Kościół inny niż wszystkie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Kościół inny niż wszystkie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

Temat: Kościół inny niż wszystkie.

Na temat Kościoła i kościoła pojawiło się i pojawia nadal masa wątków. Kościół jawi się tu jako surowa, konserwatywna instytucja opływająca luksusem i zabobonem, kościół to zimne mury, niewygodne ławki i specyficzne savoir-vivre na te 45 minut.

.... a gdyby tak Kościół i kościół przenieść w dowolnie inne miejsce, całkiem ruchome, np. u kogoś w domu, gdzie każdy może przyjść ubrany tak, jak chce, nie jest skazany na głód czy pragnienie przez.....no właśnie .... 45 minut, 90 minut, 5 godzin... ?.... i przychodzą ludzie tylko ci, którzy naprawdę chcą. Tylko ci, którzy mają ten sam cel; wywyższać Boga, wychwalać Go, nie patrząc na wzajemne wady, ubiór, zostawiając cały świat za drzwiami i doświadczając cudów przemiany serca, czerpiąc z takiego 'nabożeństwa' pełnymi garściami.

Co o tym sądzicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kościół inny niż wszystkie.

Ale przecież są takie kościoły, tylko nie katolickie. Dziwię się, że ludzie tak narzekają i twierdzą, że to im się nie podoba, tamto, ale nie pójdą gdzie indziej. Wolą narzekać, ale Kościół Katolicki przez to się nie zmieni. Ile wieków trwało, zanim zniósł on mszę odprawianą po łacinie i to nie wszędzie, bo niektórzy nie uznali postanowień soborowych z dwudziestego wieku, a protestanci zrobili to w 16 wieku. Niektórzy wolą odejść z kościoła wogóle, niż poszukać innego. Gdzie zatem ich wiara, chęć społeczności z innymi wierzącymi. Nie mam jej, ale tak jest wygodniej.

3

Odp: Kościół inny niż wszystkie.

Kościoły w domach mają choćby mormoni. Co do niepatrzenia na ubiór i wady, zalety - tak się nie da. Tzn można się świadomie powstrzymywać od tego, żeby te powierzchowne oceny wpływały jakoś konkretnie na naszą ocenę, ale ta ocena pojawia się podświadomie.

4

Odp: Kościół inny niż wszystkie.

Taka wizja bardzo mi przypomina to, co zobaczyłam u buddystów Diamentowej Drogi, z wyjątkiem jedynie wychwalania boga. Bardzo mi się to podobało smile

5

Odp: Kościół inny niż wszystkie.
Vian napisał/a:

Kościoły w domach mają choćby mormoni. Co do niepatrzenia na ubiór i wady, zalety - tak się nie da. Tzn można się świadomie powstrzymywać od tego, żeby te powierzchowne oceny wpływały jakoś konkretnie na naszą ocenę, ale ta ocena pojawia się podświadomie.

Byłabyś bardzo zszokowana, gdybyś dowiedziała się, że da się? wink

6

Odp: Kościół inny niż wszystkie.

Bardzo, bo z tego co wiem, nie da się kontrolować podświadomości. smile

7

Odp: Kościół inny niż wszystkie.

Ale da się ją nieco zmienić smile Inaczej: gdy inne rzeczy stają się ważniejsze niż cała reszta, nie musi człowiekowi przychodzić w ogóle na myśl taki detal jak czyjś wygląd. Ba, uwagę zwrócić można na drugiego człowieka, ale nie trzeba jednocześnie mieć ciągot do oceniania kogoś za wygląd.

Nie napisałam tego gołosłownie; ja takich ludzi i takie K/kościoły znam.

8 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-05-13 13:39:36)

Odp: Kościół inny niż wszystkie.

Ja powiem tak - chętnie poznałabym parę takich osób i zaprosiła do jakichś badań, bo to co piszesz przeczy psychologii poznawczej. smile

Zasada jest taka - jak zobaczysz powiedzmy przeciętnego dresa - łysy łeb, kark jak baleron, twarz idealnie pozbawiona inteligencji, to raczej zakładasz, że interesuje się meczami niż Kierkegaardem i doktoryzuje się z filozofii. Możesz sekundę albo dwie później powiedzieć sobie świadomie "nienienie, nie powinnam tak myśleć, może to błyskotliwy młody mężczyzna", ale pierwsze podświadome myśli są instynktowne i niezależne od nas.

9

Odp: Kościół inny niż wszystkie.

Ale OK, zostawmy psychologię. Miałam na myśli to, że umysł tych osób, jest skierowany tylko na jedno: uwielbianie Boga. Bez patrzenia na wady, ułomności drugiego człowieka, bez rozdrabniania się na to, co niepotrzebne. Tylko wspólnota, bez żadnych ograniczeń, w tym samym duchu.

10 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-05-13 13:46:36)

Odp: Kościół inny niż wszystkie.

No ale mówisz o jakimś konkretnym momencie (np. w czasie mszy czy jakiegoś rytuału) czy non stop kolor czyiś umysł jest nastawiony na wielbienie swojego boga..?

Ale OK, zostawmy psychologię.

Staram się jak mogę, słowo, ale to silniejsze ode mnie. ^^'
Od razu mi się w głowie pojawia, że to możliwe, tamto nie, bo taki a taki proces... Wiem, źle ze mną. ^^'

11

Odp: Kościół inny niż wszystkie.
Vian napisał/a:

No ale mówisz o jakimś konkretnym momencie (np. w czasie mszy czy jakiegoś rytuału) czy non stop kolor czyiś umysł jest nastawiony na ..?

Ale OK, zostawmy psychologię.

Staram się jak mogę, słowo, ale to silniejsze ode mnie. ^^'
Od razu mi się w głowie pojawia, że to możliwe, tamto nie, bo taki a taki proces... Wiem, źle ze mną. ^^'

Wyobraź sobie, że z takim nastawieniem "wielbienie swojego boga" odbywa się całe spotkanie. Wielbienie, wspieranie się" . Ot, cały K/kościół.

12

Odp: Kościół inny niż wszystkie.

Tzn ok, to kupuję - że ktoś na samym spotkaniu jest tak skoncentrowany na swoim bogu i relacji z nim, że po prostu świat dla niego nie istnieje. Ale na co dzień... czarno to widzę. smile

13

Odp: Kościół inny niż wszystkie.

To znaczy co czarno? wink

14

Odp: Kościół inny niż wszystkie.

To znaczy, że nie widzę, jak ten model miałby funkcjonować poza tymi mszami czy spotkaniami religijnymi.

15

Odp: Kościół inny niż wszystkie.

Hm.... no poza, każdy żyje jakoś; pracuje, ma rodzinę, zajmują go również sprawy dnia codziennego. Dokładnie jak ludzi, którzy w niedzielę wychodzą z kościoła po mszy.
Co prawda osoby, o których mowa angażują się w działanie na rzecz innych ludzi, zwierząt poza takimi spotkaniami.

16

Odp: Kościół inny niż wszystkie.

No tak, ale mnie chodziło stricte o to nieocenianie innych ludzi, niepatrzenie na ich wady. Nawet najlepsi ludzie są tylko ludźmi i nie ma w tym niczego złego. smile

17

Odp: Kościół inny niż wszystkie.

A powiem Ci ... że następuje taki moment w relacjach z Bogiem, ze ...tylko to się liczy: ta relacja. I to, co może z  tego być pozytywnego: dla siebie i dla innych. Wszystko odchodzi w cień, również permanentne ocenianie innych.
W sumie życie w wierze powinno właśnie wychodzić poza mury jakiegokolwiek Kościoła. Wtedy ma sens, gdy czerpiemy łaskę Bożą, miłość, w praktyce.

18

Odp: Kościół inny niż wszystkie.
Catwoman napisał/a:

Na temat Kościoła i kościoła pojawiło się i pojawia nadal masa wątków. Kościół jawi się tu jako surowa, konserwatywna instytucja opływająca luksusem i zabobonem, kościół to zimne mury, niewygodne ławki i specyficzne savoir-vivre na te 45 minut.

Ja widać należę do innego Kościoła, bo dla mnie same kościoły jako miejsca są piękne, sprzyjają modlitwie, skupieniu, a specyficzny panujący tam klimat nadaje temu miejscu właśnie pierwiastka duchowego. Panuje tam taki Boski spokój, cisza, uwielbiam tę atmosferę smile

.... a gdyby tak Kościół i kościół przenieść w dowolnie inne miejsce, całkiem ruchome, np. u kogoś w domu, gdzie każdy może przyjść ubrany tak, jak chce, nie jest skazany na głód czy pragnienie przez.....no właśnie .... 45 minut, 90 minut, 5 godzin... ?

A po co to robić? Po co odbierać tą wyjątkowość miejscu? Żeby iść do kościoła muszę zadać sobie pewien trud i idę tam w jednym celu. W domu wszystko może mnie rozproszyć, modlitwa w grupie może przemienić się łatwo w spotkanie towarzyskie. Do kościoła nie ubieram się jakoś specjalnie elegancko, ale czułabym się źle, gdybym była w bluzeczce na ramiączkach i w mini.
Jak się modlę w kościele to nie jem ani nie piję, nawet o tym nie myślę. Nawet mi to do głowy nie przyszło, że to jakiś trud jest smile

.... i przychodzą ludzie tylko ci, którzy naprawdę chcą. Tylko ci, którzy mają ten sam cel; wywyższać Boga, wychwalać Go, nie patrząc na wzajemne wady, ubiór,

Jak przychodzą Ci co nie chcą, to co mi do tego. Skoro przychodzą, to może jednak trochę chcą. I z tego co wiem, to do kościoła idzie się właśnie wychwalać Boga, modlić się, czerpać z Sakramentów itp. Mi to zwisa w co ktoś jest ubrany (no dobra, pani w bikini mogłaby być gorsząca, ale jak dotąd się z taką nie spotkałam w świątyni).

zostawiając cały świat za drzwiami i doświadczając cudów przemiany serca, czerpiąc z takiego 'nabożeństwa' pełnymi garściami.

I PO TO WŁAŚNIE SĄ KOŚCIOŁY smile smile Dlatego są odseparowane i mają taki nastrój i wystrój.

''Być czy mieć?
Być z tym, co się ma.''

19

Odp: Kościół inny niż wszystkie.

Wierzę, iż każdy chodzi do kościoła po co innego; ma inną potrzebę duszy. Kościoły domowe skupiają tych ludzi, którzy chcą się zjednoczyć nie tylko w uwielbianiu Boga, ale i służbie dla Niego. Znają się. Planują wspólne działania, rozmawiają. Bo dla mnie osobiście uwielbianie Boga nie odbywa się tylko na klęczkach, z pochylonym czołem. Wręcz przeciwnie smile

20

Odp: Kościół inny niż wszystkie.
Catwoman napisał/a:

Wierzę, iż każdy chodzi do kościoła po co innego; ma inną potrzebę duszy. Kościoły domowe skupiają tych ludzi, którzy chcą się zjednoczyć nie tylko w uwielbianiu Boga, ale i służbie dla Niego. Znają się. Planują wspólne działania, rozmawiają. Bo dla mnie osobiście uwielbianie Boga nie odbywa się tylko na klęczkach, z pochylonym czołem. Wręcz przeciwnie smile

Tego typu wspólnoty istnieją też w Kościele Katolickim dodatkowo. Nazywa się to właśnie Domowym Kościołem wink I działa to tak jak tu piszesz. Oczywiście, że różnie można uwielbiać Boga, jednak ja nie widzę powodu, żeby robić to ''zamiast'' a nie ''dodatkowo''. smile 

Załączam przykładowy cytacik wink

Domowy Kościół Ruchu Światło-Życie pomaga małżonkom sakramentalnym czerpać z łaski i mocy sakramentu małżeństwa, uczy jak żyć tym sakramentem i celebrować go przez całe życie. Łączy on w sobie charyzmaty Ruchu Światło-Życie i międzynarodowego ruchu małżeństw katolickich Equipes Notre-Dame, od którego przejął ideał duchowości małżeńskiej, czyli dążenia ku Bogu w jedności ze współmałżonkiem.
Duchowość małżeńska proponowana w ramach Domowego Kościoła jest realizowana poprzez przyjęcie elementów formacyjnych nazywanych zobowiązaniami - darami. Są to codzienna modlitwa osobista połączona z lekturą Pisma Świętego, regularne spotkanie ze słowem Bożym, codzienna modlitwa małżeńska jako wspólne stawanie przed Panem, codzienna modlitwa rodziny, jako wspólnoty zanurzonej w Bogu, comiesięczny dialog małżeński i wynikająca z niego reguła życia (systematyczna praca nad sobą), uczestnictwo w comiesięcznych spotkaniach formacyjnych kręgu (grupa 4-7 małżeństw), uczestnictwo przynajmniej raz w roku w rekolekcjach formacyjnych. Nie są one celem samym w sobie, ale środkiem do celu. Ich realizowanie odbywa się w małżeństwie poprzez codzienny wspólny wysiłek małżonków, podejmujących i realizujących poszczególne zobowiązania oraz poprzez wzajemną pomoc małżeństw w kręgu w dążeniu do Chrystusa (idea małej grupy jako środowiska koniecznego do wzrostu wiary).
Małżeństwa należące do Domowego Kościoła wezwane są do posługi na rzecz własnej rodziny, posługi rozumianej jako budowanie wspólnoty wiary, nadziei i miłości. Wspólnoty, w której świadomość, że wszyscy jej członkowie są dziećmi Jedynego Boga i stąd posiadają swą niepowtarzalność oraz godność, bez względu na wiek i stopień rozwoju. Taka świadomość uzdalnia do wielkodusznej postawy służby na rzecz rodziny i poszczególnych jej członków, a także przyjmowania daru służby od innych. Wtedy wspólnota rodzinna staje się wielką szansą dla wszechstronnego rozwoju człowieka - jego wzrastania w Bogu, poznawania prawdy o sobie samym, uczenia się miłości.

''Być czy mieć?
Być z tym, co się ma.''

21

Odp: Kościół inny niż wszystkie.

Ale ja nie mówię o "wspólnocie" poza daną "wspólnotą". Tu mile widziany jest każdy; wolny chrześcijanin, katolik, zielonoświątkowiec, adwentysta, mormon - ktokolwiek, kto tylko "czuje bluesa" , kto przychodzi w tym samym duchu. Nie ma żadnych podziałów na wyznania.

22

Odp: Kościół inny niż wszystkie.
Catwoman napisał/a:

Ale ja nie mówię o "wspólnocie" poza daną "wspólnotą". Tu mile widziany jest każdy; wolny chrześcijanin, katolik, zielonoświątkowiec, adwentysta, mormon - ktokolwiek, kto tylko "czuje bluesa" , kto przychodzi w tym samym duchu. Nie ma żadnych podziałów na wyznania.

Ja zrozumiałam po wcześniejszych postach, że miałaś na myśli jakieś przenoszenie Kościołów poza kościoły wink Ale jeśli chodzi o taką luźną formę międzywyznaniowej modlitwy to w porządku, jednak nie wiem czy sprawdzałoby się to na dłuższą metę.

''Być czy mieć?
Być z tym, co się ma.''

23

Odp: Kościół inny niż wszystkie.
allegra90 napisał/a:

Ale jeśli chodzi o taką luźną formę międzywyznaniowej modlitwy to w porządku, jednak nie wiem czy sprawdzałoby się to na dłuższą metę.

A mnie ta wizja przypomina spotkania pierwszych chrześcijan smile. Im się to sprawdziło na tyle, że bez wahania oddawali życie za Chrystusa na arenach Rzymu. Nie mieli ani specjalnej liturgii, ani obrazów, ani ołtarzy, tylko oni sami i Chrystus pośród nich. Prostota jest moim zdaniem najlepsza.

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

24

Odp: Kościół inny niż wszystkie.

Kizia75 no właśnie mnie też smile Przemawia to do mnie, bo gdy czytam Biblię, to dowiaduję się, że Jezus postawił na tworzenie wspólnoty w taki właśnie sposób.
Jednak rozumiem każdego, kto potrzebuje "barokowego wnętrza kościoła" by poczuć "MOC" czy się skupić.
Kto potrzebuje sztywnych zasad, reguł, bo czuje się bezpiecznie i bez tego trudno mu funkcjonować czy coś zrozumieć.

25

Odp: Kościół inny niż wszystkie.

Ale ja uważam, że taka forma jest ciekawa (dodatkowo, ja z mojego Kościoła na pewno bym nie zrezygnowała na rzecz samych takich spotkań niezobowiązujących). Chodzi mi o to, że 1. warto by dobrze się znać i dobrze czuć w swoim towarzystwie 2. trzeba się dopasować pod względem organizacyjnym, mieszkać w miarę niedaleko od siebie, mieć czas itp 3. być może po pewnym czasie wychodziłby różnice międzywyznaniowe. Ja nawet nie znam osobiście osób z którymi mogłabym taką grupkę zorganizować wink Ale znam osoby, które należą do wspomnianego przeze mnie Domowego Kościoła i widzę, że bardzo im to odpowiada.

Catwoman, ja nie potrzebuję sztywnych reguł, ja potrzebuję Boga i Kościoła smile W mojej parafii czuje się właśnie trochę tak jak w takiej grupie.

''Być czy mieć?
Być z tym, co się ma.''

26

Odp: Kościół inny niż wszystkie.

Tak, to prawda co piszesz; te warunki, które wymieniłaś dobrze jest spełniać, bo faktycznie ma to rację bytu, gdy ludzie albo nie mieszkają daleko od siebie, albo są gotowi przejechać ileś kilometrów, by się spotkać. Znam taką społeczność ze Śląska, do której ludziska jeżdżą po 60 km. Ale wiesz, wtedy to nie jest spotkanie godzinne, a kilkugodzinne smile

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Kościół inny niż wszystkie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021