netkobietyWszystkie działy
Studia, sesja i życie studenckie

Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?

22 odpowiedzi5 092 wyświetleniazałożony przez Nemezys, 22.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?

Istnieje ostatnio moda na dziwne kierunki studiów. Niegdyś studiowało się filologię, matematykę, pedagogikę lub inżynierię. Teraz powstały różne odłamy kierunków, które w pewnym sensie dają większą szansę na znalezienie pracy ? uczą bowiem bardziej specjalistycznie. Wydaje mi się jednak, że szkolnictwo nieco przekroczyło granicę umiaru i powstają coraz to dziwniejsze kierunki studiów, które ? o dziwo ? cieszą się popularnością. Do takich zaliczamy np. stosowaną psychologię zwierząt, zarządzanie parafiami,  kulturowe zarządzanie miastem i inne kierunki związane z cudami i duchami. Co sądzicie o takich kierunkach? Są przyszłością dzisiejszych studentów czy wydziwianą modą na studiowanie czegoś innego?

2

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?

Dla kogoś mogą być przyszłością, podobnie jak dla 1 studenta na ileśset jeśli chodzi o kierunki: pedagogika, resocjalizacja, zarządzanie, politologia, socjologia (no, w tych 2 ostatnich przypadkach to raczej 1 / ileśtysięcy big_smile )

Prywatne szkoły powstają jak grzyby po deszczu; oferują coś ciekawego, coś niespotykanego (jak kilka lat temu BHP, na którą to rzuciło się mnóstwo osób) a studenci zapominają o jednym:
studiów nie można już traktować jako pewnik w znalezieniu pracy czy sposobu na przetrwanie kilku lat. W dzisiejszych czasach trzeba być naprawdę dobrym lub mieć naprawdę dobre znajomości by znaleźć pracę po takich studiach.

3

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?

Moim zdaniem nie ma znaczenia co się studiuje. Nie ma także znaczenia czy w ogóle kończy się jakieś szkoły po maturze. Jeżeli ktoś wie co w życiu chce robić to będzie to robił i to dobrze. Jeśli jest się artystą w swoim zawodzie to bez względu na konkurencję pracę będzie się miało.
Co do dziwnych kierunków to skoro ktoś je tworzy to pewnie jest na to zapotrzebowanie.

4

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?
Ojciecpiotr napisał/a:

Moim zdaniem nie ma znaczenia co się studiuje. Nie ma także znaczenia czy w ogóle kończy się jakieś szkoły po maturze. Jeżeli ktoś wie co w życiu chce roić to będzie to robił i to dobrze. Jeśli jest się artystą w swoim zawodzie to bez względu na konkurencję pracę będzie się miało.
Co do dziwnych kierunków to skoro ktoś je tworzy to pewnie jest na to zapotrzebowanie.

Zgadza się, tylko należy wiedzieć, czego się chce i dążyć do tego, iść w tym kierunku cały czas; wtedy i pojawiają się nowe możliwości, człowiek ma szansę się doskonalić.

Zapotrzebowanie się pojawia ale niestety zwykle na krótko hmm

Uważam, że nie powinni przyjmować obecnie tak wielu osób na kierunki kompletnie nieprzyszłościowe jak w/w przeze mnie, zmniejszyć grupy ze 100 osób do 20 (połowa i tak zrezygnuje lub odpadnie) lub nie otwierać ich wcale; jedynie jako 2. fakultet, dodatkowy.

5

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?

Popularność kierunków nie musi mieć przełożenia w zapotrzebowaniu na "specjalistów" po studiach. Prosty przykład - studia prawnicze zawsze jest kilku kandydatów na miejsce, a potem okazuje się, że wcale nie jest tak łatwo zacząć pracę w zawodzie, bo jest to trochę zamknięta grupa. Kilka/kilkanaście lat temu bardzo modne były kierunki integracji z UE, bo jak Polska wejdzie do unii... no tak, tylko ciepłe posadki w państwówce są obsadzane wg specyficznych zasad i nie trzeba być "specjalistą" z dyplomem do obsługi formularza "zasady przyznawania ...." wink Studia informatyczne - technologie tak szybko się zmieniają, że jeżeli samemu nie doskonalisz się, to pod koniec studiów, okazuje się, że twoja wiedza z początku studiów jest "prehistoryczna", więc jesteś specjalistą informatykiem czy nie po takich studiach?

Co do dziwnych kierunków - to są raczej nowinki, jedno-, dwusezonowe, rzadko coś takiego utrzymuje się. Kiedyś słyszałam, że na której z olsztyńskich uczelni, była (może nadal jest) akwarystyka, kierunek super bo niezłą kasę można zarobić jak się zajmuje takimi akwariami z egzotycznymi rybkami w biurach, czy centrach, ale chyba szału nie ma.

6

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?

A uczelnie zamiast zamykać niektóre kierunki, to otwierają nowe - te dziwne. Wspomniany przeze mnie kierunek "stosowana psychologia zwierząt" może być realizowany np przez weterynarza, który chce poszerzyć swoje umiejętności. A tu okazuje się, że bodajże 70 osób w zeszłym roku rozpoczęło ten kierunek. Kolejny dziwny kierunek - zielarstwo i terapie roślinne (prawie jak Hogwart big_smile) - nie wyobrażam sobie jaką pracę "gwarantuje" później...

7

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?

Ja już dawno znalazłam odp: kasa smile Jakby zamknięto np. socjologię, to iluż nauczycieli straciłoby wakaty, a nie daj Boże jakby to były osoby z tytułami "dr" - jaka strata dla uczelni; zwłaszcza, że doktorów uczelnia mieć musi, jakąś tam liczbę.

8

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?

Mogliby utworzyć więcej specjalizacji na kierunkach opłacalnych - do czegoś doktorzy by się przydali wtedy smile

9 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2013-06-23 00:52:18)

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?
Nemezys napisał/a:

A uczelnie zamiast zamykać niektóre kierunki, to otwierają nowe - te dziwne. Wspomniany przeze mnie kierunek "stosowana psychologia zwierząt" może być realizowany np przez weterynarza, który chce poszerzyć swoje umiejętności. A tu okazuje się, że bodajże 70 osób w zeszłym roku rozpoczęło ten kierunek. Kolejny dziwny kierunek - zielarstwo i terapie roślinne (prawie jak Hogwart big_smile) - nie wyobrażam sobie jaką pracę "gwarantuje" później...

Bo dostały w tym zakresie wolą rękę, a systuacja wygląda jak opisałem niżej. Jeżeli chodzi o pracę- oczywiście że nie gwarantuje pracy. Po pierwsze, ani Platon w starożytnej Grecji nie zakładał Akademii żeby ludzie mieli pracę, ani w średniowieczu jak już te wszystkie akademie były dawno zdelegalizowane, nie po to zakładano uniwersytet żeby ludzie mieli pracę. Nie pamiętam też w tej chwili dokładnie tych liczb, ale zdaje się że 3 albo 1.5 mln ludzi studiuje w Polsce kierunki humanistyczne. Oni nie znajdą pracy w zawodzie i to doskonale wiadomo od lat. W jednym z czołowych uniwersytetów w kraju, na roku jest średnio 100 politologów. Liczba ofert pracy dla politologa przedstawionych przez Akademickie Biuro karier, wynosiła w minionym roku 1. Była to posada w administracji publicznej, więc to fikcja czysta, wiadomo że to jest z góry ustawione, czyli na powiedzmy 70 absolwentów kierunku rocznie, 1 może złożyć papiery ,a pracy i tak nie dostanie.

Co więcej, to jest kompletnie bez znaczenia. Gdyby praca była, to kwalifikacje nie miałyby większego znaczenia, pracodawca sam by wyszkolił pracownika. Bezrobocie wśród osób do 25 roku życia wynosi w tej chwili ze 20%, z bezrobociem ukrytym czyli studentami to będzie pewnie ze 30 jak nie więcej. Nie ma szans żeby wszyscy ci ludzie znaleźli pracę, póki nie zajdą zmiany w gospodarce. Niestety, durne rządy przez 20 lat rozsprzedawały PRLowskie zakłady za bezcen, działającą fabrykę potrafiły sprzedać za równowartość 1800zł nowych zł (autentyk), jednocześnie dawały granty zagranicznym koncernom i żeby mieć na te granty, rabowały Kowalskiego coraz wyższymi podatkami, więc ten Kowalski ani nie kupuje- więc rynek się kurczy, ani sam nie tworzy nowych miejsc pracy bo ma za duże koszty prowadzenia działalności. Albo się uprości prawo, zwolni urzędasów, obniży podatki i wtedy gospodarka ruszy, albo się będzie prowadzić tę faszystowską politykę gospodarczą i bezrobocie będzie na poziomie 20-30%, a państwo zacznie bankrutować.

Catwoman napisał/a:

Uważam, że nie powinni przyjmować obecnie tak wielu osób na kierunki kompletnie nieprzyszłościowe jak w/w przeze mnie, zmniejszyć grupy ze 100 osób do 20 (połowa i tak zrezygnuje lub odpadnie) lub nie otwierać ich wcale; jedynie jako 2. fakultet, dodatkowy.

To nie jest kwestia tego czy powinni czy nie. Uczelnie wcale nie chcą mieć wielu studentów. Uczelnie przyjmują wielu studentów, bo PIENIĄDZE idą za studentem. Jeżeli instytut na badania dostaje 1000zł rocznie, to znaczy że żeby mógł działać, potrzebuje wielu studentów za którymi przyjdą pieniądze które to wszystko opłacą. Żaden uniwersytet nie popełni przecież samobójstwa. Po prostu system jest zły i powoduje że ta masa mięsa armatniego zasilająca wydziały humanistyczne, to podstawowe źródło utrzymania. I tak mamy problem, bo pracownik naukowy na uniwersytecie zarabia dużo gorzej od tępego nauczyciela.

10

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?
Pan Lewski napisał/a:

To nie jest kwestia tego czy powinni czy nie. Uczelnie wcale nie chcą mieć wielu studentów. Uczelnie przyjmują wielu studentów, bo PIENIĄDZE idą za studentem. Jeżeli instytut na badania dostaje 1000zł rocznie, to znaczy że żeby mógł działać, potrzebuje wielu studentów za którymi przyjdą pieniądze które to wszystko opłacą. Żaden uniwersytet nie popełni przecież samobójstwa. Po prostu system jest zły i powoduje że ta masa mięsa armatniego zasilająca wydziały humanistyczne, to podstawowe źródło utrzymania. I tak mamy problem, bo pracownik naukowy na uniwersytecie zarabia dużo gorzej od tępego nauczyciela.

Tak myślisz, że pracownik naukowy zarabia mniej niż nauczyciel w szkole? Na prywatnych uczelniach zarabiają całkiem nieźle - bo i studenci całkiem nieźle płacą.
Dla szkół wyższych otwieranie coraz to nowszych i dziwniejszych kierunków jest opłacalne, ale czy dla samych studentów też?

11

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?
Nemezys napisał/a:

Tak myślisz, że pracownik naukowy zarabia mniej niż nauczyciel w szkole? Na prywatnych uczelniach zarabiają całkiem nieźle - bo i studenci całkiem nieźle płacą.

Ale na państwowych uczelniach pracownicy naukowi zarabiają grosze, a państwowe uczelnie też tworzą ciągle nowe, "dziwne" kierunki.

12

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?

Dlatego pytam z ciekawości, bo nie mam pojęcia ile zarabiają pracownicy państwowych uczelni...

13 Ostatnio edytowany przez Eileen (2013-06-29 00:18:07)

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?

Ja teraz składałam podanie na studia i moim absolutnym "faworytem" stała się: mongolistyka i tybetologia. Ja nie wiem, co można po czymś takim robić, ale gdybym to studiowała, to chyba w życiu bym się nie przyznała big_smile.

luc napisał/a:
Nemezys napisał/a:

Tak myślisz, że pracownik naukowy zarabia mniej niż nauczyciel w szkole? Na prywatnych uczelniach zarabiają całkiem nieźle - bo i studenci całkiem nieźle płacą.

Ale na państwowych uczelniach pracownicy naukowi zarabiają grosze, a państwowe uczelnie też tworzą ciągle nowe, "dziwne" kierunki.

Absolutnie się nie zgadzam. Dwie osoby z mojej rodziny wykładają i na państwowych uczelniach, i na prywatnych, zarobki są wysokie. Tylko chodzi mi tutaj o stawkę godzinową. Doktor ma jakoś 230h w roku, im wyższy stopień, tym godzin mniej, a pensja wyższa. Przy takiej ilości godzin rocznie można spokojnie pozwolić sobie na pracę na kilku uczelniach, tyle że chyba przy większej ilości nie ma się wszędzie umowy o pracę, tylko zlecenie. Tak czy siak, pracując na jednej uczelni, czyli mając 25/26h pracy miesięcznie, dostaje się "normalną" pensję, od 2 tys. zł w górę, oczywiście w miesiące wakacji również. Sama kwota szału nie robi, ale przy takiej ilości godzin można spokojnie pracować na kilku uczelniach, co wiele osób robi i wtedy przy wciąż dużo mniejszym nakładzie godzin niż w jednej, zwyczajnej pracy zarobki są całkiem przyzwoite, a... wykładając na zaocznych, można spokojnie pracować na jakimś innym stanowisku, w kompletnie innym miejscu.

14

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?
Eileen napisał/a:

Absolutnie się nie zgadzam. Dwie osoby z mojej rodziny wykładają i na państwowych uczelniach, i na prywatnych, zarobki są wysokie. Tylko chodzi mi tutaj o stawkę godzinową. Doktor ma jakoś 230h w roku, im wyższy stopień, tym godzin mniej, a pensja wyższa. Przy takiej ilości godzin rocznie można spokojnie pozwolić sobie na pracę na kilku uczelniach, tyle że chyba przy większej ilości nie ma się wszędzie umowy o pracę, tylko zlecenie. Tak czy siak, pracując na jednej uczelni, czyli mając 25/26h pracy miesięcznie, dostaje się "normalną" pensję, od 2 tys. zł w górę, oczywiście w miesiące wakacji również. Sama kwota szału nie robi, ale przy takiej ilości godzin można spokojnie pracować na kilku uczelniach, co wiele osób robi i wtedy przy wciąż dużo mniejszym nakładzie godzin niż w jednej, zwyczajnej pracy zarobki są całkiem przyzwoite, a... wykładając na zaocznych, można spokojnie pracować na jakimś innym stanowisku, w kompletnie innym miejscu.

Wybacz Eileen, ale mylisz pojęcia. Ja mówię o pracownikach NAUKOWYCH czyli osobach pracujących na uczelni: uczących studentów i jednocześnie pracujących naukowo.
Jeżeli ktoś pracę na uczelni sprowadza tylko do nauczania, to rzeczywiście przy stosunkowo niewielkim pensum godzinowym, może pracować w wielu miejscach i dobrze zarobić.
Jeżeli ktoś jednak chce pracować naukowo to NIE MA  czasu na dorabianie sobie w innych miejscach.
To o czym piszesz, nie ma z pracą naukową nic wspólnego.
Przy okazji: "gołe" pensje pracowników z różnymi stopniami naukowymi wiele się nie różnią.
Tak, kwota np. 2,5 tys. dla pracownika naukowego czy nieco więcej, nie tylko szału nie robi, ale jest wręcz śmiesznie niska.

15

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?

To samo miałam napisać, ale mnie ubiegłaś wink. Pracownik naukowy uczelni, to nie jest to samo co nauczyciel akademicki - nie mylmy pojęć.

16

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?

A przepraszam, nie ogarnęłam. big_smile

"Przy okazji: "gołe" pensje pracowników z różnymi stopniami naukowymi wiele się nie różnią"

Hm, kilka lat temu pomiędzy magistrem a doktorem, tyle że na uczelni prywatnej akurat, było to około 40 zł na godzinę. Co do uczelni państwowych - stawka trochę się zwiększa, ale przede wszystkim zmniejsza się ilość godzin, co też jest korzystne przecież. Mi by odpowiadał taki los wink.

17

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?
Nemezys napisał/a:

Dla szkół wyższych otwieranie coraz to nowszych i dziwniejszych kierunków jest opłacalne, ale czy dla samych studentów też?

Patrz wyżej, a ponadto:

Jako ogólna tendencja pewnie okaże się to niekorzystne, zwłaszcza jeżeli będą to durne kierunki.
W ogóle jestem zdania że idealna dla studenta byłaby sytuacja gdyby studia wyglądały tak jak w Akademii Platona, gdzie program i przebieg studiów zależał od zainteresować i predyspozycji studenta oraz kadry. Arystoteles np. studiował 20 lat.
Oczywiście nie ma to związku z rynkiem pracy, ale też mogłoby się okazać korzystne, bo np. zdolny student inżynierii mógłby w 3 lata zdobyć tytuł inżyniera magistra.

18

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?
Eileen napisał/a:

pomiędzy magistrem a doktorem, tyle że na uczelni prywatnej akurat, było to około 40 zł na godzinę.

Co do uczelni państwowych - stawka trochę się zwiększa, ale przede wszystkim zmniejsza się ilość godzin, co też jest korzystne przecież.

Mi by odpowiadał taki los wink.

1.Różnica 40 zł za godzinę jest jest śmiesznie niska.

2. Nie wiem gdzie zmniejsza się ilość godzin. W tych uczelniach i na tych kierunkach, o których ja mam wiedzę, pensum jest duże i wcale się nie zmniejsza.

3. Bo nie masz rodziny na utrzymaniu smile

19

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?

Wyczytałam ostatnio coś na temat studiów w Stanach i stwierdzam, że tam mają jeszcze "lepiej". Tamtejsze Uniwersytety oferują takie kursy i kierunki studiów jak nauka youtube (o tym jak youtube wpływa na społeczeństwo), nauka o telenowelach, nauka o śmieciach (można dowiedzieć się dlaczego śmieci śmierdzą i w jaki sposób się rozkładają), tajemnice superbohaterów (zgłębia się tam tajemnice fizyki), nauka o Harrym Poterze (badają prawdopodobieństwo wystąpienia zjawisk w rzeczywistości) i inne. Myślę, że są to może specjalizacje i dodatkowe kursy, a nie kierunki, po których dostaje się dyplom. Ale kto ich tam wie!

20

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?

Studia na prywatnej uczelni nie są już dzisiaj gorsze od państwowych. Tak naprawdę to poziom szkół publicznych spada... Dlatego ja zdecydowałam się studiować na prywatnej uczelni (SWSZ Katowice). Nawet jeżeli płacę, to wiem za co i wydaje mi się, że prywatne uczelnie lepiej dbają o swoich studentów - są dla nich przecież źródłem zarobków smile Także wyższy poziom nauczania, lepsza kadra, fach w ręku - na to warto postawić. I nie mówię tu o dziwnych kierunkach, wymyślanych na siłę i dyktowanych trendami, tylko o tych dostosowanych do aktualnych potrzeb na rynku. Prywatne uczelnie zwracają na to uwagę. smile

21

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?

Prawda jest taka, że nie liczy się nazwa takiego kierunku czy "dziwność", ale program - przedmioty, specjalizacje, liczba zajęć praktycznych. Niestety aktualnie coraz więcej osób idzie na dany kierunek "bo się fajnie nazywa" i "wydaje się nowoczesny"

22

Odp: Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?
wezka napisał/a:

Prawda jest taka, że nie liczy się nazwa takiego kierunku czy "dziwność", ale program - przedmioty, specjalizacje, liczba zajęć praktycznych. Niestety aktualnie coraz więcej osób idzie na dany kierunek "bo się fajnie nazywa" i "wydaje się nowoczesny"

A np taki kierunek jak filmologia? Nawet jakby miał super interesujące specjalizacje, to przecież po takim kierunku "wybijają" się tylko najlepsi, którzy mają doświadczenie i interesują się krytyką filmową itd. "Normalnej" pracy po tym nie ma. Taki przykład tylko, żeby pokazać, że większość z tych nowoczesnych przedmiotów o interesującej nazwie jest po prostu nieprzyszłościowa...

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Dziwne kierunki studiów - świetlana przyszłość czy pułapka?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026