Nie, dziś niczego nie pożyczam, nie mam takiej potrzeby, ale był czas (na szczęście to już dawno poza mną), że byłam zmuszona od czasu do czasu zaciągać pożyczki pieniężne u rodziców. Jeśli wziąć na tapetę temat od drugiej strony, to co prawda dziś nikt się z tym nie zwraca, ale kiedyś dosyć często, raczej drobne sumy, pożyczałam sąsiadce (niemal co miesiąc) i bliskim znajomym. Przyznaję jednak, że gdyby nie oddawali, to czułabym się zwyczajnie wykorzystywana, więc pewnie trwałoby to tylko do czasu.
Nie mam najmniejszego problemu z pożyczeniem komuś samochodu, ale zauważyłam, że większość osób z mojego otoczenia ma, nawet całkiem niemały - dla mnie to tylko środek transportu, dla wielu, zwłaszcza mężczyzn, niemal relikwia
.