witam ![]()
chcialabym podzielicć się swoim problemem i liczę na pomoc w formie porady. Otóż chodzi o to ze od 7 lat byłam uwikłana w tzw. Przyjaźń damsko męska, jednak od jakiegoś czasu nie jest tak jak dawniej. Kiedyś spotykalismy sie praktycznie codziennie, dzwonil pisal smsy a ostatnio zmienil swoj stosunek do mnie. Nigdy wczesniej sie nie klocilismy.. Wszystko zaczelo sie psuc jak poznalam chlopaka i zakochalismy sie w sobie, do tej pory jestesmy para. Jednak z tamtym chlopakiem nadal sie przyjaznilam i nie mial nic przeciwko mojemu zwiazkowi az do momentu gdy powiedzialam mu ze chce wyjechac na drugi koniec Polski na studia i raczej nie planuje wrocic. Od tamtej pory unika kontaktu ze mna, zmienil rowniez towarzystwo. Pytalam go wielokrotnie co sie stalo jednak otrzymywalam odpowiedzi typu ze szukam problemu..staralam sie odbudowac nasze relacje jednak on nie chcial rozmawiac az w koncu napisal mi wiadomosc ze ktos mu cos na moj temat powiedzial ale on nie moze powiedziec co i kto bo tej osobie obiecal. Probowalam dowiedziec sie kto to i co mogloby sprawic ze ot tak zrezygnuje z przyjazni, jednak na marne. Osobiscie nie wiem co ktos moglby naopowiadac na mnie bo zawsze bylam wobec niego lojalna i zawsze mogl na mnie liczyc. W nerwach poklocilismy sie a on probuje pozbawic mnie wszystkich znajomych opowiadajac im jaka to ja jestem zla, zeby sie ze mna nie zadawali..
Jak mam rozumiec jego zachowanie? Prosze o pomoc, bo juz nie wiem co mam o tym myslec..
Podobne tematy
az w koncu napisal mi wiadomosc ze ktos mu cos na moj temat powiedzial ale on nie moze powiedziec co i kto bo tej osobie obiecal
Więc to nie jest przyjaciel, a zwykły kolega. Tyle.
teraz już nie jest przyjacielem. Wiele osób mówiło mi że to zemsta za to że go "zostawiam", że wybrałam innego..ale moze się mylą
Daj sobie z nim spokój, to żaden przyjaciel. Prawdziwy przyjaciel nie słuchałby jakiś bzdur na Twój temat, bo sam najlepiej wiedziałby jaka jesteś. Facet jest niedojrzały i stosuje jakieś dziecinne zagrywki.
Prawdziwy przyjaciel powiedziałby Ci prawdę. Daj sobie spokój z taką znajomością tym bardziej, że Ci zaczął robić koło dupy. Jeśli chcesz wyjść z tego z twarzą, olej go.
dałam sobie z nim spokój a on nadal do mnie pisze, kpi z mojego związku itd. to już staje się męczące. Na dodatek nastawił przeciwko mnie naszą wspólną koleżankę i ta razem z nim mnie atakują...nie wiem co mam już robić ![]()
7 2013-06-01 13:37:32 Ostatnio edytowany przez masajka (2013-06-01 14:04:37)
Rozumiem, że to jest bardzo przykre, ale jedyne, co teraz możesz zrobić, to zachować spokój i nie reagować. W końcu im się znudzi, jak zobaczą, że Ciebie to nie rusza.
A z takich ,,technicznych" rzeczy możesz ich zablokować na portalach społecznościowych, zmienić nr tel.
Niestety nr tel nie mogę zmienić bo jestem związana umową, ale usunęłam go ze znajomych na fb i zablokowałam. Jednak to nie wyszło na dobre bo nawyzywał mnie że zachowałam sie jak dziecko, że nie jestem człowiekiem itp. Takich epitetów jakimi mnie określił nigdy w życiu nie otrzymałam jak od niego...a ja tylko powiedzialam ze wyjezdzam i chyba nie wróce, bo od tego sie wszystko zaczęlo te jego dziwne zachowania aż do sytuacji ktore wczesniej opisalam. Czy to moze byc wynik zazdrosci?
Juz mnie meczy ta cala sytuacja, probuje o tym nie myslec i nie reagowac ale to wszystko i tak we mnie pozniej siedzi...
Prawdziwy przyjaciel nie słuchałby jakiś bzdur na Twój temat, bo sam najlepiej wiedziałby jaka jesteś. Facet jest niedojrzały i stosuje jakieś dziecinne zagrywki.
mogę się pod tym podpisać.
-nie stać go na wyjaśniającą rozmowę, po tylu latach przyjaźni.
-próbuje niszczyć Twoje znajomości.
-chce Ci dokopać.
to zwykły kretyn. ja bym zostawiła tę sprawę samej sobie. po co maczać ręce w bagnie.
Ja odnoszę wrażenie, że on jest po prostu o ciebie zazdrosny (mam na myśli tego kolegę). Jesteś w związku i nie poświęcasz mu tyle już czasu i przez to jest zły. Zerwij z nim kontakt i zmień numer. Jak mu przejdzie złość to może sam ciebie odszuka...
Też mi się właśnie wydaje że to akt zazdrości. On od początku nie lubił mojego partnera. A że jest to związek na odległość i to dosyć sporą bo ok. 900km tym bardziej miał nadzieję że to nie przetrwa a jesteśmy razem już ponad 2 lata i teraz planujemy wspólną przyszłość w jednym mieście. Może ja widziałam w nim tylko przyjaciela a on we mnie kogoś więcej. Można powiedzieć że byłam pierwszą dziewczyną w jego życiu bo on nigdy nie był w związku i nie widziałam żeby próbował to zmienić. Spotykaliśmy się codziennie, potrafiliśmy gadać do 3 rano, dzwonił, pisał, czasem dochodziło do tego że się przytulaliśmy. Ja traktowałam to bez emocji a on najwyraźniej nie i teraz się na mnie mści bo wybrałam osobę o 900km oddaloną a nie jego który mieszka 50m ode mnie. Rozmawialiśmy kiedyś o tym czy moglibyśmy być razem to oboje stwierdziliśmy że nie potrafilibyśmy być razem. Może tak tylko mówił...
Tak czy inaczej dziękuję za wszystkie rady. Na pewno się do nich zastosuję, czas pokaże jak ta sytuacja się rozwinie.