Kiedyś na innym forum czytałam wątek, którego tytułu już nie pamiętam, w każdym razie to było coś w stylu: "Mój mąż to idiota, posłuchajcie, co dziś zrobił!" Kobiety opisywały, jak ich partner dał parówkę dwumiesięcznemu dziecku/włożył pociechę do wanienki pełnej lodowatej wody/nie usunął z pola widzenia dziecka niebezpiecznych przedmiotów/założył synkowi polarowy pajacyk przy 30 stopniach... Wątek miał kilkaset, jak nie kilka tysięcy wpisów
, z czego wynika, że mnóstwo tatusiów wykazuje się podczas opieki nad dzieckiem czymś w rodzaju nagłego upośledzenia umysłowego.
Jak myślicie, z czego to wynika? Lenistwo, różnice w budowie mózgu, brak inteligencji emocjonalnej, brak tego słynnego "instynktu"?