netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli

22 odpowiedzi4 431 wyświetleńzałożony przez charlottenlund, 12.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli

Bardzo boli.
Zerwalam, spakowalam sie w kilka godzin i wrocilam do rodzicow.
2 lata - chwile radosne i jego problem z alkoholem i doszło cpanie.
Klamstwa, oszukiwanie, brak szacunku jesli byl pod wplywem. Rozmowy pomagaly na troche.
W koncu gdy nie otworzyl mi drzwi do mieszkania i nie zainteresowal sie gdzie mam spac i ze przyszedl nacpany a wmawial mi ze nic przewazylo.

Podjelam decyzje, wyrzeklam sie mieszkania i samodzielnosci - wrocilam do rodzicow gdzie nie wiem czy wytzrymam ale bedzie spokoj.
Tylko boli bo kocham go dalej i brakuje mi go,.
Wiem ze to glupie i nie powinnam . Ciezko mi
Pomozcie przejsc

2

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli

Po pierwsze: BRAWO! Podziwiam gdy kobieta potrafi odnaleźć w sobie siłe do takich działań. Jeśli facet pije ćpie i Cie obraża to na Ciebie NIE ZASŁUGUJE! Bądź konsekwentna w swoim działaniu. Nie wracaj wierząc naiwnie, że z dnia na dzień "zrozumiał, zmienił się, przestał brać/ chlać" bo to są bajeczki. Stać Cię na lepszego faceta. Jeszcze raz BRAWO!!!

3

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli

Dzieki , tego mi trzeba

Ja nie wroce
Musze zapomniec
Ale boli
jak pomysle ze teraz moze jak bylby trzezwy to bylabym z nim, przytulenie , calus, rozmowa
ech
2 lata to jednak duzo i bardzo kochalam

ale dalam rade sie wyprowadzic, dam rade sie odkochac
poczekam

4

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli
charlottenlund napisał/a:

Dzieki , tego mi trzeba

Ja nie wroce
Musze zapomniec
Ale boli
jak pomysle ze teraz moze jak bylby trzezwy to bylabym z nim, przytulenie , calus, rozmowa
ech
2 lata to jednak duzo i bardzo kochalam

ale dalam rade sie wyprowadzic, dam rade sie odkochac
poczekam

MUSISZ dać RADĘ ! Jesteś silna! Trzymam za Ciebie kciuki:)
Daj sobie czas.

I nie wracaj do niego. A będzie na pewno błagał, prosił, skamlał. Pamiętaj, że bardzo dobrze Cię zna, więc wie co na Ciebie podziała.
NIE POZWÓL MU NA TO!

Nie zasługuje na Ciebie.

5

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli

Ale ja nie wroce
wiem to
chociaz kocham , ale kocham tamtego czlowieka, nie tego ktory sie zmienil
wiem ze jakbym wrocila to dalej byloby to samo - minuta szczescia, godzina niepokoju i klamstwa
zreszta jego mama i moi rodzice nie pozwola mi na to

poza tym ja wiem - jak ktos cpa zawsze bedzie ta niepewnosc nawet po terapiii, nawet minie 10 lat a ja bym sie bała tego dnia w ktorym wrocilby do swojego nawyku
wiec nie ma szans

6

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli
charlottenlund napisał/a:

Bardzo boli.
Zerwalam, spakowalam sie w kilka godzin i wrocilam do rodzicow.
2 lata - chwile radosne i jego problem z alkoholem i doszło cpanie.
Klamstwa, oszukiwanie, brak szacunku jesli byl pod wplywem. Rozmowy pomagaly na troche.
W koncu gdy nie otworzyl mi drzwi do mieszkania i nie zainteresowal sie gdzie mam spac i ze przyszedl nacpany a wmawial mi ze nic przewazylo.

Podjelam decyzje, wyrzeklam sie mieszkania i samodzielnosci - wrocilam do rodzicow gdzie nie wiem czy wytzrymam ale bedzie spokoj.
Tylko boli bo kocham go dalej i brakuje mi go,.
Wiem ze to glupie i nie powinnam . Ciezko mi
Pomozcie przejsc

na pewno .
bo przeciez uczucie nie mija w jeden dzien !

Co moge Ci powiedziec...podjelas sluszna decyzje.Jedyna sluszna w takich sytuacjach.

Jak bedzie Cie kusilo , by wrocic, poczytaj troche  w watkach o trujacych zwiazkach z mezczyznami uzaleznionymi od alkoholu, narkotykow, seksu ( bo to wszystko tak samo dziala ) ,z przemocowcami.

To powinno Cie otrzezwic, bo zawsze konczy sie tak samo. Rozpacza kobiet , niejednokrotnie juz zameznych i bolem .Ich i ich dzieci.

Gratuluje Tobie odwagi i kibicuje Ci , bys przetrwala ten pierwszy , najgorszy czas.Madra, silna dziewczyna.

7

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli

Czytam , wypisuje w punktach rzeczy , które zrobił a ja się czułam źle i płakałam przez niego.
Potem wypisuje rzeczy , które będę mogła w końcu zrobić ponieważ jego już nie ma.

I tak wychodzi:
kupowanie piwa za ostatnie pieniadze a ja musialam kombinowac z czego sniadanie zrobic

a teraz
w koncu kupie sobie rzeczy na ktore nie moglam sobie pozwolic i pojade  w koncu nad morze - odżyję

i tylko glupia mysl - ze przeciez nie zawsze byl pijany, ze zdarzalo mu sie przeciez ze byl trzezwy - było wtedy tak miło.
Owszem w zwiazkach nie zawsze jest milo ale prawdziwy zwiazek to szczerosc a nie klamstwa.

8

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli

madrze robisz.
Kontynuuj:-))

sama siebie terapiujesz i robisz to bardzo dobrze.
a te mysli , ze przeciez byly momenty, ze bylo dobrze-odganiaj.
Z jednego prostego powodu: wlasnie dlatego, ze kobiety trzymaly sie tych zludnych "nadziei" chwil szczesliwych u NIM w roli glownej, sprawialo, ze wracaly i ... koszmar zaczynal sie na nowo, tylko ze zdwojona sila.

poczytaj...

9

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli

Boje sie spojrzec na komorke
Byl na tyle bezczelny ze mi w nocy smsa napisal, ze film byl fajny, ze szkoda ze beze mnie. Ze inaczej mialo byc.
Nic nie odpisalam - boli.

Jutro sie widzimy bo sie rozliczam z wlascicielem. Moj tata bedzie. Trzeba to jakos przezyc. Najwazniejsze juz zrobilam

10

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli
charlottenlund napisał/a:

Boje sie spojrzec na komorke
Byl na tyle bezczelny ze mi w nocy smsa napisal, ze film byl fajny, ze szkoda ze beze mnie. Ze inaczej mialo byc.
Nic nie odpisalam - boli.

Jutro sie widzimy bo sie rozliczam z wlascicielem. Moj tata bedzie. Trzeba to jakos przezyc. Najwazniejsze juz zrobilam

rozumiem, ze sie boisz, bo obawiasz sie , ze emocje wezma jednak gore...
najlepiej nie czytaj , co pisze. Miej swiadomosc, ze on bedzie teraz probowal bardzo emocjonalnych sztuczek, bedzie gral na Twoich emocjach, posunie sie bardzo daleko , bo bedzie chcial cos ugrac.
Badz silna i wytrwaj przy swoim postanowieniu.

Dobrze, ze tata bedzie. wspomoze Cie duchowo.
Zobaczysz, bedziesz dumna z siebie

11

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli

Gratuluje, odważna i, mam wrażenie, bardzo rzadka decyzja wśród kobiet. Część z nich poświęca się w imię miłości, próbując wyrwać partnera z uzależnienia same stają się współuzależnione. Żadna z nich natomiast nie dostrzega, że kocha wspomnienie szczęśliwych chwil nie obecnego partnera.

Pomysł ze skupieniem się na sobie jest naprawdę wart realizacji, skup się na tym czego Ci brakowało, zadbaj o siebie.

Ważne, że zamknęłaś pewien rozdział, owszem były w nim szczęśliwe chwile, inaczej zakończył by się o wiele szybciej. Musisz pogodzić się z końcem, opłakać stratę a z czasem wszystko samo się ułoży.

Pewnie martwisz się o partnera. Uzależnienie jest tematem bardzo złożonym, ale jedno nie ulega wątpliwości, żeby rozpocząć leczenie sam uzależniony musi chcieć , jeśli tego nie ma żadna osoba, choćby nie wiem ile miłości i poświecenia miała w sobie, nie pomoże mu.

12

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli

Dokładnie, teraz skupiam się tylko i wyłącznie na swoich potrzebach. Będę robić te rzeczy, na które nie mogłam sobie pozwolić.

I właśnie martwię się o niego. Bo na własne życzenie został sam. Bo nawet od mamy się odwrócił.
Boję się, że będzie więcej pił, że sobie nie poradzi, straci pracę , mieszkanie.
Że jednak badz co badz przy mnie troche sie hamowal a teraz może poplynąc

13

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli

To całkiem prawdopodobne, ale nie jesteś w stanie mu pomóc. Pewnie znasz to powiedzenie o sięgnięciu dna? To dorosły człowiek, sam odpowiada za to co się z nim stanie. Skoro zamknęłaś ten rozdział Ciebie to już nie dotyczy.

Ale za pewne zastanawia Cie coś innego. Nie jesteś złym człowiekiem, nie jesteś złą kobietą zostawiająca mężczyznę w potrzebie, nie jesteś samolubną egoistką. Robisz po prostu coś dla siebie, a egoizm w odpowiednik dawkach jest zdrowy.

14

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli
charlottenlund napisał/a:

Dokładnie, teraz skupiam się tylko i wyłącznie na swoich potrzebach. Będę robić te rzeczy, na które nie mogłam sobie pozwolić.

I właśnie martwię się o niego. Bo na własne życzenie został sam. Bo nawet od mamy się odwrócił.
Boję się, że będzie więcej pił, że sobie nie poradzi, straci pracę , mieszkanie.
Że jednak badz co badz przy mnie troche sie hamowal a teraz może poplynąc

nie pomozesz mu.On musi po pomoc siegnac gdzie indziej.

15

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli

Wiem
duzo czytam na te tematy teraz
Siedze w pracy ale uprzedzilam szefowa; poprosilam o taryfe ulgowa.

Ciagle zapisuje punkty , te zle. Jak pomysle o nim dobrze to zaraz zerkam do sciagi. Musze sobie wydrukowac do domu.

Jedna wielka masakra w mojej glowie.

16

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli
charlottenlund napisał/a:

Wiem
duzo czytam na te tematy teraz
Siedze w pracy ale uprzedzilam szefowa; poprosilam o taryfe ulgowa.

Ciagle zapisuje punkty , te zle. Jak pomysle o nim dobrze to zaraz zerkam do sciagi. Musze sobie wydrukowac do domu.

Jedna wielka masakra w mojej glowie.

wierze. Z ta masakra. Nie jestes przeciez ze stali .Hartowanej w ogniu.
Poplacz sobie ( no , nie teraz, jak do domu przyjdziesz):-))

Ludzie nie placza dlatego, ze sa slabi. placza, bo byli silni zbyt dlugo

17

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli

Gratuluję Ci odwagi! Najważniejsze już zrobiłaś. A że boli to normalna reakcja, pozwól sobie na te uczucia, które są w Tobie, wypłacz się, wyżal, a potem zacznij nowe życie bez niego.

Ten pomysł z wypisywaniem minusów jest bardzo skuteczny, pomaga się odkochać. Ale bądź świadoma, że nie przestaniesz kochać z dnia na dzień. Najgorsze są pierwsze dni, tygodnie, a potem już będzie tylko lepiej, coraz rzadziej będziesz o nim myślała, aż w końcu przyjdzie taki dzień, że w ogóle nie pomyślisz. Jesteś silną dziewczyną i dasz radę przez to przejść. Możesz i powinnaś być dumna ze swojej decyzji.

A jemu i tak nie potrafiłabyś pomóc. Tym bardziej, że on chyba nie widzi problemu w sobie.

Trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam serdecznie.

18

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli

Dziś, najdalej jutro odpiszę Ci na maila.

19

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli

Były pisze smsy
teraz z nim rozmawiałam 40 minut, bo chodziło o rozliczenia z mieszkaniem
nalega na spotkanie
chce walczyć
ale jak na razie to są słowa a nie ma żadnych czynów
a jak powiedziałam, że facet z honorem to by przyjechał do mojego taty przede wszystkim i błagał o wybaczenie bo go oszukał
to tłuamczył się że był na wyjeździe w pracy itd

mętlik w głowie
ale ja nie chce powrotu
ciągły niepokój byłby nawet po leczeniu czy zapije itd

20

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli

Nie zgadzaj się na spotkanie, jeśli już nie macie żadnych wspólnych spraw, zerwij kontakt całkowicie. Takie sms-y, rozmowy telefoniczne pogarszają tylko sprawę, zaczynasz od początku zastanawiać się i wspominać.

Wytrwaj w swojej decyzji! Pamiętaj o złych chwilach, jak się czułaś, jak Cię traktował. To pomaga.

Wiem, że to trudne. Wiem, że boli. I jeszcze długo będzie boleć, ale dasz radę. A potem poczujesz, że boli coraz mniej, aż w końcu stwierdzisz, że już o nim nie myślisz tak często, że znów potrafisz się uśmiechać i cieszyć życiem.

21 Ostatnio edytowany przez bags (2013-05-19 23:45:10)

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli
charlottenlund napisał/a:

Były pisze smsy
teraz z nim rozmawiałam 40 minut, bo chodziło o rozliczenia z mieszkaniem
nalega na spotkanie
chce walczyć
ale jak na razie to są słowa a nie ma żadnych czynów
a jak powiedziałam, że facet z honorem to by przyjechał do mojego taty przede wszystkim i błagał o wybaczenie bo go oszukał
to tłuamczył się że był na wyjeździe w pracy itd
mętlik w głowie
ale ja nie chce powrotu
ciągły niepokój byłby nawet po leczeniu czy zapije itd

Przewalilem przez siebie toksyka bez alkoholu ale jednak, wiele osob tu pociagnalem za soba w oparciu o wlasne doswiadczenia i przemyslenia, ale chocby z tego postu wiele informacji wprawia mnie w yikes

Nalega na spotkanie i "deklaruje" chec walki... tak, dydus bajdus. Potrzebuje Ciebie jako za przeproszeniem "wentyl bezpieczenstwa" przy zejsciu po upojeniu alkoholem.
To nie Ty masz sie godzic na spotkanie a zdecydowanie on biegac za Toba. Ale zanim zacznie uskuteczniac ten maraton, to niech popracuje nad kondycja po wypiciu.
Tescia bez urazy wykiwal ale wymowke ma na poczekaniu first class. I znowu to moze Twoj Tato ma sie za nim uganiac??? No ja Cie prosze...

Facet z 3 wzgledow nie zasluguje na 2 szanse - klamie, wykorzystuje i pije.
Jesli nawet mialabys wrocic, to na pierwszy ognien On ma sie poddac terapii i tu nie ma zmiluj, a Ty wrocisz... za rok. Efekty, efekty i jeszcze raz efekty. Niech pokaze swiadectwo tego, ze jest wart bycia z Toba przede wszystkim non stop na trzezwo.
Nastepna w kolejnosci jest terapia jego i na koncu Was razem, by na nowo Was zestroic.
I zdecydowanie odrzuc przejmowanie sie jego alkoholizmem, to tylko i wylacznie jego problem co z tym zrobi.
Kolokwialnie mowiac przyjmij zasade, ze na teraz dla niego i w jego temacie jestes "poza zasiegiem".
Plusy i minusy... "rachunek sumienia" Was 2 popieram i polecam zrobic ze szczegolami, a co sie tyczy Taty i etc dopisz sobie.
Sorry za brutalnosc i egoizm tego postu ale ignorancja i smiech to podstawa w walce z toksykami.

Decyzje co dalej... poozostawiam Tobie.

22

Odp: Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli

Taka brutalność mi pasuje, dziękuję bardzo za tą szczerość.
Nawet nie wiecie ile razy już dzisiaj myślałam o nim.
I jeszcze jego sms rano, że zyczy mi milego dnia, ze kocha i teskni i że kiedy może zadzwonić.
Ech
a ja tyle razy prosiłam go żeby coś mi napisał bo potrzebuję to zero odpowiedzi było

on myśli ze naobiecuje przez smsy i ja wróce - naiwny


nie chce wracać
mimo, że mam ciężko teraz z mieszkaniem i ogólnie z psychiką to nie chce
bo wiem, że jak mi się polepszy sytuacja to wtedy będę mogła wszystko-będę miała szanse na lepsze życie

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Muszę dać rade - dzisiaj zerwalam - boli

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026