netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

co poradzić - poranne milczenie

27 odpowiedzi4 811 wyświetleńzałożony przez ktoscos, 26.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co poradzić - poranne milczenie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: co poradzić - poranne milczenie

1. rano, kiedy wstaję, przeważnie się nie odzywam. często nie stać mnie nawet na zwykłe "cześć". zawsze wstaje taka zmulona, zła, milcząca, z pustką w głowie po śnie. Potrzebuję jednak raptem 20 minut, i wszystko wraca do normy. P, o ile na początku to jako tako akceptował, prosił mnie zawsze o zmianę - ja nie potrafię. Ja muszę rano sama dojść do siebie, zanim zacznę funkcjonować. Opowiada kolegom, że rano 'wstaje [wulgaryzm], nie odzywam się i jestem zła.. tłumaczyłam mu. Nie chodzi o niego - ja po prostu często budzę się w takim stanie, nieważne czy z nim, czy ze znajomymi (ci drudzy to akceptują, nie zauważają tego, źe potrzebuje 20 minut z rana). Jak to zmienić? rano czuję taką niechęc do wszystkiego, że nie potrafię się zmusić do rozmowy w żaden sposób...

ostatnio to stało się koronnym argumentem w naszych częstych kłótniach i wyciąganiu wszystkiego co złe...
wygląda błaho, wiem. ale to problem.

2

Odp: co poradzić - poranne milczenie

mam dokladnie tak samo, tylko ja chodze wsciekla dopoki kawa nie zacznie dzialac;) do mnie najlepiej rano dluzszy czas nic nie mowic, bo warcze zamiast odpowiadac... to bywa uciazliwe, nie przecze... ale sama nie wiem co z tym zrobic

3

Odp: co poradzić - poranne milczenie

Każdy ma swoje przyzwyczajenia, swój rytuał rozpoczęcia dnia. Moim zdaniem jedynie rozmowa może coś pomóc, albo zaakceptuje, albo będzie szukał dziury w całym.

4

Odp: co poradzić - poranne milczenie
ktoscos napisał/a:

1. rano, kiedy wstaję, przeważnie się nie odzywam. często nie stać mnie nawet na zwykłe "cześć". zawsze wstaje taka zmulona, zła, milcząca, z pustką w głowie po śnie. Potrzebuję jednak raptem 20 minut, i wszystko wraca do normy. P, o ile na początku to jako tako akceptował, prosił mnie zawsze o zmianę - ja nie potrafię. Ja muszę rano sama dojść do siebie, zanim zacznę funkcjonować. Opowiada kolegom, że rano 'wstaje [wulgaryzm]', nie odzywam się i jestem zła.. tłumaczyłam mu. Nie chodzi o niego - ja po prostu często budzę się w takim stanie, nieważne czy z nim, czy ze znajomymi (ci drudzy to akceptują, nie zauważają tego, źe potrzebuje 20 minut z rana). Jak to zmienić? rano czuję taką niechęc do wszystkiego, że nie potrafię się zmusić do rozmowy w żaden sposób...

ostatnio to stało się koronnym argumentem w naszych częstych kłótniach i wyciąganiu wszystkiego co złe...
wygląda błaho, wiem. ale to problem.

jestem sową, nie śpię do bardzo późna i najchętniej wstawałabym o 13 ale czasami się tak nie da i trzeba wstać o świcie... wtedy też czuję się tak jak to opisałaś powyżej....jeżeli Twojemu partnerowi tak zależy żebyś się odezwała nie możesz po prostu mu powiedzieć zwykłego dzień dobry kochanie? - nawet totalnie zmulonym głosem? przecież nikt Ci nie każe w 3 sekundy przejść procesu od zombi do ćwierkającej pani domu, ale jeżeli bym wiedziała że potrzebuje kontaktu słownego rano to bym się dla niego "poświęciła" ;]

5

Odp: co poradzić - poranne milczenie

Skoro otwarcie mówisz o tym, że dopiero po 20 minutach od otworzenia oczu jesteś zdolna do normalnego funkcjonowania to partner powinien to zaakceptować.

Jak wygląda te 20 minut, po prostu nie odzywasz się czy w tym czasie kłócisz się z partnerem?

6

Odp: co poradzić - poranne milczenie

żadne kłótnie mi nie w głowie... próbuję 'zacząć myśleć', myślę najczęściej o śnie albo o durnej piosence która znikąd mnie dopadła. faktycznie, wyglądam na mocno złą z rana, i moje pierwsze wypowiedzi też są zdawkowe, ale tak jak mówię, rozkręcam się...

próbuję to tłumaczyć za każdym razem gdy mnie 'atakuje' tym argumentem. Chyba mi pozostało powtarzać to samo.. rano nawet dam jakieś ciche buzi...

eh. ale pocieszyłyście mnie, że nie tylko ja tak mam z rana:)

7

Odp: co poradzić - poranne milczenie

Czyli to partner przypisuje Ci zestaw negatywnych uczuć i intencji z samego rana. Dla mnie jedynym normalnym wyjściem jest zaakceptowanie tej przypadłości przez Twojego partnera.

A z reguły przeszkadza mu to na co dzień czy używa tego argumenty podczas kłótni?

8

Odp: co poradzić - poranne milczenie

od zawsze tak się zachowujesz? czy nie jest tak, że na początku związku rano zachowywałaś się inaczej?

9

Odp: co poradzić - poranne milczenie

Rozumiem Cię, najlepiej śpi się nad ranem - dlatego tak Ciężko się zmusić do wstania..
może wstawaj 20 minut wcześniej niż zawsze i wprowadź rytuał, że zaraz po wstaniu idziesz pod prysznic .. jak wyjdziesz, będziesz olśniewająca, pachnąca i miła.. tak jak On lubi.

Moim zdaniem jednak Twój facet i Ty mocno wyolbrzymiacie problem - nie macie się o co kłócić? hmm

10

Odp: co poradzić - poranne milczenie

Doskonale Cię rozumiem, mam tak samo, dopiero po kawie zaczynam funkcjonować. Wydaje mi się, że Twój facet trochę przesadza. Jesteś pewnie niskociśnieniowcem, więc wytłumacz mu, że to jest niezależne od Ciebie, że tak po prostu działa Twój organizm, a Ty wcale nie robisz mu na złość.

11

Odp: co poradzić - poranne milczenie

Moim zdaniem wasz związek nie przetrwa i tu nie chodzi o problem kiepskiego wstawania rano, tylko tego, że on nie potrafi zrozumieć swojej kobiety. Jeśli takiej rzeczy nie potrafi zaakceptować to spytaj się go co chce dalej z tym zrobić, bo jesteś pewna, że Tobie nie uda się tego w sobie zmienić.

12

Odp: co poradzić - poranne milczenie
Myszeczka23 napisał/a:

Moim zdaniem wasz związek nie przetrwa i tu nie chodzi o problem kiepskiego wstawania rano, tylko tego, że on nie potrafi zrozumieć swojej kobiety. Jeśli takiej rzeczy nie potrafi zaakceptować to spytaj się go co chce dalej z tym zrobić, bo jesteś pewna, że Tobie nie uda się tego w sobie zmienić.

On jej a ona jego.
Zupełnie nie rozumiem jakim problemem jest POROZMAWIAĆ i oboje iść na jakieś kompromisy w tej jakże "błahej" sprawie

13

Odp: co poradzić - poranne milczenie

A co to w ogole za problem? Ja nie rozumiem jak sie mozna obrazac o taka glupote.

Jak rano wstaje to moge musicale spiewac. Moj facet za to jest przez dobre pietnascie minut zamulony, ze proby rozmowy z nim sa zupelnie jak gadanie do sciany. Nie urzadzam mu przez to awantur, bo to przecie zwykla biologia.

14

Odp: co poradzić - poranne milczenie

ja mam tak samo, jak wstaję nie mam ochoty z nikim gadać wink Lubię w ciszy zrobić sobie kawę, ogarnąć się delikatnie, posiedzieć po prostu w milczeniu. Nie rozumiem tylko, dlaczego Twój chłopak tego nie potrafi zaakceptować. Każdy ma jakieś swoje przyzwyczajenia, nawyki na które nawet czasem nie ma wpływu. A jeśli on nie lubi i nie potrafi zasypiać przy muzyce czy zapalonym świetle, Ty mówisz mu że musi to zmienić? Nie sądzę.

15

Odp: co poradzić - poranne milczenie

Taka już jesteś. Jeżeli po 20 minutach jest okej to jedyny problem jaki widzę leży w twoim partnerze. Każdy po obudzeniu potrzebuje mniej lub więcej czasu dla siebie.

16

Odp: co poradzić - poranne milczenie

Ale co to za problem powiedziec "czesc"? Nie musisz do tego byc w nastroju czy ogarniac, to tylko jedno slowo ktore wypowiada sie na automacie. Jak cos do ciebie mowi do przytakuj albo powiedz cos w stylu "musze sie jeszcze obudzic" i tyle.

17

Odp: co poradzić - poranne milczenie

Gratuluje odkopania watku sprzed 7 lat tongue

18

Odp: co poradzić - poranne milczenie

A czy możesz coś zmienić w swoim zachowaniu. Nie mówię żebyś się stała od razu rozmowna ale może małe przytulenie na dzień dobry, zniknięcie w łazience na kilka minut żeby się ogarnąć a potem w kuchni pod pretekstem zrobienia kawy.
To z jednej strony. Z drugiej poważna rozmowa, próba wytłumaczenia życiowych realiów i koniecznie próba akceptacji z drugiej strony.

19

Odp: co poradzić - poranne milczenie
Onaja12345 napisał/a:

A czy możesz coś zmienić w swoim zachowaniu. Nie mówię żebyś się stała od razu rozmowna ale może małe przytulenie na dzień dobry, zniknięcie w łazience na kilka minut żeby się ogarnąć a potem w kuchni pod pretekstem zrobienia kawy.
To z jednej strony. Z drugiej poważna rozmowa, próba wytłumaczenia życiowych realiów i koniecznie próba akceptacji z drugiej strony.

Ludzie serio to nie boli spojrzec w jakim watku sie wypowiadamy i kiedy byl stworzony. Jak ktos zalozyl temat w 2013 roku i potem zamilkl to w 2020 raczej nie bedzie jeszcze drazyl watku bo problem stal sie pewnie nieaktualny
lub uzytkownik dawno nie zaglada juz ja forum.  Ale tak to jest jak sie czyta tylko pierwszego posta a potem odpisuje w ciemno.

20

Odp: co poradzić - poranne milczenie

Ja mam tak tylko ze 40 minut. Kawa + dwie fajki rozwiązują problem.

21

Odp: co poradzić - poranne milczenie

Powód  : niski cukier  rano, zwłaszcza jak ktoś  oddał  kolację  wrogowi.
Zacząć  dzień  od szklanki soku.

22

Odp: co poradzić - poranne milczenie
ktoscos napisał/a:

1. rano, kiedy wstaję, przeważnie się nie odzywam. często nie stać mnie nawet na zwykłe "cześć". zawsze wstaje taka zmulona, zła, milcząca, z pustką w głowie po śnie. Potrzebuję jednak raptem 20 minut, i wszystko wraca do normy. P, o ile na początku to jako tako akceptował, prosił mnie zawsze o zmianę - ja nie potrafię. Ja muszę rano sama dojść do siebie, zanim zacznę funkcjonować. Opowiada kolegom, że rano 'wstaje [wulgaryzm]', nie odzywam się i jestem zła.. tłumaczyłam mu. Nie chodzi o niego - ja po prostu często budzę się w takim stanie, nieważne czy z nim, czy ze znajomymi (ci drudzy to akceptują, nie zauważają tego, źe potrzebuje 20 minut z rana). Jak to zmienić? rano czuję taką niechęc do wszystkiego, że nie potrafię się zmusić do rozmowy w żaden sposób...

ostatnio to stało się koronnym argumentem w naszych częstych kłótniach i wyciąganiu wszystkiego co złe...
wygląda błaho, wiem. ale to problem.

Normalnie masz. Mam podobnie.

Twój luby chyba znęca się psychicznie nad tobą.

23

Odp: co poradzić - poranne milczenie

Wątku nie będę zamykać, bo przecież ktoś może mieć podobny problem, ale wszystkim, którzy zwracają się bezpośrednio do Autorki ja z kolei zwracam uwagę, że temat pojawił się na forum kilka lat temu, teraz został odświeżony i mało prawdopodobne wydaje się, żeby założycielka jeszcze tutaj zaglądała. 
Z pozdrowieniami, Olinka

24

Odp: co poradzić - poranne milczenie

Ja zauważyłam. Piszę bo wiele osób nie koniecznie nawet rano, ma problem z niskim poziomem cukru, nawet jeśli nie są cukrzykami. Mózg funkcjonuje wtedy inaczej.

25

Odp: co poradzić - poranne milczenie
marakujka napisał/a:
ktoscos napisał/a:

1. rano, kiedy wstaję, przeważnie się nie odzywam. często nie stać mnie nawet na zwykłe "cześć". zawsze wstaje taka zmulona, zła, milcząca, z pustką w głowie po śnie. Potrzebuję jednak raptem 20 minut, i wszystko wraca do normy. P, o ile na początku to jako tako akceptował, prosił mnie zawsze o zmianę - ja nie potrafię. Ja muszę rano sama dojść do siebie, zanim zacznę funkcjonować. Opowiada kolegom, że rano 'wstaje [wulgaryzm]', nie odzywam się i jestem zła.. tłumaczyłam mu. Nie chodzi o niego - ja po prostu często budzę się w takim stanie, nieważne czy z nim, czy ze znajomymi (ci drudzy to akceptują, nie zauważają tego, źe potrzebuje 20 minut z rana). Jak to zmienić? rano czuję taką niechęc do wszystkiego, że nie potrafię się zmusić do rozmowy w żaden sposób...

ostatnio to stało się koronnym argumentem w naszych częstych kłótniach i wyciąganiu wszystkiego co złe...
wygląda błaho, wiem. ale to problem.

Normalnie masz. Mam podobnie.

Twój luby chyba znęca się psychicznie nad tobą.

Za mocno powiedziane może, ale  brak zrozumienia tego, że ktoś przez 20 minut po wstaniu jest w złej formie i robienie z tego jazdy, zamiast po prostu zostawić taką osobę przez ten czas w spokoju, jest dziwny.
Nie jest to jakiś wielki wysiłek nie zawracać głowy przez 20 minut. Brak empatii.

26

Odp: co poradzić - poranne milczenie
Ela210 napisał/a:

Ja zauważyłam. Piszę bo wiele osób nie koniecznie nawet rano, ma problem z niskim poziomem cukru, nawet jeśli nie są cukrzykami. Mózg funkcjonuje wtedy inaczej.

Zwróciłam uwagę na wszelki wypadek, bo temat jest naprawdę archaiczny wink.

Całkiem możliwe, że u mnie tak to działa, bo choć cukrzycy nie mam, to jednak mam inny problem z cukrem i muszę uważać, żeby nie dopuszczać do nadmiernych wahań, być może dlatego bywają również takie poranki, kiedy wstaję i nie wiem jak się nazywam. Snuję się tak po domu dobrych kilkanaście minut i dopóki nie wezmę prysznica, nie wypiję porządnej kawy, jestem nie do życia. Na szczęście nie jest to regułą, przy czym nie ma znaczenia czy się wyspałam, czy trochę mi tego snu zabrakło.

27 Ostatnio edytowany przez Przyszly_maz (2020-05-09 17:26:57)

Odp: co poradzić - poranne milczenie

No sory, ale dla mnie to nie jest normalne. Ja jak się budziłem koło swojej lubej, to pierwsze 20 minut było najcudowniejsze, przytulanie, czułe słówka, poranny seks i uśmiech! A, nie bycie zmierzłym. Może warto zadbać o lepszy sen/zdrowie/swoją sytuację/seks/związek itd. itp - bo takie nastawienie z rana nie jest normalne. Rozumiem, że można być niewybudzonym i mamrotać, mieć śpiochy w oczach itd. ale to nie powód, aby być zmierzłą dla drugiej osoby.

Wyobraź sobie, że pierwsze co widzi twój facet, to Ty, która na jego widok się irytuje hmm Mi by było przykro.

28 Ostatnio edytowany przez Olinka (2020-05-17 01:41:13)

Odp: co poradzić - poranne milczenie

[off top - treść usunięta zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią]

niepodobna napisał/a:

Za mocno powiedziane może, ale  brak zrozumienia tego, że ktoś przez 20 minut po wstaniu jest w złej formie i robienie z tego jazdy, zamiast po prostu zostawić taką osobę przez ten czas w spokoju, jest dziwny.
Nie jest to jakiś wielki wysiłek nie zawracać głowy przez 20 minut. Brak empatii.

Co najmniej ten brak empatii, bo też żalenie się do kolegów i wyciąganie jej stanu naturalnego w ich kłótniach: "ostatnio to stało się koronnym argumentem w naszych częstych kłótniach i wyciąganiu wszystkiego co złe..." -wg mnie robi się to już lekko przemocowe.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co poradzić - poranne milczenie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026