Irytuje mnie na maksa w Polsce NIEPROFESJONALNE rekrutacje pracowników. Natworzą wszędzie tych działów HR,agencji, pseudorekruterów a co do czego to brakuje im kompetencji. Czemu nikt tego nie ureguluje ustawą?
Podstawowe rażące błędy:
- nieprofesjonalne dziwne ogłoszenia, szukanie naganiaczy pod hasłami "praca biurowa" czyli OSZUŚCI NA RYNKU PRACY , albo asystentka z miłą aparycją ( wymagane zdjęcia sylwetki)
- Brak informacji o pracodawcy albo tzwn "ogłoszenie z rekrutacją ukrytą"( nasze CV trafia niewiadomo gdzie, w przypadku małych miejscowości czy mniejszych branż to niewiadomo tak naprawdę czy ktoś gdzieś komuś czegoś nie doniesie. A może to być firma do której nie chcemy składać aplikacji bo ona słynie ze złej opinii, niewiadomo czy ktoś w ogóle to przeczytał)
- Lakoniczny zakres obowiązków, tak jak ktoś już pisał tu na forum "obsługa klienta" ale niewiadomo co z czym i do czego? Obsługa może wyglądać na 100 różnych sposób. Potem na takie ogłoszenie aplikuje 55555 osób przez co nasze szanse na to, że ktoś przeczyta CV są małe bo wszyscy aplikują w nadziei że trafią w gust.
-Żenujący poetycki opis co daje firma w zamian, hasła typu: "bogaty rozwój" ( czemu bogaty i na czym polega ten rozwój?), "praca w młodym zespole" ( a co ma być za plus czy w młodym czy starszym?), "duże możliwości" (czyli jakie?).Co oznacza, że firma nie oferuje nic wartościowego i leje wodę i ściemnia
-spóźnialstwo na rozmowach rekrutacyjnych i nieszanowanie czasu aplikanta ( ktoś specjalnie zwalnia się z pracy aby potem czekać 20 minut bo prezes w tym czasie kawę pije).
-BRAK WIDEŁEK Z WYNAGRODZENIEM- tu mamy absolutny kosmos i wolną amerykankę nie wiadomo ile powiedzieć na rozmowie, bo nie wiadomo ile inni zarabiają i ile można powiedzieć. Często okazuje się też, że praca którą wzieliśmy zupełnie nie jest adekwatna do zarobków których się spodziewaliśmy albo odwrotnie. To samo niejasne, ukryte zasady prowizji, bonusów itp. ( teksty w stylu wynagrodzenie od 400 brutto- do 10000 brutto, no sorry coś jest nie halo że ta sama praca może być warta od 400 brutto aż do 10000 brutto).
Powinni podawać widełki budżetowe, a kandydat sam ocenia swoje możliwości szanse i wstrzeliwuje się, argumentując na rozmowie czemu chce tyle i tyle zarabiać
-brak przygotowania na rozmowach kwalifikacyjnych, zadawanie dziwnych pytań nie mających nic wspólnego z ( pytanie z rozmowy o stanowisko SPRZĄTACZKA: "czemu chce Pani być sprzątaczką w naszej firmie"? i co masz odpowiedzieć, że chcesz się rozwijać ??, że ich firma jest wyjątkowa:)?, czy prawdę że szukasz po prostu roboty a oni się odezwali?
-kłamanie na rozmowach, wymijające odpowiedzi np.na temat nadgodzin, możliwości awansu itp, to samo rozmowy telefonicznie, brak informacji o widełkach kasy nawet przez telefon, po czym idziesz na rozmowę ( na co bierzesz specjalnie urlop)żeby się dowiedzieć że u nich 1500 na rękę to nie ma szans.
-Brak odpowiedzi na przesłane CV, tak naprawdę nie wiadomo co się z nim stało. Np. spełniłam wszystkie wymagania w 100% a nawet nie zaproszono mnie na rozmowę. Chyba mogę wiedzieć co jest nie tak? Jakich wymagań nie spełniłam skoro.. SPEŁNIŁAM TE Z OGŁOSZENIA WSZYSTKIE?!
- umieszczenie ogłoszeń na podkładkę ( osoba jest juz dawno wybrana ale żeby procedurom stało się zadość to podsyła się na stronkę ogłoszenie)
- brak informacji o tym gdzie będzie wykonywana praca ( firma z Wrocławia ogłasza się we wszystkich województwach, w ogóle niepodając czy szukają w całej Polsce czy też po prostu biuro jest ściśle we Wrocławiu)
-nieczytanie listów motywacyjnych.
Szkoda, że pod pewnymi względami Polska jest ciągle w czasach komuny i traktowania ludzi jako petentów!!!!
Spójrzcie na ogłoszenia o pracę z zagranicy, tam przypominają małe wypracowanie, ale dzięki temu wszyscy wszystko wiedzą. Podstawą jest podawanie wynagrodzenia. Dokładnie podaje się lokalizację, zakres obowiązków, odpowiedzialność, wszystko czarno na biały.
Nie po to ktoś chce rzucać swoją pracę aby iść w ciemno bo niby wszystko w praniu wyjdzie. żenada!
Może za 100 lat zmieni się podejście i dogonimy świat