mam pyt a mianowicie kręci się obok mnie pewien chłopak wpadł mi w oko, czuję, że ja jemu też, zerka na mnie czuje , że bardzo zwraca uwagę na moje zach., wygłupia się jak jestem obok, i sprawdza czy się patrzę, wogóle zauważyłam, że jak się pojawiam to on robi się radosny itd widzimy sie raz na jakiś czas i męczy mnie ta "znajomość" bo chciałabym żeby coś się zadziało ale on chyba jest troche nieśmiały bo jakby nie był, to na pewno już by podszedł i pogadał .. ja mam takie podejscie, że to facet ma zrobic konkretny ruch i teraz właśnie zastanawiam się czy jeżeli nie będę bywała w tch miejscach w, których się spotykaliśmy i odsunę sie od niego całkowicie czyli, że wogóle mnie nie będzie widział, to w jaki sposób na niego to zadziała? czy moze go to zmobilizowac do wykonania tego pierwszego kroku bo ja już nie wiem, bez sensu jest abym chodziła tam gdzie on jest, bo zazwyczaj wygląda to tak, że gapimy się na siebie, wiem, że on próbuje się do mnie jakoś zbiżyć przez znajomych ale nie zabardzo mu to wychodzi...(w sumie nic konkretneego nie robi tylko takie podchody) może jak zniknę to się odezwie na fb albo w podobny sposób. Jak myślicie???
Podobne tematy
Według mnie jak on jest nieśmiały to ty powinnaś wykonać pierwszy krok.
Mamy równouprawnienie, to nie czasy jaskiniowców.
Hej, zastanów się nad tym: Czego chcesz. Jeżeli chcesz go bardziej poznać, to po prostu zagadaj do niego. Rób to na co masz ochotę i nie myśl czy tak wypada, czy nie.
Według mnie jak on jest nieśmiały to ty powinnaś wykonać pierwszy krok.
Mamy równouprawnienie, to nie czasy jaskiniowców.
Tak, wiem jakie sa czasy ale ja mam wrażenie, że za nim lata bardzo dużo dziewczyn i on jest do tego przyzwyczajony, ze dziewczyna go podrywa, dlatego ja chce żeby to on zrobił w stosunku do mnie krok, nie chce być taka jak większość. Martwi mnie tylko to, że ja go chyba bardzo onieśmielam i może będzie wolał odpuścić .... ;/ Bo on jest nieśmiały...... ale głownie do mnie, z moimi koleżankiami normalnie rozmawia, a w stotunku do mnie podchody, wpatrywanie sie ;/ no i tak jak wcześniej napisałam ;/
Najprościej będzie jak do niego zagadasz. Skoro widzisz, że mu się podobasz to do dzieła. Nie bądź kolejną księżniczką, która łaskawie da do siebie podejść mężczyźnie. A facebook to jest dobry dla piętnastolatków.
Najprościej będzie jak do niego zagadasz. Skoro widzisz, że mu się podobasz to do dzieła. Nie bądź kolejną księżniczką, która łaskawie da do siebie podejść mężczyźnie. A facebook to jest dobry dla piętnastolatków.
Wiem, wiem, że masz rację ale teraz to bardziej chcialabym się dowiedzieć jak myślicie czy może to zadziałać, jak zniknę ????? może się ogarnie, że mnie juz więcej nie zobaczy ;p czy raczej zapomni i tyle..
Może być różnie, zależy od tego czy mu na Tobie zależy i jeśli jest nieśmiały, to czy będzie umiał odważyć się na cokolwiek. Nie da się odpowiedzieć na to pytanie, bo to zależy od tego jakim on jest człowiekiem.
Może być różnie, zależy od tego czy mu na Tobie zależy i jeśli jest nieśmiały, to czy będzie umiał odważyć się na cokolwiek. Nie da się odpowiedzieć na to pytanie, bo to zależy od tego jakim on jest człowiekiem.
Wiecie co ja już nie wiem jakie to wszystko jest chore, wyobraźcie sobie, że dowiedziałam się od znajomego, że ten "ów" chłopak faktycznie wypytywał o mnie i zwierzył mu się, że ja chyba nie jestem nim zaiteresowana i jestem trudna do zdobycia
, a bardzo mu się spodobałam.....i już miałam naprawdę zrobic coś w jego kierunku, a tu co się dowiaduje, że on sobie znalazł dziewczynę i afiszuje się przede mną z nią, do tego patrzy na mnie jakby mnie nienawidził tz. wogóle nie patrzy tylko czasem zerka z pode łba z taką olewką yyy ja już nic nie rozumiem no jak się mogłam wkurzyć, jeszcze przylazł z nią tam gdzie wiedział, że mnie spotka ;( smutno mi, nie wiem czego on tak postąpił, wątpie, że w dwa tyg się zakochał, bo niedawno jeszcze czułam, że wyjątkowo mu się podobam, nie sądze żeby na mnie tak patrzył gdby miał inną miłosną przygodę w trakcie. Zastanawiam się co on chce mi uświadomić w ten sposób, najgorsze, że z jego strony to koniec, no z mojej chyba też, nie mam innego wyjścia ;(( jestem ciekawa co on czuje...o co mu chodzi ;/jak myślicie
Może zachodzić taka sytuacja, że jemu tak bardzo zależało na tobie, że bał się że nie wytrzyma psychicznie odrzucenia przez ciebie więc przyjął sobie z góry, że i tak go nie zechcesz. Wziął sobie byle jaką dziewczynę żeby się z nią pokazać, jako rodzaj kary dla ciebie za to domniemane odrzucenie jakie by miało nastąpić. Takie rzeczy się zdarzają jeśli są zaburzone relacje interpersonalne i facet za bardzo nastawia się na związek z konkretną osobą. Ty mu się możesz nadal podobać ale lęk u niego jest tak silny, że jedynie twoje stopniowe działanie może go zmniejszyć. Z drugiej strony wydaje mi się że wiązanie się z facetem neurotycznym jest trochę ryzykowne więc nie wiem czy powinnaś go zaczepiać. Sama zdecyduj jakieś ostrożne działanie.
Może zachodzić taka sytuacja, że jemu tak bardzo zależało na tobie, że bał się że nie wytrzyma psychicznie odrzucenia przez ciebie więc przyjął sobie z góry, że i tak go nie zechcesz. Wziął sobie byle jaką dziewczynę żeby się z nią pokazać, jako rodzaj kary dla ciebie za to domniemane odrzucenie jakie by miało nastąpić. Takie rzeczy się zdarzają jeśli są zaburzone relacje interpersonalne i facet za bardzo nastawia się na związek z konkretną osobą. Ty mu się możesz nadal podobać ale lęk u niego jest tak silny, że jedynie twoje stopniowe działanie może go zmniejszyć. Z drugiej strony wydaje mi się że wiązanie się z facetem neurotycznym jest trochę ryzykowne więc nie wiem czy powinnaś go zaczepiać. Sama zdecyduj jakieś ostrożne działanie.
Dziękuję za odpowiedź, powiem szczerze, że Twoje zdanie bardzo dobrze zobrazowało sytuację, wyjaśniałoby jego zachowanie. Inaczej nie umiem sobie tego przetłumaczyć. Ja chce zakończyć tą "relację" bo to zrobiło się chore, jest mi przykro ale takie życie, tak miało być.
zaklopotana123451 napisał/a:Może być różnie, zależy od tego czy mu na Tobie zależy i jeśli jest nieśmiały, to czy będzie umiał odważyć się na cokolwiek. Nie da się odpowiedzieć na to pytanie, bo to zależy od tego jakim on jest człowiekiem.
Wiecie co ja już nie wiem jakie to wszystko jest chore, wyobraźcie sobie, że dowiedziałam się od znajomego, że ten "ów" chłopak faktycznie wypytywał o mnie i zwierzył mu się, że ja chyba nie jestem nim zaiteresowana i jestem trudna do zdobycia
, a bardzo mu się spodobałam.....i już miałam naprawdę zrobic coś w jego kierunku, a tu co się dowiaduje, że on sobie znalazł dziewczynę i afiszuje się przede mną z nią, do tego patrzy na mnie jakby mnie nienawidził tz. wogóle nie patrzy tylko czasem zerka z pode łba z taką olewką yyy ja już nic nie rozumiem no jak się mogłam wkurzyć, jeszcze przylazł z nią tam gdzie wiedział, że mnie spotka ;( smutno mi, nie wiem czego on tak postąpił, wątpie, że w dwa tyg się zakochał, bo niedawno jeszcze czułam, że wyjątkowo mu się podobam, nie sądze żeby na mnie tak patrzył gdby miał inną miłosną przygodę w trakcie. Zastanawiam się co on chce mi uświadomić w ten sposób, najgorsze, że z jego strony to koniec, no z mojej chyba też, nie mam innego wyjścia ;(( jestem ciekawa co on czuje...o co mu chodzi ;/jak myślicie
muszę znowu prosic o poradę, bo minęło dwa tyg i on już się nie spotyka z tą dziewczyną, wogóle to jego spotykanie było dośc dziwne, można było zauwazyc jej ciepłe uczucia wobec niego, natomiast on był raczej obojętny, ja po tej sytuacji totalnie go olałam ale ostatnio mówił mojej koleżance że troche pobłądził a do tego zaczął pojawiac się sam w tych miejscach gdzie może mnie spotkac, i znowu próbuje mnie do zbliżyć ale ja go unikam bo nie wiem jak mam posatpic nie rozumiem tej akcji z dziewczyną, wogóle już zaczęłam o nim zapominać a tu znowu, to przeciez nie ma sensu... cos mnie do niego ciągnie;/ jak myslicie o co mu chodzi,boje się, że on mnie zrani po tej akcji z laska nie wiem czego mogę sie spodziewac
Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz.
A nie przyszło ci do głowy, żeby z nim pogadać, sam na sam?
Kawa na ławę, jeśli go nie chcesz, powiedz żeby dał ci spokój, jak chcesz, to zacznij działać coś w tym kierunku. On nie siedzi w Twojej głowie, ani odwrotnie. Męczy cię ta sytuacja, to zrób coś wreszcie.
A nie przyszło ci do głowy, żeby z nim pogadać, sam na sam?
Kawa na ławę, jeśli go nie chcesz, powiedz żeby dał ci spokój, jak chcesz, to zacznij działać coś w tym kierunku. On nie siedzi w Twojej głowie, ani odwrotnie. Męczy cię ta sytuacja, to zrób coś wreszcie.
przyszło ale my znamy się dość powierzchownie, nie umiem tego zrobić, też się wstydzę bo jeżeli on ze mną pogrywa i tylko dobrze się bawi , jeszcze gdyby nie ta dziewczyna to może ale teraz to już sama nie wiem, najgorsze, że ja się nim zauroczyłam nie widziałm go miesiąc, a ciągle o nim myśle... on już pewnie zapomniał o mnie, albo jest na dobrej drodze bo faceci chyba tak się nie wkrecają jak dziewczyny ..
on już pewnie zapomniał o mnie, albo jest na dobrej drodze bo faceci chyba tak się nie wkrecają jak dziewczyny ..
No nie, my to w ogóle uczuć nie mamy ![]()
Pani daj pani spokój. Zmuszać kogoś do zainteresowania Tobą...
parys.ola napisał/a:on już pewnie zapomniał o mnie, albo jest na dobrej drodze bo faceci chyba tak się nie wkrecają jak dziewczyny ..
No nie, my to w ogóle uczuć nie mamy
Pani daj pani spokój. Zmuszać kogoś do zainteresowania Tobą...
zupełnie nie rozumiem, a w jaki sposób ja do czegoś zuszam?
17 2014-10-03 12:21:04 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-10-03 12:22:28)
Nie zmuszasz, a chcesz zmusić. Jesli on taki otoczony wiankiem kobiet, pogrywa sobie itp to myslisz ze to materiał na chłopaka do zdrowego związku? I dont think so. Albo narcyz, albo manipulant. Na pewno nie nieśmiały. Po prostu nie musi nic robić, a kobieta i tak sie jakaś znajdzie. Nie robi nic w Twoim kierunku = nie jest zainteresowany. Nie jest = odpuszczasz i nie doszukujesz się usprawiedliwień dla niego. Jakby chciał to by działał.
Tak samo mysle, ze po prostu on dobrze się bawi widząc kolejną napaloną sikse.
18 2014-10-03 12:34:02 Ostatnio edytowany przez parys.ola (2014-10-03 12:35:16)
Nie zmuszasz, a chcesz zmusić. Jesli on taki otoczony wiankiem kobiet, pogrywa sobie itp to myslisz ze to materiał na chłopaka do zdrowego związku? I dont think so. Albo narcyz, albo manipulant. Na pewno nie nieśmiały. Po prostu nie musi nic robić, a kobieta i tak sie jakaś znajdzie. Nie robi nic w Twoim kierunku = nie jest zainteresowany. Nie jest = odpuszczasz i nie doszukujesz się usprawiedliwień dla niego. Jakby chciał to by działał.
Jej nawet nie wiesz jak mi pomogły te słowa z ust kogoś innego, bo jak narazie sama sobie je powtrzałam i próbowałam w nie uwierzyc i to zakończyć, ale tak naprawdę ciągle miałam nadzieję, że on poprostu się wstydzi. Teraz gdy mówi to ktoś inny i to jeszcze facet, to od razu inaczej na to patrzę, i jest mi troche lepiej
chociaz obawiam się, że to tylko na chwilę. Jeżeli bym wiedziała napewno, ze on nic do mnie nie czuje, to by mi całkowicie przeszło i to od razu bo znam siebie, ale tu jest niedomówienie i ciągle mi chodzi po głowie, że on to czuje co ja.. ale mimo wszystko manipulantem to jest niezłym.
Jakie niedomówienie?
Jeśli podobasz mu się w jakiś sposób (albo Twoja "adoracja") to jesteś daleko na liście priorytetów.
Znalazł sobie jedną, może ma jeszcze inną, albo pięć. Ku Tobie nie czyni żadnych kroków.
Gdzie to jego "czucie"? Ciesz się, że nie zaczął Cie podrywać/wykorzystał, a pozniej olał dla innej, bo przeciez "nie nie obiecywał".
I nawet jak go spytasz wprost to niekoniecznie dostaniesz przecież szczerą odpowiedź. Czyny sie liczą, a gdzie to zainteresowanie Tobą jako osobą? Gdzie nakierowanie na Ciebie, że jesteś jedyna, a nie jedna z wielu i na szarym koncu? Tak chcesz?
Jakie niedomówienie?
Jeśli podobasz mu się w jakiś sposób (albo Twoja "adoracja") to jesteś daleko na liście priorytetów.
Znalazł sobie jedną, może ma jeszcze inną, albo pięć. Ku Tobie nie czyni żadnych kroków.
Gdzie to jego "czucie"? Ciesz się, że nie zaczął Cie podrywać/wykorzystał, a pozniej olał dla innej, bo przeciez "nie nie obiecywał".
I nawet jak go spytasz wprost to niekoniecznie dostaniesz przecież szczerą odpowiedź. Czyny sie liczą, a gdzie to zainteresowanie Tobą jako osobą? Gdzie nakierowanie na Ciebie, że jesteś jedyna, a nie jedna z wielu i na szarym koncu? Tak chcesz?
tz wyczuwałam jako takie zaiteresowanie ale to raczej tylko z gestów, spojrzeń i od znajomych plotki, co on mówił, o mnie i to tyle dlatego sądziłam, że może jest nieśmiały, może troche onieśmielony mną, ale już tak nie myśle
obstawiam, że wyczuł moje zaineterowanie swoją osoba i się tym bawi ;/ jakby coś poczuł to raczej by nie wytrzymał i zrobił konkretny krok, tym bardziej, że ja go bezpośrednio nigdy nie odrzuciłam (przynajmniej świadomie), starałam się jak mogłam odpowiadac na jego znaki..
Po prostu odwróć sytuacje. Jeśli Ty byłabyś kimś onieśmielona to zainteresowałabyś sie kims innym?
Po prostu odwróć sytuacje. Jeśli Ty byłabyś kimś onieśmielona to zainteresowałabyś sie kims innym?
Oczywiście, że nie ale miałam wrażenie, że to jest zagrywka z jego strony i faktycznie chyba tak było bo pokazł się z tą dziewczyną dwa razy i koniec, moze chciał wzbudzic zazdrość ale tym zepsuł wszystko, ja bym tak nigdy nie postąpiła
Ty byś tak nie postąpiła hehe skąd wiesz
takich zagrywek uczymy się od was kobiet ![]()