netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Instynkt macierzyński. A ojcowski?

20 odpowiedzi3 734 wyświetleniazałożony przez BabaOsiadła, 28.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Instynkt macierzyński. A ojcowski?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: Instynkt macierzyński. A ojcowski?

Kiedyś na innym forum czytałam wątek, którego tytułu już nie pamiętam, w każdym razie to było coś w stylu: "Mój mąż to idiota, posłuchajcie, co dziś zrobił!" Kobiety opisywały, jak ich partner dał parówkę dwumiesięcznemu dziecku/włożył pociechę do wanienki pełnej lodowatej wody/nie usunął z pola widzenia dziecka niebezpiecznych przedmiotów/założył synkowi polarowy pajacyk przy 30 stopniach... Wątek miał kilkaset, jak nie kilka tysięcy wpisów yikes, z czego wynika, że mnóstwo tatusiów wykazuje się podczas opieki nad dzieckiem czymś w rodzaju nagłego upośledzenia umysłowego.

Jak myślicie, z czego to wynika? Lenistwo, różnice w budowie mózgu, brak inteligencji emocjonalnej, brak tego słynnego "instynktu"?

2

Odp: Instynkt macierzyński. A ojcowski?

tak Babo to lenistwo
mój facet np.nie zamyka bramki na schodach,wiecznie za nim chodze i zamykam,dwa razy zdarzyło sie juz że mały był na schodach,zdążyłam go złapać - jednak tatusia niczego to nie nauczyło
nie pomaga tłumaczenie,grożenie i krzyk,dalej nie zamyka tej cholernej bramki,nawet znajomi to zauważyli
to samo jest z zapinaniem małego w foteliku,normalnie brak słów
ale gdyby coś się stało to oczywiście pewnie byłoby na mnie

3

Odp: Instynkt macierzyński. A ojcowski?

Mi się wydaje, że jest to spowodowane głównie faktem, że (przynajmniej w Polsce) opieka nad dzieckiem to przede wszystkim "babskie" zadanie. Kobieta zaraz po porodzie zostaje z maleństwem, facet pracuje i widzi dzidzię kilka godzin dziennie po pracy i bardzo często nie wykazuje zainteresowania do opieki nad dzieckiem. No bo przecież skoro kobieta wszystko robi to co on się tam będzie wtrącał, zresztą to przecież "niemęskie" się dziećmi zajmować (a to też bardzo wygodna wymówka, żeby mniej robić i zrzucić więcej obowiązków na kobietę). To jak się nigdy dzieckiem nie zajmował to skąd ma wiedzieć jak dziecko ubrać, przewinąć, wykąpać, nakarmić? Mnie to szczerze mówiąc przeraża, ale wielu jest takich mężczyzn. Mój facet taryfy ulgowej mieć nie będzie, tak samo jak ja będzie karmił, przewijał, wychodził na spacer. Zresztą on wcale nie ma nic przeciwko temu, bo z nim już o tym nieraz rozmawiałam.

4

Odp: Instynkt macierzyński. A ojcowski?

Chyba nie lenistwo.
Mózg mężczyzny pracuje inaczej, emocjonalnie też inaczej reagują.
Z drugiej strony są bardziej racjonalni tam gdzie my reagujemy emocjonalnie.
Ja zawsze miałam tendencje do nadopiekuńczości w stosunku do dzieci i te zapędy (na szczęście) skutecznie hamował mój mąż smile
Począwszy do rozbierania dziecka z połowy ubrań, które ja na nie zakładałam przed spacerem, poprzez chodzenie po drzewach (ja umierałam ze strachu o dzieci), zabieranie dzieci od wczesnych lat w góry, na spływy kajakowe, pod namiot itp.
Jeżeli da się te różnice (między podejściem matki i ojca) odpowiednio wyważyć i osiągnąć consensus to tylko z korzyścią dla dziecka.

5

Odp: Instynkt macierzyński. A ojcowski?

Tak z obserwacji rodziny i znajomych, ponieważ własnych dzieci nie posiadam.
Takie małe dziecko obskakuje zgraja kobiet, przecież to babskie zajęcie, czasami facet nawet jakby chciał to do końca nie wie jak, albo zaraz go jakaś kobieta wyręczy bo mamusia, ciocia, babcia zrobi to lepiej, najpierw się go odsuwa a jak w końcu zostanie sam na sam z dzieckiem to się dzieją różne cuda smile Oczywiście nie ma co generalizować, ale ja zauważyłam coś takiego.

6

Odp: Instynkt macierzyński. A ojcowski?
agnik napisał/a:

zaraz go jakaś kobieta wyręczy bo mamusia, ciocia, babcia zrobi to lepiej,
Oczywiście nie ma co generalizować, ale ja zauważyłam coś takiego.

Rzeczywiście troszkę generalizujesz smile
U mnie mąż się lepiej zajmował niemowlakami niż ja. A inne kobiety "nie paliły" się do opieki.
Ale masz rację, takie zjawiska jak opisujesz też się zdarzają.

7

Odp: Instynkt macierzyński. A ojcowski?
luc napisał/a:

Ale masz rację, takie zjawiska jak opisujesz też się zdarzają.

I to BARDZO często, niestety. Ja np. zostałam ochrzaniona przez koleżankę, dlaczego mój mąż zmienia pieluchę dziecku, że mam tam iść i mu pomóc, a jak nie, to ona pójdzie yikes


O.k., załóżmy, że mężczyzna rzeczywiście zostaje z dzieckiem po raz pierwszy. Ale kobiety też kiedyś miały to swoje dziecko po raz pierwszy. Dlaczego nie czyta się o tym, że matka nakarmiła niemowlę bigosem/dała dziecku nóż do zabawy/podała wrzącą herbatę? Tylko dlatego, że mężczyźni nie obgadują swoich żon w internecie? wink

8

Odp: Instynkt macierzyński. A ojcowski?
BabaOsiadła napisał/a:

Tylko dlatego, że mężczyźni nie obgadują swoich żon w internecie? wink

Niewykluczone smile smile

To chyba kwestia wyobraźni, tej bardziej "przyziemnej". Kobiety też nie zawsze ją mają.
Ja oczyma wyobraźni zawsze widziałam wszystkie możliwe nieszczęścia jakie spadają na moje dzieci smile
Mój mąż podchodzi do sprawy "analitycznie".

9

Odp: Instynkt macierzyński. A ojcowski?

ja też nie twierdzę że kobiety są idealnymi matkami smile
też mi się zdarzały sytuacje gdzie serce podeszło do gardła np gdy odwróciłam sie na chwile a mały z szuflady wyciągnął 30 cm nóż z ostrym koncem,nie wiedziałam czy mam lecieć i mu wyrwać czy spokojnie podejść bo nie chciałam aby przypadkiem zrobił coś i przy okazji sobie krzywdę
ale to są sytuacje sporadyczne,nie tak jak juz wspomniałam że mój facet nagminnie bramki nie zamyka

10

Odp: Instynkt macierzyński. A ojcowski?
luc napisał/a:

Ja oczyma wyobraźni zawsze widziałam wszystkie możliwe nieszczęścia jakie spadają na moje dzieci smile

Ja też smile To jak służba ochroniarza 24 godziny na dobę big_smile

11

Odp: Instynkt macierzyński. A ojcowski?
BabaOsiadła napisał/a:

To jak służba ochroniarza 24 godziny na dobę big_smile

Tylko bardziej męcząca psychicznie smile

Lena ale to nadal chyba nie z lenistwa, tylko braku wyobraźni. Której my mamy nadmiar smile

12

Odp: Instynkt macierzyński. A ojcowski?
agnik napisał/a:

Tak z obserwacji rodziny i znajomych, ponieważ własnych dzieci nie posiadam.
Takie małe dziecko obskakuje zgraja kobiet, przecież to babskie zajęcie, czasami facet nawet jakby chciał to do końca nie wie jak, albo zaraz go jakaś kobieta wyręczy bo mamusia, ciocia, babcia zrobi to lepiej, najpierw się go odsuwa a jak w końcu zostanie sam na sam z dzieckiem to się dzieją różne cuda smile Oczywiście nie ma co generalizować, ale ja zauważyłam coś takiego.

Też zauważyłam coś takiego. Poza tym ja mam wrażenie, że faceci są jednak bardziej racjonalni w tym temacie. Mnie się chce rzygać jak widzę te wszystkie matki ubierające dzieci w dziesięć czapek i warstw ubrania, latające za nimi na zmianę z jedzeniem, chusteczkami nawilżanymi, smoczkami. Dbające o to, żeby wszystko wokół było sterylne, żeby się nie przewróciło, żeby czasem nie dotknęło żadnego zwierzęcia, choćby domowego kota. Potem maja pretensje, że dzieci się przeziębiają, mają alergie na wszystko i nie chcą jeść przy stole. Mam wrażenie, że faceci się mniej przejmują pierdołami i pozwalają czasem dziecku na więcej swobody.
Co do tego, że się czasem nie potrafią zająć - jak im nikt pewnych rzeczy nie pokazał, to skąd mają to wiedzieć? Ja też bym nie potrafiła, bo nikt mi nigdy tego nie pokazał. Nie wiem jak się zmienia pieluchy, rozrabia kaszki i kąpie dzieci i też bym zapewne coś pochrzaniła.

13

Odp: Instynkt macierzyński. A ojcowski?
WitchQueen napisał/a:

Co do tego, że się czasem nie potrafią zająć - jak im nikt pewnych rzeczy nie pokazał, to skąd mają to wiedzieć? Ja też bym nie potrafiła, bo nikt mi nigdy tego nie pokazał. Nie wiem jak się zmienia pieluchy, rozrabia kaszki i kąpie dzieci i też bym zapewne coś pochrzaniła.

Matkom też nikt nie pokazał, a jednak (większość) zajmują się dzieckiem od samych narodzin (w większości dobrze). Nie gloryfikuję matek, broń Boże, tylko pokazuję, że niektórzy sobie radzą, a inni nie, i jestem ciekawa, od czego to zależy.

14

Odp: Instynkt macierzyński. A ojcowski?
BabaOsiadła napisał/a:
WitchQueen napisał/a:

Co do tego, że się czasem nie potrafią zająć - jak im nikt pewnych rzeczy nie pokazał, to skąd mają to wiedzieć? Ja też bym nie potrafiła, bo nikt mi nigdy tego nie pokazał. Nie wiem jak się zmienia pieluchy, rozrabia kaszki i kąpie dzieci i też bym zapewne coś pochrzaniła.

Matkom też nikt nie pokazał, a jednak (większość) zajmują się dzieckiem od samych narodzin (w większości dobrze). Nie gloryfikuję matek, broń Boże, tylko pokazuję, że niektórzy sobie radzą, a inni nie, i jestem ciekawa, od czego to zależy.

Pewnie od tego, że jedni to czują, a inni nie. Ja mam takie podejście do zwierząt, że najbardziej nieopanowane i rzekomo agresywne zwierzaki są przy mnie zwykle potulne jak baranki. Nie wiem skąd to mam, tak jest odkąd pamiętam. Oczywiście pogłębiam swoją wiedzę na temat behawioru zwierząt i to mi oczywiście też pomaga. Możliwe, że matki w trakcie ciąży bardziej się tym interesują - czytają jakieś gazetki, książki o opiece nad dziećmi. Facetów chyba raczej rzadko to aż tak absorbuje. Poza tym one mają jednak tą burzę hormonów po porodzie i łatwiej wyczuwają przez to potrzeby dziecka, są z nim zwykle bardziej związane. U facetów zwykle to się tak bardzo nie przejawia.
Ja dzieci nie lubię, nie rozumiem, nie czuję i dlatego pewnie też zrobiłabym jakiś błąd, od którego przeciętnej matce stanęłyby włosy na głowie.

15

Odp: Instynkt macierzyński. A ojcowski?
BabaOsiadła napisał/a:

Matkom też nikt nie pokazał, a jednak (większość) zajmują się dzieckiem od samych narodzin (w większości dobrze). Nie gloryfikuję matek, broń Boże, tylko pokazuję, że niektórzy sobie radzą, a inni nie, i jestem ciekawa, od czego to zależy.

Tu się z Tobą zgodzę. Sama się ostatnio zastanawiałam w czym rzecz...
Przecież niby mamy taki sam instynkt obrony,opieki...chodzi mi o obie płcie.
Przecież każdy z nas wraz z urodzeniem sie pierwszego dziecka jest "zielony". I matka i ojciec.
A jednak jak słyszę że dziewczyna lat 15 urodziła,sama dziecko wychowała itp. ...wzruszenie ramion wsród publiki.przecież to tak normalne,tak oczywiste,jej obowiązek! ...ale niech tylko matka odejdzie,zostawi dziecko z tatą...medal mu sie należy co za super,mega,extra facet,tata roku! Pieluchy przebieral,ugotował zupę dziecku i ubrał i poszedł z nim na plac zabaw i daje sobie rade!

16

Odp: Instynkt macierzyński. A ojcowski?

Kyntia, mam podobne przemyślenia - wciąż panuje u nas przekonanie, że samotna matka, to w najlepszym wypadku dzielna kobieta, ale samotny ojciec, to już najwyższej rangi bohater.

Coś w tym jednak jest, że nam, kobietom, łatwiej przychodzi opieka nad maluszkiem, ale być może wynika to po prostu z naszej większej delikatności i wrodzonej opiekuńczości - nas nie przeraża kruchość tego maleństwa, które musimy po raz pierwszy wykąpać czy przewinnąć, za to mężczyźni często najbardziej obawiają się właśnie tego, że zrobią dziecku krzywdę.

17

Odp: Instynkt macierzyński. A ojcowski?
Olinka napisał/a:

Coś w tym jednak jest, że nam, kobietom, łatwiej przychodzi opieka nad maluszkiem, ale być może wynika to po prostu z naszej większej delikatności i wrodzonej opiekuńczości - nas nie przeraża kruchość tego maleństwa, które musimy po raz pierwszy wykąpać czy przewinnąć, za to mężczyźni często najbardziej obawiają się właśnie tego, że zrobią dziecku krzywdę.

To chyba ze mną coś nie tak smile
To ja bałam się, że cos zrobię niemowlakowi (pierwszemu), a mój mąż kąpał, przewijał. Robił to bardzo sprawnie, pewnie i bez obaw.

18

Odp: Instynkt macierzyński. A ojcowski?

Hmmm... Dla mnie z kolei było to tak oczywiste i naturalne, że po prostu brałam maluszka i kąpałam, przewijałam, karmiłam - zresztą jak nie ja, to kto? Nie sprawiało mi to problemu, ale też nadmiernie się nad tym wszystkim nie zastanawiałam. Mało tego, ja nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z małym dzieckiem, więc też nie miałam pojęcia jak te wszystkie czynności należy wykonywać właściwie - coś poczytałam, coś usłyszałam, ale w większości działałam intuicyjnie. Przyznaję jednak, że w ogóle do opieki i wychowywania podchodziłam zdroworozsądkowo - nie trzęsłam się, nie układałam w głowie żadnych czarnych scenariuszy, za to po prostu kochałam i dbałam, a kiedy było to niezbędne (w jakichś nagłych wypadkach), to zachowywałam zimną krew.

Zresztą odkąd synek pojawił się na świecie, to także męża zaangażowałam w te wszystkie czynności - zachęcałam i starałam się nigdy nie krytykować. Moim zdaniem to świetnie zaprocentowało smile.

19

Odp: Instynkt macierzyński. A ojcowski?

Olinka dlatego napisałam, że pewno coś ze mną jest nie tak smile

20

Odp: Instynkt macierzyński. A ojcowski?

Mój mąż zaraz po narodzinach synka, jeszcze w szpitalu bał się go wziąć na ręce bez becika, bo wydawał mu się taki drobniutki, ale jak wróciliśmy do domu, to właśnie on kąpał maleństwo przez pierwszy miesiąc, bo ja się bałam. Co do innych czynności zachęcałam męża i zawsze chwaliłam i to zaprocentowało tym, że mąż potrafił zrobić wszystko przy niemowlaku, a ja mogłam wyjść nawet na pół dnia.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Instynkt macierzyński. A ojcowski?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026