Hej ;-) Każdy z nas ma jakiś cel do którego dąży. Często jest tak, że brakuje nam wsparcia ze strony najbliższych nam osób, a wsparcie na którym nam tak zależy znajdujemy w zupełnie obcych nam ludziach. Ta grupa ma stanowić takową pomoc dla wszystkich. Moim celem na najbliższe tygodnie jest zrzucenie zbędnych kilogramów, a jakie wy macie ?
Podobne tematy
Super pomysł
Moim celem jest zarobienie w przyszłym miesiącu kwoty na tyle wysokiej, abym mogła kupić sobie konsolę z dzieciństwa. To dosyć tanie, z resztą to nie ważne, ważne jest osiągnięcie tego celu. Aby mi się udało zamierzam:
1. skupić się w miejscu pracy na pracy, nie grzebać po Internecie
2. nosić z sobą coś do jedzenia abym nie wychodziła
3. rozpieszczać się w domu i odpoczywać, abym jednak miała chwilę dla siebie
4. nie kupować sobie żadnych głupot, żeby (na wszelki wypadek) nie narażać się na kaca moralnego ![]()
Zaczynam od wtorku - lekko nie będzie, ale może ta netkafejka będzie pomocna
A Ty co dokładnie zamierzasz robić, aby schudnąć?
Pozdrawiam ![]()
Jako studentka dietetyki zawsze miałam czas by sporządzić dietę dla innych ale nigdy dla siebie. Pierwszy punkt już mogę wykreślić bo zrobiłam badanie krwi i przy okazji inne badania (jestem z tego powodu bardzo zadowolona, bo nawet już nie pamiętam kiedy ostatnio robiłam jakiekolwiek badanie). Drugą rzeczą jaką planuję to dobrać sobie odpowiednią dietę. Następny to zacząć więcej się ruszać ;-) Myślę o bieganiu, bo jakoś siłowania gdy jest taka piękna pogoda wydaje mi się męczarnią. Moim celem jest schudnąć siedem kilo (obecnie nie mam nadwagi ale źle się czuje we własnym ciele, a to chyba najważniejsze by czuć się dobrze we własnej skórze.)
Ładnie
Ile dajesz sobie czasu?
Mam nadzieję, że z badaniami wszystko w porządku ![]()
Co do ćwiczeń, słyszałam że Chodakowska jest niezła. Ja nie mam tego problemu, ale mam problem w drugą stronę - jestem za chuda i właśnie pomyślałam, że może z tymi ćwiczeniami trochę tkanka mięśniowa mi się nabuduje i w ten sposób przytyję? Fakt, miłoby było czuć się fajnie we własnym ciele ![]()
Mnie też by się przydało pomniejszyć się o te parę kilo. Rzuciłam palenie dwa lata temu i o zgrozo odzyskałam apetyt na słodycze. Tak więc chciałabym zacząć omijać z daleka słodkości - od dziś :-D
Aneste, trzymam kciuki
Problem ze słodyczami nie jest tylko kłopotem ludzi, którzy chcą zrzucić kilka kilogramów, wiem coś o tym ![]()
Ładnie
Ile dajesz sobie czasu?
Mam nadzieję, że z badaniami wszystko w porządkuCo do ćwiczeń, słyszałam że Chodakowska jest niezła. Ja nie mam tego problemu, ale mam problem w drugą stronę - jestem za chuda i właśnie pomyślałam, że może z tymi ćwiczeniami trochę tkanka mięśniowa mi się nabuduje i w ten sposób przytyję? Fakt, miłoby było czuć się fajnie we własnym ciele
Ja problemu z nadwagą też nie mam ale ciągle coś mi się w moim ciele nie podoba. Nie lubię swoich nóg jak dla mnie są za grube w porównaniu do reszty ciała. Wyniki mam książkowe więc nic nie szkodzi bym się troszkę odchudziła.
Wiesz, jesteś jedną z nielicznych kobiet która mi mówi: Jestem za chuda i pragnę przytyć ;-). Pamiętam jak ja ważyłam 42 kilo przy 160 cm i ciągle twierdziłam że jestem za gruba. Nie był to efekt dragońskiej diety tylko stresu. Szczerze to będzie pierwsza dieta w moim życiu. Myślę że w 8 tygodni osiągnę swój cel bez uszczerbku na zdrowiu ;-). Jedyną pokusą jaką mogę mieć to frytki, taka moja mała słabostka ;-) Słodycze nie stanowią problemu bo i tak ich nie lubię. No dobra... Jedyny mały wyjątek stanowią kwaśne żelki ;p
Ćwiczenia mogą Ci pomóc ale także odpowiednia dieta. Trochę ruchu dobrze wpłynie z pewnością na samopoczucie i kondycję, a nasze ciałko będzie lepiej się prezentować
Aneste jeśli kochasz słodkości to zastąp je suszonymi owocami ;-) są pyszne i zdrowe. Zresztą czasami można pozwolić sobie na mały grzeszek i zjeść batonika ;-).
Aneste jeśli kochasz słodkości to zastąp je suszonymi owocami ;-) są pyszne i zdrowe. Zresztą czasami można pozwolić sobie na mały grzeszek i zjeść batonika ;-).
Witam wszystkich,
Ja mam straszliwą słabość do chipsów. Nie jem ich codziennie ale aż kuszą
Chcę schudnąć 7kg ale coś ciężko mi idzie zaczynanie diety i ćwiczeń a zastępowanie chipsów innym chrupkim daniem nie wchodzi w grę (nie wiem czym mogłabym zastąpić to nawet)..
Jakie macie techniki motywacji? Tego żeby coś zacząć robić dla siebie?
Jak sobie myślę, że mogłabym coś zmienić w sobie to stwierdzam, że i tak nikogo by ta zmiana nie obchodziła więc nic nie robię w żadnym kierunku.
Pozdrawiam
Jeśli chcesz coś w sobie zmienić
to dla siebie ,a nie dla kogoś.
Pamiętam jak ścięłam włosy na krótko i chciałam je później odhodować, aby zmienić fryzurę. Wytrzymywałam miesiąc, góra dwa i ścinałam swoje kudły bo przestawały mi się układać.
Było kilka podejść i za każdym razem kończyły się one ścięciem tych kilku centymetrów które mi odrosły. Udało mi się dopiero osiągnąć cel, gdy przy lustrze powiesiłam zdjęcie wymarzonej fryzury.
Co do pytania, jakie są techniki motywacji Rdzawa widzę że napisała bardzo mądrą radę, tą z tym zdjęciem. Ja również to stosuje, jako że mój cel to zarobienie na tę konsolę naściągałam sobie na komputer kilka zdjęć konsoli, kontrolerów, gier i wszystkiego, co mi się z tą przyjemnością kojarzy (na przykład zdjęcia z "Rodziny zastępczej" albo płatki Kangus"
) Nie zawsze skuteczne, ale czasami tak, więc warto
Poza tym staram się sobie wyobrazić olbrzymią satysfakcję płynącą z osiągnięcia tego celu
Rdzawa, z dietą u mnie też jest problem, bo od niecałych trzech miesięcy jestem wegetarianką, a jednocześnie lubię bardzo kaloryczne jedzenie. Szczęśliwie chodzę do lekarza, który sprawdza, czy wszystko w porządku w związku z tą moją dietą, w przyszłym tygodniu robię badania krwi i zobaczymy
Jeżeli chodzi o moją wagę to brakuje mi jakichś dwóch kilogramów do nadwagi (ten stan rzeczy miał miejsce wiele miesięcy przed wegetarianizmem), to się nie rzuca w oczy, ale źle się z tym czuję i już. Wolałabym być trochę pełniejsza. Wadzą mi zwłaszcza troszeczkę zbyt żylaste ręce i przede wszystkim (o zgrozo!) wystające kości miednicy
Niestety mam jakiś taki durny metabolizm, że nawet gdy się przeżeram fast foodami to zamiast tyć chudnę. Dlatego naprawdę nie wiem, czy istnieje jakaś mądra dieta na takie dziwo jak ja ![]()
Wystająca miednica i żebra to i u mnie problem, akurat w tych partiach jestem szczupła ale tak jak już wcześniej pisałam problem stanowią moje nogi. Odkąd tylko pamiętam nienawidzę swoich nóg. To co najbardziej pragnę zmienić w swoim wyglądzie to są właśnie one.
Rozumiem
W takim razie trzymam kciuki za Twoje postanowienie ![]()
Mój start jest we wtorek (wtedy wracam do pracy po przerwie), póki co zrobiłam sobie właśnie folder ze zdjęciami i filmikami, które kojarzą mi się przyjemnie z konsolą ![]()
14 2013-05-18 11:42:36 Ostatnio edytowany przez Rdzawa (2013-05-18 13:18:27)
Trzymam kciuki ;-)
I jak Wam weekend mija?:)
Aneste, trzymam kciuki
Problem ze słodyczami nie jest tylko kłopotem ludzi, którzy chcą zrzucić kilka kilogramów, wiem coś o tym
Aneste jeśli kochasz słodkości to zastąp je suszonymi owocami ;-) są pyszne i zdrowe. Zresztą czasami można pozwolić sobie na mały grzeszek i zjeść batonika ;-).
Dzięki dziewczyny za wsparcie :-) Moja waga skoczyła zimą. Sprawcami tego były:
-kisiele
-słodkie jogurty
-serki homogenizowane
-bułki kajzerki
-gorąca czekolada
Zrezygnowałam już jakiś czas temu z tych produktów, jednak tłuszczyk po nich mi pozostał.
Poza tym bardzo późno zjadałam ostatni posiłek.
Od wczoraj zjadam kolację wcześniej a jeśli wieczorem ssie mnie w żołądku zjadam jabłko.
Zamierzam też przejść na jakieś pieczywko pełnoziarniste. Dawno temu zajadałam się WASĄ.
Chcę spróbować czegoś podobnego ale nie tak twardego.
Zima dobry czas na skok wagi, podobno najlepiej się zrzuca się zbędne kilogramy właśnie jak jest ciepło - gdzieś tak kiedyś czytałam, gdy pisałam coś o tym do pracy ![]()
Dziś wróciłam do Chodakowskiej, zaczęłam od Turbo i nie powiem, było tłusto... Mam nadzieję, że moja waga po tym skoczy.
Jednak jeżeli chodzi o moje postanowienie zaczynam za 2 dni, więc dziś i jutro zamierzam się bezczelnie byczyć, aby solidnie naładować akumulatory ![]()
Moim celem jest być szczęśliwą. Jeszcze nie wiem jak to zrobię
.
Dorzucę jeszcze, że od jutra rezygnuję ze słodyczy, coli i fast foodów
Nie tyle dla utraty wagi, co dla lepszego samopoczucia i lepszej koncentracji ![]()
Pierwszym krokiem ku lepszemu samopoczuci jest odstawienie slodyczny, slodkich napojów... nie wspominając od fastfoodach
trzymam kciuki za Was dziewczyny i sama zaczynam batalie ze złymi nawykami !
Mój weekend minął fatalnie :-( rozstałam się z moją wielką miłością. Od soboty zjadłam dzisiaj pierwszy posiłek przymusowo bo zaczęło mi się kręcić w głowie (stres, nerwy wpływają na mój brak apetytu). teraz pozostaje mi się jakiś ogarnąć i żyć dalej.
Rdzawa, znam to, też nie chcę nic jeść gdy jestem zestresowana i zdenerwowana. Bardzo mi przykro z powodu tej straty, trzymam za Ciebie mocno kciuki, żebyś dała sobie radę i wyszła z tego silniejsza.
Mój weekend był jako taki, ale dzisiejsze popołudnie miałam koszmarne. Nie mogę się pozbierać po silnym stresie którego owoce (w otoczeniu i we mnie) pewnie będą mi towarzyszyły w najbliższych dniach. Jestem w strasznej rozsypce i nie mam pojęcia jak mam dać sobie jutro radę z pierwszym dniem postanowienia... Zobaczymy...
Dziewczyny, trzymam kciuki za Wasze postanowienia odnośnie śmieciowego jedzenia. Czekam na Wase jutrzejsze relacje, jak Wam idzie pierwszy dzień :-)
Niestety smutno, ale w dobrych rękach Was pozdrawiam
Ewuniu dzisiaj zaczynasz :-) mamy wtorek prawda ? a z tego co pamiętam od wtorku postanowiłaś realizować swój cel. Ja mimo tego, że teraz przeżywam trudne chwile to nie mam zamiaru rezygnować z mego postanowienia. Ty też nie możesz ! :-)
Cześć
Jak wam idzie ?
Ja czuję się jakbym była na odwyku
Zobaczymy jak długo wytrzymam.
Nie najlepiej, napisałam tylko 3 teksty (na 20)... Musiałam to przełożyć na jutro, w tym tygodniu mogłam wziąć jeden wolny dzień, więc biorę to na dziś. Wiem, to bardzo źle, bo pierwszy dzień i od razu wolny - masakra. Ale bardzo ciężko mi się pozbierać. Jutro ustawiłam budzik, przygotowałam odpowiednią muzykę do pracy i powinno już siąść.
just.love.me - gratuluję i trzymam kciuki!
Wiem, że dziś nawaliłam, ale wierzę, że Wam się uda ![]()
Dziękuję ![]()
Ja mam na pojutrze do napisania pracę na 10 stron
Mam na razie 4-5 i utknęłam i nie mogę się zmotywować ![]()
Nie najlepiej, napisałam tylko 3 teksty (na 20)... Musiałam to przełożyć na jutro, w tym tygodniu mogłam wziąć jeden wolny dzień, więc biorę to na dziś. Wiem, to bardzo źle, bo pierwszy dzień i od razu wolny - masakra. Ale bardzo ciężko mi się pozbierać. Jutro ustawiłam budzik, przygotowałam odpowiednią muzykę do pracy i powinno już siąść.
just.love.me - gratuluję i trzymam kciuki!
Wiem, że dziś nawaliłam, ale wierzę, że Wam się uda
Początki zawsze są trudne ;-) ja dzisiaj uległam pokusie ;-( to były frytki z piekarnika heh... na śniadanie (walne do piekarnika i mogę się uczyć) no ale później jakoś się zmotywowałam i ugotowałam zupkę którą mam zamiar jeść przez dwa dni nie tracąc tak cennego czasu na naukę tym bardziej że najważniejsze zaliczenie mam w piątek ;-)
just.love.me - znam to, chociaż połowa to już duży sukces. A kiedy musisz oddać pracę?
Rdzawa, wiem, ale nie ukrywam, że moralniaka mam strasznego. Jaką zupkę, jeżeli mogę spytać? Pytam, bo ostatnio żywię się głównie zupami, i myślę, co by tu zrobić, gdy mi się skończy
Wierzę, że uda Ci się wykuć na piątek na glanc ![]()
29 2013-05-21 20:21:13 Ostatnio edytowany przez just.love.me (2013-05-21 20:21:57)
ewa na czwartek
pocieszam się, że mam jeszcze całą dzisiejszą noc, jutrzejszy dzień i jutrzejszą noc ![]()
już sama nie wiem, który mój cel jest trudniejszy, niejedzenie syfowego żarcia, od którego jestem uzależniona, czy bycie szczęśliwą ?
just.love.me - znam to, chociaż połowa to już duży sukces. A kiedy musisz oddać pracę?
Rdzawa, wiem, ale nie ukrywam, że moralniaka mam strasznego. Jaką zupkę, jeżeli mogę spytać? Pytam, bo ostatnio żywię się głównie zupami, i myślę, co by tu zrobić, gdy mi się skończy
Wierzę, że uda Ci się wykuć na piątek na glanc
Dzisiaj robiłam zupę kremową kalafiora ;-)
Przepis:
-kalafior
-ziele angielskie
-liście laurowe
-można też dodać koperek jak ktoś lubi ja go nie trawie
-pieprz
-kostkę warzywną
Więc, oddzielam od siebie różyczki kalafiora. Gdy się woda zagotuję dodaje do garnka kostki warzywne, ziele oraz liście laurowe. Gotuje przez kilka minut. Pokrojony kalafior wrzucam do garnka, gotuje na nieco mniejszym ogniu (pod przykrywką) aż będzie miękki. Następnie doprawiam pieprzem, wyjmuje z garnka liście laurowe i ziele. Po ostudzeniu miksuje na papkę.
ewa na czwartek
pocieszam się, że mam jeszcze całą dzisiejszą noc, jutrzejszy dzień i jutrzejszą noc
już sama nie wiem, który mój cel jest trudniejszy, niejedzenie syfowego żarcia, od którego jestem uzależniona, czy bycie szczęśliwą ?
Bycie szczęśliwą hmmm... to jest chyba najtrudniejsze co może być. Ja mimo że zaraz będę miała 25 lat nadal szukam swojego szczęścia, a są i tacy którzy do końca życia go nie znajdują ale mam nadzieję że Ty swoje odnajdziesz.
32 2013-05-21 21:04:27 Ostatnio edytowany przez just.love.me (2013-05-21 21:09:59)
Rdzawa wiem, że osiągnięcie szczęścia jest możliwe, muszę się jeszcze wiele nauczyć, ale też wierzę, że w końcu mi się uda
Nie chodzi też o to, że teraz jestem jakoś bardzo nieszczęśliwa, tylko po prostu jest wiele blokad i barier we mnie samej, które chcę usunąć ![]()
Zupę kalafiorową chyba niedługo wypróbuję
Może w piątek zrobię ![]()
Dzisiaj za mną pierwszy dzień bez słodyczy i coli
jestem z siebie dumna : )
Wiesz co ? ja wypijałam 2 litry coli dziennie, a najgorsze jest to, że w ten sposób wyrządzałam krzywdę dla organizmu. Ciężko było mi z tym nawykiem się uporać ale jakoś dałam radę. No dobra muszę się przyznać, że moim nowym nawykiem stało się picie wody niegazowanej z odrobinką octu jabłkowego.
Wiesz co ? ja wypijałam 2 litry coli dziennie, a najgorsze jest to, że w ten sposób wyrządzałam krzywdę dla organizmu. Ciężko było mi z tym nawykiem się uporać ale jakoś dałam radę. No dobra muszę się przyznać, że moim nowym nawykiem stało się picie wody niegazowanej z odrobinką octu jabłkowego.
no właśnie ja od ok 3 miesięcy prawie codziennie piję colę
dzisiaj mocno czułam jak mi jej brakuje
ale się nie dałam. A z octem jabłkowym lepiej smakuje ? Gdzie można go kupić ?
35 2013-05-21 23:39:39 Ostatnio edytowany przez ewa118 (2013-05-21 23:46:02)
Bardzo dziękuję za przepis, z przyjemnością spróbuję - brzmi bardzo pysznie
Co do coli jestem bardzo zepsuta, bo piłam jej bardzo dużo do 22-ego roku życia. Teraz nie mogę sobie na to pozwolić, bo moja sytuacja finansowa się zmieniła, dlatego przestawiłam się na tanią colę - Gracja, kosztuje czasami niecałe 70gr za 1,5l. Przyznam Wam się bez bicia, razem z chłopakiem bierzemy dziennie aż dwie butelki, z tym że on z tego wypija szklankę. Przestawiłam się do tego stopnia, że Coca Cola wydaje mi się bardziej chemiczna ![]()
Jednak Wam obu gratuluję sukcesów w tej dziedzinie, wiem z doświadczenia, że to nie łatwe
Co do szczęścia mam ten fart, że dwa lata temu w jednej dziedzinie życia je osiągnęłam, z resztą jest gorzej. Dla tej jednej, bardzo ważnej sprawy musiałam oddać bardzo dużo, ale opłaciło się, i serdecznie Wam tego życzę. W tej chwili do szczęścia najbardziej potrzebuję chyba samoakceptacji, ale pojęcia nie mam, jak ją osiągnąć. Póki co skupię się na celu zarobienia na konsolę, a potem resztą ![]()
Dobrej nocy dziewczynki, do usłyszenia jutro ![]()
czesc, dziewuszki:)
Przydaloby mi sie zgubic jakies 4 kilo, najchetniej do lipca - ostatnio mniej mi sie chce jesc, wiec moze sie uda samo? ![]()
Zapisalam sie tez na latino solo, bardzo fajne zajecia, ktora prowadzi mila babeczka - az sie nogi rwa do ruchu.
Trzymam kciuki
Czuję się jak narkoman na odwyku
serio, tak mną telepie, że szok
. Chyba nie wytrzymam długo bez słodyczy ![]()
just.love.me, powiedz sobie, że tylko do jutra. Jutro już będzie lepiej (a nawet jak nie, to jutro się będziesz co martwić, to co Cię to dziś obchodzi), zawsze najgorsze są początki, zobaczysz. Dasz sobie radę, ludzie dają, to dlaczego niby Ty masz nie dać! Całe rzesze czują się teraz dokładnie tak samo, pewnie na tym forum jest cała gromadka takich ludzi, więc nie jesteś z tym sama. Wierzę w Ciebie, i trzymam za Ciebie kciuki!
Benita, dasz radę
Oby jak najdłużej chciało Ci się tak, jak chce się jeszcze teraz ![]()
A ja teraz siedzę w czytelni i mam 9/20 tekstów. Straciłam to co napisałam wczoraj, ale nie mam co grymasić, trzeba pisać i jak najszybciej skończyć. Mam kilka motywatorów - chłopak chce ze mną iść poszukać dla mnie nowej książki i kieliszków do wina i czekają na mnie dwie nowe płyty, na które się nie mogę doczekać: Janis Joplin i Sinead O'Connor, dwóch kobiet, które mnie zaczarowały. Jak nie napiszę tego teraz, to potem pozamykają sklepy, a kończąc w domu nie zdążę posłuchać. Cały czas o Was myślę - wierzę, że Wy o mnie też, bo przecież nie szło by mi tak zaskakująco dobrze ![]()
Dzięki
No, a ja męczę tę pracę na jutro
ale w życiu nie napiszę 10 stron, co najwyżej 7, a to i tak będzie dobrze.
Jak tak to super ![]()
Jeszcze 4 teksty i koniec... Głupie jest, że im więcej teraz piszę tym bardziej się wkręcam. Nie zawsze tak mam, ale dziś tak wyszło - więc korzystam, koniec forum, wracam do Warda ![]()
Udało mi się dziś, jutro będę miała więcej roboty. Niestety jest mi strasznie smutno, nawet nie jestem w stanie cieszyć się moim sukcesem
Może anime wieczorem mi pomoże...
Jak Wam dziś idzie?
Udało mi się dziś, jutro będę miała więcej roboty. Niestety jest mi strasznie smutno, nawet nie jestem w stanie cieszyć się moim sukcesem
Może anime wieczorem mi pomoże...
Jak Wam dziś idzie?
Czemu jesteś smutna ? Posłuchaj dobrej muzyki, zrelaksuj się ![]()
Ja jeszcze męczę pracę, zostało mi tylko zakończenie
i tak pewnie będzie do poprawki...
Ja kolejny dzień się trzymam bez jedzenia niezdrowych rzeczy ![]()
A humor poprawia mi fakt, że jeszcze tylko jutro i trzy dni wolnego
No i w piątek idę do kina na nocny maraton ![]()
Trzymaj się ewa
wysyłam ci trochę pozytywnej energii ![]()
Rdzawa napisał/a:Wiesz co ? ja wypijałam 2 litry coli dziennie, a najgorsze jest to, że w ten sposób wyrządzałam krzywdę dla organizmu. Ciężko było mi z tym nawykiem się uporać ale jakoś dałam radę. No dobra muszę się przyznać, że moim nowym nawykiem stało się picie wody niegazowanej z odrobinką octu jabłkowego.
no właśnie ja od ok 3 miesięcy prawie codziennie piję colę
dzisiaj mocno czułam jak mi jej brakuje
ale się nie dałam. A z octem jabłkowym lepiej smakuje ? Gdzie można go kupić ?
Ocet jabłkowy można kupić w każdym sklepie ;-) daję go odrobinkę do wody (rozbija tkankę tłuszczową i hamuje apetyt).
just.love.me napisał/a:Rdzawa napisał/a:Wiesz co ? ja wypijałam 2 litry coli dziennie, a najgorsze jest to, że w ten sposób wyrządzałam krzywdę dla organizmu. Ciężko było mi z tym nawykiem się uporać ale jakoś dałam radę. No dobra muszę się przyznać, że moim nowym nawykiem stało się picie wody niegazowanej z odrobinką octu jabłkowego.
no właśnie ja od ok 3 miesięcy prawie codziennie piję colę
dzisiaj mocno czułam jak mi jej brakuje
ale się nie dałam. A z octem jabłkowym lepiej smakuje ? Gdzie można go kupić ?
Ocet jabłkowy można kupić w każdym sklepie ;-) daję go odrobinkę do wody (rozbija tkankę tłuszczową i hamuje apetyt).
Pewnie nie zwróciłam uwagi
Chyba spróbuję.
Uffff... dzień do południa był całkiem udany :-) później dowiedziałam się od mojego byłego, że idzie na imprezę i jakoś humor mi się popsuł (uroki utrzymywania nadal ze sobą kontaktów). Jakoś straszny smutek mnie ogarnął. Jak głupia siedzę i czekam, że tak jak dawniej wyśle smsa czy zadzwoni, że jest już bezpieczny w domu... chociaż wiem w głębi, że tego nie zrobi.
Przepraszam, że tak się żale tutaj ale jakoś głupio wypłakiwać się bliskim podczas gdy i tak widzą, że słabo się trzymam. Myślę, że moim najważniejszym celem powinno być zapomnienie o nim, a nie utrata wagi. Heh... wskoczyłam na wagę i ważę 44 kilo. Wiem, że pewnie w takim stanie jakim jestem i tak mi spadnie, bo stres i nerwy w moim przypadku to najlepsza dieta odchudzająca. W tamtym roku gdy się rozstaliśmy w dwa tygodnie z 52 kilo spadłam do 41. Dlaczego miłość musi być taka bolesna i trudna ?
Dasz sobie radę, każde rozstanie boli, ale trzeba się pozbierać i normalnie funkcjonować. Każda sytuacja w życiu ma nas czegoś nauczyć, również ta trudna i bolesna.
Ja myślę, że miłość nie musi być trudna. Trzeba tylko o nią dbać i dwóm stronom musi zależeć na związku.
Pewnie że boli, kto tego nie zna. Niestety ja uważam, że jedynym sensownym rozwiązaniem jest poszukanie kogoś nowego, kto doceni Cię taką jaką jesteś i będzie w stanie przenosić za Ciebie góry. Wbrew pozorom takie rzeczy nie zdarzają się tylko w filmach ![]()
just.love.me, po prostu mam bardzo skomplikowane relacje rodzinne, z których bardzo ciężko mi się wygrzebać. Dziś rano pomyślałam, że zachowam się jak człowiek dorosły i wyciągnę pierwsza rękę (mimo, że bez dwóch zdań nie ja powinnam to zrobić) - zostałam znowu tak odrzucona, że nie mogę się pozbierać. Teraz siedzę bezpiecznie w czytelni i się uspakajam, w domu będzie na pewno dużo ciężej. Ale tam jest on, mamy kilka fajnych planów na ten dzień, więc mimo wszystko może jednak (prędzej czy później) uda mi się pozbierać... W tej chwili czuję się strasznie paskudnie i ryczę w czytelni
Szczęśliwie nikogo poza mną tu nie ma...
Rdzawa, przynajmniej może płaczemy sobie razem (nawet o tym nie wiedząc
)
Dziś kolejny dzień wyzwania, znów mam zlecenie. Trochę trudniej, ale mniej więc powinnam dac radę. Oby, bo fakt, że to zlecenie jest na jutro i mogę to odwlec mnie nie motywuje. Do dzieła
Jak zwykle trzymam za Was kciuki!
Trzymajcie się dziewczyny, pamiętajcie, że po burzy zawsze wychodzi słońce ![]()
49 2013-05-23 18:35:31 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-05-23 18:38:29)
Wystająca miednica i żebra to i u mnie problem, akurat w tych partiach jestem szczupła ale tak jak już wcześniej pisałam problem stanowią moje nogi. Odkąd tylko pamiętam nienawidzę swoich nóg. To co najbardziej pragnę zmienić w swoim wyglądzie to są właśnie one.
dietą?
chcesz zmienić nogi?
najpierw schudnie ci twarz
potem zniknie biust
potem miednica i żebra będą dalej wystawać
czy nie masz czasem problemów z akcpeptacją swojej osoby? jakies łagodne zaburzenia anorektyczne? jeśli mówisz, że przy wzroście 160 wazysz 42 kilo...
to to jest malutko prawda?? a ty chcesz schudnąć siedem kilo?
Ano wychodzi. Zrobiłam dziś tylko jedną trzecią swojego celu, ale i tak myślę, że jest dobrze jak na ten dzień. Przez kilka godzin miałam nawet niezły nastrój. Słońce na tym niebie jeżeli wyjdzie, to za parę miesięcy, ale gucio mnie to teraz obchodzi. Za chwilę zamawiamy z chłopakiem gyrosy, więc robimy sobie własną imprezę - należy nam się ![]()
Miłej nocy Wam życzę ![]()
51 2013-05-24 12:13:43 Ostatnio edytowany przez Rdzawa (2013-05-24 12:17:17)
Rdzawa napisał/a:Wystająca miednica i żebra to i u mnie problem, akurat w tych partiach jestem szczupła ale tak jak już wcześniej pisałam problem stanowią moje nogi. Odkąd tylko pamiętam nienawidzę swoich nóg. To co najbardziej pragnę zmienić w swoim wyglądzie to są właśnie one.
dietą?
chcesz zmienić nogi?
najpierw schudnie ci twarz
potem zniknie biust
potem miednica i żebra będą dalej wystawać
czy nie masz czasem problemów z akcpeptacją swojej osoby? jakies łagodne zaburzenia anorektyczne? jeśli mówisz, że przy wzroście 160 wazysz 42 kilo...
to to jest malutko prawda?? a ty chcesz schudnąć siedem kilo?
Tak to jest, że często postrzegamy siebie inaczej niż wyglądamy w rzeczywistości. Napisałam, że chciałabym schudnąć z 7 kilo ale jak kupiłam sobie wagę i się zważyłam to z tego pomysłu zrezygnowałam (wydawało mi się, że ważę trochę więcej). Moja waga nie jest wynikiem żadnej głodówki czy forsujących ćwiczeń. Anoreksja mi nie grozi ;-) jakoś ludziom kojarzy się ona z wychudzeniem i brakiem akceptacji własnej osoby, a to jest choroba dużo bardziej skomplikowana. To że ważę tyle nie jest wynikiem anoreksji ani innych zaburzeń odżywiania. A co do akceptacji swojej osoby hmmm... lubię siebie ale chyba jak każdy mam w sobie coś co chciałabym zmienić i udoskonalić .
Dobrze, że zrezygnowałaś, bo rzeczywiście to byłoby trochę niepokojące ![]()
Jak Ci piątek mija?
Zrezygnowałam z odchudzania ale postanowiłam zdrowiej się odżywiać ;-) no i oczywiście zrobić coś z nogami. Dzień mija mi spokojnie jestem już po egzaminie a Tobie ?
Początek był troszkę nerwowy, ale wszystko się ładnie ustabilizowało. Teraz się relaksuję przy fenomenalnej Sinead
Na dziś mam wolne, dlatego planuję się bezczelnie byczyć, ale jutro jadę dalej.
Zdrowiej, czyli jak dokładnie?;)
Dzisiaj Noc Restauracji ;-) zapowiada się pysznie. Wy też się wybieracie ? I jak wam idzie trzymanie się postanowień ?
Dziś jakoś poszło, opornie, ale w lepszym stanie ![]()
Trochę wieczór mi się zepsuł, ale partner postawił mnie na nogi. Jutro wracam do pisania nieste, ni ma weekendu ![]()
Jak u Was?
Mogę śmiało powiedzieć, że dzień minął mi świetnie ;-) Od jutra zaczynam ćwiczyć dolne partie ciała. Mam nadzieję, że systematyczność da jakiś satysfakcjonujący efekt i wreszcie zacznę pokazywać nogi, a nie chować. Systematyczność to dopiero dla mnie wyzwanie. Noc Restauracji skończyła się dla mnie po jednym posiłku ;-( po nim już nie mogłam patrzeć na żadne jedzenie. Nie lubię jeść tak późno, bo później nie najlepiej się czuję ale tym razem było warto.
Jak mam być szczera nie wiedziałam, że coś takiego istnieje, a szkoda ![]()
A ja zabieram się za robotę, im wcześniej zacznę tym wcześniej skończę. Mam dziś sporo pomysłów na zabawę (na przykład gry plus mnóstwo muzyki), więc jest całkiem ciekawa motywacja.
Dziś pracuję w domu (w tej chwili pustym), ale przynajmniej na fajnej klawiaturze ![]()
Miłego weekendu ![]()
Hej dziewczyny jak Wasza praca nad sobą? Ja zmieniłam dietę. Rozsmakowuję się w lekkim pieczywie. Okazuje się, że w sklepach jest spory wybór.
Nawet nieźle mi idzie, ale jak na złość zleceń nie ma.
Za to mam małe, dodatkowe postanowienie, żeby nie płakać przez 2 dni. Jeżeli wytrzymam jeszcze 23 godziny to mi się uda ![]()
Ja miałam dobry dzień do pewnego czasu, naprawdę dobry, bo postawiłam sobie nowe cele, chociaż to bardziej marzenia. Niestety pewna osoba skutecznie mnie zniechęca, niby robi to niecelowo i dla mojego ,,dobra'', ale już mam tego dosyć, bo tak jest zawsze. Znowu byłam pełna nadziei i pozytywnego nastawienia i teraz wszystko poszło się je*ać.
jestem naprawdę wściekła. Bo chcę zmienić swoje życie, a ciągle stoję w miejscu, nie jestem zadowolona z obecnej sytuacji i chcę to zmienić, ale właśnie przez jedną osobę czuję, żę nigdy mi się to nie uda
. A jest to osoba od której zawsze powinnam mieć największe wsparcie.
Hej dziewczyny ;-) Ja już jestem po egzaminach i wreszcie zapowiada się czas bez stresu ;-)) no chyba , że znajdzie się osoba lub sytuacja która mi go dostarczy. Just.love.me zrelaksuj się i pomyśl o sobie, a osobę która zamiast Cię wspierać i motywować dołuje to pocałuj głęboko w d..e (przepraszam za wyrażenie). Moja rada jest prosta i skuteczna (wypróbowałam już kilkakrotnie z zadziwiającym skutkiem). Otóż jeśli ktoś na własnej skórze nie poczuje tego co sam komuś wyrządza to za Chiny Ludowe nie zrozumie co źle robi. Daje Ci przykład: Mój chłopak kilkakrotnie się spóźnił ponad pół godziny na umówione spotkanie, tłumaczyłam mu kilkakrotnie ,że tak się nie robi bo wg mnie jest to objaw lekceważenia drugiej osoby. Nie pojął więc przy naszym kolejnym spotkaniu spóźniłam się na nie umyślnie , kiedy wyskoczył z pretensjami to mu przypomniałam o wcześniejszych sytuacjach kiedy to ja czekałam na niego. Zrozumiał ku mojemu zadowoleniu ;-). Był też moment kiedy go bardzo potrzebowałam, powiedziałam mu o problemie a on go najzwyczajniej uznał za błahostkę i zlekceważył ;-( więc kiedy on miał problem postąpiłam tak samo a kiedy on miał o to pretensje wtedy mu powiedziałam dlaczego tak postąpiłam.
Zazdroszczę bezstresowego czasu, bo przede mną sesja
. Masz rację, że powinnam to olać, zwłaszcza, że to nie pierwszy raz. Może chociaż tym razem zrobię jej na przekór i pokażę, że mogę osiągnąć wyznaczony cel.
A muzyka jest lekiem na całe zło ![]()
Ja jakoś szybko przeszłam przez sesje w tym semestrze ;-) i mam już wakacje. Powodzenia na egzaminach będę trzymać kciuki.
Rdzawa super masz
no nie dziękuję
kciuki na pewno się przydadzą.