netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

DEcyzja o rozwodzie

11 odpowiedzi2 448 wyświetleńzałożony przez zdesperowana24, 14.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » DEcyzja o rozwodzie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: DEcyzja o rozwodzie

Witam wszystkie Panie
Bardzo ciężko jest mi podjąć decyzje o rozwodzie.
Jestem po ślubie 4 lata mamy 3 letniego przewspaniałego syna. Żałuje że wzięłam ślub.Łatwiej było by odejść nie mając go.
Problem polega na tym że mąż od samego początku małżeństwa mi nie pomagał, poniżał, wmawiał mi zdrady.Przy każdym problemie o którym chciałam porozmawiać zaraz się unosił krzyczał żebym dała mu spokój i w rezultacie wychodził z domu.Nigdy nie zważał  na to że dziecko śpi i tak i tak krzyczał. Gdyby tego było mało to w zeszłym roku sprzedał obrączki i pierścionek zaręczynowy(nie zrobiłam mu awantury a może powinnam) tylko przyszłam porozmawiałam dlaczego tak zrobił.Obiecał że wykupi i oczywiście do tej pory nic z tym nie zrobił. Kilka miesięcy potem zaciągnął kredyt na 1.500tys. i gdyby nie to że sprzątałam u niego w szafie to bym się o tym nie dowiedziała, ponieważ znalazłam umowę o kredyt. Oczywiście nie potrafił powiedzieć na co przeznaczył te pieniądze. Jakoś przebolałam to wszystko dla dobra dziecka. Ale cały czas siedzi to w mojej głowie nie potrafię mu tego zapomnieć czuję się jak by mnie zdradził. Nie po tafie już od dłuższego czasu z nim się kochać. Robiłam to tylko dlatego bo on chciał ale nic nie czułam.Jak gdyby wszystko co do niego czułam zgasło. Próbowałam za wszelką cenę utrzymać ten związek lecz z dnia na dzień jest coraz  gorzej. Nigdy nie mogłam iść normalnie do siostry posiedzieć pogadać bo zaraz były pretensję krzyki itp. tak samo jak przy spotkaniu z koleżanką. Nie można z nim nigdzie wyjść bo zaraz narobi obciachu. Ja studiuje 5 rok daleko od domu na weekendach i już miałam dość ciągłego jeżdżenia w tą i z powrotem do domu przez 3 dni. Więc po 4 latach (jeżdżenia w ten sposób)postawiłam zostawać tam na noc to zabiło się jeszcze gorzej. Nie potrafił zrozumieć że jestem wycieńczona jeżdżąc tyle kilometrów.W spomne  również że gdy jestem w szkole to on się dzieckiem nie zajmuje tylko albo jego rodzice albo moi. Nawet chwili z dzieckiem nie posiedzi przez weekend z wyjątkiem niedzieli gdy jest obiad u niego rodziców.
Kłótnie u nas miały miejsce dzień w dzień. Chyba że robiłam tak jak ON sobie zażyczył wtedy było Ok. Nie czuję że żyje czuję się jak w wiezieniu fizycznym i psychicznym.

Dostawał tyle szans i żadnej nigdy nie wykorzystał. Nic się nigdy nie zmieniało i było gorzej.Teraz gdy zaczęłam się poważnie zastanawia nad rozwodem to po prosiłam go o spakowanie swoich rzeczy i wyprowadzenie się. Powiedziałam mu że chce separacji.
Kilka krotnie mnie nachodził w domu z samego rana gdy jeszcze spałam i płakał przepraszał błagał nawet posunął się do tego że się zabije. Ja nie chce mieć go na sumieniu bo bym się zadręczyła nie potrafiłabym sobie z tym. Zniszczyłabym życie dziecku i sobie. Cały czas otrzymuje od niego sms że mnie Kocha i chce by  z nami chce się spotyka rozmawia ale ja nie chce ja mam dość tego. Chce w końcu poczuć się szczęśliwa ale tak jak wcześniej wspomniałam bardzo się boje tego że gdy złoże pozew o rozwód to naprawdę zrobi to o czym mówi.

Proszę was pomóżcie mi doradźcie. Szkoda mi jest tego wszystkiego zakańczać ale i tyle tak można życ w takim związku. Chce by szczęśliwą kobietą z moim synem.

2

Odp: DEcyzja o rozwodzie

Powiedz mu, że wrocisz jak bedzie chodzil z Toba na terapię. Jesli naprawde Cie kocha to sie zgodzi. Nie daj mu sie zazdraszyc bo on probuje to zrobic. Dobrze, że sie stara ale nie ulegaj za szybko. Niech zrozumie, że bardzo Cie skrzywdził i jak cierpiałas bo teraz on to przezywa.

3 Ostatnio edytowany przez HrabiniaDePompadur (2013-05-14 14:04:45)

Odp: DEcyzja o rozwodzie

Spójrz jaki paradoks. Praktycznie wszystko co dotychczas robiłaś, robiłaś z myślą dla dobra dziecka, a w rzeczywistości urządziłaś mu małe, rodzinne, zaciszne piekiełko... Dobrze, że zmądrzałaś. Trzymam kciuki.

4

Odp: DEcyzja o rozwodzie
zdesperowana24 napisał/a:

Ja nie chce mieć go na sumieniu bo bym się zadręczyła nie potrafiłabym sobie z tym. Zniszczyłabym życie dziecku i sobie. Chce w końcu poczuć się szczęśliwa ale tak jak wcześniej wspomniałam bardzo się boje tego że gdy złoże pozew o rozwód to naprawdę zrobi to o czym mówi.

To, co on robi nazywa się szantażem, szantaż emocjonalny i najprawdopodobniej nie ma nic wspólnego z tym, co on zrobi w takiej sytuacji. Jedna wymuszona deklaracja, że niby kocha cię w zestawieniu z 4 laty, gdy zupełnie nie szanował ciebie, rodziny. Za nim zdecydujesz się na cokolwiek, to sama zadbaj o siebie, jeśli zdecydujesz się dać mu szansę przypomnij mu o warunkach, na jakich działa małżeństwo, ustal ponownie, że nie bierze się kredytów, które obciążają oboje was bez twojej wiedzy, na nie wiadomy cel, że nie jesteś jego niewolnicą, więc masz prawo do znajomych, do wizyty u rodziny, do nocowanie poza domem, jeśli tego wymaga sytuacja, nawet jeśli on przez kilka godzin, czy dni musiałby zajmować się samodzielnie dzieckiem, itd zastanów się jak będziesz reagować w przypadku powrotu do "starych nawyków", czy od razu wyprosisz go z domu i złożysz pozew, czy dasz mu kilka szans (np. do trzech razy sztuka tongue )

Co do dziecka, to nie nigdy nie dowiesz się, czy bardziej będzie cierpieć w rodzinie pełnej krzyku, nienawiści, braku szacunku, czy otaczane miłością przez jednego rodzica.
Nie zachęcam cię do rozwodu, bardziej do zastanowienia się, czego ty chcesz, czego potrzebujesz, posłuchaj swojej intuicji.

5

Odp: DEcyzja o rozwodzie
Zagubiona Ola napisał/a:

Powiedz mu, że wrocisz jak bedzie chodzil z Toba na terapię. Jesli naprawde Cie kocha to sie zgodzi. Nie daj mu sie zazdraszyc bo on probuje to zrobic. Dobrze, że sie stara ale nie ulegaj za szybko. Niech zrozumie, że bardzo Cie skrzywdził i jak cierpiałas bo teraz on to przezywa.

Prosiłam go już nie raz żebyśmy poszli na terapie to za każdym razem słyszałam:"To ty powinnaś się leczyć". Nie mam już siły tego ciągnąc nie ma go w domu od 2 tyg. i zaczęłam czuć że żyje. Tylko dobijają mnie sms które do mnie pisze.

6

Odp: DEcyzja o rozwodzie
Averyl napisał/a:

czy dasz mu kilka szans (np. do trzech razy sztuka tongue )

Co do dziecka, to nie nigdy nie dowiesz się, czy bardziej będzie cierpieć w rodzinie pełnej krzyku, nienawiści, braku szacunku, czy otaczane miłością przez jednego rodzica.
Nie zachęcam cię do rozwodu, bardziej do zastanowienia się, czego ty chcesz, czego potrzebujesz, posłuchaj swojej intuicji.

Szans to miał już hoho ... nawet nie liczę bo wyprowadzał się już z 20 razy. Za każdym razem miał tą ostatnią szanse.. tyle razy przetrzymywałam go tydzień i dłużej i nigdy nie dawało to żadnego rezultatu. A obiecywał że tak nie będzie że się zmieni.

A potrzebuje ciepła miłości szczęścia nie tylko dla siebie ale najbardziej dla dziecka.

Tak bardzo chciałabym pozna kogoś kto będzie potrafił nam to zapewnić. sad

7

Odp: DEcyzja o rozwodzie

Zatem kasuj je bez czytania.

8

Odp: DEcyzja o rozwodzie
HrabiniaDePompadur napisał/a:

Zatem kasuj je bez czytania.

w sumie to racja. Cieszę się że odważyłam się napisać na tym forum. Bardzo mnie cieszy że potraficie wszystkie obiektywnie wyrazić swoje zdanie.

9

Odp: DEcyzja o rozwodzie

udowodnij mu ze bez niego tez mozna zyc. po co Ci taki facet ktorego tak naprawde nie ma jak go potrzebujesz? kaze Ci sie leczyc? ok to sie lecz ale  od niego i tej chorej milosci a jak przyjdzie to powiedz mu ze juz sie wyleczylas. ciekawe czy dalej bedzie taki madry. napewno zaslugujesz na szczescie ale  z kims kto bedzie Cie kochal i szanowal

10

Odp: DEcyzja o rozwodzie

Mam pytanie
Piszesz że,to i tamto etc
A jaka Ty w tym czasie byłaś?
PS.Niczego nie sugeróję.Tylko pytam.

11

Odp: DEcyzja o rozwodzie
Alterego1 napisał/a:

Mam pytanie
Piszesz że,to i tamto etc
A jaka Ty w tym czasie byłaś?
PS.Niczego nie sugeróję.Tylko pytam.

ja nie mówię że jestem święta bo nikt nie jest.Po porodzie ciężkie miałam chwile, miałam lekka depresje i tez czasem wybuchałam bez powodu. Ale zaraz przepraszałam. Czasem gdy się spóźniłam z obiadem 10 min. jak przyszedł z pracy to już awantura,ale niestety gdy samemu ma się człowiek zajmować dzieckiem domem i gotowaniem to tak się może zdarzyć.On powinien docenić to że ma miche podstawioną uprane uprasowane posprzątane. Czasem tez jak mi nie pozwalał iść do siostry włosy zrobić to po prostu wychodziłam(oczywiście zostawiając syna pod opieka mamy) ponieważ on się nie zajął nim.Albo jak mi zabronił zostawać w szkole to i tak zostawałam i gdy dzwonił i wydzierał się przez tel a prosiłam żeby rozmawiał normalnie i nie słuchał to po prostu wyłanczałam tel za 50 rozmowa. Żebym mogła iść spać. Też się obrażałam na niego o to że zamiast wolną chwilę spędzić z nami w domu to np.kolega bardzo potrzebował pomocy, a on leciał.Gdy nam było potrzebna pomoc to nikt nie pomógł.Sama nie raz z nim musiałam dźwigać np. łóżko, fotele itp.Gdy robiliśmy przemeblowanie czy remont.
Często obwiniałam się że to moja wina, że ja robię coś nie tak.


Teraz pokazuję mu że nie potrafił docenić tego że byłam to niech poczuje jak to jest jak mnie nie ma.
Zgasłam w tym związku, przed długi czas nie dbałam o siebie.Musiałam ubrania po kryjomu kupować żeby miała co założyć na siebie.A nawet gdy to robiłam to i tak tego nie zauważał. Nie usłyszałam żadnego komplementu.Nawet gdy ludzie otaczający nas mi je mówili. Nie pytał jak minoł dzień, co robiłaś itp. Wiele razy zwracałam mu na to uwagę ponieważ jak każda kobieta chce być doceniana za to co robię.Bo robiłam to wszytko nie dla siebie ale dla całej naszej trójki.
Żebyśmy byli rodziną szczęśliwą.


Ehh nawet nie wiecie jak cieżko jest mi to wszystko pisać..Bo to wszystko wraca do mnie ze zdwojoną siłą. sad

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » DEcyzja o rozwodzie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026