Nasza "przyjaźń" rozpoczęła się w liceum, wtedy była z nami jeszcze jedna koleżanka, ale nagle zerwała kontakt, zaczęła unikac Igi, byłam trochę zdziwiona, bo znały się od gimnazjum. Z czasem Iga się do tej sytuacji przyzwyczaiła i w tym okresie bardzo się do siebie zbliżyłyśmy, chodziłam do niej na kawę, pogaduchy, miałyśmy wspólne tematy , potrafiła bawic się bez alkoholu itp. Ale nagle zaczęło się wszystko zmieniac, musiała byc w centrum uwagi, nie potrafiła zrozumiec że rodzina jest dla mnie najważniejsza, naśmiewała się z innych , wytykała błędy, sama uważała się za prefekcjonistkę. Miałam takie dni, że płakałam, miałam jej dośc, ale później znowu było ok. Owinęła mnie sobie wokół palca, gdy szłam do innych koleżanek z klasy , jej wzrok mnie piorunował, gdy dostawała lepszą ocenę to cieszyła się na całą klasę , nie zwracała uwagi na to że jest mi przykro bo dostałam gorszą. Ngale zaczęła się umawiac z chłopakami przez internet, śmiała się z ich zdjęc ( sama nie była zbyt urodziwa). Nagle zrozumiała że chce przeżywac przygody np. chce spróbowac zapalic zioło itp. Ja osobiście nie naleze do osób , które gonią za takimi przeżyciami ![]()
Ostatnio się spotkałyśmy i pierwszy raz w życiu zapaliłam zwykłego papierosa, a obiecałam sobie , że niegdy tego nie wezme do ust i zrozumiałam , że zaczęłam się robic taka jak ona (obgadywac, pic, zamiast skupic się na maturze), cały czas sobie myślałam co by powiedziała Iga , nie mogłam przestac o niej myślec. Już tak nie mogłam i zaprosiłam do siebie byłą koleżankę Igi , która zerwała z nią kontakt, ja się jej wyżaliłam, ona mi i się popłakałyśmy i zdecydowałam że to nie może tak dłużej trwac. Dzisiaj już nie mogłam, zaczęła strzelac swoje miny i się spytała "co ja taka dziwna" i wyrzuciłam z siebie wszystko, pytała sie mnie co teraz bedzie, a ja że " czas pokaże".
Teraz mam pewne poczucie winy, że mogłam inaczej to załatwic, albo może dac jej jeszcze jedną szansę, sama nie wiem czy dobrze zrobiłam, siedzimy na kazdej lekcji razem , najgorzej będzie na informatyce, gdzie przy jednym komputerze siedzą dwie osoby i trzeba się komunikowac
Dziwnie się czuje...
Czy to normale??
Podobne tematy
2 2013-05-21 21:37:21 Ostatnio edytowany przez OceanSoul (2013-05-21 21:42:22)
Pytasz czy normalne - moim zdaniem jak najbardziej, wybuchłaś i wyrzuciłaś z siebie wszystko - i bardzo dobrze, że gdybyś trzymała to w sobie i próbowała na siłę trzymać tą relację, to byś się wykończyła.
Co dalej - tak jak sama powiedziałaś - czas pokaże. ![]()
Z tego co piszesz, to faktyczni wygląda to na toksyczną znajomość, niestety....
Wiesz, z wlasnego doświadczenia wiem, że takie sytuacje spajają prawdziwą przyjaźń, a eliminują te fałszywe. Z moja przyjaciółką od dziecka miałam dwa takie bardzo poważne spięcia w życiu, kiedy to nasza relacja i kontakt dosłownie wisiały na włosku. Ale razem udało nam się to przetrwać i zmienić niektóre rzeczy w sobie na lepsze, dzięki temu wiem, że jest to naprawdę prawdziwa przyjaciółka
Ale do tego potrzeba zaangażowania i chęci do zmian w sobie obu stron...
A czasami lepiej, jak niektóre znajomości się skończą... Chociaż jest to ciężkie, to po czasie okazje się, ze bardzo dobrze sie stało ![]()
engelhaft95 to normalne, że masz mieszane uczucia; myślisz o różnych opcjach i wydaje Ci się, że wybrałaś nie najlepszą, pomimo, że zapewne Ci ulżyło. Czasu nie cofniesz. Tak czułaś, tak zrobiłaś - nie oszukałaś siebie. Gdybyś była w stanie kontynuować tę znajomość, na pewno byś to uczyniła. Nie byłaś, Twoja podświadomość dała Ci wyraźny sygnał, że to niekomfortowa relacja dla Ciebie, zatem się z niej wycofałaś.
Nie wyrzucaj sobie tego.
Co di wspólnych lekcji: to, że Iga przestała być Twoją przyjaciółką, nie znaczy, że nie może być zwykłą koleżanką z klasy
Tu proponuję zachować neutralność; dogadywać się w sprawach "zawodowych" na tyle na ile trzeba i nie łączyć ich z życiem prywatnym.