Bardzo podoba mi się pewien mężczyzna, nie wiem czy ja jemu też czy nie. Może on mnie traktuje tylko jak koleżankę. Nie wiem jak interpretować te zachowania:
- zdarza się, że u niego nocuję np. po imprezie; zawsze wtedy daje mi do spania swoją koszulkę, ręcznik, etc., a rano robi mi śniadanie
- zawsze po mnie przyjeżdża i mnie odwozi z własnej inicjatywy, nigdy go o to nie proszę
- często dzwoni (ja do niego nigdy)
- jak byliśmy na wycieczce to dążył do tego żebyśmy byli sami
- kiedy wywróciłam się (w górach) to podał mi rękę i później dalej mnie trzymał żebym się znowu nie wywróciła
Generalnie to często się spotykamy ale nigdy sami, ewentualnie dopiero później zostajemy sami. On nigdy mnie nie przytuli ani nie okazuje żadnej czułości. Chciałabym żebyśmy w końcu się umówili sami, żeby okazał mi jakąś czułość. Co mam zrobić? Jak zachęcić go do bliższej relacji? Nie chciałabym go wystraszyć. Nie chcę też nic robić co miałoby jakiś podtekst seksualny bo nie o to mi chodzi.
Podobne tematy
Może zadzwoń w końcu pierwsza i zaproponuj spotkanie. Może to być wyjście do kina, na miasto aby coś zjeść itp... lub choćby na spacer (bo pogoda coraz ładniejsza). Powiedz, że miło spędzasz z nim czas i że lubisz wasze spotkania, a takie we dwoje tym bardziej, bo można spokojnie porozmawiać. Myślę, że to może mu dać w końcu do myślenia. może wtedy wykona jakiś krok...
Ja też proponuje zainicjować spotkanie sam na sam:)
To jaki ma do Ciebie stosunek, jak się zachowuje nie jest czysto koleżeńskim objawem:)
Zaproponuj coś luźnego:) Powiedz ,że chcesz odreagować , wybrać się na spacer bo pogoda super i czy chce pójść z Tobą:)
Odwagi i do dzieła!:)
Trzymam kciuki;*
No dobra spotkamy się i co dalej? Bo wiele razy już byliśmy sami, nawet będąc pod wpływem alkoholu i nic.
A alkohol miał coś niby ułatwić? Samo "bycie" nic nie pomoże, trzeba jeszcze zdobyć się na szczerą rozmowę, jak dojrzali ludzie.
Przede wszystkim zastanów się czego byś chciała:) I powiedz mu o tym:)
A może sama go przytul albo pocałuj? Nie musi to być długi pocałunek, wystarczy zwykłe, nieśmiałe muśnięcie w usta... to da mu do myślenia.
Wiem, że będę musiała sama coś zrobić jednak nie chcę go wystraszyć. Nie jestem pewna czy on chciałby żebym go przytuliła. A co do rozmowy to myślę, że to nie jest najlepszy pomysł, może wśród nastolatków to się sprawdza, ale my chyba jesteśmy już na to za starzy. Uważam, że do tego by ze sobą być nie trzeba jakiś specjalnych rozmów to po prostu wyniknie samo z siebie albo nie. A takie rozmowy wprawiają jedynie w zakłopotanie.
Jesteś za stara na szczerą rozmowe o swoich uczuciach i oczekiwaniach z kolegą na którym Ci zależy?
O maaatko to ale ja jestem cofnięta ![]()
- zdarza się, że u niego nocuję np. po imprezie; zawsze wtedy daje mi do spania swoją koszulkę, ręcznik, etc., a rano robi mi śniadanie
- zawsze po mnie przyjeżdża i mnie odwozi z własnej inicjatywy, nigdy go o to nie proszę
- często dzwoni (ja do niego nigdy) pokazuje ci ze jest doba zainteresowany
- jak byliśmy na wycieczce to dążył do tego żebyśmy byli sami
- kiedy wywróciłam się (w górach) to podał mi rękę i później dalej mnie trzymał żebym się znowu nie wywróciła
pokazuje ci swoje zainteresowanie w tylu punktach a ty sie jeszcze pytasz?
czeka na twoj ruch ,zadzwon do niego i sie umow na spotkanie
To dobry pomysł z tym przytuleniem. Zobaczysz jego reakcję. Jak coś to obrócisz to w przyjacielski uścisk. Rozmowa o uczuciach mogłaby wprowadzić niezręczną atmosferę, jeżeli on by jednak nic nie czuł. Koniecznie napisz jak to się potoczy.
Nie chcę też nic robić co miałoby jakiś podtekst seksualny bo nie o to mi chodzi.
Czemu nie? Tego właśnie chcesz, zrobić z relacji koleżeńskiej coś więcej.
Skróć do niego dystans, zbliż się do niego w dosłownym sensie. Stój zawsze bardzo blisko niego, szukaj kontaktu wzrokowego, w ten sposób spontanicznie zaczniecie się dotykać.
Stwórz taką bańkę intymności wokół was, która nie istnieje w relacji koleżeńskiej. To wcale nie musi być wulgarne i agresywne.
To dobry pomysł z tym przytuleniem. Zobaczysz jego reakcję. Jak coś to obrócisz to w przyjacielski uścisk. Rozmowa o uczuciach mogłaby wprowadzić niezręczną atmosferę, jeżeli on by jednak nic nie czuł. Koniecznie napisz jak to się potoczy.
Napiszę chociaż nie wiem kiedy się z nim zobaczę bo mam sesję, on niby chce się jutro spotkać ale nie mogę. Wiem, że jak się z nim spotkam to później nie będę mogła się skupić na nauce.
To lepiej spotkaj się jak już wszystko pozaliczasz. Powodzenia ![]()
Wiki, ktoś wyżej dobrze Ci poradził. Okaż mu zainteresowanie babskimi sposobami. Zalotne spojrzenie, "przypadkowe" muśnięcie dłoni, buziak w policzek. Po pewnych sygnałach z Twojej strony być może sam sie odważy;))
Powodzenia!
Pomimo sesji spotkałam się z nim ale problem w tym, że była z nami jeszcze koleżanka. Nie było w ogóle atmosfery na jakieś zalotne gesty. Nawet jak później zostałam z nim sama bo mnie odprowadzał na dworzec też nic z tego, atmosfera była raczej napięta bo się śpieszyliśmy. Natomiast później jeszcze dwa razy dzwonił, żeby zapytać jak się jedzie i czy jestem już w domu. Najgorsze jest to, że w lipcu w ogóle się nie spotkamy bo wiadomo są wakacje, mamy już swoje plany. Do lipca pewnie raz się spotkamy ale to będzie też w większym gronie. Więc na razie jestem w martwym punkcie.
To może wyciągnij go gdzieś na bok może lub zaproponuj spotkanie, bo potrzebujesz w czymś pomocy ![]()
Jak nie ma możliwości, to ją stwórz sama. Napisz mu że skręciłaś nogę, albo co innego i czy by nie mogł przyjechać... Albo co innego wymyśl, a potem szczerze mów mu co i jak z twoimi odczuciami. Przynajmniej będziesz wiedziała. Czekać miesiąc za kimś to co innego niż miesiąc żyć niespełnioną nadzieją ![]()
W końcu wyszło tak, że nie widzieliśmy się 1,5 miesiąca. Nawet zaowocowało to tym, że przytulił się na powitanie i na pożegnanie zresztą też. Czyżby się stęsknił? W ogóle to nasze pierwsze spotkanie po powrocie trwało dwa dni ale był z nami jeszcze jeden kolega. On chce jeszcze gdzieś jechać, w ogóle cały czas chce się spotykać, dzwoni. Nic się nie zmieniło. I zastanawiam się co mu powiedzieć jakby zaproponował żebyśmy sami pojechali bo dwójka naszych znajomych raczej nie może. On ma zapytać jakiś tam jeszcze innych swoich znajomych czy chcą jechać ale to nic pewnego. A on bardzo chce jechać. Z jednej strony to wymarzona sytuacja, a z drugiej to obje mielibyśmy świadomość jakby to wyglądało.
podobasz mu sie, ale mam wrazenie, ze jesli Ty jestes wycofana - zadnych krokow inicjujacych z Twojej strony, to on nie wie, czy wykonac ten jeszcze jeden wiekszy i chyba czeka na inicjatywne z Twojej strony, wyjdz z taka jesli Ci sie podoba, niech tez zauwazy, ze jetes nim zainteresowana
o ile oczywiscie jak pisalas, jestes
Chyba nic z tego nie będzie. On cały czas traktuje mnie tylko jak koleżankę. Byliśmy na wycieczce, sami cały dzień. Było miło i przyjemnie ale nic więcej.
a dałaś mu jakiś znak, że może zrobić coś więcej niż to, co robią kolega-koleżanka?
Nadal się z nim spotykam. Jednak martwi mnie pewna sprawa. Oprócz wspólnych znajomych wiadomo, że mamy też tych w swoich środowiskach. On chętnie zaprasza mnie do swojego "świata" jednak kiedy ja go gdzieś zapraszam to on ni chce przyjść. Czasami wydaje mi się, że on nie widzi świata poza swoim środowiskiem. Nigdy go jakoś szczególnie nie namawiam żeby przyszedł, pytam tylko czy chce. On też robi tak samo, nigdy nie ma jakiegoś nacisku, po prostu jak ktoś powie "nie" to to szanujemy. Przez jego postawę przestaję mieć ochotę na uczestniczenie w jego życiu, chociaż lubię tych ludzi i podoba mi się jak tam jest. Jednak budzi się we mnie postawa skoro on nie chce to ja też nie będę przychodzić. On jest tylko moim kolegą więc jakieś górnolotne rozmowy odpadają. Nie wiem jaką przyjąć wobec niego postawę.
24 2013-10-13 13:16:57 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-10-13 13:17:12)
Not o chyba z tego nici ![]()
Ale kolegę warto mieć ![]()
Not o chyba z tego nici
Ale kolegę warto mieć
Właśnie coraz częściej się zastanawiam nad tym czy chcę takiego kolegi. Kolegi, który na każdym kroku troszczy się o mnie, daje swój sweter kiedy jest zimno, zaprasza na noc, robi śniadanie, ciągle dzwoni i tysiąc innych rzeczy, które nie zawsze na czysto koleżeńskie wyglądają. Takie jego zachowanie ciągle na nowo wzbudza moje emocje, a tego nie chcę.
Uważaj dziewczyno, to potencjalny seryjny morderca albo domator onanista...
Byłam z nim kilka dni na wycieczce, i było naprawdę super chociaż czasami mnie wkurzał. Jednak pokazał się z jak najlepszej strony robił mi śniadania i kolacje (w romantycznej atmosferze). Nie długo jedziemy na kilka dni za granicę. Czy to normalne, że mężczyzna ot tak jedzie sobie z koleżanką na wycieczkę za granicę? Chyba już wszyscy znajomi myślą, że my jesteśmy razem, nic bardziej mylnego. Może mu jednak zależy ale nie potrafi zdobyć się na jakieś czułe gesty? Z tym, że ja mam wątpliwości czy rzeczywiście chciałabym z nim być. Im dłużej z nim przebywam tym wyraźniej widzę jak wiele nas dzieli.
28 2020-02-16 18:53:25 Ostatnio edytowany przez małaczarna77 (2020-02-16 18:55:04)
Dziewczyny, pomóżcie, również mam problem z tym, czy podobam się pewnemu chłopakowi. Tylko u mnie dochodzi taka kwestia, że ma on dziewczynę. Poznaliśmy się na balu karnawałowym, jest synem przyjaciół mojego chrzestnego. Na tym balu był oczywiście bez dziewczyny i szybko złapaliśmy fajny kontakt. Ciągle brał mnie do tańca i nie byłoby w tym nic dziewngo, że zajęty chłopak tańczy z inną dziewczyna, tylko że to nasze tańczenie było bardzo bliskie. Tańczyliśmy razem kilka wolnych i on mnie wtedy przytulał, robił wszystko, żebyśmy mieli bliski kontakt. Tak samo przy innych szybkich tancach tańczył że mną jak ze swoją dziewczyną. Dotykał moich nóg (?), nie wiem jak to opisać itp. Tak samo braliśmy udział w zabawie do której ja go zaprosiłam, ale o tym na czym ona będzie polegać dj poinformował dopiero, gdy pary się dobrały. Zabawa polegała na tym, że chłopak miał być rurą a dziewczyna miała tańczyć na tej rurze. Gdy usłyszałam co to za zabawa od razu spytałam się go czy ma dziewczynę, ponieważ nie chciałam żeby poczuł się niekomfortowo. Jednak on powiedział coś w stylu, że tak ale to teraz nie jest ważne lub, że teraz go to nie obchodzi czy coś takiego. Szczerze mówiąc, byłam zaskoczona bo poszliśmy na całego
ja się nie chamowalam i on też nie, zdjął nawet koszule, a ja go dotykałam po klacie itp. Przy kolejnych tańcach żartował sobie potem że dopiero się poznaliśmy a ja już go rozbieram i takie różne śmiechy i flirt. Nie powiem, spodobał mi się i z wyglądu i z charakteru, jak o nim myślę to czuję motylki w brzuchu, jednak nie chce się wygłupić pisząc do niego, bo może dla niego to była tylko zabawa??? Wiadomo, chłopcy często inaczej postrzegają wiele rzeczy i coś co dla dziewczyny wydaje się czymś intymnym dla chłopaka może to nie być nic specjalnego. Pomóżcie!!! Nie wiem co robić, cały dzień tylko siedzę i o nim myślę i o tym co mam z tym zrobić!!!!???
Nie wiem co robić, cały dzień tylko siedzę i o nim myślę i o tym co mam z tym zrobić!!!!???
Na pewno nie pisać w topiku z przed 7 lat...