Czy jest możliwe by to nasi Faceci/Mężowie doceniali nas tak jak Mężczyźni z zewnątrz? Obsypywali nas komplementami? Mówili czułe, ładne słówka? Zastanowiło mnie to po tym jak spotkałam ostatnio Chłopaka po latach a On nadal mówił do mnie Ślicznotko itd? Czy to tak musi być by nam nie spowszedniało? Oczywiście mój Ukochany był mega zazdrosny ale ten fakt już pomijam
hihihi proszę o Wasze spostrzeżenia ![]()
Podobne tematy
Nasi partnerzy nas doceniają tylko nam to jak sama zauważyłaś powszednieje. Zazwyczaj taki komplement już nie ma takiego wymiaru jak miał kiedyś. I zapewne większość Pań już nawet nie zauważa, że mąż ją docenił. Bo z jego ust słowo " Kochanie" to tak jakby mówił nam po imieniu- to się nie liczy, a jak powie nam to samo inny facet , no to och i ach.
To, że do pewnych rzeczy się przyzwyczajamy nie powinno oznaczać barku docenienia czyichś starań. Kawa na śniadanie sama się nie robi, pomimo tego, że jest zawsze na stole od x lat.
uważam, że jeżeli związek bazuje na zaufaniu, szybkim i polubownym załatwianiu problemów, gdzie nie zaczyna wiać wiaterek rutyny, przyzwyczajenia-jak najbardziej jest możliwe, że mężczyzna będzie wielbił żonę.
brzmi bajkowo-ale jak w natłoku problemów, szybkiego tempa życia, mieć czas na takie sprawy.
u mnie zawsze było dobrze, bo dookoła było stadko mężczyzn komplementujących mnie, co powodowało zazdrość a ta w konsekwencji do "milszego" traktowania ![]()
nie ma chyba recepty na to wszystko.
Coś na pewno w tym jest, że komplementy Naszych facetów stają się codziennością i normalnością, a miłe słowo od innego mężczyzny powoduje miłe uczucie...
Jednak to wszystko zależy od nas, od relacji z partnerem. Myślę, że jeśli będzie to działało w dwie strony, czyli on komplementuje mnie a ja jego, to pojawi się w tym nutka romantyzmu czy namiętności. A to na pewno jest fajne i bardzo miłe.
Tak więc : KOMPLEMENT NA DZIEŃ DOBRY, NA DOBRANOC.... ZAWSZE I WSZĘDZIE
![]()
Ja od meża nie słyszałam komplementu od wieeeelu lat, mimo że jesteśmy dobrym małżeństwem. A od obcych... czasem jestem łasa, bo mi tego brakuje, a czasem mnie drażnią. Faceci miejcie sie na bacznosci bo nigdy nie wiadomo czy mi się zrobi miło czy mnie rozdrażni taki komplement:)
Zgadzam się z tym, że komplementy usłyszane od męża powszednieją. Natomiast usłyszane z zewnątrz sprawiają,że kobieta czuje się dużo lepiej.
Przypomnial mi sie taki stary cytat, nie wiem kogo, ale Wam napisze: Madra kobieta slucha komlementow, glupia im wierzy.
Ja uwazam, ze zalezy jaki jest zwiazek i tez mezczyzna. Moj jest romantykiem - a jednak nie wygineli
, jestesmy ze soba prawie 2 lata i czesto szlysze od niego mile, przyjemne slowa. Jak tez dostaje wiersze. Moze nie poczta, tylko sms'em, ale jakie czasy taki romantyzm
Bywa tak, ze tez sie upomne o komplement, jak sie np. wystroje, a on mi nic nie powie
komlementy od kolegow maja inny wyraz, tez sa przyjemne. Ale kolega pojdzie, a facet zostanie ![]()
Ja ze swoim jestem ponad 5 lat i z reka na sercu moge powiedziec, ze nadal czuje sie wielbiona. Moze fakt ze lubie komplementy i zawsze zwracam na nie uwage wszystko jedno kto je wypowie ułatwia mi troche sprawe, ale wiem, ze komplementy od mojego sa szczere i zawsze cudowne ![]()
9 2011-06-21 01:16:26 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-06-21 01:21:41)
Nie wiem czy powinnam się wypowiadać, bo ja jestem z Partnerem dopiero 2 i pół roku i nie mieszkamy razem, ale nadal czuję się z jego strony doceniania. Mam oczywiście nadzieję, że nie zmieni się to znacznie z upływem lat
Tzn wiadomo będę rozumieć, że nie jest jak na początkach, bo uczucie ewaluuje i to jest normalne jak prawo ewolucji Darwina i przecież wiadomo, że nie oczekuje komplementów i czułych słów co chwila, no ale po prostu, by zauważał mnie, szanował i by starał się dla mnie. Oczywiście, w każdym związku zdarzają się gorsze momenty i wtedy może być nawet deficyt tych czułości, nie czujemy się wtedy może kochani, ale ludzie, którzy się kochają z kryzysu wyjdą.
Mój często mówi mi "Mała", "Myszko" uwielbiam to, a często po prostu, że ślicznie wyglądam, że go bardzo kręcę, że jestem tą jedyną. Oczywiście zdarzało się, że mało komplementował, ale dałam radę, wiem, że mnie kocha, miło coś fajnego usłyszeć, lecz nie jest to priorytet, bo miłość można okazać sobie naprawdę na wiele sposobów.
Na szczęście mój Facet docenia mnie, mimo że nie mam powodzenia wśród mężczyzn , nie przyciągam ich na pierwszy rzut oka , bo nie mam super wyglądu. Jednak najważniejsze jest co w środku ![]()
Osobiście nie interesują mnie komplementy dawane od innych facetów i nie boli mnie to, że nie oglądają się za mną. Jestem szczęśliwa w związku i zdecydowanie wystarczy mi rozpalony wzrok mego mężczyzny, myślę, że innym kobietkom też prawda ?:)
Choć niby twierdzi się, żę lepszy związek jest, gdy za kobietą oglądają się , bo facet bardziej się stara. No, ale jak kobieta jest mniej urodziwa i nie oglądają się za nią faceci, to przecież też może być szczęśliwa w związku i jest wiele takich historii , dlatego nie ma reguły.
Myślę, żetonei od tego zależy czy się jest ładną czy nie a od charakteru Faceta. Mój np wcale bardziej się nie stara z tego powodu, że ktoś się za mna ogląda, raczej cieszy się, że to On ma właśnie taką dziewczynę. A zazdrosny robi się troszeczkę dopiero jak dany facet zagada / poproposi do tańca itd
a te komplementy które mnie zastanowiły były od Faceta z którym swego czasu troszkę się spotykałam może dlatego mój M..... tak zareagował
)) hihihi