzeniem. Jestem potworem! Nie rozumnie mojej reakcji. Nie oczekuje że będziecie mnie głaskać zasługuje na potępienie.
Podobne tematy
Ale co się stało? czemu?
Coz, nic nie usprawiedliwia uzycia przemocy wobec kobiety.
Co Cie do tego sklonili? O co poszlo?
Ja nie wybaczyłabym tego. straszne.. Twoja żona pewnie też się musi czuć potwornie...poniżona. Jej własne poczucie własnej wartości i zaufanie do ciebie spadło do zera..
Jak to się stało?
Co dalej chcesz z tym zrobić?
To czego oczekujesz? Jeśli chcesz, żeby ludzie na forum Cie zjechali w ramach pokuty to nie bój żaby - zjadą Cie. Chociaż jeśli chcesz pokutować to znam bardziej konstruktywne sposoby... Chyba, ze potrzebujesz jakiejś rady/opinii co dalej, ale wtedy powinieneś wyartykułować.
nie wiem czego chce. straciłem sam do siebie zaufanie, chyba się nienawidze
co robić? czy jeszcze kiedyś mi spojrzy w oczy czy sam sobie spojrzę?
Przede wszystkim porozmawiaj z żoną. Żadne z nas nie przewidzi jej reakcji. To straszne co zrobiłeś, ale wiele zależy od tego jaką osobą jest Twoja żona, no i oczywiście od tego w jakich okolicznościach ją uderzyłeś.
To masz prawidlowe odczucia. Bicie osoby, ktora sie kocha i w ogole jakakolwiek przemoc jest czyms obrzydliwym i nie da sie tego usprawiedliwic. Rozumiem, ze to wydarzylo sie przy okazji jakiejs wielkiej klotni, co pewnie oznacza, ze masz duze problemy w panowaniu nad soba. Pytanie brzmi teraz co z tym zrobisz. Twoja zona na pewno nie ma teraz do Ciebie zauufania i to jest calkowicie normalna reakcja. Jesli chcesz jakkolwiek ratowac Wasze wzajemne relacje (albo w ogole miec jakiekolwiek zdrowe relacje w zwiazku z druga osoba) musisz sie nauczyc panowac nad agresja, aby nic takiego nigdy sie nie zdarzylo ponownie.
Nie mowie, ze nie jestem w stanie zrozumiec osoby, ktora robi cos takiego, sama jestem choleryczka i wiem, ze u niektorych ludzi sa takie chwile, kiedy pojawia sie czerwona plachta przed oczami. Ale nie jestes pieciolatkiem, powinienes takie reakcje rozpoznawac i nie pozwalac sobie na tego typu zachowanie. Co innego jest rzucic talerzem w sciane, a co innego komus przylozyc. Szczegolnie osobie slabszej.
Piszesz, ze straciles do siebie zaufanie - musisz najpierw je odzyskac, byc pewnym siebie i swojej kontroli, zeby odzyskac zaufanie zony, jesli to mozliwe. Mowiac szczerze ciezko mi cokolwiek powiedziec, w momencie kiedy nie wiem jaka dokladnie sytuacja sprowokowala takie zachowanie. Zdarzylo mi sie w zyciu, ze bylam po przeciwnej stronie bijacej reki i odzyskanie zaufania do takiej osoby jest bardzo ciezkie i w moim wypadku trwalo lata i do tej pory pamiec o tym siedzi u mnie w glowie, wiec nie umiem Ci dac prostej recepty, jak sie z tego wygrzebac.
Coz, nic nie usprawiedliwia uzycia przemocy wobec kobiety.
Jak można pisać takie ciemnogrodzkie postulaty w dobie równouprawnienia i walki o wolność i tolerancje. Kobiety są równe i należy je równo traktować!
Akurat do kobiety powinien być szacunek przede wszystkim. To kobiety rodzą dzieci, karmią,pielęgnują i wychowują. Marku ciebie też kobieta urodziła.
Mówisz że takie uprawnienie ale natury się nie oszuka mężczyzna jest silniejszy od kobiety. Chyba nie myślisz też że kobiety może mają zacząć się okładać na ringu z bokserami???
Akurat do kobiety powinien być szacunek przede wszystkim. To kobiety rodzą dzieci, karmią,pielęgnują i wychowują. Marku ciebie też kobieta urodziła.
Mówisz że takie uprawnienie ale natury się nie oszuka mężczyzna jest silniejszy od kobiety. Chyba nie myślisz też że kobiety może mają zacząć się okładać na ringu z bokserami???
Spokojnie, to nie było na serio
Jednak są sytuacje kiedy przemoc jest niezbędna po to, żeby komuś nie stała się krzywda. Nie mogę i również nie chcę wracać do pewnych sytuacji kiedy przemoc ratowała życie, oczywiście to ekstremum w ekstremalnych okolicznościach.
Może psycholog pomógłby Ci nauczyć się panować nad sobą?
chciałbym cofnąć czas! jestem przerażony, jestem złym człowiekiem. wstyd że zawładły mną emocje. uderzyłem ukochana mi osobę. po sześciu latach małżeństwa. nie wiem jak to przetrwać szarpią mną uczucia kołatają myśli nie mogę na siebie patrzeć. zdradziłem sam siebie swoje zasady czuje się oszukany.
No to tak:
- przemysl jak do tego doszlo, czemu straciles nad soba panowanie, czy kiedys juz zdarzalo Cie sie to w stosunku do innych osob, czy miales takie wybuchy gniewu, ze cos niszczyles? Czy myslisz, ze masz problem z kontrolowaniem gniewu i agresji w ogolnosci, czy to jest pierwszy raz cos takiego sie zdarzylo?
- przepros: porozmawiaj z zona, powiedz jej o tych uczuciach, ktore opisujesz na forum. Nie mowie, ze to wszystko rozwiaze od razu, ale jesli ma Ci wybaczyc to musisz gdzies zaczac
- jesli to jest cos calkowicie jednorazowego i nigdy wczesniej sie nie zdarzylo to byc moze jest dla Ciebie dobra nauczka i wiecej sie nie zdarzy. Ale powinienes przemyslec jak do tego doszlo i postarac sie nauczyc panowac nad soba lepiej. Jesli juz wczesniej zdarzly Ci sie wybuchy, moze mniej brutalne, ale jednak to moze potrzebujesz, zeby ktos Ci pomogl radzic sobie z agresja - mozesz poszukac terapii. Nie twierdze, ze to od razu potrzebne, ale piszesz, ze nie wiesz jak mogles i nie ufasz sobie - musisz nauczyc sie wiedziec jak sobie radzic z taka sytuacja: moze to bylo tylko raz i sie nie powtorzy, wielu osobom zdarzaja sie takie sytuacje, kiedy emocje biora gore, ale chcesz sie upewnic, ze to sie nie zdarzy ponownie.
16 2013-06-30 21:31:26 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2013-06-30 21:34:18)
Bernard, powinna zacisnąć pięść i porządnie rąbnąć Cię w zęby.
A poza tym, to po co ten wątek? Po to, żeby "wuj dobra rada" doradził Ci co masz zrobić, po to żeby pokazać wszystkim jaki to Ty nie jesteś biedny bo wszystko straciłeś (na swoje własne życzenie) czy po to, aby faktycznie ktoś mógł zrównać Cię z ziemią? Bo póki co w Twoich postach na kilometr pachnie użalaniem się nad SOBĄ. (!)
Pytam nie dlatego, żeby Ci dopiec tylko naprawdę nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi...I Ty chyba też nie.
Pytam nie dlatego, żeby Ci dopiec tylko naprawdę nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi...I Ty chyba też nie.
Tez nie do konca rozumiem, wydaje mi sie, ze to co Bernard moze teraz zrobic jest dosc oczywiste, ale ponoc oczywiste rzeczy nie dla wszystkich sa takie jasne. Plakanie na forum nie pomoze, facet powinien sie wziac za siebie i swoj zwiazek z zona i miec nadzieje, ze ona jego starania przyjmie i mu wybaczy. A jesli nie wybaczy to trudno jej sie dziwic. Mleko sie rozlalo niestety, mozna tylko probowac posprzatac.
18 2013-06-30 21:37:46 Ostatnio edytowany przez Purple (2013-06-30 22:07:43)
Bernard, myślę że byłeś zdolny do tego czynu bo ta agresja gdzieś głęboko tkwi w Tobie, może być wynikiem różnych przeżyć, nawet z dzieciństwa. Moim zdaniem. powinieneś iść do psychologa na terapię aby sobie z tym poradzić, jeśli nie pokonasz tej agresji, ona będzie ujawniać w innych sytuacjach lub po alkoholu i będzie coraz gorzej.
Idąc na terapię, masz szansę pokazać żonie, że żałujesz tego co się stało i może kiedyś odzyskasz jej zaufanie.
Idąc na terapię, masz szansę pokazać żonie, że żałujesz tego co się stało i może kiedyś odzyskasz jej zaufanie.
zgadzam się i myślę, że to jedyne wyjście z tej sytuacji, o ile w ogóle jest szansa by jakoś to jeszcze pozbierać.
Nie powinna mu wybaczać, kobieta NIGDY nie powinna wybaczyć użycia siły przez męża, nigdy.
Nie powinna mu wybaczać, kobieta NIGDY nie powinna wybaczyć użycia siły przez męża, nigdy.
Nigdy nie mow nigdy. Zycie nie opiera sie na takich prostych zasadach, a wybaczenie czesto jest tak samo wazne dla ofiary jak dla tego, kto ja skrzywdzil.
Okazało się że jestem draniem, wybuchłem i uderzyłem żonę. To na czym mi najbardziej zależy straciłem z tym uderzeniem. Jestem potworem! Nie rozumnie mojej reakcji. Nie oczekuje że będziecie mnie głaskać zasługuje na potępienie.
A Twoja żona kiedyś Ciebie uderzyła albo systematycznie biła, że do tego czynu się posunąłeś? Bo nic się nie dzieje bez przyczyny, a człowiek nie uderza ukochanej osoby ot tak.
No współczuję Wam obojgu:( Może powinniście udać się we dwoje na terapię, jeśli to było pierwszy raz. A jeżeli masz problem z agresją to pomyśl o jakimś sporcie, gdzie mógłbyś wyładować negatywne emocje, nie krzywdząc prze tym innych.. Napisz później jak się Twoja sprawa potoczyła ![]()
Elsje napisał/a:Nie powinna mu wybaczać, kobieta NIGDY nie powinna wybaczyć użycia siły przez męża, nigdy.
Nigdy nie mow nigdy. Zycie nie opiera sie na takich prostych zasadach, a wybaczenie czesto jest tak samo wazne dla ofiary jak dla tego, kto ja skrzywdzil.
To może inaczej: wybaczyć dla spokoju ducha (własnego) - w porządku, ale nie zapomnieć. Dzień w którym pojawiła się przemoc powinien być ostatnim dniem związku.
To juz musi ocenic jego zona.
Nie powinna mu wybaczać, kobieta NIGDY nie powinna wybaczyć użycia siły przez męża, nigdy.
Dokładnie tak! Jestem właśnie ofiarą takiej agresji. Po długoletnim, niby udanym, ale bardzo dynamicznym związku, mało brakowało abym być może została kaleką. Użycie siły przez małżonka /silne popchnięcie/, spowodowało, że uderzając o sprzęty, połamałam żebra. I jak myślicie, jak teraz mogę się czuć? Pomijając ból fizyczny. Nienawiść, to za małe słowo! I co niektórzy, piszący tu panowie, mówiący o równouprawnieniu, niech te bajki schowają sobie do kieszeni. Chcą od partnerek dostawać manto? W takim razie -czemu nie!
26 2013-07-01 08:03:14 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2013-07-01 08:04:21)
Jak dla mnie to prowokacja. Ktoś kto uderzył żonę nie pisze, że ją pobił i nie rejestruje się na babskim forum by się użalać nad sobą. Na dodatek nie pisze o żadnych okolicznościach ani nie prosi o pomoc.
to nie prowokacja, zrobiłem to naprawdę. Kocham ja aż do szaleństwa, pracuje za granica w domu przebywam tylko w weekendy, nie wiem czy to zazdrość, czy porostu mam jakieś urojenia. wiem jak się musi czuć człowiek któremu ufała, zrobił jej taka krzywdę. chce cofnąć czas muszę znaleźć jakaś terapie lub przebadać się psychiatrycznie. Stalo się to w sobotę od słowa do słowa a mi jakby coś przeskoczyło, wiem ze ja popchnelem i uderzyłem w twarz, mam tylko jakieś migawki. to nie jest normalne, w chwili gdy się ocknełem wybiegłem z domu i zadzwoniłem na policje, powiedziałem co się stało i poprosiłem aby mnie wzięli,wystraszyłem się sam siebie. w niedziele zabrałem parę rzeczy i wyjechałem, miałem być jej obrońca a zostałem katem. proszę poradźcie co robić jak się leczyć, gdzie szukać pomocy, ja nie chce taki być. straciłem sens życia oto moja historia
(...) proszę poradźcie co robić jak się leczyć, gdzie szukać pomocy, ja nie chce taki być. (...)
Wpisz w wyszukiwarkę hasło "pomoc dla sprawców przemocy", pojawi się cała lista. Jednym z pierwszych adresów jest strona Ministerstwa Sprawiedliwości, gdzie znajdziesz bazę teleadresową podmiotów prowadzących programy korekcyjno-edukacyjne. Pomoc możesz uzyskać w Niebieskiej Linii. Możesz też (i to jest najszybsze i najprostsze rozwiązanie) poszukać psychoterapeuty.
Najpierw wszystko co tutaj powiedziałeś powiedz swojej żonie. Potem musisz się naprawić -- zob Wielokropek.
w piątek się umówiłem z psychologiem. muszę coś z tym zrobić. liczę się z tym ze może związku już nie uratuje ale będę innym człowiekiem. liczę ze czas zagoi rany. dziękuje za wasze komentarze jest to dla mnie bardzo ważne, siedzę na hotelu i nie mam z kim pogadać, dlatego pisze na forum. chce być dobrym człowiekiem, zrobię wszystko żeby to osiągnąć. podejmę leczenie i będę próbował naprawić relacje z żona, Bardzo ja kocham i na tym się skupie aby to uczucie zwyciężyło. jeszcze raz dziękuje piszcie o swoich odczuciach, mam nadzieje ze mimo wszystko pomożecie mi przez to przejść.
co robić? czy jeszcze kiedyś mi spojrzy w oczy czy sam sobie spojrzę?
Według mnie zasługujesz na zdradę, jeśli jej nie chcesz odejdź.
Bo kończysz jak mój kumpel..
32 2013-07-07 16:38:05 Ostatnio edytowany przez cyberbrain666666 (2013-07-07 16:38:35)
Cynicznahipo napisał/a:Coz, nic nie usprawiedliwia uzycia przemocy wobec kobiety.
Jak można pisać takie ciemnogrodzkie postulaty w dobie równouprawnienia i walki o wolność i tolerancje. Kobiety są równe i należy je równo traktować!
To damski bokserze idź i je lej.
Wybierasz co ci pasuje a gdzie indziej przeczysz równość jest to i typowe zachowanie dla fana idioty Korwina Mikke i jego 1.5% elektoratu.
Większość kobiet jest wrażliwa i nie używa siły.
Jeśli chodzi o równość w pracy nie ma jej o ile pracodawca jest płci męskiej, jest gdy jest płci żeńskiej, w mojej firmie szefem jest młoda kobieta i jej matka mieszkają razem
ona nie ma męża.
I panuje prawdziwa równość, kobiety nie są faworyzowane ani dyskryminowane.
Pobiłeś raz, pobijesz i drugi..
Jeśli naprawdę żałujesz tego co zrobiłeś - idź do psychologa, bo sam sobie z tym nie poradzisz..
Wybierasz co ci pasuje a gdzie indziej przeczysz równość jest to i typowe zachowanie dla fana idioty Korwina Mikke i jego 1.5% elektoratu.
Nie, to raczej 98,5 % nie dorosło do jego inteligencji...
Większość kobiet jest wrażliwa i nie używa siły.
Oj zaraz się popłaczę nad bidulkami, a z tego pewnie wynika, że większość facetów nie jest wrażliwa i używa siły. Mojego ojca mama regularnie tłukła jak wracał pijany, a ważyła coś ze dwa razy mniej. Jakoś nie oddał. Ja się niestety w niego nie wdałem. Moja małżonka lubiła z łapami do mnie lecieć w czasie kłótni. Póki było to szczypanie i drapanie, to nawet siniaki i krwawe pręgi mi nie przeszkadzały. Jednak jak uderzyła w twarz, to odwinąłem jej tym samym i tak to przemoc się skończyła
Jak mam potrzebę wyrazić niewerbalnie swoją dezaprobatę, to najwyżej garnek z zupą wywalę przez okno czy zutylizuje jakiś komplet talerzy, he, he...
To fakt, znam ososbę, którą matka regularnie tłukła, a ojczym tylko udawał, że nie widzi. Nie zawsze źródłem przemocy fizycznej jest facet. To siezi bardziej w głowie niż w mięśniach.
Autorze. Wybacz ale nie znajde dla ciebie slowa pocieszenia.
Niewazne w jakiej sytuacji doszlo Do rekoczynow i niewazne z ktorej strony-nikt nie ma prawa w zwiazku do przemocy !!!!!
Jako kobieta powiem ci jedno....jestem cholernie tolerancyjna osoba ale gdyby moj maz uderzyłby mnie---bez slowa wy....balabym go z walizkami za drzwi.
DUŻO MOICH ZNAJOMYCH DOSTAŁO CHOĆ RAZ, W TWARZ OD WŁADCY I PANA.JA TEŻ I POWIEM TOBIE ,ŻE CHOĆ JESTEŚMY RAZEM TO TYLKO ZE WZGLĘDU NA DZIECI I FINANSE.NIENAWIDZIMY SWOICH MĘZÓW ,ALE ZROBIŁES TO PŁAC ZA WSZYSTKO.I TAK PERFIDNIE OSZUKUJEMY ICH ZA TO CO NAM ZROBILI/ZAWSZE POZOSTANIE NIENAWIS DO NICH ,ZA PODNOSZENIE RĘKI NA ŻONĘ .MO.ŻE WYBACZY ,ALE NIELICZ ŻE ZAPOMNI;
DUŻO MOICH ZNAJOMYCH DOSTAŁO CHOĆ RAZ, W TWARZ OD WŁADCY I PANA.JA TEŻ I POWIEM TOBIE ,ŻE CHOĆ JESTEŚMY RAZEM TO TYLKO ZE WZGLĘDU NA DZIECI I FINANSE.NIENAWIDZIMY SWOICH MĘZÓW ,ALE ZROBIŁES TO PŁAC ZA WSZYSTKO.I TAK PERFIDNIE OSZUKUJEMY ICH ZA TO CO NAM ZROBILI/ZAWSZE POZOSTANIE NIENAWIS DO NICH ,ZA PODNOSZENIE RĘKI NA ŻONĘ .MO.ŻE WYBACZY ,ALE NIELICZ ŻE ZAPOMNI;
W takim razie jesteś skończoną idiotką, nie obrażam Cię, a raczej stwierdzam fakt. Autor wie, ze zrobił źle, stało się to tylko raz i od razu sam poszedł po pomoc. Zrobił źle, ale nie mogę postawić go na jednej szali z facetami, którzy katują swoje żony, ot tak dla zasady, albo bo sa "pod wpływem". On był na tyle mądry, że chce sobie pomóc, jest świadomy swojego błędu. Natomiast Ty, jak i inne kobiety o których wspomniałaś są zwyczajnie głupie, wolą być bite i narażać na to swoje dzieci, niż cokolwiek zrobić.
Okazało się że jestem draniem, wybuchłem i uderzyłem żonę. To na czym mi najbardziej zależy straciłem z tym uderzeniem. Jestem potworem! Nie rozumnie mojej reakcji. Nie oczekuje że będziecie mnie głaskać zasługuje na potępienie.
hmmm z tym potepieniem to troche przesadzasz
co ja bym zrobila na twoim miejscu chyba porozmawiala z zona, i powiedziala dokladnie to co nam tu piszesz nic wiecej nic mniej.
Nie opowiadaj jej tylko bajek ze juz nigdy sie to nie powtorzy bo slowo nigdy nie istnieje.
Mysle ze takie rzeczy zdarzaja sie nawet w najlepszych malzenstwach.
Badzmy szczerzy jestesmy tylko ludzmi i jak to ludzie popelniemy bledy.
jezeli zona cie kocha wybaczy ci
#
trzymaj sie
Pobiles to pobiles, nie Ty pierwszy i nie ostatni.
Ale po co piszesz o tym na forum?
Prowokator.
stało się to tylko raz
No chyba sobie raczysz żartować. Tylko raz? O raz za dużo. Po czymś takim facet jest do odstrzału, najlepiej w sensie dosłownym.
opanujcie siew troche ludziki
wszyscy jestescie swieci tu na tym forum ?
ludzia czasem puszczaja nerwy nawet z blachych powodow zyjemy w popapranych czasach niestety
Nirvanka87 napisał/a:stało się to tylko raz
No chyba sobie raczysz żartować. Tylko raz? O raz za dużo. Po czymś takim facet jest do odstrzału, najlepiej w sensie dosłownym.
To co mu radzisz? Ma iść skoczyć z mostu?
44 2013-07-08 21:31:34 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2013-07-08 21:33:23)
Nirvanka87 napisał/a:stało się to tylko raz
No chyba sobie raczysz żartować. Tylko raz? O raz za dużo. Po czymś takim facet jest do odstrzału, najlepiej w sensie dosłownym.
Ja go nie usprawiedliwiam, tak, dla mnie jakbym była jego partnerką jest do odstrzału, bo nigdy nie wybaczyłabym zdrady lub/ i przemocy. Ale tak jak napisałam facet sam się opanował, sam wie, ze zrobił źle i sam szuka pomocy, sam sobą gardzi, zatem nie można go stawiac na równi z mężczyznami, którzy biją świadomie, często, od czasu do czasu, bo mają taki kaprys, bo im sie nudzi, bo pod wpływem alkoholu się nie kontrolują itp.
*******************************************************
a gdyby to była odwrotna sytuacja? gdyby to było tylko raz i uderzyłaby kobieta, w takich samych okolicznościach? to co tez do odstrzału? Jestem święcie przekonana po wczesniejszych wpisach, że większość kobiet napisze, ze gdzie tam, ze nerwy jej puściły. No to wyobraźcie sobie, że jemu też mogły puścić.
opanujcie siew troche ludziki
wszyscy jestescie swieci tu na tym forum ?
ludzia czasem puszczaja nerwy nawet z blachych powodow zyjemy w popapranych czasach niestety
Ja jestem wszystkim innym ale nie swieta...
Bla bla bla....puszczaja nerwy...
Ja mam np cholernie niewyparzony jezyk i czasem jestem wiecej iz impulsywna u jakos nigdy w zlosci czy afekcie nie ''zaj...'' swemu partnerowi.
Moj ex byl z natury bezwzgledny i agresywny ale nigdy przez tyle lat nie podniosl na mnie nawet palca.
A ja znam takie kobiety, które w emocjach kłótni walą lub waliły partnera, a to w twarz, a to czymś rzuciły, a to pazurkami rozorały twarz... I co, mogą? Czy też ich partnerzy powinni od razu wystawić im walizki za próg, odebrać prawa do dzieci, pozwać o alimenty i wnieść o rozwód ![]()
Ja się wychowałem w kulturze takiej, że od małego mi wmawiano, że kobiety to i kwiatkiem nie wolno tknąć ale kobieta, której np. mężczyzna ubliży jak najbardziej może mu w pysk wyrżnąć. A gdzie kulturalna dyskusja ![]()
Snake jesli jest sie w stalym zwiazKu nie ma miejsca na rekoczyny i tu dla mnie nie ma wyjatku czy to facet czy kobieta.
Wiem ,ze wiekszosc przemocy w domu jest ze strony mezczyzn ale znam osobisccie pare gdzie jest odwrotnie np.
Moj ex i moj maz wiedzieli i wiedza , ze po jednym uderzeniu maja 10 min na wyniesienie sie w mieszkania ale to jest tylko moje osobiscze zdanie.
Snake jesli jest sie w stalym zwiazKu nie ma miejsca na rekoczyny i tu dla mnie nie ma wyjatku czy to facet czy kobieta.
A czemu generalizujesz? Są związki, gdzie obie strony się leją, godzą i żyją ze sobą wiele lat. Jest wiele rzeczy na które ponoć nie ma miejsca w stałym związku, a jakoś życie wskazuje, że jest inaczej. Granicą jest akceptowalność pewnych zachowań przez obie strony. Jeśli jedna strona jest krzywdzona fizycznie ale przecież może to być również psychiczne znęcanie i jako krzywdę to odczuwa, to sprawa jest jasna. Ja się na żonę nie obrażę jak mnie walnie w pysk. Nie dam jej 10 minut na wyprowadzenie. Po prostu jej oddam. Bez żadnej przyjemności z tego, po prostu zasada wzajemności. Ale to skrajność jaka się pojawia u nas rzadko, za to często mam z jej strony festiwal wulgaryzmów i wyzwisk. No i co, mam jej dać 10 minut na wyprowadzkę? Owszem, zdarzało mi się wystawić ją za drzwi żeby ochłonęła ale ogólnie akceptuje, że taki ma sposób na ujście swoich emocji. Ma taką potrzebę, to niech sobie ulży
A jednocześnie na tym forum można poczytać skargi forumowiczów, że partner wyzwał od takich czy owakich i mądre porady typu - rzuć go, bo jak raz cię wyzwał, to na pewno będzie to robił dalej. No pewnie, że może będzie to robił. Tylko wszystko jest kwestią czy komuś jakieś zachowania przeszkadzają czy nie. Ja się o grzeczny związek nie prosiłem, to i nigdy nie miałem poczucia krzywdy. No czasem mi przeszkadza jak żona się za głośno drze, a nie co wygaduje. Bo ja to mogę się kłócić i szeptem.
49 2013-08-03 17:45:17 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-08-03 18:03:12)
Żona winna cię opuścić wziąć rozwód z TWOJEJ winy.