Witam!
Byłem z moja ukochaną prawie 2 lata. na początku było wspniale chodziłem jak we śnie, czułem że jest całym moim życiem, że zrobie dla niej wszystko. Potem otrzymałem straszny cios- zdradziła mnie, ale kochałem ją i wybaczyłem. Wszystko si zmieniło to już nie było to samo stała się o mnie zazdrosna. Obrażała się za wyjścia z kolegami, za granie w piłke, za to że jeździłem na zawody. Też stałem sie bardzo zazdrosny. Sprawdzaliśmy sobie telefony i wgl. usunąłem fb żeby nie dawać jej powodu do zazdrości. Jak się pokłóciliśmy to zazwyczaj pisała z innym tłumacząc się ze potrzebuje sie komuś wygadać, lecz zycie płynęlo dalej. Dostaliśmy sie do dwóch innych też była o to zła (mojej troche winy bo obiecałem ze przepisze sie do niej ale czemu rezygnowac z własnych marzeń ?) rozstaliśmy sie na kilka dni ale wszystko wróciło do normy. Tak minąl drugi rok. Ostatnio miałem obóz szkolny na który musiałem jechac ponieważ był obowiązkowy i wgl nauczyciel by się później mścił, zostawiła mnie nie potrafie bez niej żyć co teraz PPrzez cały nasz związek powtarzała mi że jestem dla niej jedyny i nie ma nikogo oprucz nie. Co robić ? Wciąż ją kocham
Podobne tematy
Twoja opowieść jest bardzo chaotyczna
Ale wiesz, trochę rozumiem Twoją dziewczynę. Ona chyba chciała mieć Cię na własność, musiała Cię bardzo kochać. Dlatego była zazdrosna o wszystko, chciała cię tylko dla siebie, osaczała cię, nie było tak trochę? Ja widzę u siebie niekiedy podobne zachowanie, chce go tylko dla siebie, bo bardzo go kocham, ale gdy jestem wściekła na swego chłopaka mam ochotę pisać do byłego, spotkać się z nim Wiem, że to trochę nienormalne. U Ciebie podobnie kochacie się, ale niszczycie się nawzajem tymi toksycznymi uczuciami. Oglądałeś "Big Love"? Twoja opowieść trochę przypomniała mi właśnie miłość z tego filmu. Może daj jej czas i potem spotkajcie się i spokojnie pogadajcie, taka moja rada. Narazie ochłoń i daj czas
Wczoraj zobaczyłem coś co mnie znowu zabolało, mimo ze jestem chłopakiem wielokrotnie przez nią płakałem(ona przeze mnie tez ) sama zadecydowała o tym żeby odejść ode mnie. Dziś już chyba ma pocieszyciela, ale skoro tak chce to niech bedzie. Dzisiaj do mnie napisała że widzi i nasze rozstanie wyszło mi na dobre, więc jej odpowiedziałem że niech leci do swojego przyjaciela to stwierdziła że go nie zna, a wiem że wielokrotnie z nim pisała. Już sam nie wiem czy tego chce...