Mam pewien problem nie umię przyjmować komplementów. Zawsze gdy jakiś chłopak powie mi coś miłego to nie wiem jak się zachować, spuszczam wzrok w ziemie, nie wiem co powiedzieć. Zazwyczaj mówie chyba żartujesz, albo głupoty gadasz. Poradzcie mi jak zachować sie naturalnie, żeby się tak nie peszyć, bo kompletnie nie potrafie się zachować w takiej sytuacji:(Pewnie wynika to z tego , że jak większość dziewczyn jestem zakompleksiona...
Podobne tematy
Wystarczy powiedzieć "dziękuję" i się uśmiechnąć. To jest grzeczne i wydaje mi się, ze naturalne.
Ja zawsze się uśmiecham, i jak mówi to mój chłopak to dodaje ,,wiadomo, przecież to ja
''
A jak kto inny to ,,dziękuję ''
![]()
też jestem za zwykłym dziękuję i uśmiech:)
Ja nie umiałam przyjmować komplementów i zawsze im zaprzeczałam, aż znajomy mi powiedział "jak sie nie nauczysz przyjmować dobra, to nie będziesz umiała go dawać". I od tamtej pory zawsze jak słyszę coś miłego, to traktuję to jak dobro od drugiej osoby. To wiele ułatwia.
Dzięki za rady:) Dla niektórych może wydawać sie to śmieszne, ale jak ktoś jest zakompleksiony tak jak ja to każdy komplement traktuje jakby ktoś się ze mnie nabijał... Tak już mam:(
bywa tak bywa. ja zaczynam się śmiać , i mówię że przecież wiem bo to ja
i zwykle ludzie też to pozytywnie przyjmyją ![]()
Trzeba koniecznie nauczyć się przyjmować komplementy, bo jeśli jednej osobie wciąż będzie się wmawiało, że niesłusznie nam je prawi, to może się okazać, że ta osoba przyjmie tok myślenia tej komplementowanej osoby, którą wciąż powtarza "przesadzasz", itp. Pal licho jeśli tak się stanie z jakimś miłym znajomym, ale najgorzej jeśli taki mechanizm zacznie działać w związku. Nasza postawa wobec siebie prezentowana na zewnątrz również wpływa na to jak odbierają nas inni. Niestety każdemu trzeba umieć się sprzedać pamiętając, że żadna przesada nie jest dobra ![]()
bo to jest udowodnione, że "my" nie potrafimy sie w takich sytuacjach odnaleźć. po usłyszeniu komplementu zaraz spuszczamy wzrok, czujemy sie dziwnie, i niejednokrotnie zaprzeczamy...: " jak fajnie wyglądasz w tej bluzce? - ja? eee... ona jest z zeszłego roku...." tak wygląda przyjmowanie komplementów. a wystarczy tylko mały usmiech, podziekowanie, czasem nawet potwierdzenie słów rozmówcy- i już jestesmy podbudowani.
będąc kiedyś w Stanach zachwycałam sie otwartością i przyjmowaniem miłych słów, którą zaszczycały moją amerykańska przyjaciółkę. Ona nawet najdziwniejszy komplement umiała obrócić w żart i nie przejmowała sie zbytnio. Jak ja jej tego zazdrościłam. ja jako szara mycha, peszyłam się, próbowałam udowadniac sobie że sa nie szczere. teraz jest inaczej. nie wiem co było przełomem ale pewnego dnia obudził sie we mnie "zwierz komplementowy" i już nie palę buraka na kazde miłe słowo. usmiecham sie sama do siebie i wiem że to juz mi wystarcza!
Za komplement ładnie podziękować i nie zaprzeczać, skoro ktoś mówi że wyglądamy ładnie to znaczy że dla tej osoby właśnie tak jest. ludzie patrzą na nas naszymi oczami.
Hmmm...może pomyślicie, że jestem strasznie zakompleksiona czy coś w tym rodzaju...ale ja jakoś nie wierzę osobom prawiącym mi komplementy i już
zwłaszcza facetom - zawsze odszukuje się w tym jakieś ukrytej treści...
sama mało mówię komplementów - ale gdy już to robię to są one bardzo szczere i właśnie tylko takich szczerych, prosto z serca komplementów oczekuje...
może źle robię...bardzo możliwe...ale jakoś życie mnie tego nauczyło...i z takim podejściem jakoś lepiej mi się żyje...
sueno6 rozumie bo ja też mam z Tym problem, czasem jak jakiś przysłowiowy przystojniak mówi mi np. ale masz piękne oczy strzelam buraka, myslałam ze z wiekiem "burak" mi przejdzie ale nie przeszedł:P
Kiedy usłyszysz jakiś komplement, po prostu uśmiechnij się i powiedz "dziękuję". To jest chyba najbardziej naturalne. Nie mów: "chyba żartujesz" lub "głupoty gadasz", osobie, która powie Ci coś miłego, bo tym samym dajesz jej do zrozumienia, że Ty tak wcale nie uważasz.
Kiedy ktoś powie Ci jakiś komplement sprzeczny z Twoją opinią na własny temat, nie myśl, że ta osoba kłamie lub robi głupie żarty tylko dlatego, że Ty tak nie uważasz. Jeśli usłyszysz coś miłego od innej osoby na przykład, że "masz ładne oczy" potraktuj to poważnie. Powiedz po prostu dziękuję i uśmiechnij się.
Ja również nie umiem przyjmować komplementów, a wręcz ich nienawidzę!!! Nie wierzę w ich szczerość i myślę, że ktoś się ze mnie nabija ![]()
Jakiś czas temu tańczyłam z pewnym chłopakiem i on do mnie, że jestem ładna xDD Ja na niego: "Yyyy. Zdaję Ci się.yyyyyy. Muszę do łazienki." i uciekłam mu xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Po usłyszeniu komplementu, zawsze się zastanawiam "A gdzie jest haczyk?" ![]()
Też zawsze wbijam wzrok w ścianę, puszczam tzw. "buraka" i tyle mnie widać. Oczywiście, miło je czasem usłyszeć, ale Ja się strasznie peszę i nie potrafię z tym walczyć ![]()
Też nie wierzę w komplementy. No chyba, ze wychodzac z domu patrze w lustro i jestem zadowolona z tego jak wyglądam, to późnej gdy słysze komplement, to podziekuje i usmiechne się, ale przeważnie jest mi głupio i nie wiem jak się zachować. Nie mówiąc juz o tym, że kompletnie nie wierze w to. No ale nie zdaża mi się czesto slyszeć komplementów, więc problemu jakby nie mam...
O tak, też nie wierzę w żadne komplementy i nawet ich nie lubię. Mam tak jak autorka tematu - uslyszę komplement i od razu mówię, "chyba żartujesz", "piłeś coś?", "głupoty gadasz" i tak za każdym razem. Albo po prostu nić się nie odzywam. Nienawidzę komplementów i jak ktoś mi je prawi, to mnie krew zalewa. Staram się wtedy szybko zmienić temat lub ogólnie coś zrobic, by komuś nie zachciało się tego kontynuować. Jest mi po prstu głupio, jak ktoś powie coś miłego. Zresztą rzadko to słyszę, ale jak już, to nie umiem tego przyjąć do wiadomości i w głębi ducha myślę sobie "aha, na pewno, żeby nie czasami" ![]()
Ja na komplement od Kobiety zawsze odpowiadam "wiem" lub "masz rację" i wtedy i tak ona strzela buraka a ja sie usmiecham:)
Oj dziewczyny, przecież komplement to nie kopniak w kostkę
Jak byłam młodziutka też mnie wkurzaly - bo mnie onieśmielały, sama się uważałam za chudą gidyję, niezgrabnie się poruszalam, wszystko za dlugie, niezdarne. Komplementy były moim zdaniem grubo "nie na miejscu". Mialam ochotę odpowiedzieć "odwal się".
Jak miałam 15 lat - stary pracował wtedy w kulturze i był współoragnizatorem wyborów Miss Nastolatek - wtedy pierwszej edycji w województwie. Z awanturą wypchnął mnie do konkursu. Polazłam dla świętego spokoju, pomyślałam "czekaj stary capie, takiego wstydu ci narobię, że wreszcie się ode mnie odczepisz" (ze starym całe życie mialam na bakier - ale to inna historia). Nie zasiadał w jury, nie zasiadali jego kumple, ludzie przyjechali ze stolicy. I wiecie co? Zostałam drugą wicemiss.
Ale to nie był największy sukces. Największy sukces to było wyjść na scenę, powiedzieć kilka niebanalnych tekstów na temat wlasnych zainteresowań, odpowiadać na pytania nie w stylu "chcę pokoju na świecie i żeby dzieci nie głodowały".
Bardzo ale to bardzo podbudowałam własne poczucie wartości i nauczylam się przyjmować komplementy. Wystarczy uśmiech i "dziękuję".
A co z tego że nieszczere się zdarzają. Nieszczere "dzień dobry" albo "powodzenia" też się zdarza - a wszyscy to olewają, nie?
Uśmiech i "dziękuje" jest najlepsze ![]()
Także kiedyś nie wierzyłam w komplementy, tym bardziej, że kiedyś w podstawówce było sporo osób, które mówiły "niby -komplementy", a tak naprawdę mnie wyśmiewali. Przez to miałam trochę kompleksów. Teraz jednak grzecznie za komplement dziękuję i uśmiecham się, jeżeli nie ejst szczery, to już nie jest mój biznes i nie przejmuję się tym tak jak kiedyś i chwała ![]()
Ja na komplement od Kobiety zawsze odpowiadam "wiem" lub "masz rację" i wtedy i tak ona strzela buraka a ja sie usmiecham:)
Też nie umiem przyjmować komplementów, ale mam dokładnie taki sam sposób jak Markoss, dodaję jeszcze na końcu i do tego jestem zaje..ście skromna
zawsze wywołuje to gromki śmiech u osoby która mi ten komplement powiedziała i wtedy napięcie i zakłopotanie z mojej strony szybko mijają ![]()
Przyjmowanie komplementów z humorem czy z ironią ma swoje wielkie plusy. Zwłaszcza chodzi o rozładowanie napięcia. Jeśli naprzeciwko jest nowopoznana osoba którą po pierwszym wrazeniu wizualnym i pierwszej ocenie osobowości jest dla nas atrakcyjna zazwyczaj spinamy sie zeby jak najlepiej przed nią wypaść. Smiech skutecznie rozładuje napiecie i wprowadzi luźny i przyjacielski ton w rozmowe
Zachowanie w moim stylu tak pół żartem pól serio gdy ktoś mi powie ładnie wyglądasz odpowiadam: Ja zawsze ładnie wyglądam , tylko Ty nie zawsze to zauważasz;-) hehe