Jak przekonać dziecko do jedzenia warzyw?Konkretnie do jedzenia surówek?Moje dzieci niestety podczas obiadu zostawiają surówki i nie chcą ich jeść,choć nakładam im tylko zaledwie małą łyżkę.Przecież w surówkach jest tyle niezbędnych witamin,a one niestety zostawiają je na talerzu nietknięte.Jak je przekonać do ich zjedzenia???
Podobne tematy
może zamiast surówek rób dzieciom desery ze świeżych owoców. Musy itd. Wiem co to znaczy, tzn ja nie miałam problemów z jedzeniem surówek ale moja siostra tak.. płacze, mama daje kary itd...powiedz np, że jak nie będa jadły marchewki to oślepną czy coś... że brak wit d w dzieciństwie oznacza późniejszy krzywy kręgosłup, albo, że będa miały 20 lat i nie będą miały zębów... zastraszanie jest głupie ale trzeba wejść w głowę dziecka i wiedzieć jak je przekonać co jest właśnie najtrudniejsze. Jeśli masz córkę to możesz jej powiedzieć, że marchewka opala ![]()
Mam dwie córeczki już nawet tego próbowałam,że im wmawiałam różne historyjki,ale nie pomogło.Owoce to lubią,nawet różne koktaile z owoców, a surówką mówią zdecydowanie beee...
Cookie- brutalna metoda
a te zęby brrr o zgrozo!!
wiesz Kasiu, może powinnaś w jakiś taki fajny sposób przedstawić dzieciom warzywa i owoce, dać im każde z osobna do spróbowania, ocenienia, może jest coś co im zasmakuje. np na brystolu poprzyklejać zdjęcia poszczególnych owoców i warzyw, obok jakieś rysunki tak jak mówi Cookie, ząb, wysoka osoba, czyli pozytywny wpływ na organizm, a mozna by np narysowac miskę, dać dzieciom wszystko do spróbowania, żeby poznały każdy smak, a potem niech same stworzą taką swoją sałatkę, np poprzez naklejenie owoców lub warzyw na miske narysowaną na brystolu. potem ewentualnie mogły pomagać Ci przyrządzać ją w realu
dzieci szybko zniechęcają się do czegoś czego nie próbowały.. może wymyśl jakąś metodę nagradzania za zjadanie witaminek
a poza tym podawaj im soki, z marchwią i innymi owocami albo warzywami, jakieś Kubusie itd. pamiętaj że nie da się dziecka do niczego zmusić a są rzeczy których człowiek po prostu nie polubi i już- ja np mam 22 lata ale nigdy, podkreślam nigdy nie zjem brukselki albo czegoś z koperkiem, kiedyś spróbowałam i mnie odrzuciło.. i do dziś mam wstręt, a wiadomo jak to czasem rodzice czy babcie coś dzieciom wmuszają..
noelle87 soczki piją,owoce jedzą tylko te suróweczki bee,dobrze nie zdąrzę nałożyć obiadu a tu :słyszę ja tego nie chcę!!!-mowa o surówce.Wiesz co ale z tymi rysunkami to jednak sprubuję,może to zadziała.
Miałam podobny problem z córką,więc wpadłam na pomysł,że do przyrządzania surówek zaangażuję córkę aby mi pomogła.I gdy zaczęła mi pomagać w robieniu ów nieszczęsnych surówek tak nabrała ochoty na warzywa,ponieważ w momencie gdy je robiłyśmy tłumaczyłam jej że należy również próbować,bo musimy wiedzieć czy warzywka zostały dobrze doprawione np.solą i pieprzem.
Nadal tłumaczę jej jaki wpływ maja warzywa na nasz organizm,że mają dużo witamin dzięki którym ma siłę aby bawić się,rysować,biegać itp.
Początki były trudne ale opłaciło się.
stokrotko28 robimy razem też suróweczki,próbują,smakują jest ok,ale gdy już je mają na talerzyku to zostają w stanie nienaruszonym.
miksuj...
ja tak robię połowę warzyw z zupy odkładam i miksuje - poźniej mieszam je z pozostałą zupą i już to co odłożą to odłożą ale i tak swoją (zmiksowaną) porcję zjedzą.
Dzieci tak mają :)moj syn przynajmniej doc czesto corcia w zasadzie je wszystko .Uwazam ze jak maja w zupie to wystraczy ale zyczylabym sobie zeby w drugim daniu zjadl. Mizeria ogorek kiszony jescze jako tako czasem pomdorek na kanapke.Jesli chodzi o drugie danie podobno dobrze jest nakladac małą czesc surowki za kazdym razem .Nie musi jesc ale zeby miały na talezu.
Podawać przed obiadem. To nawet zdrowsze jeśli spojrzeć na czas trawienia a poza tym mają wtedy największy apetyt.
Poza tym zawsze można zagrozić, że jeśli nie mają ochoty na surówkę, to widocznie są zbyt przejedzone by dostać deser.
Ja jak opiekowałam się dziewczynką w wieku przedszkolnym miałam odwrotny problem. Nie chciała nic poza surówką. W każdej ilości.
Można również spróbować przemycić warzywa w potrawie, którą dziecko lubi. Albo przyrządzić te same warzywa w inny sposób, np. zrobić frytki marchewkowe zamiast surówki.
12 2013-11-27 12:07:35 Ostatnio edytowany przez Yumia (2013-11-27 12:09:51)
Trzeba by oswoić dziecko z warzywkiem albo rzadziej owocem
, np. przy pomocy aplikacji (befit):

Może spróbuj w formie soków warzywnych? Albo rób łódeczkę z liścia sałaty, w której będą różne "skarby" (=pokrojone warzywa). Sprzedaj jakąś bajeczkę na ten temat.
Trzeba by oswoić dziecko z warzywkiem albo rzadziej owocem
, np. przy pomocy aplikacji (befit):
Widziałam u siostrzenicy ten befit i siostra mówiła, że faktycznie trochę łatwiej idzie jej z namawianiem dziecka do jedzenia nielubianych wcześniej warzyw. Owoce na szczęście dość lubi ![]()
Może doprawić je tak, aby były smaczniejsze? Albo zrobić je w jakiejś sałatce z dobrym sosem?
Sama nie lubię zwykłych, mdłych warzyw. Muszą być super przyprawione i przyrządzone, abym zjadła je ze smakiem.
To samo dotyczy dzieci.
Moja siostrzenica nawet frytek (!) nie lubiła, dopóki siostra nie zrobiła jej mieszanki ketchupu i majonezu.
Teraz wcina z tym sosem nawet surową marchew, a co dopiero frytki... ![]()
16 2013-12-05 17:53:13 Ostatnio edytowany przez LusiaW (2013-12-05 17:55:03)
Hejka dziewczyny. Ja po prostu do dwóch lat nie dawałam żadnych słodyczy i słodzonych przetworów typu serki dla dzieci. Moja córa w marcu kończy 3 lata i najbardziej lubi fasolkę (nie rozgotowaną !) i oliwki. Oliwki wyjada tatusiowi, który jest fanem wina ;-). Oczywiście dostaje ciasto, ale robimy je na minimalnej ilości cukru itp. Naprawdę nie mam problemów, aby coś zjadła wytrawnego. Po za tym my też jadamy warzywa i owoce, bo problemem jest to, że często rodzice sami nie jadają warzyw a wymagają od dzieci !!! Luśka
Polecam aplikację befit, to jest na smartfona gra w której rozwija się warzywko i uczy zdrowych nawyków
Ja mam takie wrażenie ze niechęć do warzyw i surowek wynika albo z nawyków rodziny-- ani ty ani mąż nie lubicie surowek ale jecie bo zdrowe i trzeba i takie samo podejście stosujecie wobec dzieci. Tym bardziej ze mówisz ze nakladasz im tylko mała łyżke-- czyli mała kara i małe poświęcenie.
Albo druga przyczyna jest taka ze warzywa głownie surowe traktowane są jak jakiś produkt dla wtajemniczonych i niebezpieczeństwo dla małego dziecka i wprowadzane za późno.
Moj syn liście surowej sałaty jadł od 6 miesiąca. Dostawał kawałki surowych warzyw. Warzywa przetarte gotowane. Brukselki mogą być fajnym produktem do jedzenia. Dawanie w lapke do obierania małych listków.
Moj syn uwielbia warzywa. Brukselka kalafior brokuly surowe Papryki.
No je wszystko.
Nie dlatego ze musi-- ale dla mojej rodziny warzywa to pyszne Dania są
I to Jest pewnie tajemnica. Nawyki zywieniowe rodziny.
W 90 przypadkach na 100 jak zobaczycie na ulicy otyle dziecko-- takie w wieku przedszkolnym szkolnym - i idzie z rodzicami- to rodzice zwykle tez są otyli. Albo jedno z nich. Albo widac po nich juz te rozmywajace sie kontury z powodu nadchodzącej otyłości.
W pozostałych przypadkach to babcia jest winna. On tak pięknie je! Taki zdrowy! Masz wnusiu to pyszne.
Nie wiem w czym problem ? Dzieci nigdy nie lubiły warzyw nie ma takiej siły i sposobu aby je zmusić moją córkę zmuszano w przedszkolu do jedzenia surówek wszystko zwracała ale Panie są mądrzejsze i tak było co dzień i co jej z tego zostało trauma na całe życie .
A co lubią?? Chlebek makaronik i ziemniaczki z sosikiem? Słodycze i chipsy?
21 2013-12-19 15:02:49 Ostatnio edytowany przez Ragana (2013-12-19 15:03:33)
Ja też za dzieciaka nie byłam fanką surówek, i nikt mnie do nich nie zmuszał, bo miałam tak zbilansowaną dietę, że jeśli nawet ich nie tknęłam, to mój organizm nie przeżył jakiegoś kataklizmu.
Zamiłowanie przyszło z czasem, i teraz zjem wszystko prócz brokułów, brukselki, i surowych pomidorów - nie są w guście moich kubków smakowych po prostu.
Jeśli moje dzieci pójdą w moje ślady, będę postępowała tak, jak postępowało się w moim przypadku. Poszukam substytutu gdzie indziej, i nie będę robiła z igły widły.
Myślałyście może o takiej aplikacji na telefon Befit? Dziecko hoduje sobie jakieś warzywo lub owoc i do tego dostaje różne porady na temat zdrowego żywienia. Dla mnie idealne rozwiązanie. Jak Wam się wydaje?
Również polecam zobaczyć sobie tę aplikację Befit, szczególnie może pomóc w przekonaniu do jedzenia brokułów, bo jednym z hodowanych roślinek jest właśnie brokuł :-) Myślę, że dodatkowo można zastanowić się nad prezentacją podawanych potraw, ale na ten temat już napisały dużo inne użytkowniczki.
Trzeba by oswoić dziecko z warzywkiem albo rzadziej owocem
, np. przy pomocy aplikacji (befit):
http://img27.imageshack.us/img27/8511/c9eo.png
sympatyczne ![]()
Moim zdaniem najlepszy jest jednak przyklad i odrobina "brutalności" - to znaczy zmuszania do zjedzenia jakiejś minimalnej ilości warzyw przy każdym posilku - tak jak jedzą rodzice. Może superniania mnie nie poprze, ale doświadczenie też mam
Jak już spróbuje iluś tam, można mu pozwolić wybierać - ok moze nie jesść kalafiora i szpinaku, wiadomo nie wszystko muzimy lubić,a le musi też znaleźć się coś, co mu w miarę zasmakuje. Przyznam sie, ze stosowałam to nie tlyko na moim dziecku - tu nie mam wielkie problemu z warzywami, choc nieraz marudzi, ale i na sobie w ciąży - ba ja nigdy nie lubiłam warzyw i do tej pory nie rozkoszuje siś ich smakiem - z wyjątkami - zawsze są wyjątki ![]()
"Jezeli dziecko nie lubi warzyw to pewnie rodzice nie daja mu przykladu"
Ta... Ja bylam na diecie wegetrianskiej, a moje dziecko warzyw nie lubilo
Wedlug tego co ja zauwazylam - warzyw nie lubia dzieci karmione owocami - nadmiar owocow w diecie powoduje, ze oranizm nie laknie warzyw, na dodatek owoce sa smaczniesze - wyeliminowanie owocow do zera na pewien czas to bardzo skuteczna metoda.
Papryka, pomidory, ogorki, kukurydza, groszek itp. Z powodzeniem zastapia owoce.
Ja jestem tego zdania choć może to brutalne, ale uważam że nie zje na obiad to na kolacje i tak do skichania podawać, aż w końcu będzie głodne i zje. Uważam że potem wyrastają takie kaleki jak np Mój, bo on nie może jeść gotowanej marchewki bo ma biegunkę, jak nie wiedział że w jedzeniu jest gotowana marchewka to nic mu nie było, to mu śmierdzi, to nie pasuje. Jak za młodu dzieciak się nie nauczy że warzywa trzeba jeść to potem będzie ich unikał ~~
Na obiad jak np masz ziemniaki, mięsko, surówkę, daj mniej ziemniaków a więcej surówki tak żeby się nie napchały ziemniorami.
Wpychanie jedzenia na siłę to nigdy nie jest dobra metoda,dziecko tym bardziej sobie skojarzy,że warzywa są niesmaczne i jak ktoś siłą je podaje to coś nie tak.Mój mąż jest przykładem dziecka,któremu siłą pakowano jedzenie,a to warzywa,a to więcej mięska.Do dzisiaj nie chce patrzec na potrawy które kojarzą mu się z dzieciństwem .
Dobra metoda to puszczanie dziecku piosenek o warzywach,czy jakichś edukacyjnych bajek.
Wpychanie jedzenia na siłę to nigdy nie jest dobra metoda,dziecko tym bardziej sobie skojarzy,że warzywa są niesmaczne i jak ktoś siłą je podaje to coś nie tak.Mój mąż jest przykładem dziecka,któremu siłą pakowano jedzenie,a to warzywa,a to więcej mięska.Do dzisiaj nie chce patrzec na potrawy które kojarzą mu się z dzieciństwem .
Dobra metoda to puszczanie dziecku piosenek o warzywach,czy jakichś edukacyjnych bajek.
Właśnie, o to mi dokładnie chodziło :-) Najgorsze jest dawanie dziecku jedzenia na siłę. Najskuteczniej jest je "podejść" za pomocą różnych zabaw, gier, jak ta wspomniana przeze mnie Befit. Wiadomo, że ludzie mają wrodzoną przekorę, która w końcu kiedyś wyjdzie, czy to na etapie dorastania czy już później w dorosłym życiu.
Witam
Moja mała też surówek nie zje ...a przynajmniej dopóki babcia nie zrobiła raz na urodzinach warzywnej z brokułami i jajkami ( a te to by mogła wciągać jedno za drugim) .To jadła jadła jadła....a potem" mamusiu brzuszek mnie boli " .Ale teraz ta sałatka zagościła nasze stoły praktycznie 2-3 razy w tyg...jak jajka to wszystko zje;D i pomidora i ogórka i kukurydze przez przypadek wciśnie...ale jajka muszą być ! No cóż....smacznego
..ja warzywa jej w rożne sposoby wprowadzałam..a to kanapka myszka ( oczywiście z warzyw robione ) a to zupa jarzynowa a to ta sałatka taka a to w mięsie a to w naleśnikach ..( co o dziwo też jest hitem małej )...a największa frajda to jak sama może przygotować takie jedzonko lub pomóc mamie...to potem "mm pyszności "..na każde dziecko jest inny sposób:) a na chama nie ma co podawać...sama też nie zjesz czegoś jak ci ktoś do buzi bd wciskał" masz to zjeść i koniec " przykładowo .:)
widziałam bardzo fajne talerzyki na allegro z różnymi postaciami dla których możemy zrobić warzywne włosy, uśmiech, nosek czy inne dodatki. JAk dla mnie bardzo dobre rozwiązanie dla dziecka niejadka.