Problem polega na tym, że jestem strasznie małomówny. Nieraz nawet w rozmowie z najlepszymi kolegami mam problem, żeby wymyślić jakiś temat do rozmów. Co jeśli chciałbym pogadać z dziewczyną?...Która jest jeszcze bardziej małomówna niż ja? Od razu mówię, że nie boję się rozmów z dziewczynami. Poprostu mam trudności w znajdywaniu nowego tematu do rozmowy. Ostatnio spotkałem w parku koleżankę, pogadaliśmy ze 40min. Przez ten cały czasy wymyśliłem może ze dwa pytania. Pozostałą część rozmowy prowadziła ona. Co więc jeśli będę chciał spotkać się z tą nieśmiałą dziewczyną? Wtedy ja będe musiał prowadzić rozmowę, a biorąc pod uwagę choćby tą ostatnią rozmowę w parku - całe spotkanie przesiedzimy w ciszy (z tym, że raz na jakieś 5-10min padnie pytanie ode mnie). Wiem, że można rozmawiać na różne tematy, ale: chcąc niechcąc moim głównym tematem na rozmowy z dziewczynami jest szkoła. Mnie osobiście ten temat w ogóle nie interesuje, jest baardzo nudny. Dlatego od pewnego czasu staram się go unikać. Wolę już siedzieć w ciszy niż gadać ciągle o szkole. Można też rozmawiać o filmach, muzyce, podróżach, itd, ale nie chcę rozmawiać na takie utarte tematy. Tzn. są one niezłe, ale tylko na pierwsze spotkanie, bo nie wydaje mi się, żeby rozmawianie o tym samym na drugim spotkaniu było dobrym rozwiązaniem.
Podobne tematy
Witaj:-)
Kiedys ktoś powiedział że mało mówię dokładnie kolega gdy byliśmy na sacerze zdenerwowało mnie to strasznie bo przez cały ten spacer to on milczał a ja próbowałam poprowadzić i nawiązać rozmowe na tematy które obydwoje nas dotyczą. Rozpoczynałam rozmowe przerwywając cisze. A on skwitował to ze "za mało mówie!" I sam siedział cicho. Ta złosc na niego mi juz przeszła ale prawda jest taka ze albo chce sie z kimś porozmawiac i uzywa się jezyka albo nie i się milczy.