netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

KOBIETA O SWOJEJ ZDRADZIE

6 odpowiedzi2 994 wyświetleniazałożony przez danielle, 12.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » KOBIETA O SWOJEJ ZDRADZIE

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: KOBIETA O SWOJEJ ZDRADZIE

Mam 35 lat zakochalam sie w mezczyznie 8 lat temu ktory oklamal mnie na samym starcie ze mieszka z bratem a nie z zona i dzieckiem.
Wybaczylam, ale rownoczesnie bylam wyrozumiala w kwestii widywania sie z synem, otoz ; byla zona przez kolejne 5 lat zabraniala syna brac gdziekolwiek, miejsce spotkan byl zawsze dom dziecka lub dom dziadkow.

Bylismy bardzo szczesliwi, ale wszystko topila niepewnosc dlaczego nic nie robi z jej decyzjami, rzadzila i wymuszala rozne rzeczy uzywajac dziecka.

Po 5 latach czulam ogromne zmeczenie niewiadoma i czekaniem w co drugi wieczor w domu.

Byly klutnie, prosby o zmiane tego wszystkiego.
Kazdy weekend sama w domu, i 2-3 wieczory w tygodniu.

Klutnie przerodzily sie w zlosc i brak zaufania, nadal sie nic nie zmienialo z jego strony. Chcialam miec normalne zycie, dom gdzie bedzie mogl jego i moja rodzina wejsc kiedy chce.

W kilku tygodniach zalamal sie caly swiat w mojej glowie, nie czulam ze mam osobe ktora cos robi dla siebie, dla nas i dla tego zniewolonego syna.
Zmienilam prace i tam pojawil sie facet, nie przystojny nawet! ale bylo zainteresowanie z jego strony moja osoba. Sam, bez przeszlosci.
Stracilam wszstkie wartosci jakimi sie kierowalam w moim zwiazku i zaczelam sie umawiac z kims kto wywolywal we mnie lek, strach i nieufnosc.
Pamietam jedna noc ze siedzialam na lozku obok niego i poplakalam sie co zrobilam chcialam wszystko odwrocic, ale bylo za pozno. Zylam w leku ze strace wszystko, ciagnelam swoj dlugoletni zwiazek i spotykalam sie z nowym facetem raz w tygodniu raz na 2 tygodnie, bo on tak wybieral.
Po 6 miesiacach moj partner dowiedzial sie o wszystkim, taka gra trwala jeszcze 1,3roku i wreszcie zobaczylam przed soba bardzo zaniedbanego mezczyzne, schorowanego i nadal zakochanego.
Znalazlam dopiero sile zeby uporzadkowac zycie po 1,3 roku i podjelismy decyzje ze bedziemy probowac odbudowac prawie 7 letni zwiazek.

Dzisiaj jestesmy zmeczeni bardzo obydwoje, ja ciaglym czekaniem na okazywanie uczuc on brakiem wiary ze cokolwiek wyjdzie.

Kochalam i kocham bardzo, on mowi ze juz nie chce nic, bo nic nie czuje i jest zmeczony.

CZY KTOS MI POMOZE, CO MAM ROBIC??

2

Odp: KOBIETA O SWOJEJ ZDRADZIE

Cześć kochana,

jak przeczytałam ten Twój post to jakoś mi się smutno zrobiło na sercu... Szkoda mi Ciebie i jego w tym wszystkim.

Dlaczego tak długo to ciągnęłaś ? Co było przyczyną i pobudką do prowadzenia podwójnego życia? To przecież odwrotność tego o czym pisałaś, że chciałaś mieć...

Może jakaś terapia u dobrego terapeuty ?

3

Odp: KOBIETA O SWOJEJ ZDRADZIE

Wiesz czasem czlowiek upadnie tak nisko ze potrzebuje albo wiecej czasu zeby sie podniesc, albo nie podniesie sie juz nigdy. Ja zrozumialam ze powinnam albo odejsc, albo nigdy nie dopuscic zebym stracila szacunek do siebie i znalazla sie z innym facetem.

Probowalam wszystkiego, rozmow w domu, pisalam sama emaile do psychologa, sama bylam z wszystkim, moj partner zamknal sie bardzo i otwieral od czasu do czasu...

Bylam dzisiaj w kosciele, jestm wierzaca i czulam ze tylko tam sie wycisze i bede w stanie moze dalej zyc, mam bardzo odpowiedzialna prace i powoli wszystko zawalam...wrocilam do domu, napisalam tutaj o moim problemie i przeszlam do innego komputera zeby zdjecia stare przegladac, znalazlam jego z grudnia 2012 pozujacego nago.
Mialam wczesniej znaki ze robi cos czego nie powinna robic osoba dojrzala i mowiaca ze probuje naprawic zwiazek, myslalam i zapominalam...dzisiaj wiem ze wszystkie znaki z sympati i kilku obcojezycznych portali byly prawda jakiej nie powinnam lekcewazyc.

Nie ma ratunku dla zwiazku gdzie jest nadal klamstwo i niedojrzalosc.

4 Ostatnio edytowany przez Konsternacja (2013-05-12 22:20:42)

Odp: KOBIETA O SWOJEJ ZDRADZIE

A czy oboje byliście u psychologa? Czy próbowałaś go do tego namówić?


Po tym co piszesz wydaje mi się, że jesteś delikatną osobą potrzebującą wsparcia i miłości. Jakoś tak od początku taki obraz w mojej głowie się zaprojektował smile 
Ciężko jest odciąć pracę i prywatne życie, ale spróbuj wziąć się w garść, zajmij się właśnie pracą. Pierwsze tygodnie są najgorsze. Może jakiś basen? Koleżanki ? To co lubisz.


Pamiętaj, że każdy popełnia błędy, ale nie każdy musi za nie płacić do końca życia... Dobrzy ludzie też dokonują złych wyborów.. I to nie znaczy, że są źli, ale, że są tylko ludźmi... 

Ogłasza się na portalach seksualnych rozumiem ?

A co z tamtym? Masz z nim jakiś kontakt ?

5

Odp: KOBIETA O SWOJEJ ZDRADZIE

Mam pytanie
Ten twój partner był już po rozwodzie gdy jeszcze mieszkał z żoną i dzieckiem?
Jeśli tak to czy nie przeszkadzało ci to?.
Nie byłaś czasem powodem rozpadu ich małżeństwa?.
Jeszcze jedno
Skąd te pretensje z twojej strony do żony partnera o to że,robiła mu problemy z dzieckiem?.
To przecież jego dziecko a nie twoje.Prawda?

6

Odp: KOBIETA O SWOJEJ ZDRADZIE

Dziekuje za kazde dobre slowo, potrzebne mi jest.
Dzisiaj nie wiem czy ja rozbilam rodzine czy on...mieszkal tam bo nie mial gdzie ale razem nie byli i uwierzylam w to. Nie bede nikogo winic bo sama nie bylam w pozadku.
Sa w zyciu sytuacje w ktorych sie znajdujemy czasem bo naprawde chcemy i czasem z leku przed czyms.

Bylam sama w nocy w mieszkaniu, kiedy pokazalam mu zdjecia wyszedl i nie wiem gdzie byl cala noc, cos sie dzieje o czym nie wiem i narazie albo moze i nigdy nie chce sie dowiedziec, potrzebuje odpoczc i on tez - mysle.


Z tym drugim mezczyzna nie mam kontaktu od wrzesnia 2012 roku mimo prob z jego strony, powiedzialam dosc - wiedzial ze jestm z kims, trafil na bardzo zly czas w moim zyciu i bawil sie naszym kosztem obiecujac wsparcie i milosc - (chore)

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » KOBIETA O SWOJEJ ZDRADZIE

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026