Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

Witam Was

Mam 36 lat, ale już po dwóch związkach, nieudanych związkach i mam dwójkę wspaniałych chłopców. Niestety pierwszy związek był za wcześnie-nie udało się, po 11 latach każdy poszedł w swoją stronę, ze mną został nasz syn, ale mamy do siebie duży szacunek, relacje bardzo normalne. Drugi związek trwał 6 lat, ja byłam bardzo zakochana i oddana, partner również, ale jednocześnie związek był bardzo burzliwy, partner jest osobą starszą ode mnie o 9 lat, władczą, apodyktyczną, diaboliczną. Od początku tak było, ale byłam zakochana i koniec.....był bardzo zazdrosny, robił awantury nawet nie wiadomo o co, a później wszystko robił tak, że generalnie ja sama stwierdzałam, że to moja wina itp itd....  W życiu nie posądzałam go o zdradę wręcz przeciwnie, bo wiedziałam jaki ma do tego stosunek ( jego ojciec zostawił matkę). Urodził nam się synek w 2006 roku i byliśmy bardzo szczęśliwi, przynajmniej tak mi się wydawało,sprzedaliśmy jego mieszkanie, kupiliśmy działkę i wybudowaliśmy dom, od początku nadzorowałam całą budowę. Wierzyłam że to nas scali na amen i w końcu się wyciszy w naszym związku na czym też cierpiał mój syn z pierwszego związku a ja broniłam go jak lwica, co również było mi zarzucane jako mój defekt. Partner z pierwszego związku ma córkę, relacje między mną a jego córką były naprawdę bardzo dobre, z partnerem jego córka nie mogła się dogadać, zresztą wiem że w jego poprzednim związku było równie burzliwie jak w naszym, a wiem to od jego córki. Kiedy zaczęłam rozumieć, że nie ma szans na zmianę i że nie chcę tak żyć i zaczęłam głośno nie zgadzać się z jego zdaniem i wyrażać moje niezadowolenie i sprzeciw, zaczęło się. Byłam zawsze wesołą, uśmiechniętą, szaloną dziewczyną, przy nim zamilkłam, rodzina mnie niepoznawała. Doszło do tego, że wyprowadziłam się z naszej sypialni, nie czekając długo zaczął wyjeżdżać z domu wieczorami i wracać nad ranem, byłam pewna że kogoś poznał i tak było. W domu miał swoje biuro, zamykał je na klucz zawsze, gdy tylko z niego wychodził, ale pech chciał, że kiedyś popsuły się rolety zewnętrzne i naprawiano je, gdy on był po za domem. Miałam możliwość dostania się do jego biura od strony ogrodu i tak zrobiłam. W jego komputerze był email do nowego obiektu jego serca a w nim propozycja wyjazdu do Tunezji....wątpliwości nie było. Nadmieniam, że w między czasie próbowałam się do niego zbliżyć, żeby ratować rodzinę mimo wszystko. On niby chciał, później nie chciał a wiadomo dlaczego. Dla syna robił wszystko, jest do tej pory bardzo dobrym ojcem, nadrabia ojcostwo stracone przy córce. Robił wszystko tak, żeby syn bardzo się do niego zbliżył w ciągu dnia super tata, a wieczorami wykąpany, pachnący ruszał do niej. Przeprowadziłam z nim rozmowę i wręcz prosiłam, żeby wybrał rodzinę, że wszystko wybaczę, żeby się ze mną ożenił, żeby nie jechał z nią, on oczywiście twierdził że to nieporozumienie, całej rodzinie powiedział że inna firma zafundowała wyjazd za dobrą współpracę, a tak wcześniej było, wyjeżdżaliśmy.....pewnego ranka spakowany, pięknie ubrany wsiadł do taxi i odjechał....zostałam z dziećmi sama.....nie byłam w stanie jechać do pracy, myślałam że nie przeżyję, pojechałam do jego matki, myślałam że zrozumie, pomoże, w końcu sama tego doświadczyła 5 lat wstecz i od tej pory jest na prochach i ma silną depresję....bardzo kochała swojego męża, całe życie kręciło się wokół niego, a on poznał młodszą i ją zostawił....pomyliłam się......usłyszałam, że jest jej przykro, ale to jest jej syn. Generalnie syn zatrudnia połowę swojej rodziny a mamie pomaga finansowo.....nie kąsa się ręki, która karmi. Nie miałam żadnej pomocy, a tu gdzie mieszkamy jestem sama, moja rodzina jest 120 km ode mnie. W listopadzie 2009 roku musiałam się wyprowadzić z jego domu, wcześniej odpisałam się od działki, zmusił mnie. Wyprowadziłam się z dziećmi na stancję, on nie mógł się doczekać mojej wyprowadzki, żeby wprowadziła się ona.....straszny okres mojego życia. Żyłam jak zombi, automatycznie, byłam załamana kompletnie, życie każdego dnia ze mnie uchodziło. Dostałam 20 000 na otarcie łez i w między czasie załatwiałam kredyt na mieszkanie. Nie miałam sił o nic walczyć, na wszystko się zgadzałam. Ustaliliśmy, że młodszy syn będzie tydzień u niego i tydzień u mnie....straszne, ale sama nie dałabym rady.....wiedziałam że jak będę z nim walczyć to przegram.....jest bardzo majętnym facetem, ja nie. Brał syna i wyjeżdżali sobie w trójkę, doszło do tego, że syn po powrocie od taty, mówił o niej i że ma drugą mamę.....umierałam, ale nie byłam w stanie nic z tym zrobić. Ja dla niego umarłam ale z mojej strony. Nie dzwoniłam, nie płakałam, nie wyzywałam, nie robiłam awantur, nie stałam pod domem, nie śledziłam, wyłam dniami i nocami, dzieci się martwiły,,,,ale dla niego jakbym zapadła się pod ziemię. Przeważnie zdradzone i zranione kobiety robią inaczej....ja umarłam. Nie czekałam długo, ona się znudziła, było pewnie za normalnie za cicho z mojej strony i to ich pewnie nie cementowało, zaczął przyjeżdżać pod byle pretekstem, wydzwaniać, wysyłać smsy bez odpowiedzi, doszło do tego, że będąc z nią na wyjeździe...chyba Egipt to był, wydzwaniał ja nie odbierałam, aż w końcu odebrałam i przeprowadził godzinny monolog....że mnie kocha, że nie może beze mnie żyć i takie tam....gdzie ona była....nie wiem....było mi ich żal. Generalnie był z nią 2 lata w tym chyba z trzema przerwami, a w tych przerwach próbował do mnie wrócić, ale nie dawałam rady pomimo że kocham go nadal....to okropne....nie jest z nią już ponad rok i znów próbuje a mi on nadal nie jest obojętny, nie daję sobie z tym rady, jestem nienormalna....jednego dnia chciałabym z nim być i jestem dla niego miła, a następnego dnia nie mogę na niego patrzeć i nie potrafię być nawet miła...ostatnio próbowaliśmy rozmawiać o tym co się stało....wymusiłam to na nim i usłyszałam, że generalnie to jest nasza wina, że tak się stało i koniec, a ja powinnam o tym zapomnieć i jakoś sobie z tym poradzić. Jutro czeka mnie z nim rozmowa, on zaproponował....nie wiem co robić, jak się zachować, co powiedzieć, nie daję sobie sama z tym rady. Jestem cały czas osobą samotną, bardzo bym chciała być szczęśliwa, a jestem sfrustrowaną, nieszczęśliwą mamą.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

Witaj
Jakie są plusy, bycia z nim? (po mimo wszystko oczywiście)

" kocham go nadal" ..."jestem nienormalna"

Wiesz.. Nie dziwie się taką samooceną od  dziewczyn wiek 18.. "PruBździu"
Ale tu?
Dzieci ,staż ,doświadczenie . Szczerze to nie rozumiem.. KASA?
Obfity twój post ale nie szczery tak myślę, szukasz pogardy za złe wybory ,swoje decyzje?
Z takim bagażem doświadczeń oczekujesz od nas... Hmmm czego? Prostych odpowiedzi, które znasz?

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

3

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

Kasa?  zaczął ją mieć, jak już mieszkaliśmy razem, więc na pewno nie dla kasy.
Z tego związku mamy syna i to dziecko nie jest szczęśliwe jeżdżąc od mamy do taty, ono mówi o tym głośno, tak głośno że aż boli. Kobiety z pewnością myślą inaczej.

4

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

Właśnie, Paweł dobrze pyta - jakie są plusy i minusy bycia z nim?
Weź kartkę i sobie wypisz wszystko co jest dla Ciebie ważne, a obok tego + lub -

Ja na takiej kartce napisałabym m.in.:
miłość
przyjaźń
szacunek
zaufanie
wierność
wsparcie
zrozumienie
podobne fale
akceptacja
transparentność
te same wartości
życzliwość
intymność
namiętność
zaangażowanie
fascynacja
wspólne plany i marzenia
wspólne zainteresowania
podobne poglądy
...

To byłyby dla mnie ważne sprawy.

Co jest ważne dla Ciebie w związku? Czy on Ci to dawał? Czy wierzysz, że jest w stanie dać Ci teraz to czego potrzebujesz?
Wierzysz, że się zmienił?
Po tym co napisałaś, ja bym nie wierzyła... Ale to Twój wybór.

Szczęście to nie stacja kolejowa, na której wysiadasz, lecz sposób w jaki podróżujesz.

5

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

Kiedyś już próbowałam, przeważały minusy....to mnie przeraża. Paweł ma rację....sama siebie oszukuję.

6

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

Ann, czego się boisz?
Samotności? Przy nim nie czułaś się samotna?

Chciałabyś być szczęśliwa? Co Ci w tym przeszkadza? Uważasz, że szczęście może dać tylko mężczyzna? Chcesz swoje szczęście opierać o kogoś innego, a nie o siebie? Jak już tego doświadczyłaś facet jest, a za chwilę może go nie być. Ty będziesz ze sobą do końca życia, może warto by było znaleźć szczęście w sobie?

Szczęście to nie stacja kolejowa, na której wysiadasz, lecz sposób w jaki podróżujesz.

7

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

Po mimo naszej miłości ,zaangażowania i owocu tego w postaci DZIECI ! itd. Są jak widać ludzie którzy myślą tylko "fiutem" Jak w tym przypadku..
Mi się to w pale nie mieści ,jak można być tak nie odpowiedzialnym ,no ALE ,ŻYCIE!...
Jak czytam dziecko jest głównym  spoiwem.. Zastanów się czy warto poświęcić swoje życie na poczet bliskości dziecka z ojcem .. Bo rozumiem że ty do bliskości z jegomościem już nie planujesz?
Ehhh. Znając życie nie odpowiesz mi na to pytanie jednoznacznie..

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

8

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

Nie byłam szczęśliwa w tym związku, wszystko było pod jego dyktando, ale ja bardzo chciałam mieć szczęśliwą rodzinę. Po pierwszym nieudanym związku, przyrzekłam sobie, że kolejny jeśli będzie, będzie udany, spełniony. Naprawdę robiłam wszystko, żeby tak było.....nawet zdecydowałam się na dziecko....niestety. Teraz wcale nie jest spokojniej w moim życiu, jestem smutną, sfrustrowaną matką, kobietą i strasznie nie chcę być sama, a ja tak naprawdę jestem w tym mieście sama. Są koleżanki ze studiów i koleżanki z pracy.....to nie wystarcza.....on o tym wie i wykorzystuje sytuację. Jest mi po prostu źle w życiu.

9

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

Ann, zrozum jedno - nic z zewnątrz nie da Ci prawdziwego szczęścia i spokoju. Bo wszystko z zewnątrz możesz w każdej chwili stracić i znów zostaniesz z niczym, z pustką, smutkiem i frustracją. To w sobie musisz znaleźć szczęście, radość i spokój. Miłość do siebie, wzięcie odpowiedzialności za swoje życie, świadomość siebie, swoich potrzeb - nad tym powinnaś się skupić. Samotność nie musi być okropna, gdy ma się siebie, gdy jest się dla siebie najważniejszą. Gdy siebie nie kochasz, to tak jakbyś nie istniała. Zechcij zaistnieć - pokochaj siebie.

Szczęście to nie stacja kolejowa, na której wysiadasz, lecz sposób w jaki podróżujesz.

10

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

Właśnie wyszedł z mojego domu....rozmowa się odbyła....ryczę ryczę ryczę

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

mój mąż wyprowadził się miesiąc temu-dokładnie pierwszego maja-znienacka zupełnie.Twierdził,że chce dać mi czas bym się zastanowiła czego naprawdę chcę-czy na pewno jego.Fakt ostatnio nie bylo miedzy nami najlepiej i to w dużej mierze z mojej winy.Przez ten czas dość często się spotykaliśmy-były wzloty i upadki-od gorącego seksu do obojetności z jego strony.Na zmianę dawał nadzieję na powrót i wycofywał się z tego.Na zmianę były sytuacje kiedy mi mówił bym go przekonała że go kocham lub też mówił że ma kogoś.Ostatnio widzieliśmy się wczoraj-krótkie spotkanie na kawie u niego,najpierw próby przytulenia,które próbowałam ograniczyć,a gdy wychodziłam zaczął mnie całować tak,że nogi się pode mną ugięły.Mimo wszystko wyszłam-chciałam zdążyć na autobus do pracy-nie zdążyłam,więc wróciłam do niego-chcialam jego bliskości którą tak mocno chwilę wcześniej rozbudził.Uslyszałam,że nie mogę zostać,kogoś ma,jest umówiony.Chciałam dowodów,zadzwonił do niej że się nie odczepię jak jej nie poznam,ale stwierdziła,że jest już w koszuli i nie bedzie nikogo przyjmować.Swoimi ścieżkami sprawdziłam kto to jest,wiem gdzie pracuje,jak się nazywa,jak wygląda.Iwiem,że na facebooku napisała że jest przystojny i że go kocha...Nie wiem co teraz mam robić.Byliśmy razem 20 lat,mamy dzieci,kocham go do szaleństwa,a i on twierdzi że kochać bedzie mnie zawsze i to się nigdy nie zmieni...drży na każdy mój dotyk,więc o co do licha chodzi?

12

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

Napiszę wprost....mąż nie chce być już z Tobą, pewnie niestety pociągasz go fizycznie i tyle.
Wyprowadził się, udowodnił, czego Ty chciałaś, że ma kogoś, Ty na własną rękę wiesz już kim ona jest, więc dla mnie sprawa jest jasna....jeśli na to pozwolisz, a ja sama pozwalałam, to będziecie to ciągnąć w nieskończoność....będzie Cię ranił do szpiku

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

czemu więc powtarza,ze nadal mnie kocha,że bardzo mu zależy na mnie i dzieciach?że boi się,że nie jestem w stanie wybaczyć i nie wracać do przeszlości? i że dlatego nie chce wrócić?

14

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

Proszę Cię....Twój mąż ma kochankę, wyprowadził się od Was....halo
Powtarza ......odnoszę wrażenie, że powtarza co mu ślina na język przyniesie....wie że jest winny i próbuje załagodzić to w swojej zakłamanej główce.

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

mieszka sam,nie z nią ona u niego nie mieszka,nawet się nie pojawia-to wiem na pewno

16

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność
smutne moje oczy napisał/a:

mieszka sam,nie z nią ona u niego nie mieszka,nawet się nie pojawia-to wiem na pewno

ale jakie to ma znaczenie, czy mieszka sam, czy z nią
piszesz, że ona się tam nie pojawia, a skąd wiesz, nie jesteś ścianą ani drzwiami mieszkania w którym mieszka

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

przypadek,na wprost jego drzwi mieszka moja znajoma o której on nie wie-wiem,byc może się pocieszam i niepotrzebnie w sobie budzę nadzieję,ale jeszcze nie potrafię inaczej

18

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

hmmm....to świeża sprawa i bolesna....potrzebujesz czasu

19

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność
Ann1 napisał/a:

Właśnie wyszedł z mojego domu....rozmowa się odbyła....ryczę ryczę ryczę

stwierdził, że tylko dla syna  się nie da......szczerze, nie tego się spodziewałam, miałam nadzieję....już jej nie mam


Zdradził, pozbył się mnie, nie dawał spokoju, a teraz sam zadecydował, że nie....upokarzające

20 Ostatnio edytowany przez karen (2013-05-31 10:19:10)

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

Ann, no to już wiesz. On zdecydował.
Teraz pora, żebyś Ty zaczęła decydować o swoim życiu, o tym jak się w nim czujesz i realizujesz. Bo to nieprawda, że musimy poddawać się złym emocjom. Można nauczyć się być szczęśliwą i zadowoloną, można nauczyć się optymistycznie patrzeć w przyszłość. To nie jest łatwe, gdy siedzi się w czarnej doopie, ale można. I WARTO. Trzeba tylko chcieć.

Pozdrawiam Cię serdecznie.

Szczęście to nie stacja kolejowa, na której wysiadasz, lecz sposób w jaki podróżujesz.
Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

Zdradził, pozbył się mnie, nie dawał spokoju, a teraz sam zadecydował, że nie....upokarzające


Tak bardzo mi przykro i niestety aż za dobrze wiem jak boli upokorzenie-trzymaj się kobieto

22

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

Dziewczyny, bardzo dziękuję za słowa otuchy

23

Odp: Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

Ann, jestes bardzo ciepłą, mądrą kobietą. Masz dopiero 36 lat! W tym wieku można zacząc nowe zycie. Wokół mnie wiele przykładów na to, że kobiety po 40-stce spotkały szczęscie i dopiero zaczęły życ. Do trzech razy sztuka:)
Wahanie zawsze będzie, ale zasługujesz na kogoś lepszego i ten ktoś lepszy czeka na Ciebie.
Masz dwoje dzieci. Nie jestes sama. To one są Twoją rodziną. To w nich masz siłę.
Trzymaj się! smile

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nieudane związki- partner dzieci zdrada i samotność

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018