Piszę bo mam problem i nie wiek kogo pytać się o radę. Jestem z chłopakiem od roku, do tej pory było nam dobrze. 3 tyg. temu mocno sie pokłóciliśmy, przyznam że z mojej winy. Następnie pogodziliśmy się i niby wszystko jest dobrze, ale on nie chce się ze mną spotykać, ja tak wnioskuję po tym, że często gdy pytam czy się spotkamy to on nie może czy coś, nie zdarza się to za każdym razem, ale często. Stał się dla mnie taki oschły, nie jest już tak jak wcześniej. Ma do mnie dystans. Ja nie mogę tego znieść, nie mogę powiedzieć mu nic, ani na ten temat porozmawiać, bo tym sposobem powstała by kolejna kłótnia. Często myślałam żeby już to skończyć, ale kocham go. co mam zrobić w takiej sytuacji? brnąć w to dalej z nadzieją, że będzie lepiej?
Ze względu na to, iż nadany przez Ciebie tytuł nie był adekwatny do treści wątku, zmieniłam go. Moderatorka Wielokropek