Witam
Jestem pierwszy raz na takim forum al enie mam skim pogadac komu sie zwierzyc. Myslicie ze przytulanie sie do najlepszego kumpla jest czyms zlym? mam meza ale on mnie nie przytula kocham go i nasze dzieci ale jestem mloda i czegos mi brakuje w zwiazku . Moj maz sie nie zmieni to wiem ale czy moge od czasu do czasu bez zadnych podtekstow seksualnych poprzytulac sie do kumpla? jak myslicie? bo moja kolezanka mnie za to zlinczowala ze mamy romans ze tak sie nie robi ze maz dzieci blelelele . Najgorsze ze tera mam to na sumieniu i nie moge sobie z tym poradzic; Mysle czy zrobilam zle ? czy moze mam racje ze miedzy kobieta a meszczyzna nie moze byc pzyjazni? znam go do piaskownicy kiedys nawet podkochiwalismy sie ale do niczego nigdy nie doszlo. Mam granice ktorych nie przekrocze to wiem. Nieraz nawet przy mezu wyglupiamy sie miziami po uszkasz szyi rekach . nigdy maz nie zwracal na to uwagi ale w glebi duszy wydaje mi sie ze jest zazdrosny dajcie jakas rade. A propo jeszcze tej zazdrosci wydaje mi sie ze nie reaguje gdyz juz kiedys przez jego zazdrosc stracilam naj przyjaciela.
1 2013-06-14 13:49:04 Ostatnio edytowany przez megunia090909 (2013-06-14 13:56:05)
Podobne tematy
Witam
Jestem pierwszy raz na takim forum al enie mam skim pogadac komu sie zwierzyc. Myslicie ze przytulanie sie do najlepszego kumpla jest czyms zlym? mam meza ale on mnie nie przytula kocham go i nasze dzieci ale jestem mloda i czegos mi brakuje w zwiazku . Moj maz sie nie zmieni to wiem ale czy moge od czasu do czasu bez zadnych podtekstow seksualnych poprzytulac sie do kumpla? jak myslicie? bo moja kolezanka mnie za to zlinczowala ze mamy romans ze tak sie nie robi ze maz dzieci blelelele . Najgorsze ze tera mam to na sumieniu i nie moge sobie z tym poradzic; Mysle czy zrobilam zle ? czy moze mam racje ze miedzy kobieta a meszczyzna nie moze byc pzyjazni? znam go do piaskownicy kiedys nawet podkochiwalismy sie ale do niczego nigdy nie doszlo. Mam granice ktorych nie przekrocze to wiem. Nieraz nawet przy mezu wyglupiamy sie miziami po uszkasz szyi rekach . nigdy maz nie zwracal na to uwagi ale w glebi duszy wydaje mi sie ze jest zazdrosny dajcie jakas rade. A propo jeszcze tej zazdrosci wydaje mi sie ze nie reaguje gdyz juz kiedys przez jego zazdrosc stracilam naj przyjaciela.
Lepiej zanstanów się co jest nie tak z Twoim małżeństwem, że nie zaspokoja Twoich podstawowych potrzeb, że musisz szukać ich u kumpla ?
Nie ma jednoznacznych odpowiedzi ale z tego co piszesz to mogę stwierdzić, że poprzytulasz się do niego, a wcześniej czy później pójdzie to dalej, choćby emocjonalnie.
Nie lepiej pogadać z mężem o swoich pragnieniach i oczekiwaniach ? Masz prawo oczekiwać ciepła, przytulenia i miłości.
Nie przekraczasz granic?
Noo.To masz bardzo bliskie te granice.
Zwłaszcza że,jesteś mężatką.Prawda?
Mąż cię nie nie przytula?
To może ty przytul się do niego?
Myślisz że,cię odtrąci?
Przekonaj się.
odrzucenie ....tam maz na pytaniee czy moge sie przytulic mowi stanowczo nie kiedys nawet mi to nie przeszkadzalo ale teraz bardzo staje sie obojetna i juz nie prosze . A moj przyjaciel jest czuly taki kochany.... pomozcie nie wiem czy moze macie racje ze to poczatek slonca przed wielka burza....
Nie przekraczasz granic?
Noo.To masz bardzo bliskie te granice.
Zwłaszcza że,jesteś mężatką.Prawda?
Mąż cię nie nie przytula?
To może ty przytul się do niego?
Myślisz że,cię odtrąci?
Przekonaj się.
Za maz wyszlam jak mialam 18 lat mija juz 6 lat dla meza poswiecilam wszystko przyjaciol szkole oddalam sie w pelni spakowalam i wyjechala z kraju... przed informacja o pierszej ciazy chcialam sie z nim rozstac ale przyszla nasza corka i stwierdzilam ze mozemy tworzyc rodzine. Nigdy nie myslalam o zdradzie pare razy chcialam odejsc ale to w zlosci a teraz juz wiem ze nie moge odejsc. Ale chce troche czulosci czego nie moge oczekiwac od meza nie chce byc przytulana tylko przed pojsciem do lozka a pozniej juz slyszec nie....kocham go ale czasem jak mysle ze moze to niewinne mizianie przytulanie z przyjacielem moze przekroczyc granice do dojsc do seksu . Wtedy strace meza przyjazn i wszystko w kolo na co pravowallam. Ja to wiem zdaje sobie z tego sprawe ale czy nie moze byc przyjaz z mala nutka romantycznoaci ?prawdziwa przyjazn miedzy kobieta a meszczyzna?wiem ze malo kto w to wierzy ale ja wierze
Skoro zdajesz sobie sprawę że,zdradzasz męża to czego oczekujesz?
Porady jak robić to dalej vel przejść poziom wyżej w tej fascynacji "przyjacielem"czy mamy ci to skutecznie wybić z głowy?.
Pierwszego raczej tu nie uzyskasz bo to nie ten portal i nie te "klimaty"a do drugiego potrzeba twoich chęci i wewnętrznego zaparcia.
W mojej opinii szukanie u innego osobnika płci przeciwnej rzeczy których nie dostaje się od partnera to praktycznie dążenie do zdrady (oczywiście szukanie takich rzeczy jak kontakt fizyczny, bliskość a nie partnera do gry w szachy). W pierwszej kolejności robimy co możemy żeby poprawić sytuację - przecież w ostateczności można nawet trochę wymusić... Może mąż jak Cie parę razy przytuli to sam sobie przypomni że to fajne uczucie... Jak naprawdę nic nie działa a jesteśmy dalej nieszczęśliwi to rozstanie... I dopiero szukanie brakujących cech u kogoś nowego...
Skoro zdajesz sobie sprawę że,zdradzasz męża to czego oczekujesz?
Porady jak robić to dalej vel przejść poziom wyżej w tej fascynacji "przyjacielem"czy mamy ci to skutecznie wybić z głowy?.
Pierwszego raczej tu nie uzyskasz bo to nie ten portal i nie te "klimaty"a do drugiego potrzeba twoich chęci i wewnętrznego zaparcia.
wlasnie nie uwazam ze zdardzam boje sie ze sie zakocham..... maz maz tez przytula lolezanki i ja nic nie mam przeciwko. boje sie ze wkoncu zdradze.... mysle o tej sutuacji niechce ale z drugiej strony poczulam sie jak kiedys kiedy spptkalam pierwszy raz meza.
......
Megunia - NIE MA przyjazni z nutka romantyzmu. Przyjazn jest aseksualna.
Miziania, flirciki, kokietowanie - to juz inne rewiry.
Za przyjacielem sie teskni, zeby pogadac, poradzic sie w jakiejs waznej sprawie, posmiac, powspominac, ale nie po to zeby sie dowartosciowac jako kobieta i uzupelnic niedobory w malzenstwie.
Mysle, ze troche igrasz z ogniem.
Moze nastapic moment, ze sobie nie poradzisz z ta "przyjaznia".
wlasnie nie uwazam ze zdardzam boje sie ze sie zakocham.....
......
- no to już zdradzasz - emocjonalnie
a
Megunia - NIE MA przyjazni z nutka romantyzmu. Przyjazn jest aseksualna.
Miziania, flirciki, kokietowanie - to juz inne rewiry.
Za przyjacielem sie teskni, zeby pogadac, poradzic sie w jakiejs waznej sprawie, posmiac, powspominac, ale nie po to zeby sie dowartosciowac jako kobieta i uzupelnic niedobory w malzenstwie.
Mysle, ze troche igrasz z ogniem.
Moze nastapic moment, ze sobie nie poradzisz z ta "przyjaznia".
a myslisz ze jak ogranicze kontakty to nie strace przyjaciela?bo ja juz kiedys stracilam taka przyjazn a teraz sie boje ze dalej zoatane sama..... nie myale o nim jak o osobie z ktora moglabym sie przespac ale jak z osboba z ktora moge pogadac o wszystkina nawet o tym o czym nie rozmawialabym z mezem.... chce ograniczyc ten kontakt tylko do przyjazni.
12 2013-06-18 12:23:03 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-06-18 12:27:46)
a
betina2 napisał/a:Megunia - NIE MA przyjazni z nutka romantyzmu. Przyjazn jest aseksualna.
Miziania, flirciki, kokietowanie - to juz inne rewiry.
Za przyjacielem sie teskni, zeby pogadac, poradzic sie w jakiejs waznej sprawie, posmiac, powspominac, ale nie po to zeby sie dowartosciowac jako kobieta i uzupelnic niedobory w malzenstwie.
Mysle, ze troche igrasz z ogniem.
Moze nastapic moment, ze sobie nie poradzisz z ta "przyjaznia".a myslisz ze jak ogranicze kontakty to nie strace przyjaciela?bo ja juz kiedys stracilam taka przyjazn a teraz sie boje ze dalej zoatane sama..... nie myale o nim jak o osobie z ktora moglabym sie przespac ale jak z osboba z ktora moge pogadac o wszystkina nawet o tym o czym nie rozmawialabym z mezem.... chce ograniczyc ten kontakt tylko do przyjazni.
Nie stracisz "przyjaciela"bo on nim nie jest.Gdyby był nim to znałby granice i nigdy by ich nie przekroczył.
Więc nie masz co się zastanawiać nad zerwaniem kontaktu całkowicie.
Przyjaciel zrozumie a ktoś kto nim nie jest raczej nie.
Pierwszym i najlepszym przyjacielem powinien być twój mąż.
Zastanów się dlaczego nim nie jest.
Może problemem tkwi w tobie i twoim nieco wypaczonym pojęciu przyjaźni?.