Zrozumiałam czego chcę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zrozumiałam czego chcę.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Zrozumiałam czego chcę.

Witam,
mój problem polega na tym, że rozstałam się z facetem. Był to burzliwy związek, którego nie udało mi się uratować. Chyba nawet nie było czego.
Zacznijmy od początku.
Przeprowadziłam się do większego miasta i tak poznałam jego. Przystojny - ale w związku. Związek jego szybko się rozpadł, a ja wiedziałam, że do siebie idealnie pasujemy.
Niestety, wyjechał na 4 miesiące, ale utrzymywaliśmy kontakt. Codzienne sms, telefony. Gdy przyjechał zachowywaliśmy się jak para, chociaż nią nie byliśmy oficjalnie. Na jednej z imprez wypiliśmy no i od słowa do słowa staliśmy się parą.
Byłam chyba jego pierwszą poważną dziewczyną. Zakochani bez pamięci. Jednak często się kłóciliśmy! była albo wielka miłość, albo wielka złość. Częste jego wybuchy doprowadzały mnie do bezsilności.. był wtedy agresywny i nie umiałam nad nim zapanować. Wielokrotnie użył siły, ale nie uderzył.. po prostu mną "wstrząsał", abym coś zrozumiała. Ukrywałam znajomości z innymi, bo nie lubił gdy obcy do mnie pisali.
Kochałam go wtedy bardzo, był moim pierwszym facetem, któremu mogłam to tak naprawdę powiedzieć.
Niestety. w nasz związek ingerowało dużo osób. Każdy miał coś do powiedzenia. i Tak oddalaliśmy się od siebie. Wybrał znajomych, chociaż zupełnie nie kazałam mu wybierać.. chciałam odrobinę uwagi. On powiedział, że nie mogę wywierać na niego presji. Rozstaliśmy się. Ja płakałam codziennie przez 2 miesiące. Później wyszłam z dołka dzięki kilku osobom, którym bardzo dziękuje. Po 5 miesiącach odezwał się, powiedział, że zrozumiał, że nigdy tak już nie zrobi i że będę jego kobietą na zawsze.
Dostrzegłam jego starania i tak staliśmy się parą. Po 9 miesiącach zamieszkaliśmy razem. Było cudownie! aż do momentu kiedy stałam się jego osobistą kucharką, praczką, sprzątaczką, a w zamian było zmęczenie i brak ochoty na cokolwiek. Tak bardzo chciałam żebyśmy gdzieś zaczęli wychodzić, ale mówił, że jest zmęczony po pracy. zaczął okazywać mniej czułości.
Jedna z domówek okazała się dla nas tragiczna w skutkach, ponieważ znowu jego "przyjaciele" powiedzieli, ze za bardzo go zmieniam, usidliłam, i on im taki nie odpowiada. Wysłuchałam dużo wyzwisk pod swoim adresem, a on nie zareagował. NIC!
Na drugi dzień chciałam sie wyprowadzić do przyjaciółki. Spakowałam swoje rzeczy. On powiedział, ze nie zareagował bo był pod wpływem alkoholu i mam nie wyolbrzymiać sytuacji. Po raz kolejny stwierdziłam, że to moja wina, i może rzeczywiście wszyscy mają rację.No bo przecież ja sama jedyna racji mieć nie mogę.
I tak mijał czas.. a ja ciągle byłam w dołku. On oddalił się.. a zwyczajne gesty stały się dla Niego udręką.
Pewnego dnia wyszłam z koleżanką na łyżwy. Chciałam żeby po mnie przyjechał, bo strasznie zmarzłam a do domu daleko. Powiedział, że mu się nie chce i w ogóle obiecał chłopakom że ich gdzieś podwiezie.
Po drodze do domu dostałam esa, że mam kupić papierosy. Kupiłam..poszłam do domu.. i nie mogłam.. Wybuchłam. Zaczęłam płakać, powiedziałam, ze musi się coś zmienić i dalej tak nie mogę. I chciałam wyjść z domu. Znowu zaczął mnie szarpać i powiedział, ze jak wyjdę nie mam do czego wracać. Wyszłam.. a za mną wyleciała moja torba przez drzwi z hukiem..
Zamieszkałam u przyjaciółki. 2 dni - zero kontaktu. Zadzwoniłam do Niego czy ma ochotę porozmawiać. Odparł, ze przyjedzie za 15 minut. Rozmawialiśmy.. ja płakałam.. on był niewzruszony. Powiedział, ze mam wrócić do mieszkania po swoje rzeczy.. ale razem już nie będziemy. I tak zakończył się zwiazek.
Odebrałam swoje rzeczy. Bez jakiegokolwiek namawiania do powrotu, ani z jednej ani z drugiej strony.
Później sporadyczne esy "co tam" z jego strony. Odpisywałam co jakiś czas.. Miesiąc mijał.. ja  w depresji.. a on ciągle pisał. Jednego dnia się spotkaliśmy i powiedział, ze chce wrócić.. a ja mu na to, ze musi się bardzo postarać! po 2 dniach napisał, ze jednak nie chce.. bo te starania na nic.. ale ciężką mu tak odciąć się zupełnie ode mnie. Powiedziałam mu, ze nadal go kocham i dlatego aby utrzymywać z Nim kontakt muszę trochę to przetrawić.. i odezwę się jak mi minie.
Po tym czasie to on się odzywa. Wypytuje innych o mnie. Pisze co u mnie. Ja mu odpisuje treściwie, miło. Jednak bez rozpisywania się. W końcu się pozbierała,, zaczęłam wychodzic i poświęcać czas tylko i wyłącznie sobie..
Jednak po tym wszystkim.. i tak tęsknie.
Przychodzą momenty kiedy chciałabym żeby wrócił.. ale później przypominają mi się poniżania z jego strony, krytykowanie, i nadal pamiętam słowa kiedy powiedział mi, że dla Niego nigdy nie będę ideałem, chociaż nie wiem jak bardzo bym się starała..

Czytałam książkę o kobietach, które kochają za bardzo.. i chyba byłam tą kobietą. Chciałam mu dać wszystko, a tym sposobem go stłamsiłam, ograniczyłam.. Dlatego teraz pracuje nad sobą i nigdy nie pozwolę, aby facet czuł się przy mnie źle.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zrozumiałam czego chcę.

Facet, który nie potrafi utrzymać emocji na wodzy na tyle, że musi 'potrząsać' Tobą to żaden facet. Lepiej się od niego odetnij już na zawsze, bo wcale idealnie do siebie nie pasujecie.

Co do pracy nad sobą- popieram w 110% i życzę powodzenia. Lepszym człowiekiem stać się możemy ZAWSZE. Trzeba tylko chcieć.

lubię poznawać nowe cycki
Odp: Zrozumiałam czego chcę.
Mohito91 napisał/a:

Witam,
mój problem polega na tym, że rozstałam się z facetem. Był to burzliwy związek, którego nie udało mi się uratować. Chyba nawet nie było czego.[...]
Czytałam książkę o kobietach, które kochają za bardzo.. i chyba byłam tą kobietą. Chciałam mu dać wszystko, a tym sposobem go stłamsiłam, ograniczyłam.. Dlatego teraz pracuje nad sobą i nigdy nie pozwolę, aby facet czuł się przy mnie źle.

Taki długi wpis a wywnioskować można tyle, że chyba tym potrząsaniem coś Ci uszkodził.  Jeszcze raz przedstaw jakie są Twoje wnioski z tej znajomości Twoja logika bo mnie nie dociera.

To pisałem  ja, ograniczony robaczek.

4 Ostatnio edytowany przez Mohito91 (2013-05-20 20:27:55)

Odp: Zrozumiałam czego chcę.

Nic mi nie uszkodził wink

Wnioski są takie:
- nie ograniczać faceta, nie osaczać go
- zrozumiałam czego chcę od związku, a chcę wzajemnego wsparcia, miłości i zrozumienia
- facet powinien dbać o kobietę jak ona o Niego
- kobiecie nigdy nie powinno zależeć bardziej!
- nigdy, przenigdy nie powinno tolerować się fizycznego znęcania się
- facet, który nie chce stanąć w obronie własnej kobiety to nie facet!

Dowiedziałam si, ze milczenie i obojętność to najlepszy sposób na zwrócenie uwagi byłego. Nieświadomie, ale zdobyłam jego zainteresowanie ponownie. Właśnie piszę, ze popełnił największy życiowy błąd. Szkoda, ze 1,5 miesiąca dochodził do takich wniosków.

Mam jeszcze pytanie.. czy ktoś miał tak, że w całą sytuację wtrącała się siostra faceta? Po jej zachowaniu wywnioskowałam, jak gdyby była zazdrosna o brata. Ciągłe esy.. pytanie o to kiedy będzie w domu, telefony, itp.

5 Ostatnio edytowany przez takijedenfacet820 (2013-05-20 22:30:04)

Odp: Zrozumiałam czego chcę.
Mohito91 napisał/a:

Nic mi nie uszkodził wink

Wnioski są takie:
- nie ograniczać faceta, nie osaczać go
- zrozumiałam czego chcę od związku, a chcę wzajemnego wsparcia, miłości i zrozumienia
- facet powinien dbać o kobietę jak ona o Niego
- kobiecie nigdy nie powinno zależeć bardziej!
- nigdy, przenigdy nie powinno tolerować się fizycznego znęcania się
- facet, który nie chce stanąć w obronie własnej kobiety to nie facet!

Bardzo mnie to cieszy! smile Optymizm wrócił! smile Wnioski całkiem do rzecz!:)

Dowiedziałam si, ze milczenie i obojętność to najlepszy sposób na zwrócenie uwagi byłego. Nieświadomie, ale zdobyłam jego zainteresowanie ponownie. Właśnie piszę, ze popełnił największy życiowy błąd. Szkoda, ze 1,5 miesiąca dochodził do takich wniosków.

No i optymizm poszedł się j.....niecenzuralne słowo..... ć sad

Chyba nie myślisz nadal z nim kręcić???

Proponuję jeszcze jeden wniosek: nigdy, przenigdy nie zadawać się z agresywnym palantem!!!
Szczerze radzę z tego skorzystać.

6

Odp: Zrozumiałam czego chcę.

" - facet, który nie chce stanąć w obronie własnej kobiety to nie facet!"
Co to wg.Ciebie konkretnie oznacza?
Podaj jakieś przykłady.

7

Odp: Zrozumiałam czego chcę.

Po cholerę nadal z nim piszesz? yikes

8

Odp: Zrozumiałam czego chcę.

Oczywiście, że nie chcę do Niego wrócić!
Odpisuję (tak radzi książka) krótko i uprzejmie. Nie daję mu żadnych złudzeń! Wprost mu powiedziałam, że to nie ma przyszłości. Gdyby nie pisał,sama bym w życiu nie napisała. Inwestuję teraz w siebie i swoją przyszłość!

A jeżeli chodzi, o to, że facet nie staje w obronie kobiety mam na myśli to, że jego znajomi na każdym kroku mi ubliżali, starali się wtrącać w związek i dawać "dobre rady". On nie powiedział nic. Sama musiałam się bronić przed oskarżeniami. Poczułam się jak intruz we własnym mieszkaniu. Bo głównie sprawa nabrała tempa podczas domówki. Wtedy też mną wstrząsnął (nie uszkodził mi nic) tongue

Napisał, że przeze mnie popadnie w alkoholizm. Nie wiem, chyba próbuje wzbudzić we mnie poczucie winy.

9 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2013-05-29 12:22:56)

Odp: Zrozumiałam czego chcę.
Mohito91 napisał/a:

Napisał, że przeze mnie popadnie w alkoholizm. Nie wiem, chyba próbuje wzbudzić we mnie poczucie winy.

To ja na Twoim miejscu postawiłbym mu całą skrzynkę gorzały aby szybciej się zapił i dał mi spokój.
Dziewczyno ogarnij się i totalnie go olej. 0 kontaktów, 0 SMS-ów. Zacznij siebie szanować skoroon Ciebie nie szanuje.

Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"?
                          GG 3****4

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zrozumiałam czego chcę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018