Bardzo boli.
Zerwalam, spakowalam sie w kilka godzin i wrocilam do rodzicow.
2 lata - chwile radosne i jego problem z alkoholem i doszło cpanie.
Klamstwa, oszukiwanie, brak szacunku jesli byl pod wplywem. Rozmowy pomagaly na troche.
W koncu gdy nie otworzyl mi drzwi do mieszkania i nie zainteresowal sie gdzie mam spac i ze przyszedl nacpany a wmawial mi ze nic przewazylo.
Podjelam decyzje, wyrzeklam sie mieszkania i samodzielnosci - wrocilam do rodzicow gdzie nie wiem czy wytzrymam ale bedzie spokoj.
Tylko boli bo kocham go dalej i brakuje mi go,.
Wiem ze to glupie i nie powinnam . Ciezko mi
Pomozcie przejsc