netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

czy jest szansa na powrót?

16 odpowiedzi4 546 wyświetleńzałożony przez ew94, 30.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy jest szansa na powrót?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1 Ostatnio edytowany przez ew94 (2013-06-30 00:55:35)

Temat: czy jest szansa na powrót?

Witam  Pierwszy raz piszę na forum o moich problemach, nigdy tego nie robiłam, i nie wiem jak się za to zabrać. Ale jestem w takiej sytuacji, że łapię się dosłownie wszystkiego. Mam nadzieję, że mój problem zostanie potraktowany poważnie.
Jestem, a raczej byłam z moim chłopakiem 1,5 roku. To nie za dużo, ale bardzo się kochamy,i planowaliśmy powoli wspólną przyszłość. Obydwoje jesteśmy wbuchowi, mamy ciężkie charaktery. Nasz związek był bardzo burzliwy. Rozstania i powroty, kłótnie. Ale kochaliśmy się i to bardzo, świata nie widzieliśmy poza sobą i powoli próbowaliśmy "ogarnąć" nasze relacje, by tych kłótni było coraz mniej. I z pewnośćią byłoby coraz lepiej, gdyby nie moje szczeniackie zachowanie ...
Byliśmy razem na imprezie. Ja, on, moi znajomi. Na początku było super. Przesadziłam trochę z alkoholem, ale on dzielnie znosił moje głupkowate zachowania  W końcu nie wytrzymał, przyczepił się do mnie o pierdołę, może trochę zbyt żywiołowo, ale miał rację. A ja idiotka, zamiast spokojnie go przeprosić i przyznać mu rację, uniosłam się emocjami(i alkoholem) i zaczęłam nakręcać dalej awanturę. Zaczęłam na niego krzyczeć, mówić mu bardzo przykre rzeczy, ogółem zachowałam się jak ostatnia gówniara. Odeszłam od naszej grupki i usiadłam sama aby ochłonąć, z nadzieją,że do mnie podejdzie by na spokojnie porozmawiać. Ale z każdą chwilą było coraz gorzej. Jak na złość spotkałam również nieżyczliwą osobę, która na temat mojego chłopaka nagadała mi plotki z których dowiedziałam się, że rzekomo mnie zdradza. Na trzeźwo wiem, że to nieprawda, ale wtedy po alkoholu , zdenerowana- łyknęłam wszystko jak małe dziecko. I zaczął się koszmar. Pomiędzy mną a nim doszło do rękoczynów. Rzuciłam się na niego z pazurami, on się bronił. Doszło do naprawdę strasznych rzeczy. Zostawił mnie, zadzwonił po kolegę i pojechał. Później dowiedziałam się, że zawiózł w środku nocy moje rzeczy rodzicom. Powiedział o moim zachowaniu. Rodzice się na mnie bardzo zawiedli. Najgorsze jest to, że jego mama nie chce mnie znać. On nie chce słuchać moich przeprosin. Nie wiem co mam robić, kocham go bardzo, naprawdę. Wiem, że on mnie też mimo wszystko. Jestem świadoma tego , że zachowałam się jak gówniara, i pewnie nie za miłe słowa od Was usłyszę, i słusznie  Chciałabym go odzyskać, ale nie wiem jak mam to zrobić. W jaki sposób go przeprosić? Wymyślić coś oryginalnego? Odczekać parę dni, czy działać na gorąco ? Jestem w stanie przeprosić go publicznie przy znajomych, przy rodzicach moich i jego, ale nie wiem czy to coś da. Wiele było między nami kłótni, ale nigdy na taką skalę, nigdy nie byli w to zaangażowani rodzice .. Naprawdę bardzo Was proszę o poradę, opinię .. Co byście zrobiły na moim i na jego miejscu? Czy warto się starać? Jestem osobą która łatwo nie odpuszcza, wiem, że będę o niego walczyć, ale chce wiedzieć czy jest jakiś sens ...

To moj pierwszy powazny zwiazek, kocham go naprawde bardzo i nie wyobrazam sobie byc kiedykolwiek z kims innym, inni faceci mnie odrzucaja, nie wyobrazam sobie by kto inny mnie przytulil, pocalowal, o seksie nawet nie wspominam. Nie moge pozwolic na to by posypalo nam sie przez moj idiotyzm, nie wiem co mam robic , z godziny na godzine jestem w coraz wiekszej rozsypce . Kazdy mi mowi bym odpuscila na pare dni i mu nie trula, ale boje sie ze jak odpuszcze to on pomysli ze olalam sprawe .. Nie mam pojecia co robic? Jak dzialac? Nalegac na spotkanie? Nie odpuszczac? Czy przyjechac do niego do domu bez zapowiedzi za pare dni i prosic o wybaczenie?  Ja mu naprawde wiele rzeczy wybaczylam przez ten czas jak bylismy ze soba, nie raz mnie bardzo mocno zranil, ale kocham go tak bardzo ze zawsze mu odpuszczalam, myslalam ze on tym razem tez odpusci .. Nigdy takiej powaznej awantury nie mielismy jak teraz i strasznie sie boje o to ze nie dam rady juz tego naprawic..

Napisałam na forum, ponieważ chcę usłyszeć opinię i porady od osób które nie znają ani mnie,ani jego. Nie chcę już katować moich przyjaciół moimi rozterkami, bo już zbyt wiele słyszeli moich żali i płaczy, z resztą każdy mi powtarza bym sobie go odpuściła,a ja nie chcę, nie mogę. Jestem od niego emocjonalnie uzależniona, miałam już pare podejść by się z nim rozstać bo widzę to , że z naszymi charakterami bardzo trudno byłoby zbudować stabilny związek, ale nie potrafię. Gdy wyobrażam sobie,że za jakiś czas moze być z inną, coś mnie rwie od środka i nie pozwala odpuścić. Wiele razem przeszliśmy, mimo dość krótkiego stażu mamy przejścia, którymi nie "poszczyciłby się" nie jeden dłuższy związek. Od kiedy między nami zaczęło dochodzić do poważnych awantur, ciągłych rozstań i powrotów, dzieją się ze mną naprawdę złe rzeczy. Nie kontroluję gniewu, zwłaszcza po alkoholu, potrafiłam zrobić sobie krzywdę, miewałam myśli samobójcze. Czytałam kilka wątków na tym forum, i mój problem w porównaniu z problemami innych kobiet może się wydawać Wam błahostką młodej, ślepo zakochanej dziewczyny, ale dla mnie to naprawdę bardzo poważna sprawa. Nie chcę się z nim rozstawać bo wiem, że między nami potrafiło być bajecznie, potrafiliśmy się szanować, być dla siebie nawzajem czułym itp .. Ostatnio powyjaśnialiśmy parę spraw, i nasz związek zaczął powoli wychodzić na prostą, zaczęliśmy oboje dojrzewać do czegoś poważnego, to jak zwykle wszystko popsułam swoim idiotyzmem i gówniarstwem .. Nie wiem co sie ze mną dzieję, nie kontroluję swojej agresji, zwłaszcza w stosunku do niego, złe emocje nagromadziły się we mnie wtedy , nie wytrzymałam, i chyba poprostu wyżyłam się na nim za wszystkie kłótnie i awantury, a teraz tego bardzo żałuję, i nie wiem jak mam to odkręcić .

2

Odp: czy jest szansa na powrót?

odkrecic ,nie odkrecisz,czasu nie cofniesz,po prostu stalo sie. w emocjach robimy rozne rzeczy.popros go o spotkanie ,a jesli na no to sie nie zgodzi to napisz mu list zawrzyj w nim wszystkie swoje przemyslenia i odczucia,przepros go za swoje postepowanie.czasami nie dostajemy szansy,czasami rozum wygrywa z sercem,jakakolwiek bedzie jego decyzja  bedziesz musiala ja uszanowac chocby byla niekorzystna. to chyba wszystko co mozesz zrobic. w miedzyczasie pracuj nad swoim zachowaniem,jezeli alkohol wplywa na Ciebie negatywnie po prostu nie pij.

3

Odp: czy jest szansa na powrót?

Prosiłam go o spotkanie, przepraszałam, on nie chce mnie widzieć, teraz nawet już mi nie odpisuje. Może za szybko chcę się pogodzić ? Ta sytuacja miała miejsce wczoraj, cały dzień go spamuję jak kretynka zamiast dać mu odsapnąć, ale nie potrafię inaczej. Kiedyś nie miałam problemów z agresją po wypiciu, umiałam się napić, dobrze się pobawić, wyluzować, ale od paru miesięcy gdy napiję się w jego towarzystwie prawie zawsze kończy się to kłótnią, a teraz to już poprostu jakiś horror był, czuję jak narasta we mnie złość po wielu miesiącach awantur, oskarżeń , złych słów. Nie potrafię dopuścić do siebie myśli, że to już naprawdę może być koniec, zawsze wychodziliśmy z awantur, coś jest ze mną nie tak, czuję się jakbym straciła część siebie, coś najważniejszego w życiu, czego nie będę umiała zastąpić niczym innym, z każdą chwilą jest ze mną co raz gorzej, a on milczy, nie potrafię zaakceptować jego decyzji

4

Odp: czy jest szansa na powrót?

to troche szybko dzialasz.przeprosilas go wiec daj mu czas teraz.jest to swieze i oboje jestescie jeszcze pod wplywem emocji ,a emocje sa zlym doradca.nie drecz go, nie narzucaj sie bo dzialasz na swoja niekorzysc.niech ochlonie.on wie ,ze zrobilas zle i zalujesz.na sile nic nie zrobisz,teraz decyzja nalezy do niego.

5

Odp: czy jest szansa na powrót?

Poprostu nie wiem co mam robić, pali mi się grunt pod nogami, po tym związku jestem emocjonalnym wrakiem. Z jednej strony widzę jak jest między nami, ciągłe kłótnie, oskarżenia, wyzwiska, jednego dnia burzliwe rozstanie, następnego wielki powrót. Widzę, że to do niczego nie zmierza, że by stworzyć z tego coś mocnego musielibyśmy wywrócić wszystko do góry nogami. Każdy mi powtarza,że to nie jest facet dla mnie, że wyniszczamy się nawzajem. Ale z drugiej strony przeszliśmy razem naprawdę wiele, on naprawdę daje mi szczęście, dbał o mnie, sprawiał, że czułam się kochana mimo tego, że nie zawsze byłam w porządku w stosunku do niego. Nie zdradziłam go nigdy, nie byłabym w stanie, nie potrafię spojrzeć na innego mężczyznę pod kątem seksualnym, podobania się itp. Nie raz wyłam przez niego w poduszkę, prosiłam się po kłótniach by się uspokoił, ogarnął, on też przezemnie płakał, byłam pierwszą kobietę przez którą uronił łzę, i strasznie się z tego powodu czuję. Chciałabym mu jakoś wynagrodzić krzywdę którą mu wyrządziłam, ale nie mam pojęcia jak, nawet jeśli ostatecznie nie dałby mi ostatniej szansy, to chciałabym zrobić dla niego coś, co chociaż w małym procencie odpokutuje moje winy

6

Odp: czy jest szansa na powrót?

typowy toksyczny zwiazek.toksyczne zwiazki sa niebezpieczne bo uzalezniaja jak narkotyk ,a teraz jestes na glodzie.poczytaj na necie,choc wiele znajdziesz na tym forum na temat toksycznych zwiazkow.po zaciagnietej wiedzy przeanalizuj czy chcesz ,aby tak wygladalo Twoje zycie

7 Ostatnio edytowany przez ew94 (2013-06-30 02:25:25)

Odp: czy jest szansa na powrót?

Czytałam o toksycznych związkach, już jakiś czas temu zauważyłam,że nasza relacja jest chora. Znalazłam gdzieś opis typowego toksycznego związku - jak jota w jotę ja i on. Wiem, że to wyniszcza,że to chory układ, ale nie potrafię wziąć się w garść, a powtarzałam sobie nie raz - "teraz już napewno koniec, nie odezwę się". I zawsze i tak kończyło się tak, że do siebie wracaliśmy, nie potrafię z niego zrezygnować, nie wiem czemu, poświęciłam mu wiele serca, czasu, nerwów, zawsze łudzę się , że w końcu będzie inaczej, ostatnio zaczęliśmy niby wychodzić na prostą, ale kto wie jakby się to potoczyło, czy nie wrócilibyśmy do awantur. Cały czas liczę na to, że mi wybaczy, chociaż nie powinnam, powinnam to wydarzenie potraktować jako punkt zwrotny by w końcu nauczyć się żyć bez niego , ale nie potrafię, nie wiem, czy iść do psychologa? Bo rozmowy z bliskimi czy nawet tu, na forum mi już nie pomagają

8

Odp: czy jest szansa na powrót?

Zablokował mnie, nie odpisał nic na moje wiadomości z przeprosinami. Napisałam z bramki (aktualnie nie posiadam telefonu), że dam mu czas na przemyślenie, że nie musi odrazu do mnie wracać, że najwyżej niech pomyśli o tym jak zobaczy, że zaczęłam układać do ładu swoje emocje, on nic, dalej zablokowana, zero odezwu, nie wiem czy wogóle to przeczytał , co dalej ? Jest sens walczyć? Pewnie i tak będę, nie potrafię odpuścić, ale w jaki sposób to rozegrać? Wiem, że nie przestało mu zależeć, ale jest zraniony i zdenerwowany strasznie, bo popelinę odwaliłam wielką. Chciałabym naprawić to jakoś, ale jak, skoro uciął ze mną całkowicie kontakt ? Proszę o rady, czuję się upokorzona strasznie ciągłą walką i proszeniem się, ale wiem, że jak odpuszczę to pogorszy to tylko sprawę ..

9

Odp: czy jest szansa na powrót?

po co Ci rady skoro sie do nich nie stosujesz? wiec to takie pisanie w prozne.daj mu czas,przestan go dreczyc.skoro Cie blokuje to znaczy ,ze nie chce kontaktu.uspokoj swoje emocje.jezeli nie wytrzymujesz to przejdz sie na spacer.

10

Odp: czy jest szansa na powrót?

Może masz rację, że powinnam wziąć się w garść i odpuścić na jakiś czas, może faktycznie zatęskni, zobaczy ,że żałuję, boję się jedynie tego, że przez ten czas jak nie będę się odzywała, on dojdzie do wniosku,że może lepiej mu bezemnie?

11

Odp: czy jest szansa na powrót?

tego nigdy nie wiadomo.skoro dojdzie do takiego wniosku to tego nie zmienisz,przeciez go nie zmusisz ,aby byl z Toba bo Ty tak chcesz.musza 2 strony chciec.lecz na razie nie dramatyzuj.to jest swieza sprawa i jest po prostu zly. daj mu ochlonac.pozwol zlym wspomnieniom odejsc.nie przypominaj mu ciagle jak to wiele strasznych rzeczy zrobilas.to nie bylas Ty ,to alkohol.przeprosilas wiec teraz przeczekaj.pamietaj ,ze o milosc sie nie blaga.

12

Odp: czy jest szansa na powrót?

Dzięki wielkie, bardzo mi pomogłeś smile Jak coś się zmieni, ruszy do przodu to napewno napiszę, nie chcę zostać z tym sama a przyjaciele mają już dość moich ciągłych rozterek i kłótni z nim . Jeszcze raz bardzo dziekuję za rady i słowa otuchy smile

13

Odp: czy jest szansa na powrót?

I jak rozwinęła się sprawa ? Pogodziliście się ?

14

Odp: czy jest szansa na powrót?
voltaren napisał/a:

I jak rozwinęła się sprawa ? Pogodziliście się ?

Tez mnie to ciekawi

15

Odp: czy jest szansa na powrót?

Byłem z dziewczyna 2 lata i 6 miesięcy bardzo się kochaliśmy i dalej ja ją kocham a ona mnie też. 2 miesiące temu powiedziała ze się zmieniłem i nie jestem taki jak na początku- powiedziała ze chce abym się zmienił inaczej będzie koniec. Powiedziała mi to wieczorem a następnego dnia przyjechała do mnie aby powiedzieć mi o tym jak chce postąpić. Chciała byśmy się rozstali, oczywiście w trakcie rozmowy płakaliśmy, przepraszałem i mówiłem ze się zmienię. Dała mi szansę. Przez 2 miesiące wydawało mi się ze wszystko jest w porządku i się staram lecz tylko mi się wydawało. Uważała że prawie nic nie zrobiłem. 2 tygodnie temu powiedziała mi ze się rozstajemy bo nie ma już siły dalej się męczyć, znów płakaliśmy, przepraszałem, mówiłem że już teraz tak nie będzie, niestety powiedziała ze chce to definitywnie zakończyć.Rozstaliśmy się w przyjaźni choć był to dla mnie paradoks bo przecież skoro się kochamy to dlaczego nie możemy być razem? Przez te dwa tygodnie bardzo dużo myślałem i starałem się zrozumieć i co tak na prawdę źle robiłem. I teraz wiem że gdyby mi dała drugą szanse na pewno bym jej nie zmarnował. Przez te 2 tygodnie naprawdę się zmieniłem i zrozumiałem wszystko, co robić by była zadowolona, szczęśliwa i nie miała już wątpliwości. Na początku pisałem i chciałem wszystko naprawić, lecz nic to nie dało. Przez ostatni tydzień chciałem jej pokazać że naprawdę mi na niej zależy i ze już tego nie zmarnuje. Dlatego przyjechałem do niej i byłem romantyczny. Rozmawialiśmy, próbowałem ją przekonać że teraz się nie zawiedzie lecz powiedziała ze dałam Ci już kiedyś szanse ale jej nie wykorzystałeś. Napisałem wiersz, robiłem wszystko żeby zmieniła zdanie. Niestety powiedziała że nie ma siły i nic nie zdziałam i musi odpocząć. Powiedziała że już nie chce tego ciągnąć bo się męczy. Rozstaliśmy się w przyjaźni, ale powiedziała żebym już nie pisał i dał spokój. Czasem pewnie do siebie napiszemy ale nie wiem co robić. Bardzo mnie to boli i nie mogę przestać o tym myśleć. Była i jest dla mnie kimś najważniejszym. Chciałbym żeby zrozumiała ale nie wiem jak ją przekonać bo mówi że już raz dostałeś. Wiem że jej też jest bardzo ciężko. Podobno czas leczy rany i mam nadzieję że w tym wypadku tak będzie. Walczyć czy dać spokój i czekać co czas przyniesie? W sumie chyba innego wyjścia nie mam?

Proszę o  odpowiedź smile
Dzięki za uwagę

16

Odp: czy jest szansa na powrót?

Droga Ew94

Jesteś młoda,a młodość rządzi się swoimi prawami. Wasz związek był na tyle nie dojrzały, że ciągle się o coś kłóciliście jak sama napisałaś. Kwestią czasu było kiedy któreś z was pójdzie za daleko w tych kłótniach i coś pryśnie. Wiem, że rozstanie boli ale to chyba jedyna recepta na to żeby kiedyś być naprawdę szczęśliwym w tym przypadku. Kiedyś poznasz kogoś z kim nie będziesz się kłóciła o byle pierdole i będziesz prawdziwie szczęśliwa.

Moja rada jest taka. On jest teraz na Ciebie zły więc każda chęć podjęcia kontaktu z nim sprawi,że będzie jeszcze bardziej zdenerwowany z powodu Twojej nachalności. Odpuść,a z czasem on sam pierwszy do Ciebie napisze. Nie nastawiaj się wtedy na zbyt wiele, podejdź do tego chłodno i tyle. Pewien etap w swoim życiu masz raczej zamknięty ale jest szansa na to żeby to było pokojowe rozstanie.

3mam kciuki, powodzenia

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy jest szansa na powrót?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026