Ja wahałam się pomiędzy właśnie kolczykiem w tym miejscu, a pomiędzy kolczykiem w brodzie. Padło na to drugie, i tak się wkręciłam, że miesiąc później, przy wizycie kontrolnej, przekułam język i mostek.
Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, jak to będą odbierać inni. Mi się to podoba, uważam, że mi pasuje, dobrze się z tym czuje, i nie widzę najmniejszego problemu.
Jeśli idę na rozmowę o pracę, a ktoś karze mi "wyjąć to żelastwo", to odwracam się na pięcie i wychodzę. Nie uważam, abym robiła tym komuś krzywdę, albo aby moje kolczyki umniejszały mojemu profesjonalizmowi. Za 2 lata idę zrobić sobie tatuaż na przedramieniu. 