witam Panie i z perfidnym uśmieszkiem całuję rączki
14 maja 2013 roku w studio TVN24 prof. dr hab. n. med. Cezary Szczylik (onkolog) komentując głośną decyzję Angeliny Jolie poddania się mastektomii dostrzegł w niej coś więcej niż tylko prewencyjny zabieg, nazwał ją "WAŻNYM SYGNAŁEM". profesor onkologii, nie jakiś ideolog gender, zauważył (chyba tzw. trzecim okiem?), że aktorka chciała w ten sposób powiedzieć: "CHCĘ ŻEBYŚCIE WIDZIELI WE MNIE CZŁOWIEKA, A NIE TYLKO POSIADACZKĘ...", tu zawiesił głos i odezwała się siedząca obok niego Dorota Wellman kończąc zdanie "...BIUSTU I UST", profesor potwierdził "BIUSTU I UST". w dalszej części wypowiedzi powiedział "MYŚLĘ, ŻE JEŚLI ZABIERA TEN GŁOS PUBLICZNIE OSOBA O TAKIM ZASIĘGU ODDZIAŁYWANIA TO JEST TO BARDZO WAŻNY KOMUNIKAT. JA JĄ PODZIWIAM ZA ODWAGĘ, MAM DLA NIEJ OGROMNY SZACUNEK, DLATEGO ŻE POSTANOWIŁA SIĘ UPOMNIEĆ O SWOJE PRAWA JAKO NORMALNEGO CZŁOWIEKA, NIE JAKO KOBIETY-UOSOBIENIA SEKSU".
tyle tytułem wstępu i opisu przyczyn mojej pobudzonej ciekawości. pytania, które wywołała ta ciekawość kieruję do posiadaczek biustów (znów perfidnie się uśmiechając):
1. czy zgadzacie się z opinią prof. Szczylika i prezenterki Wellman, że biust i usta są przeszkodą w zostaniu człowiekiem, i czy w związku z tym zostanie człowiekiem rozumiecie jako pozbawienie się cech charakterystycznych dla swojej płci, czyli upodobnienie się do mężczyzny? coś jakby znana z Seksmisji naturalizacja, tyle że ze skalpelem wymierzonym w stronę piersi, a nie penisa i moszny.
2. czy może uważacie, że wasze poczucie bycia człowiekiem jest bezwzględnym następstwem zmiany w myśleniu mężczyzn O WAS? tzn. twoje 'bycie człowiekiem' jest uzależnione od tego co myśli o tobie mężczyzna, i dlatego musicie wysyłać te "ważne sygnały" aby wreszcie coś do nas dotarło? coś jakby patriarchat tak głęboko wpojony, że nawet feministki walczące o prawa kobiet nie są go świadome.
przeszczeryDoBulu