mam 173 wzrostu, waze 65 kg. jestem gruba. Mam 18 lat ale chce schudnac ..tak żeby nie zleciało z mojego małego biustu.macie jakies rady?:( jestem załamana
Podobne tematy
Nawet nadwagi dziecinko nie masz.
Nawet nadwagi dziecinko nie masz.
Jak to nie? Przynajmniej 10-15 kg ![]()
Sprawdziłam Twoje BMI - wynosi 21,7
Niedowaga zaczyna się poniżej 18,5
Waga w normie utrzymuje się między 18,5 a 24,9
Nadwaga miedzy wartościami 25 a 29,9
To, co u Ciebie szwankuje, to spostrzeganie i akceptacja własnego ciała.
Prawdziwa kobieta powinna mieć krągłości !!! Nie chudnij bo staniesz się mniej atrakcyjna !!! ![]()
Asterka10 napisał/a:Nawet nadwagi dziecinko nie masz.
Jak to nie? Przynajmniej 10-15 kg
Lubisz szczupłę kobiety?Proszę bardzo.Ale nie wmawiaj na Boga normalnej dziewczynie nadwagi.Liczy się indeks BMI, a nie Twoje widzimisię.Przez takich smętnych facetów jak Ty mamy wysyp anoreksji, bulimii i totalnej nieakceptacji własnego ciała.
Oj Asterko, Asterko. Nie chcę być nieuprzejmy, ale widzisz tylko to, co chcesz widzieć. To nie netkafejka o brzydocie. Ja niczego nie wmawiam. Specjalnie po moim poprzednim wpisie dałem emotkę (;)), żeby nie było niedomówień. Uderz w stół...
BMI nie jest żadnym sztywnym i wiarygodnym wyznacznikiem, którego należy się kurczowo trzymać, bo wg niego taki James Harden ma nadwagę, a Shaq O'Neal otyłość I stopnia, Maja Włoszczowska niedowagę. Jeśli ktoś nie ma własnego rozumu, jako najsłuszniejsze kanony piękna postrzega tylko te z wybiegów dla modelek, a świat widzi na czarno lub biało to jego sprawa.
Na pewno odpycha mnie Anja Rubik - widziałem ją wczoraj podczas finału Top Model.
Nic mi nie wiadomo na temat tego, czy autorka coś ćwiczy, jak nie to może warto rozbudować mięśnie, ujędrnić i wymodelować ciało?
W 2012 na Mistrzostwach Świata Juniorów w lekkoatletyce startowała Michelle Jenneke (100m przez płotki). Niestety nie doszukałem się jej wagi ani wzrostu. Nie mógłbym się do niczego doczepić w jej figurze ![]()
Niestety przy diecie pierwsze co spada to cycki
BMI jest strasznie szeroką skalą i nie jest za bardzo dokładne, warto skupić się na stosunku tkanki tłuszczowej i mięśni, nawet mając do czynienia z dwiema osobami o tym samym wzroście i budowie, cięższa z większą ilością mięśni będzie wyglądać na szczuplejszą.
A Autorka postu jeśli chce schudnąć to z takiej wagi spokojnie jeszcze jest co zrzucać, ale bez drastycznych diet, zdrowe odżywianie i dużo ćwiczeń.
hahahaha, chcialabym wiedziec co czuje autorka na widok kobiet z nadwaga 20kg:P
10 2013-06-06 23:39:57 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-06 23:43:00)
hahahaha, chcialabym wiedziec co czuje autorka na widok kobiet z nadwaga 20kg:P
Nie wiem jak autorka, ale ja na taki widok uśmiecham się i oblizuję
.
I przyznaję, że nie rozumiem o co chodzi nbm
.
toeris: może przejdź się do dietetyczki? Ona lepiej oceni Twoją budowę (kości też ważą
) i doradzi zmiany (jeżeli będą potrzebne).
11 2013-06-06 23:47:16 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-06-06 23:48:35)
Nadwagi nie masz i wiele dziewczyn by Ci pozazdrościło wagi. Oczywiście, BMI to nie wszystko, ale moim zdaniem nie da się przy takiej wadze być grubą. Jeżeli jednak uważasz, że masz za dużo tłuszczyku, to rozbuduj mięśnie ćwiczeniami. Nie trzeba chudnąć. Jak tak bardzo chcesz, to niby ok, ale teoretycznie pamiętaj, że jesteś blisko niedowagi. No i przede wszystkim popracuj nad poczuciem swojej wartości. Co Ci się w sobie nie podoba, a co podoba? Można schudnąć, a nadal źle czuć się ze sobą. Dlatego popracuj nad tym, bo zmiana sylwetki nie zmieni automatycznie Twojego myślenia. Zastanów się dlaczego tak krytycznie się postrzegasz. Ja myślę, że tu może być wiekszy problem np ktoś Cię kiedyś wyśmiał i to Ci zapadło w pamięć, stąd krytykujesz siebie, nie widzisz dobrych stron, tak podejrzewam. No albo coś innego.
Jeśli dieta, to pamiętaj, zdrowo, nie żadne głodówki, po prostu zdrowe jedzenie, często, mniej, ale tak, byś była najedzona, nie ma sensu się głodzić przecież. Ważne, by dostarczać organizmowi potrzebnych mu substancji, wtedy od razu lepiej się poczujesz sama ze sobą ![]()
Ja ważę 65 kg i mam 170 cm i czuję się dobrze sama ze sobą
Obecnie uważam, że nie mam złej figury, choć jasne- parę rzeczy bym zmieniła. No, ale też mam dołki, ale staram się nie dołować, bo po co? Najlepiej tak do tego podchodzić ![]()
mam 173 wzrostu, waze 65 kg. jestem gruba. Mam 18 lat ale chce schudnac ..tak żeby nie zleciało z mojego małego biustu.macie jakies rady?:( jestem załamana
Wzrost masz super, nadwagi również i ja nie zauważylem, więc co jest nie tak? Myślę, choć mogę się mylić, że chodzi tu o biust. Otóż mloda damo, nawet jeżeli schudniesz to biust nie urośnie, co najwyżej minimalnie się zwiększy, ale tylko wizualnie. Nie popadaj w kompleksy, male jest równie piękne i na pewno podoba się wielu.
I przyznaję, że nie rozumiem o co chodzi nbm
.
A czy to ważne, kto to czyta ![]()
Nie jesteś gruba.
Nie jesteś gruba.
Takiej chudzince jak Nina powinnaś uwierzyć
.
Wdaje mi się że to taki wiek. Pewnie patrzysz w lusto i widzisz siebie jakbyś miała conajmniej jeszcze 10 kg więcej. Ja mam 1,70 cm i ważę 63,5 kg. Nie mam zamiaru chudnąć nawet 100gram. Jest idealnie. Nie oglądaj się na chude modelki, bo nie one są wyznaczniekiem idealej wagi. Wagę masz idealną. Ale to pewnie zrozumiesz za jakies 10 lat!
17 2013-06-07 10:48:10 Ostatnio edytowany przez mery90 (2013-06-07 10:52:13)
I przyznaję, że nie rozumiem o co chodzi nbm
.
Yogi, ale to byla ironia;) juz Nbm mowil o tym;)
Swoja droga mnie sama kusilo, zeby napisac, ze jest za gruba. Bo to jest poprostu smieszne.
Wiecie co? Kiedys sie przyjaznilam z anorektyczko-bulemiczka. I moze jestem swinia ale kontakty ograniczylam, bo poprostu juz nie moglam sluchac jaka to ona gruba itd itp. Woem wiem, choroba. Ale w pewnym momencie patrzac na sama siebie czulam sie okropnie, bo ona taka chuda a ja taka gruba. Kontakt urwalam, bo to nic fajnego non stop sluchac o boze patrz jaki tluszcz itd itp
YOGI bear napisał/a:I przyznaję, że nie rozumiem o co chodzi nbm
.
Yogi, ale to byla ironia;) juz Nbm mowil o tym;)
Swoja droga mnie sama kusilo, zeby napisac, ze jest za gruba. Bo to jest poprostu smieszne.
Wiecie co? Kiedys sie przyjaznilam z anorektyczko-bulemiczka. I moze jestem swinia ale kontakty ograniczylam, bo poprostu juz nie moglam sluchac jaka to ona gruba itd itp. Woem wiem, choroba. Ale w pewnym momencie patrzac na sama siebie czulam sie okropnie, bo ona taka chuda a ja taka gruba. Kontakt urwalam, bo to nic fajnego non stop sluchac o boze patrz jaki tluszcz itd itp
Gdzie Ty tam gruba jesteś?
Ty jesteś tylko optymalnie zaokrąglona
.
Z łóżka to ja bym takich zaokrągleń nie wypuścił
.
Jawnie gruba nie jestes. Absolutnie w normie. Wez sie za ciezarki, jezeli chcesz miesnie wytrenowac.
po pierwsze nie jesteś gruba, przy twoim wzroście to normalna waga, ewentualnie jeśli chcesz się czuć lepiej możesz zrzucić z 5 kg. Z biustu zleci na pewno, mnie spadło z 15 cm podczas gdy z bioder z 8. Cóż takie uroki. Ale nie rozumiem po co piszesz takie rzeczy, ja byłam pulchna, ale na prawdę nie tak jak Ty bo 170 cm i waga 73 kg, i po prostu wzięłam się za siebie a nie wypisywałam pierdoły bo od tego się nie chudnie.
Gdzie Ty tam gruba jesteś?
Ty jesteś tylko optymalnie zaokrąglona.
Z łóżka to ja bym takich zaokrągleń nie wypuścił.
hehehe dzieki Yogi;) to bylo kiedys, takie moje myslenie, bo naprawde szczuple dziewczyny czesto wpedzaja w kompleksy te dziewczyny z wiekszym rozmiarem. Choc na szczescie, ja od jakiegos czasu stosuje to co dziewczyny tu pisaly, nie marudze, tylko dzialam;) wzielam sie za cwiczenia, na diete jak pracuje nie mam czasu, wiec choc tyle dla siebie robie i autorce watku polecam to samo;)
choc najczesciej dziwczyny robia tak, ze marudza, ze sa takie grube, ze chca schudnac, zeby zwrocic na siebie uwage i posluchac jak to wspaniale nie wygladaja;) nie oszukujmy sie;)
Ja jestem prymitywem z epoki kamienia łupanego i okrągłe kobiety są dla mnie symbolem seksu i płodności
.
Niech żyją pulchne dziewczyny
.
o matko;o nie wiedziałam,że moj wpis zrobi taka furorę;p przepraszam,miałam wczoraj doła i musiałam komuś się wyżalić;) za te miłe rady dziękuję naprawdę, za te mniej miłe też;) Ograniczę słodycze i zacznę biegać tak jak kiedyś
Dziękuję i bez kłótni proszę ![]()
Nadwagi nie masz i wiele dziewczyn by Ci pozazdrościło wagi. Oczywiście, BMI to nie wszystko, ale moim zdaniem nie da się przy takiej wadze być grubą. Jeżeli jednak uważasz, że masz za dużo tłuszczyku, to rozbuduj mięśnie ćwiczeniami. Nie trzeba chudnąć. Jak tak bardzo chcesz, to niby ok, ale teoretycznie pamiętaj, że jesteś blisko niedowagi. No i przede wszystkim popracuj nad poczuciem swojej wartości. Co Ci się w sobie nie podoba, a co podoba? Można schudnąć, a nadal źle czuć się ze sobą. Dlatego popracuj nad tym, bo zmiana sylwetki nie zmieni automatycznie Twojego myślenia. Zastanów się dlaczego tak krytycznie się postrzegasz. Ja myślę, że tu może być wiekszy problem np ktoś Cię kiedyś wyśmiał i to Ci zapadło w pamięć, stąd krytykujesz siebie, nie widzisz dobrych stron, tak podejrzewam. No albo coś innego.
Jeśli dieta, to pamiętaj, zdrowo, nie żadne głodówki, po prostu zdrowe jedzenie, często, mniej, ale tak, byś była najedzona, nie ma sensu się głodzić przecież. Ważne, by dostarczać organizmowi potrzebnych mu substancji, wtedy od razu lepiej się poczujesz sama ze sobąJa ważę 65 kg i mam 170 cm i czuję się dobrze sama ze sobą
Obecnie uważam, że nie mam złej figury, choć jasne- parę rzeczy bym zmieniła. No, ale też mam dołki, ale staram się nie dołować, bo po co? Najlepiej tak do tego podchodzić
Tobie szczególnie dziękuję;))
Prawdziwa kobieta powinna mieć krągłości !!! Nie chudnij bo staniesz się mniej atrakcyjna !!!
dziękuję,może faktycznie posłucham tej rady:D
Pozwolę sobie użyć stwierdzenia że krągłości to erotyczna powierzchnia użytkowa ![]()
A autorce wątku proponuję raczej psychologa niż odchudzanie, albo wymianę "życzliwych koleżanek" (które być może Jej to wmówiły) na po prostu szczere koleżanki.
Psychologa... bez przesady
BMI jest dziwne. Niby tam jakieś prawidłowości ustala, ale nie jest dokładne. Autorka twierdzi, że jest gruba, więc albo chce zwykłego pocieszenia w stylu "nie jesteś, masz idealną wagę wg BMI" albo faktycznie coś jest na rzeczy. Czasem wystarczy komuś odstający brzuch żeby się załamać mimo iż waga nie jest najgorsza. Niestety o odchudzaniu nic nie wiem, bo mam odwrotny problem. Chciałam tylko zwrócić uwagę innym, żeby zamiast sugerować poprawność BMI pomogli podając pomysły na zdrową dietę lub ćwiczenia (o ile siedzi ktoś w temacie), bo wydaje mi się, że to dziewczynie pomoże, w końcu tragedii nie ma, wystarczy trochę popracować nad sylwetką i będzie miodzio ![]()
Przede wszystkim na pewno NIE jesteś gruba.
BMI jest wskaźnikiem bardzo mylnym, bo przy Twoim wzroście można ważyć 65 kg i być tu czy ówdzie lekko obrośniętym tłuszczykiem, a można przy tej samej wadze być umięśnioną, naprawdę szczupłą osobą. Nie bez powodu mówi się zresztą, że kiedy człowiek bierze się za ćwiczenia, to powinien wyrzucić wagę i kupić sobie centymetr
. Jeśli więc nie czujesz się dobrze we własnej skórze, to nie zrzucaj kilogramów, ale postaraj się ćwiczeniami ,,zbić" ciało, czyli rozbudować mięśnie i wymodelować sylwetkę. Zauważyłam zresztą taką prawidłowość, że nawet kobiety okrąglejsze, ale ładnie ubite (przepraszam, nie umiem znaleźć trafniejszego określenia
) wyglądają atrakcyjnie, za to szczupłe, za to z mało jędrną skórą już nie bardzo.
Na pewno należy zapomnieć o jakichkolwiek głodówkach, bo przynoszą więcej szkody niż pożytku, nie tylko dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, ale także dla figury. Warto odżywiać się po prostu zdrowo, czyli jeść 4-5 niewielkich, dobrze zbilansowanych posiłków, w tym owoce i warzywa, dostarczać do organizmu białko (jest budulcem mięśni), zdrowe tłuszcze, właściwą ilość węglowodanów, nie objadać się słodyczami i fast foodami, pić duże ilości wody (to jest bardzo ważne), do tego polecam zieloną czy białą herbatę, przy czym zrobić to wszystko po prostu dla siebie i dla własnego samopoczucia, a reszta przyjdzie już sama - jako efekt uboczny
.
Zapewniam też, że jeśli podejdziesz do tematu umiejętnie, to wypracujesz sobie nowy wygląd nie tracąc przy tym biustu
lub tracąc go tylko w niewielkim stopniu.
30 2013-06-08 02:41:58 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-06-08 02:42:23)
Ooo, matko, co ja mam powiedzieć?? ![]()
160 i 59- 60 kg żywej wagi
.
Uwielbiam siebie!
Mimo, że zawsze chciałam mieć 55 kg, to już przy 58 czuję się, jak wieszak.
Poza tym, jak faceci piszą- kobieta musi mieć, czym oddychać i również na czym siedzieć.
A Ty, moja droga, z pewnością masz odpowiednią wagę.
Chcesz się doprowadzić do anoreksji?
Wszystko jest kwestia tego jak się ze sobą czujemy, ja ważąc 58 czułam się świetnie a jestem dużo wyższa 176, potem przeszłam na bardziej intensywne ćwiczenia i moja waga skoczyła na 62 bez powiększeń na obwodach, obecnie ze względu na zaniedbanie ćwiczeń od tej mojej ulubionej wagi dzieli mnie 5 kg, ale pracuję nad tym i widzę efekty, nie zmieniłam nic w diecie, wróciłam do regularnego biegania.
Psychologa... bez przesady
Nie znamy dziewczyny, nie wiemy co siedzi Jej głębiej w głowie. Być może to poczatek jakiegoś chróbska typu anoreksja. Nie twierdzę, że tak jest, ale w najgorszym wypadku tak może być. A wiadomo od lat, że lepiej zapobiegać niż leczyć.
Jaga Baba07 naprawdę tyle ważysz? Nigdy bym nie uwierzyła. To pokazuje właśnie, że osoby tego samego wzrostu niekoniecznie wyglądają tak samo przy takiej samej wadze.
Ja mam 160 i jak ważyłam 60 kg to wyglądałam strasznie, jak prosiaczek.
A jak ważę 45 to wyglądam normalnie, nie chudo.
Przede wszystkim na pewno NIE jesteś gruba.
BMI jest wskaźnikiem bardzo mylnym, bo przy Twoim wzroście można ważyć 65 kg i być tu czy ówdzie lekko obrośniętym tłuszczykiem, a można przy tej samej wadze być umięśnioną, naprawdę szczupłą osobą. Nie bez powodu mówi się zresztą, że kiedy człowiek bierze się za ćwiczenia, to powinien wyrzucić wagę i kupić sobie centymetr
. Jeśli więc nie czujesz się dobrze we własnej skórze, to nie zrzucaj kilogramów, ale postaraj się ćwiczeniami ,,zbić" ciało, czyli rozbudować mięśnie i wymodelować sylwetkę. Zauważyłam zresztą taką prawidłowość, że nawet kobiety okrąglejsze, ale ładnie ubite (przepraszam, nie umiem znaleźć trafniejszego określenia
) wyglądają atrakcyjnie, za to szczupłe, za to z mało jędrną skórą już nie bardzo.
Na pewno należy zapomnieć o jakichkolwiek głodówkach, bo przynoszą więcej szkody niż pożytku, nie tylko dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, ale także dla figury. Warto odżywiać się po prostu zdrowo, czyli jeść 4-5 niewielkich, dobrze zbilansowanych posiłków, w tym owoce i warzywa, dostarczać do organizmu białko (jest budulcem mięśni), zdrowe tłuszcze, właściwą ilość węglowodanów, nie objadać się słodyczami i fast foodami, pić duże ilości wody (to jest bardzo ważne), do tego polecam zieloną czy białą herbatę, przy czym zrobić to wszystko po prostu dla siebie i dla własnego samopoczucia, a reszta przyjdzie już sama - jako efekt uboczny
.
Zapewniam też, że jeśli podejdziesz do tematu umiejętnie, to wypracujesz sobie nowy wygląd nie tracąc przy tym biustu
lub tracąc go tylko w niewielkim stopniu.
Dziękuję bardzo! wezmę sobie te rady do serca! chodzi mi właśnie przede wszystkim o lekko wystający brzuch i uda;/ a zarazm boje się o strate mojego małego biustu
dziękuję ,dziękuję! nie no nie martwcie się anoreksja mi nie grozi,gdyż niestety lubię jeść;./ i cięzko mi to ograniczyć, chyba faktycznie wróce do ćwiczeń. a wiecie moze czy pływanie dobrze wpływa na sylwetke czy lepie wpływa na nią jakiś inny sport?
Jaga Baba07 naprawdę tyle ważysz? Nigdy bym nie uwierzyła. To pokazuje właśnie, że osoby tego samego wzrostu niekoniecznie wyglądają tak samo przy takiej samej wadze.
Ja mam 160 i jak ważyłam 60 kg to wyglądałam strasznie, jak prosiaczek.
A jak ważę 45 to wyglądam normalnie, nie chudo.
Naprawdę tyle.
Zresztą, moją wagę też zwiększa moja tkanka mięśniowa. Nigdy też nie należałam do osób "chudej kości", tzn. nie chodzi o to, że miałam nadwagę, ale jestem dobrze zbudowana.
Nadwagi narobiłam sobie w Kanadzie przez te ich jedzenie śmieciowe.
Ale jak tylko wróciłam, musiałam schudnąć do studniówki i straciłam w trzy miesiące 8 kg.
Od tamtej pory trzymam swoją wagę, czyli te 58- 60 kg.
Jak tylko widzę, że coś się dzieje, to ograniczam jedzenie. Poza tym bardzo lubię sport, więc tkanka mięśniowa musi być w odpowiednim stanie
.
Pewnie ważąc 45 kg czułabym się zdecydowanie zbyt chudo.
ale Ty właśnie super wyglądasz.
Ja ćwiczę, ale ja lubie np tłuszczyk na brzuchu z lekka. Podoba mi się to jakoś, i hoduje.
mam 173 wzrostu, waze 65 kg. jestem gruba. Mam 18 lat ale chce schudnac .
Jeśli piszesz to na poważnie to równie poważnie powinnaś udać się do psychiatry bo możesz źle skończyć.
ale Ty właśnie super wyglądasz.
Ja ćwiczę, ale ja lubie np tłuszczyk na brzuchu z lekka. Podoba mi się to jakoś, i hoduje.
dokładnie. Jaga, super wygląda. A patrząc na samą wagę można się przejechać. Ludzie często wytwarzają sobie stereotyp, że jak ktoś waży tyle, a tyle to już dużo, nie zwracając już uwagi na sylwetkę i proporcję.
Nie wiem czy się śmiać czy płakać jak czytam, że "mam 173 wzrostu, waze 65 kg. jestem gruba."
Ja mam 170 i ważę 100 kg i co mam powiedzieć...
Na BMI nawet nie patrzcie
Najlepszą skalą sprawdzająca wlasne cialo jest lustro, a nie waga. A co do spalania tluszczu to nie da sie tego zrobić 'miejscowo', tluszcz pali się rownomiernie z calego ciała.
Koleżanka powinna udać się do psychiatry jak nie umie obliczyć prawidłowo BMI na kalkulatorze, 72 kg też jest prawidłowa przy takim wzroście, lepiej nie oszczędzać na psychiatrze, to się może źle skończyć. Pozdrawiam.
43 2013-06-22 15:27:29 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2013-06-22 15:28:56)
Zastanawiam się jakim facetom podobają się chude kobiety.
Dla mnie już od jakiegoś czasu, większość młodszych, chudych kobiet nie robi jakiegokolwiek wrażenia, właściwie odpadają wszystkie nastolatki. Coś mi się przekręciło w głowie. Może i ładne są, z estetycznego punktu widzenia, ale nie czuję jakiegokolwiek pociągu do nich, postrzegam je jako dziewczynki. Nawet 20-latki. Chude szprotki.
Dopiero moje rówieśniczki powoli zaczynają nabierać właściwych kształtów ;D
A ja trochę z innej beczki. Uwielbiam siebie, mam teraz cudownego mężczyznę u boku i czuję się atrakcyjna. ALe szlag mnie trafia jak idę do sklepu (tak jak dzisiaj) chciałam kupić sobie seksowną sukienkę, ale jak mogę się czuć seksownie w niej kiedu w każdym lustrze w przebieralni wyglądam jak pasztet! a raczej jak pomarańcza! ;/ Musiałam z siebie to wyrzucić. Nie wiem czy w domu mam jakieś lustra odchudzające czy o co chodzi;/
Ach,Autorko :-) Do grubosci Ci daleko...
Nie wiem jak mezczyzni patrza na kobiety pod wzgledem ich figury, ale ja np. zwracam uwage na nieco grubszych mezczyzn, wrecz nie podobaja mi sie calkowicie szczupli panowie, przerazaja mnie ich kosciste nogi :-) Sa gusta i gusciki w kazdym badz razie nie popadaj w paranoje z tym odchudzaniem sie, bo kosciotrupy nie sa sexy :-)
kurde dziewczyno opanuj się ja mam 157 cm, i warze 73 kg, a mój facet to akceptuje. Po prostu przestań szukać na siłę sobie problemów. Ja mam budowę ciała ciążową i co mam iść na operację?
A ja trochę z innej beczki. Uwielbiam siebie, mam teraz cudownego mężczyznę u boku i czuję się atrakcyjna. ALe szlag mnie trafia jak idę do sklepu (tak jak dzisiaj) chciałam kupić sobie seksowną sukienkę, ale jak mogę się czuć seksownie w niej kiedu w każdym lustrze w przebieralni wyglądam jak pasztet! a raczej jak pomarańcza! ;/ Musiałam z siebie to wyrzucić. Nie wiem czy w domu mam jakieś lustra odchudzające czy o co chodzi;/
Haha Merys dobry tekst! Po kazdej wizycie w roznych przebieralniach mam dokladnie to samo odczucie co Ty :-) tez zawsze zadaje sobie pytanie co z tymi lustrami?! :-) a najgorsze jest to,ze wiekszosc sklepow zaopatrzona jest w tzw. lustra optycznie wyszczuplajace sylwetke ha ha tego to juz wcale nie moge pojac gdy spogladam w takie lustro,aj mozna sie zalaamac:-)
Ufff chociaż jedna osoba, która mnie rozumie
Czuję się nieco lepiej. No właśnie nie rozumiem o co chodzi z tymi lustrami, a kochane poprzedniczki nawet nie wiecie ile mam wzrostu i wagi, więc skąd wiecie czy nie jestem 100kg kobietką:) W każdym razie, nie wiem czy to kwestia światła czy może faktycznie się zaniedbałam... Najlepsze jest to, że jak czuję się okropnie, czyli że jestem gruba i nieatrakcyjna, to akurat okazuje się że spadła mi waga, a jak już się ważę to jem za 3 i wzrasta, ale czuję się lepiej ![]()