netkobietyWszystkie działy
Psychologia kariery - moja kariera zawodowa

POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY

26 odpowiedzi5 012 wyświetleńzałożony przez avo1239, 16.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1 Ostatnio edytowany przez avo1239 (2013-05-16 12:40:26)

Temat: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY

Irytuje mnie na maksa w Polsce NIEPROFESJONALNE rekrutacje pracowników. Natworzą wszędzie tych działów HR,agencji, pseudorekruterów a co do czego to brakuje im kompetencji. Czemu nikt tego nie ureguluje ustawą?

Podstawowe rażące błędy:

- nieprofesjonalne dziwne ogłoszenia, szukanie naganiaczy pod hasłami "praca biurowa" czyli OSZUŚCI NA RYNKU PRACY , albo asystentka z miłą aparycją ( wymagane zdjęcia sylwetki)

- Brak informacji o pracodawcy albo tzwn "ogłoszenie z rekrutacją ukrytą"( nasze CV trafia niewiadomo gdzie, w przypadku małych miejscowości czy mniejszych branż to niewiadomo tak naprawdę czy ktoś gdzieś komuś czegoś nie doniesie. A może to być firma do której nie chcemy składać aplikacji bo ona słynie ze złej opinii, niewiadomo czy ktoś w ogóle to przeczytał)

- Lakoniczny zakres obowiązków, tak jak ktoś już pisał tu na forum "obsługa klienta" ale niewiadomo co z czym i do czego? Obsługa może wyglądać na 100 różnych sposób. Potem na takie ogłoszenie aplikuje 55555 osób przez co nasze szanse na to, że ktoś przeczyta CV są małe bo wszyscy aplikują w nadziei że trafią w gust.

-Żenujący poetycki  opis co daje firma w zamian, hasła typu: "bogaty rozwój" ( czemu bogaty i na czym polega ten rozwój?), "praca w młodym zespole" ( a co ma być za plus czy w młodym czy starszym?), "duże możliwości" (czyli jakie?).Co oznacza, że firma nie oferuje nic wartościowego i leje wodę i ściemnia

-spóźnialstwo na rozmowach rekrutacyjnych i nieszanowanie czasu aplikanta ( ktoś specjalnie zwalnia się z pracy aby potem czekać 20 minut bo prezes w tym czasie kawę pije).

-BRAK WIDEŁEK Z WYNAGRODZENIEM- tu mamy absolutny kosmos i wolną amerykankę nie wiadomo ile powiedzieć na rozmowie, bo nie wiadomo ile inni zarabiają i ile można powiedzieć. Często okazuje się też, że praca którą wzieliśmy zupełnie nie jest adekwatna do zarobków których się spodziewaliśmy albo  odwrotnie. To samo niejasne, ukryte zasady prowizji, bonusów itp. ( teksty w stylu wynagrodzenie od 400 brutto- do 10000 brutto, no sorry coś jest nie halo że ta sama praca może być warta od 400 brutto aż do 10000 brutto).
Powinni podawać widełki budżetowe, a kandydat sam ocenia swoje możliwości szanse i wstrzeliwuje się, argumentując na rozmowie czemu chce tyle i tyle zarabiać

-brak przygotowania na rozmowach kwalifikacyjnych, zadawanie dziwnych pytań nie mających nic wspólnego z  ( pytanie z rozmowy o stanowisko SPRZĄTACZKA: "czemu chce Pani być sprzątaczką w naszej firmie"? i co masz odpowiedzieć, że chcesz się rozwijać ??, że ich firma jest wyjątkowa:)?, czy  prawdę że szukasz po prostu roboty a oni się odezwali?

-kłamanie na rozmowach, wymijające odpowiedzi np.na temat nadgodzin, możliwości awansu itp, to samo rozmowy telefonicznie, brak informacji o widełkach kasy nawet przez telefon, po czym idziesz na rozmowę ( na co bierzesz specjalnie urlop)żeby się dowiedzieć że u  nich 1500 na rękę to nie ma szans.

-Brak odpowiedzi na przesłane CV, tak naprawdę nie wiadomo co się z nim stało. Np. spełniłam wszystkie wymagania w 100% a nawet nie zaproszono mnie na rozmowę. Chyba mogę wiedzieć co jest nie tak? Jakich wymagań nie spełniłam skoro.. SPEŁNIŁAM TE Z OGŁOSZENIA WSZYSTKIE?!

- umieszczenie ogłoszeń na podkładkę ( osoba jest juz dawno wybrana ale żeby procedurom stało się zadość to podsyła się na stronkę ogłoszenie)
- brak informacji o tym gdzie będzie wykonywana praca ( firma z Wrocławia ogłasza się we wszystkich województwach, w ogóle niepodając czy szukają w całej Polsce czy też po prostu biuro jest ściśle we Wrocławiu)

-nieczytanie listów motywacyjnych.

Szkoda, że pod pewnymi względami Polska jest ciągle w czasach komuny i traktowania ludzi jako petentów!!!!

Spójrzcie na ogłoszenia o pracę z zagranicy, tam przypominają małe wypracowanie, ale dzięki temu wszyscy wszystko wiedzą. Podstawą jest podawanie wynagrodzenia. Dokładnie podaje się lokalizację, zakres obowiązków, odpowiedzialność, wszystko czarno na biały.
Nie po to ktoś chce rzucać swoją pracę aby iść w ciemno bo niby wszystko w praniu wyjdzie. żenada!



Może za 100 lat zmieni się podejście i dogonimy świat

2

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY

Cóż więcej można dodać ? Masz bardzo dużo racji i poruszyłaś wiele ważnych aspektów. Obawiam się, że w dobie bezrobocia ludzie zwracają małą uwagę na treść ogłoszeń i wysyłają masowo cv jak leci. Skutkuje to najczęściej brakiem zainteresowania kandydatem ponieważ uniwersalne cv to nijakie cv.

Mamy kilka możliwości np. nie odpowiadamy na ogłoszenia, które nie spełniają naszych oczekiwań.
A jak wy drodzy forumowicze ustosunkowujecie się do powyższych aspektów ?

3

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY

Rzeczywiście tak jest. Bardzo często czytając takie ogłoszenie człowiek ma co najwyżej mgliste wyobrażenie o tym jak wygląda praca na danym stanowisku i czego konkretnie oczekuje się od kandydata na nie. Na jaką umowę i wynagrodzenie może liczyć dowie się najwcześniej na rozmowie kwalifikacyjnej.
Mnie, poza brakiem informacji o umowie, wynagrodzeniu i zbyt ogólnych wymaganiach, najbardziej przeszkadza brak nazwy firmy i jej adresu.

4 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-19 01:27:21)

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY

Mamy prawo takie, jakie mamy sad.
Jego konsekwencją jest patologiczna sytuacja w stosunkach pracodawca - pracobiorca.
Kuriozum jest dla mnie sytuacja, gdy poszukujący pracownika pracodawca MUSI stać się SPONSOREM ciężarnej kobiety. Nie ma bowiem prawa sprawdzić, czy przyjmowana kobieta jest w ciąży, ale ponosi PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ (głównie finansową) za jej ciążę. Jakże inaczej nazwać obowiązek wypłacenia chorobowego i wynagrodzenia za urlop osobie, która w danej firmie "przepracowała" (zazwyczaj jeszcze nie zdążyła się tej pracy nauczyć) jeden, lub dwa miesiące.
I proszę mi nie mówić o prawie do godnego macierzyństwa. To prawo powinno zapewnić i SFINANSOWAĆ państwo, a nie pracodawca.
Czy któraś z Pań może z ręką na sercu powiedzieć, że nie zna żadnej kobiety, która usiłowała znaleźć pracę, tylko po to, by otrzymać chorobowe i wszelkie świadczenia związane z jej macierzyństwem?

A problem odpowiedzialności pracodawcy za ciążę pracownicy jest najdelikatniejszym i najczytelniejszym z problemów rodzących się na styku pracodawca - pracobiorca.

Pracodawca odpowiada za pracownika w stopniu większym niż za swoje dzieci. Jeżeli dorosły syn pracodawcy wjedzie samochodem w czyjś dom, to odpowiadał będzie syn.
Jeżeli pijana świnia wpadnie na pomysł odpalenia spychacza (na którym codziennie pracuje) i rozwalenia kilku chałup, to odpowiadać będzie za to... pracodawca. Zaraz udowodnią mu tysiąc niedopełnionych obowiązków z kontrolą trzeźwości pijanej świni na czele.
Tyle, że zgodnie z prawem pracodawca nie może sprawdzić trzeźwości pracownika.

O sytuacjach, gdy pracownik kradnie mienie firmy i nie tylko, nie będę już nawet wspominał.
Przypomniała mi się najczęściej słyszana wypowiedź pracownika, któremu (korzystając z wewnątrzzakładowego monitoringu) udowodniono kradzież: Jakim prawem pan to nagrywał?. A może ktoś woli historię panny, która zamiast w nocy marnować swój cenny czas w sklepie, zamykała go i wędrowała na dyskotekę? Przecież pracodawca nie miał prawa jej tam szukać.

Dlatego zatrudnianie nowego pracownika przypomina spacer po polu minowym i dlatego pracodawca mówi (pisze) jak najmniej. Inaczej może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za niedotrzymanie wyimaginowanych obietnic.
Sam miałem sprawę w sądzie pracy, gdzie bezczelna kobieta twierdziła, że od momentu, gdy pierwszy raz zobaczyła mnie na oczy (przyszła zapytać mnie o pracę) do dnia zgłoszenia przez nią sprawy w sądzie pracowała u mnie codziennie po 12 godzin z przyrzeczoną stawką: 50,00zł/godzinę. Jej jedynymi świadkami byli jej dwaj koledzy (obaj uważali się za jej narzeczonego big_smile) i ojciec (który w obecności sądu pytał jej co ma zeznawać). Nikt, łącznie z sędziną nie miał wątpliwości, kto tutaj kłamie, ale dzięki naszemu wspaniałemu prawu, ta sprawa mogła trwać wiele lat sad.

Zanim powiesicie więc psy na wszystkich pracodawcach proponuję rozprawić się z lewusami szukającymi zatrudnienia jako źródła łatwych pieniędzy, a nie miejsca pracy.

Oczywiście wśród pracodawców również zdarzają się ludzie podli.

Uważam jednak, ze zarzuty, które avo wytoczyła pracodawcom wynikają ze złego prawa, a nie ich złego nastawienia do potencjalnych pracowników.

Poza tym z całym szacunkiem, ale czy któreś z was wzięłoby sobie, na swojego reprezentanta w bardzo ważnej sprawie, kobietę bez obydwu górnych jedynek? A pracodawca MUSI ją przyjąć, inaczej będzie to dyskryminacja.

5 Ostatnio edytowany przez Merredithhh (2013-05-19 01:31:02)

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY

Yogi, ja nie znam ani jednej takiej kobiety.

Oczywiście, że wina nie leży tylko po stronie pracodawców, którzy z czystej złośliwości utrudniają życie osobom szukającym pracy. Problem jest dużo bardziej złożony.

Ale... Czy nie widać sporej różnicy między ogłoszeniem: "[nazwa stanowiska] zatrudnię, nr tel. ...", a: "firma XYZ zatrudni [nazwa stanowiska], nr tel. ..." ?
W pierwszym przypadku nie wiem nic, poza tym, że ktoś chce zatrudnić kogoś na stanowisku X. W drugim, znając nazwę firmy mogę się sporo dowiedzieć, na podstawie tych informacji zdecydować czy nadaję się do pracy na stanowisku X w tej firmie, czy warunki zatrudnienia mi odpowiadają i niepotrzebnie nie marnować swojego i czyjegoś czasu.
Tak niewiele, a tak wiele smile

Od czasu do czasu przeglądam ogłoszenia pracodawców i niemal wszystkie wyglądają tak samo. Jak pisane wg wzoru, te same wyświechtane wyrażenia zarówno w części opisującej to, co firma oferuje, jak i w tej, która mówi o wymaganiach na dane stanowisko. O ile ogłoszeniodawcy chce się to w ogóle w ogłoszeniu umieszczać.

6

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY
Merredithhh napisał/a:

Yogi, ja nie znam ani jednej takiej kobiety.

To się uzupełniamy smile, bo ja znam ich dość dużo sad.

Merredithhh napisał/a:

Ale... Czy nie widać sporej różnicy między ogłoszeniem: "[nazwa stanowiska] zatrudnię, nr tel. ...", a: "firma XYZ zatrudni [nazwa stanowiska], nr tel. ..." ?
W pierwszym przypadku nie wiem nic, poza tym, że ktoś chce zatrudnić kogoś na stanowisku X. W drugim, znając nazwę firmy mogę się sporo dowiedzieć, na podstawie tych informacji zdecydować czy nadaję się do pracy na stanowisku X w tej firmie, czy warunki zatrudnienia mi odpowiadają i niepotrzebnie nie marnować swojego i czyjegoś czasu.
Tak niewiele, a tak wiele smile

Tak niewiele, a tak wiele może stracić firma dająca oczekiwane przez Ciebie ogłoszenie. Gdybym był na miejscu konkurencji, to podesłałbym ogłaszającej się firmie swojego "szpiega" i w łatwy sposób zdobył kompromitujące ich materiały. Moja konkurencja przysłała mi kiedyś dwóch milusińskich, którzy wywlekli mnie z samochodu. Na szczęście mieli dużego pecha big_smile. Gdy idzie o pieniądze ludzie zapominają często o prawie i szacunku do innego człowieka.

Merredithhh napisał/a:

Od czasu do czasu przeglądam ogłoszenia pracodawców i niemal wszystkie wyglądają tak samo. Jak pisane wg wzoru, te same wyświechtane wyrażenia zarówno w części opisującej to, co firma oferuje, jak i w tej, która mówi o wymaganiach na dane stanowisko. O ile ogłoszeniodawcy chce się to w ogóle w ogłoszeniu umieszczać.

Bo wszelkie inne informacje mogą być uznane za wiążącą ofertę i nieprzyjęty do pracy ludź może taką firmę ciągać po sądach całymi latami.
Poza tym  (nie gniewaj się, ale) to, że ktoś spełnia podstawowe wymagania, nie oznacza, że dobrze sprawdzi się w pracy na konkretnym stanowisku. Nie chodzi o nepotyzm (itp.), ale zatrudniana osoba MUSI PASOWAĆ DO RESZTY ZESPOŁU. Tego ostatniego nie sprawdzisz bez osobistej wizyty.

Sam zmuszony jestem naruszać prawo podczas szukania nowych pracowników. Nie wolno mi np. pytać potencjalnego pracownika o stan rodzinny, ilość dzieci, wyznanie itp.
Jak jednak mam przyjąć do pracy studentkę, która zapewni mi obsługę w święta kościelne (nie mówię oczywiście o tych najważniejszych), jeżeli nie mogę zapytać jej o stosunek do przykazania: Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
Podam Ci przykład osoby, którą odrzuciłem już po długiej rozmowie telefonicznej. Była to samotna matka trojga dzieci, która uważała, że gdy ją zatrudnię, to ona WTEDY wymyśli: kto tymi dziećmi się zaopiekuje.

Jeżeli chodzi o spóźnianie się przedstawiciela pracodawcy na rozmowę kwalifikacyjną, to nie jest to żaden brak szacunku, ale pierwszy test big_smile. Łatwo można sprawdzić odporność psychiczną potencjalnego pracownika, jego asertywność i najważniejsze: czy na prawdę zależy mu na tej pracy.

7

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY

Autorka wątku świetnie wymieniła wszystkie aspekty. Tak niestety jest. Szukałam przez dłuższy czas pracy w Polsce, aż wylądowałam w Niemczech. Póki co jest dobrze. Niestety Yogibear też ma sporo racji:

YOGIbear napisał/a:

Kuriozum jest dla mnie sytuacja, gdy poszukujący pracownika pracodawca MUSI stać się SPONSOREM ciężarnej kobiety. Nie ma bowiem prawa sprawdzić, czy przyjmowana kobieta jest w ciąży, ale ponosi PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ (głównie finansową) za jej ciążę. Jakże inaczej nazwać obowiązek wypłacenia chorobowego i wynagrodzenia za urlop osobie, która w danej firmie "przepracowała" (zazwyczaj jeszcze nie zdążyła się tej pracy nauczyć) jeden, lub dwa miesiące.
I proszę mi nie mówić o prawie do godnego macierzyństwa. To prawo powinno zapewnić i SFINANSOWAĆ państwo, a nie pracodawca.
Czy któraś z Pań może z ręką na sercu powiedzieć, że nie zna żadnej kobiety, która usiłowała znaleźć pracę, tylko po to, by otrzymać chorobowe i wszelkie świadczenia związane z jej macierzyństwem?

Ja niestety znam taką pannę, która będąc w ciąży szukała pracodawcy tylko dla papierka. Żeby mieć zabezpieczenie. Ale po części nie jest to też wina tej kobiety, tylko państwa któe stwarza taki chory system.
Ja też niezbyt sympatycznie wspominam moją ostatnią rozmowę o pracę przed wyjazdem z Polski. Padały pytania czy mam narzeczonego, męża, dzieci czy planuję mieć dzieci. ITD Co to ma być. Nie można tak traktować kobiet tylko dlatego że są kobietami i mogą urodzić dziecko. W zamian oferowali 1600 brutto umowę zlecenie. Śmiech na sali, praca odpowiedzialna, jako inżynier big_smile

8

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY
Małgorzatka napisał/a:

Ja też niezbyt sympatycznie wspominam moją ostatnią rozmowę o pracę przed wyjazdem z Polski. Padały pytania czy mam narzeczonego, męża, dzieci czy planuję mieć dzieci. ITD Co to ma być. Nie można tak traktować kobiet tylko dlatego że są kobietami i mogą urodzić dziecko.

Małgorzatko: to może szukałaś pracy u mojego znajomego? Ma teraz uraz, bo miła pani inżynier (której referencjami był zachwycony) po miesiącu pracy poszła na chorobowe (biedactwo przypomniało sobie, że jest w ciąży sad sad sad).
W czasie tego miesiąca podpisała w jego imieniu kilka niekorzystnych umów (do czego jej nie upoważnił) i pobrała 26 000,00zł zaliczek. Niestety zapomniała przekazać je do kasy firmy.
Aha: ostatnio kolega przegrał w sądzie sprawę o nękanie tej "pani". "Bezczelny typ" nachodził biedną ciężarną kobietę żądając od niej jakiś pieniędzy i pieczątek big_smile big_smile big_smile sad sad sad.
O tym, że ta "pani" do dzisiaj jest (wg papierów) jego pracownikiem big_smile nie muszę już chyba wspominać big_smile big_smile big_smile.

9 Ostatnio edytowany przez KGB (2013-05-19 22:59:38)

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY
YOGI bear napisał/a:

Jeżeli chodzi o spóźnianie się przedstawiciela pracodawcy na rozmowę kwalifikacyjną, to nie jest to żaden brak szacunku, ale pierwszy test big_smile. Łatwo można sprawdzić odporność psychiczną potencjalnego pracownika, jego asertywność i najważniejsze: czy na prawdę zależy mu na tej pracy.

YOGI uwierz mi są bardziej wyrafinowane i odpowiednie sposoby aby sprawdzić powyższe smile nie trzeba przy tym okazywać braku szacunku i infantylnych metod rekrutacyjnych !!!

Skąd wniosek, że poprzez lekceważenie kandydata ( czy jak tam wolisz "sprawdzenie go ) przekonasz się o jego odporności psychicznej ?


Ech, no i właśnie poprzez taki tok myślenia poziom rekrutacji jest taki a nie inny. Szkoda.

Ps. Yogi gdybyś jednak zdecydował się na bardziej efektywne metody rekrutacyjne to zapraszam na konsultacje.

A co do kobiet w ciąży. Warto praktykować zatrudnienie na okres próbny 3 miesięcy wówczas unikniesz " amnezji " smile. W przypadku który opisałeś znajomy mógł ją zwolnić dyscyplinarnie ( oczywiście jeśli miał dowody ).

10

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY

Yogi, nie sprawdzę na odległość, czy pasuję do reszty zespołu, ale znając wymogi i ofertę wiem czy jest sens w ogóle się o tą pracę starać.
Np. gdybym teraz chciała zmienić pracę, to taką na umowie śmieciowej nie jestem w ogóle zainteresowana. Jeśli taka informacja będzie zamieszczona w ogłoszeniu, to ja nie marnuję czasu i energii i gdzieś mam to, czy pasuję do zespołu, skoro i tak dana praca nie spełnia moich podstawowych wymogów.

11

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY
KGB napisał/a:

YOGI uwierz mi są bardziej wyrafinowane i odpowiednie sposoby aby sprawdzić powyższe smile nie trzeba przy tym okazywać braku szacunku i infantylnych metod rekrutacyjnych !!!
Skąd wniosek, że poprzez lekceważenie kandydata ( czy jak tam wolisz "sprawdzenie go ) przekonasz się o jego odporności psychicznej ?

Przekonam się o jego reakcji. Podczas pierwszego spotkania oceniam go wstępnie jako człowieka.
Lekko poddenerwowany rozmówca łatwiej zdradza szczegóły, które najbardziej mnie interesują.

Poza tym, sam często się spóźniam sad i nie wynika to z braku szacunku, ale (zazwyczaj) nieprzewidzianych czynników obiektywnych sad.

KGB napisał/a:

Ech, no i właśnie poprzez taki tok myślenia poziom rekrutacji jest taki a nie inny. Szkoda.

Ja na swoje wybory nie narzekam. Przez moją firmę przewinęło się już prawie 3 setki pracowników i prawdziwie chybione "nabory" mogę policzyć na palcach jednej ręki. Zupełnie innym problemem są pracownicy "z polecenia". Staram się unikać takich sytuacji, bo prawie zawsze mam z tego powodu problemy sad.

KGB napisał/a:

Yogi gdybyś jednak zdecydował się na bardziej efektywne metody rekrutacyjne to zapraszam na konsultacje.

Rozumiem, że chciałabyś się czegoś nauczyć big_smile.
A poważnie: sama procedura przyjęcia nowego pracownika i pełnego wdrożenia go do pracy trwa u mnie prawie 3 miesiące. I została już wiele razy skonsultowana z zaprzyjaźnionymi wykładowcami psychologii pobliskiego Uniwesiteta smile.
Śmiać mi się chciało, gdy pewna miła dziewczyna (pracująca obecnie jako head hunter) zrozumiała wreszcie sens pewnych moich działań "rekrutacyjnych" smile. Było mi bardzo miło być podziwianym smile.

KGB napisał/a:

A co do kobiet w ciąży. Warto praktykować zatrudnienie na okres próbny 3 miesięcy wówczas unikniesz " amnezji " smile.

Nie bardzo rozumiem. Przecież kobieta szukająca "sponsora" na czas ciąży, z całą pewnością w momencie kończenia się 3-miesięcznej umowy będzie w minimum czwartym miesiącu ciąży, więc i tak nie będzie można jej zwolnić.

KGB napisał/a:

W przypadku który opisałeś znajomy mógł ją zwolnić dyscyplinarnie ( oczywiście jeśli miał dowody ).

Dowody na co? W celu przeprowadzenia jakiegokolwiek dowodu musisz mieć obecność i zeznanie osoby podejrzanej. Jak chcesz to uzyskać, jeżeli jakakolwiek próba przesłuchania tej kobiety jest niemożliwa z powodu stanu jej zdrowia i zagrożonej ciąży?
Ona skierowała przeciw niemu sprawę o nękanie i... ją wygrała  roll roll roll.
Nie będę komentował wyroków sądu sad.

12 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-20 00:34:39)

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY
Merredithhh napisał/a:

Yogi, nie sprawdzę na odległość, czy pasuję do reszty zespołu, ale znając wymogi i ofertę wiem czy jest sens w ogóle się o tą pracę starać.
Np. gdybym teraz chciała zmienić pracę, to taką na umowie śmieciowej nie jestem w ogóle zainteresowana. Jeśli taka informacja będzie zamieszczona w ogłoszeniu, to ja nie marnuję czasu i energii i gdzieś mam to, czy pasuję do zespołu, skoro i tak dana praca nie spełnia moich podstawowych wymogów.

Informacja o rodzaju umowy powinna być moim zdaniem jednoznacznie podana.
Informacja dotycząca wynagrodzenia powinna zawierać opis najniższego zagwarantowanego i najwyższego, możliwego realnie do uzyskania. Trudno zapewnić potencjalnego pracownika, że będzie zasługiwał na 100% premii.
Podczas rozmowy telefonicznej pracodawca powinien też podać miejsce w którym taka praca będzie wykonywana i jej typowe godziny (z koniecznością pracy w dni wolne łącznie).
Podejrzewam, ze nie jesteś zainteresowana wszystkimi ogłoszeniami, więc telefoniczna rozmowa powinna wyjaśnić Twoje wątpliwości.
Szukając swoich pracowników przyjmowałem (w osobie asystentki) telefoniczne zgłoszenia osób zainteresowanych (coś w rodzaju uproszczonego CV, czas całej rozmowy < 5 minut) i byłem umawiany na dłuższą rozmowę telefoniczną (na mój koszt) w godzinach dogodnych dla obu stron. Po przeprowadzeniu takiej rozmowy zapraszałem zainteresowaną osobę na spotkanie w firmie. Obserwowałem ją i pokazywałem potencjalne miejsce pracy, jego pozytywy i zagrożenia.
W przypadku wzajemnej akceptacji zapraszałem taką osobę na kilkugodzinne wstępne szkolenie podczas którego poznawałem jej predyspozycje.
Po tym szkoleniu wiedziałem, czy osoba nada się do zespołu, czy nie.
Wydaje mi się, ze taka forma zapoznawania pracodawcy z pracownikiem jest najsensowniejsza.
Oczywiście w dużych firmach zajmują się tym wytypowani pracownicy.

13

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY

Yogi chętnie skorzystam i na pewno się czegoś ciekawego nauczę smile byleby nie z zakresu preferowanych przez ciebie "metod" rekrutacyjnych big_smile.

W jednym z wpisów mojej ulubionej blogerki pojawił się temat braku określania wynagrodzenia w ogłoszeniu. Postanowiła zwrócić się z zapytaniem do kilku korporacji, oto cześć odpowiedzi jednej z firm:
"pracodawca ma elastyczny budżet na stanowisko i chce porównać oczekiwania kandydatów i na tej podstawie podjąć decyzję o finalnym zatrudnieniu i wynagrodzeniu;
pracodawca chce mieć pełny ogląd rynku i zatrudnić najlepszego kandydata, dlatego w niektórych sytuacjach jest skłonny podnieść budżet na dane stanowisko;
pracodawca poszukuje kandydatów na stanowisko, na którym kluczowe są niszowe kompetencje (np. znajomość egzotycznego języka obcego czy specjalistycznej technologii), a oczekiwania specjalistów, którzy mogą pochwalić się takimi kwalifikacjami są wyższe niż przewiduje to siatka płac w dziale;
pracodawcy zależy na otrzymaniu wielu aplikacji ponieważ np. rozważa zatrudnienie kliku osób o różnym poziomie doświadczenia w trakcie jednego procesu rekrutacyjnego;
dla wielu firm ich siatka płac jest jednym z elementów budowania przewagi konkurencyjnej i ujawnienie tych informacji mogłoby wpłynąć niekorzystnie na ich pozycję rynkową.

Reasumując: z jednej strony podawanie widełek oszczędza czas firmom i kandydatom. Z drugiej jednak strony może spowodować zniechęcenie do aplikowania osób, którzy oczekiwaliby nieco wyższej stawki niż przewidują widełki. Pracodawcy często są skłonni negocjować i nie stracić szansy pozyskania ciekawego kandydata.

Kolejną kwestią jest, to, że widełki widniejące w ogłoszeniu mogą powodować, iż kandydaci podają oczekiwania finansowe nieadekwatne do ich doświadczenia i osiągnięć. Np. na stanowisku Key Account Managera w firmie IT można zarabiać od 6 000 PLN brutto wynagrodzenia podstawowego do 16 000 PLN brutto. Z tym, że za daną kwotą idą konkretne oczekiwania co wielkości sprzedaży generowanej przez zatrudnioną osobę oraz wartości projektów z jakimi miała doświadczenie. Pracodawcy oczekują, że zatrudniony kandydat wniesie wartość dodaną i jego wynagrodzenie się zwróci. "

Co o tym sądzicie ?

14

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY
KGB napisał/a:

Yogi chętnie skorzystam i na pewno się czegoś ciekawego nauczę smile byleby nie z zakresu preferowanych przez ciebie "metod" rekrutacyjnych big_smile.

Ja na nie nie narzekam smile. Najważniejsze, że są efektywne smile.

KGB napisał/a:

Pracodawcy oczekują, że zatrudniony kandydat wniesie wartość dodaną i jego wynagrodzenie się zwróci. "
Co o tym sądzicie ?

Dla człowieka żyjącego z pracy swej głowy i rąk jest to zupełnie logiczne.
Zdarzyło mi się zatrudniać na tym samym stanowisku (w różnych okresach czasu) osobę lekko ograniczoną intelektualnie (została przyjęta jako "zatkajdziura" na prośbę pracującej u mnie siostry) i wesołego radcę prawnego (potrzebował czasowego zatrudnienia do momentu podjęcia pracy docelowej).
Pomimo tego samego zakresu obowiązków, pani lekko ograniczona zmuszała dwie inne osoby do ciągłego naprawiania szkód, a pan prawnik wykazał się inicjatywą i kilkoma sensownymi modernizacjami stanowiska pracy.
Oczywiście znalazło to swój wydźwięk w jego wypłacie smile.
Ciekawostką jest to, że pani z ograniczeniem, uważała się za strasznie wykorzystaną i niedocenioną, a pan prawnik wspominał pracę u nas jak wesołe wakacje smile.
Pracownik nie jest zatrudniony po to, by brał wypłatę, ale po to, by generował dla firmy przychód. Wydaje mi się logiczne, że pracodawca zatrudniając daną osobę oczekuje, że jej wynagrodzenie się przynajmniej zwróci smile.

15

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY

Właśnie przeczytałam list pewnego przedsiębiorcy do redakcji gazety. List dotyczy informacji dlaczego ów przedsiębiorca nie podaje wynagrodzenia cyt.:
""Podawanie pensji może prowadzić przy rekrutacji na stanowiska, w których z góry wiadomo, jaką pracownik będzie miał wydajność, i ile zysku przyniesie firmie. Uczciwie jest podać kwotę np. przy rekrutacji na stanowisko portiera, sekretarki odbierającej telefon, parzącej kawę i bez znajomości języków obcych lub malarza pokojowego. Przy pozostałych zawodach to zły pomysł. Jeśli napiszę, że zapłacę 7 tys. zł brutto miesięcznie, to: a) zostanę zawalony pod sufit CV od kandydatów, którzy liczą na łut szczęścia i będę miał więcej pracy przy rekrutacji, b) przy końcowej propozycji 2,5 tys. zł brutto po rozmowie z kandydatem nie całkiem przystającym do moich oczekiwań, ten poczuje się bardzo zawiedziony - jak ma ułożyć się moja współpraca z kimś, kto jeszcze nie zaczął, a już mu źle?

Jeśli napiszę, że oferuję 2,5 tys. zł brutto na stanowisko specjalisty z możliwością większej pensji w przypadku udowodnienia dobrych kompetencji, to prawdopodobnie nie przyjdzie nikt interesujący, bo potencjalny, wartościowy kandydat pomyśli, że nie chcę godziwie zapłacić. Prawdziwych specjalistów można od razu uspokoić: jeśli na rozmowie rekrutacyjnej podadzą warunki płacy, które będą mieściły się w granicach rynkowych, to nie muszą się martwić - dobry pracodawca ich zatrudni, a u szmaciarza i tak nie warto pracować."

Co sądzicie o tej argumentacji ?

16

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY
KGB napisał/a:

Co sądzicie o tej argumentacji ?

Dla mnie jest całkiem logiczna wink.
Ten przedsiębiorca zapomniał dodać jeszcze, że podając w gazecie kwotę 7 tys. naraża się na wiele procesów sądowych z wyłudzaczami, którzy taką kwotę potraktują jako kwotę przyrzeczoną.

17 Ostatnio edytowany przez avo1239 (2013-07-04 12:21:10)

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY

YOGI bear nie zrozumiałeś chyba tematu wątku

nie mówimy tu o głównych grzechach pracowników (aczkolwiek z wieloma rzeczami masz rację) tylko o błędach i nieprofesjonalnych ogłoszeniach o pracę + fatalnym procesie rekrutacyjnym
przyznasz, że napisałam samą prawdę.

a co do podawania zarobków przez telefon czy też w ogłoszeniach.. wystarczy podać widełki.
Nie wyobrażasz sobie chyba, że pojadę np. 50 km na rozmowę żeby się dowiedzieć że oferują  2000,00 brutto (przykład), gdzie np. minimum dla mnie to jest 4500? ( przykład)

ktoś ladnie wyżej napisał: TAK NIEWIELE, A TAK WIELE

18

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY
KGB napisał/a:

Właśnie przeczytałam list pewnego przedsiębiorcy do redakcji gazety. List dotyczy informacji dlaczego ów przedsiębiorca nie podaje wynagrodzenia cyt.:
""Podawanie pensji może prowadzić przy rekrutacji na stanowiska, w których z góry wiadomo, jaką pracownik będzie miał wydajność, i ile zysku przyniesie firmie. Uczciwie jest podać kwotę np. przy rekrutacji na stanowisko portiera, sekretarki odbierającej telefon, parzącej kawę i bez znajomości języków obcych lub malarza pokojowego. Przy pozostałych zawodach to zły pomysł. Jeśli napiszę, że zapłacę 7 tys. zł brutto miesięcznie, to: a) zostanę zawalony pod sufit CV od kandydatów, którzy liczą na łut szczęścia i będę miał więcej pracy przy rekrutacji, b) przy końcowej propozycji 2,5 tys. zł brutto po rozmowie z kandydatem nie całkiem przystającym do moich oczekiwań, ten poczuje się bardzo zawiedziony - jak ma ułożyć się moja współpraca z kimś, kto jeszcze nie zaczął, a już mu źle?

Jeśli napiszę, że oferuję 2,5 tys. zł brutto na stanowisko specjalisty z możliwością większej pensji w przypadku udowodnienia dobrych kompetencji, to prawdopodobnie nie przyjdzie nikt interesujący, bo potencjalny, wartościowy kandydat pomyśli, że nie chcę godziwie zapłacić. Prawdziwych specjalistów można od razu uspokoić: jeśli na rozmowie rekrutacyjnej podadzą warunki płacy, które będą mieściły się w granicach rynkowych, to nie muszą się martwić - dobry pracodawca ich zatrudni, a u szmaciarza i tak nie warto pracować."

Co sądzicie o tej argumentacji ?

argumentacja płaska, jałowa i bez składu.

Jeszcze raz powtarzam, wystarczy podawać widełki z zaznaczeniem, że wszystko zależy od indywidualnych cech i predyspozycji. ale nie może być takich sytuacji, że idzie się kompletnie w ciemno, w xxx niewiadomą. Tym bardziej, że w Polsce panuje ogromny rozstrzał w zarobkach, co firma to inna bajka, i inny standard.
Kandydat ma prawo wiedzieć.

I jeszcze jedno: skoro zagranicą normą jest podawanie wynagrodzeń w ogłoszeniach, to świadczy chyba o tym, że tamtejsi pracodawcy nie mają tam z tym problemów.

19

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY
avo1239 napisał/a:

I jeszcze jedno: skoro zagranicą normą jest podawanie wynagrodzeń w ogłoszeniach, to świadczy chyba o tym, że tamtejsi pracodawcy nie mają tam z tym problemów.

Tylko, że za tą granicą prawo pracy chroni pracownika, a nie naciągaczy.
Nie zdziwiłbym się, gdyby przyjęty do pracy kandydat, podał do sądu pracodawcę, w przypadku nie otrzymania wynagrodzenia z górnej części widełek.
Kiedyś miałem sprawę w sądzie pracy, gdy panienka (złodziejka zresztą) twierdziła, że od momentu, gdy po raz pierwszy zobaczyła mnie na oczy (podczas pierwszej rozmowy o pracę), rozpoczęła u mnie pracę po 12h/dobę z przyrzeczonym wynagrodzeniem 50zł/h i żąda zasądzenia na jej korzyść tych pieniędzy naliczonych do dnia orzeczenia wyroku włącznie.
Nikt nie miał wątpliwości, że łże, ale nawet sędzina nie wiedziała jak zgodnie z prawem odrzucić, te żądania.

20

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY
YOGI bear napisał/a:
avo1239 napisał/a:

I jeszcze jedno: skoro zagranicą normą jest podawanie wynagrodzeń w ogłoszeniach, to świadczy chyba o tym, że tamtejsi pracodawcy nie mają tam z tym problemów.

Tylko, że za tą granicą prawo pracy chroni pracownika, a nie naciągaczy.
Nie zdziwiłbym się, gdyby przyjęty do pracy kandydat, podał do sądu pracodawcę, w przypadku nie otrzymania wynagrodzenia z górnej części widełek.
Kiedyś miałem sprawę w sądzie pracy, gdy panienka (złodziejka zresztą) twierdziła, że od momentu, gdy po raz pierwszy zobaczyła mnie na oczy (podczas pierwszej rozmowy o pracę), rozpoczęła u mnie pracę po 12h/dobę z przyrzeczonym wynagrodzeniem 50zł/h i żąda zasądzenia na jej korzyść tych pieniędzy naliczonych do dnia orzeczenia wyroku włącznie.
Nikt nie miał wątpliwości, że łże, ale nawet sędzina nie wiedziała jak zgodnie z prawem odrzucić, te żądania.

zawsze można podać te widełki przez telefon

21 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-07-04 18:47:23)

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY
avo1239 napisał/a:

zawsze można podać te widełki przez telefon

Jakby to tu delikatnie powiedzieć...
Nie każdy pracownik powinien wiedzieć ile zarabia jego kolega z pracy. Każdy ZAWSZE czuje się najlepszy i taka informacja może tylko wywołać niepotrzebne niesnaski sad.

W kwestii rekrutacji pracowników niektórzy korzystają z dobrych, amerykańskich wzorców big_smile :
http://www.youtube.com/watch?v=hXd9QjFYWbw

22

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY

Nie wiem, ale jak chodzę na rozmowy rekrutacyjne, zawsze podczas każdej z nich mam w umyśle załączony obrazek:

Śmieszna rozmowa kwalifikacyjna - ENG (youtube.com)

Wbrew pozorom, naprawdę odpowiada obecnym realiom smile.

A tak serio. Najbardziej profesjonalną rozmowę rekrutacyjną jaką do tej pory zaliczyłam była przeprowadzona przez kierownika działu. Nie przez panią z HR czy headhuntera. Hm... daje do myślenia.

23

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY
XX30 napisał/a:

Nie wiem, ale jak chodzę na rozmowy rekrutacyjne, zawsze podczas każdej z nich mam w umyśle załączony obrazek:

Śmieszna rozmowa kwalifikacyjna - ENG (youtube.com)

Wbrew pozorom, naprawdę odpowiada obecnym realiom smile.

A tak serio. Najbardziej profesjonalną rozmowę rekrutacyjną jaką do tej pory zaliczyłam była przeprowadzona przez kierownika działu. Nie przez panią z HR czy headhuntera. Hm... daje do myślenia.

potwierdzam. Najgorsze rozmowy kwalifikacyjne to te z działu HR< kadr itp. pewnie dlatego że brakuje im wiedzy merytorycznej i tak naprawde na rozmowie niewiele sprawdzą

24

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY
YOGI bear napisał/a:
avo1239 napisał/a:

zawsze można podać te widełki przez telefon

Jakby to tu delikatnie powiedzieć...
Nie każdy pracownik powinien wiedzieć ile zarabia jego kolega z pracy. Każdy ZAWSZE czuje się najlepszy i taka informacja może tylko wywołać niepotrzebne niesnaski sad.

a dlaczego nie powinien??
z jakiej racji 2 osoby na równorzędnych stanowiskach mają zarabiać inaczej i nie ma tu nic wspólnego bycie najlepszym?!
bardzo dobrze że są niesnaski,  A NIECH WIEDZĄ
ja rozumiem 300-400 zł różnicy ale absurdy w polskich firmach to różnice nawet rzędu 800-2000 zł co jest bardzo NIE FAIR

25

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY

YOGI - przedstawiasz tutaj dość chore podejście do tematu i nie ma to nic wspólnego z naszym systemem prawnym. Zdarzyło mi się kilka razy odbierać telefon z zaproszeniem na rozmowę od jednej firmy. Za każdym razem nie udawało mi się dostać jakichkolwiek innych informacji niż miejsce rozmowy rekrutacyjnej. Ba, firma w której pracuję skorzystała z usług zewnętrznych przy rekrutacji. Poszedłem na rozmowę w ciemno, bo nie wiedziałem absolutnie nic - ani dla kogo miałbym pracować, ani gdzie. Uroki ogłoszeń pod tytułem "prowadzimy rekrutację dla naszego klienta...". Na rozmowie padło pytanie wprost: czemu chciałby pan u nas pracować? Odpowiedziałem zgodnie z prawdą "u nas, czyli gdzie - bo przyszedłem tutaj bez żadnej informacji, a wezmę wszystko i za każdą stawkę, bo poprzedni pracodawca nie płaci mi od kilku miesięcy i wyprułem się z oszczędności". Oczywiście przedstawiono mi wyliczenia i kalkulacje, na podstawie których miałbym zarabiać niemal dwa razy więcej niż faktycznie zarabiam....

Problem w tym, że nawet za specjalnie nie da się ustalić wynagrodzeń względem rynku, bo w różnice mogą rzędu nawet kilkuset procent na tym samym stanowisku, przy takich samych obowiązkach i odpowiedzialności.

XX30 napisał/a:

A tak serio. Najbardziej profesjonalną rozmowę rekrutacyjną jaką do tej pory zaliczyłam była przeprowadzona przez kierownika działu. Nie przez panią z HR czy headhuntera. Hm... daje do myślenia.

I u mnie było podobnie.


W Polsce po prostu nie szanuje się człowieka, nie szanuje się pracownika.

26

Odp: POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY
yoghurt007 napisał/a:

I u mnie było podobnie.


W Polsce po prostu nie szanuje się człowieka, nie szanuje się pracownika.

Jest tez wielu pracowników co się bardzo szanują. Jeden z moich kolegów w dawnej firmie mawiał:

"Praca jest nie od tego aby pracować, a od tego żeby zarabiać pieniądze".

Dodam, ze zarabiał jakieś 4k PLN na rękę. Nie robił kompletnie nic, ale wystarczyło, że się miło uśmiechnął, z tym zagadał, z tamtym pożartował i szedł wyżej. Dla mnie to chore i nigdy nie mogłam tego ogarnąć.

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » POLSKA JEST 100 LAT ZA EUROPĄ POD WZGLĘDEM REKRUTACJI I OGŁOSZEŃ PRACY

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026