netkobietyWszystkie działy
Wieczór panieński, ślub, wesele

Ślub dla bardziej nerwowych

41 odpowiedzi15 000 wyświetleńzałożony przez Pelaśka, 11.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WIECZÓR PANIEŃSKI, ŚLUB, WESELE » Ślub dla bardziej nerwowych

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

1

Temat: Ślub dla bardziej nerwowych

Witam. Postanowiłam  założyć wątek w którym mogą się zintegrować przyszłe panny  młode które mają nerwice.Ślub to nie wątpliwie najpiękniejszy dzień w życiu, co zrobić jak nie potrafimy sobie poradzić z nerwami i stresem? Proszę napiszcie jak zamierzacie sobie poradzić w tym dniu, może jakoś wspólnie będziemy się wspierać:)Ja mam nerwice. W stresujących sytuacjach robi mi się słabo,nie dobrze, czuję wewnętrzną panikę z którą nie mogę sobie poradzić. Ręce mi się trzęsą. Za 3 miesiące wychodzę za mąż. Staram się myśleć pozytywnie, że będzie dobrze, że będę się po prostu cieszyć a nie denerwować. Na wszelki wypadek chyba wezmę tabletkę na uspokojenie.

2

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

A co stresuje Cię, związanego z tym dniem?

3

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Co za nerwicę dokładnie? Leczysz ją? Nie jakimiś domowymi sposobami czy doraźnym uspokajaczem, tylko tak konkretnie, poważnie?

4

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Nerwice spowodowane są lękami. Czego się boisz? Zwykle biorąc ślub zakłada się, że będzie tylko lepiej.

5

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Toteż pytam: bo jeśli samą ceremonią to naprawdę.... wierz mi; nie ma czym smile

6

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Pytacie czym się stresuję. Tym, że podczas ceremonii zrobi mi się słabo, nie dobrze, że będą mi się trzęsły ręce, że zaschnie mi w gardle i nie będę w stanie wypowiedzieć przysięgi małżeńskiej, że się pomylę, zająkam, pomylę imię narzeczonego lub zrobię cokolwiek innego. Boję się że spanikuję, na samą myśl dre do łazienki;p
Przyszłego męża jestem pewna, wiem że chcę spędzić z nim resztę życia ale mam przykre doświadczenia które czasem mnie jeszcze męczą.  Kilka lat temu zmarł mój poprzedni narzeczony, mój ojciec jest alkoholikiem. Bardzo przykre doświadczenia wyniosłam z dzieciństwa i młodości i boję się że coś nie wyjdzie. Tak jakby boję się być szczęśliwa, boję się żeby to wszystko się nie skończyło i żebym nie zwariowała. Lekarz powiedział tylko że to nerwica i przepisał mi hydroxyzinum, kazał brać magnez z potasem.Wiem, że sama sobie dużo wkręcam nie potrzebnie. Że za dużo myślę, wszystko analizuje, rozpamiętuje - nie potrzebnie.
Mieszkam za granicą,nie mam tu rodziny ani przyjaciół, myślę że to też mnie dołuje, za rok chcemy z narzeczonym wrócić do Pl na stałe i myślę,że wtedy będzie lepiej. Nie mam tu możliwości pójść do psychologa bo nie znam aż na tyle dobrze języka a polskiego psychologa akurat tu nie ma. Chce poradzić sobie sama tylko potrzebuję mieć kogoś kto mnie nakieruję. Podsumowując boję się tego co jest ważne, żeby kogoś nie zawieść, żeby być wystarczająco dobrą dla przyszłego męża i żeby mój organizm nie płatał mi figli.

7

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Na problemy natury psychicznej nie poradzę, bo nie jestem lekarzem. Z kwestiami lęków przedślubnych można sobie jednak poradzić. Wystarczy tylko je oswoić, przygotowując scenariusz, jak sobie w różnych sytuacjach pomóc.

Pelaśka napisał/a:

Tym, że podczas ceremonii zrobi mi się słabo, nie dobrze,

Wyśpij się przed ślubem. Zjedz porządne śniadanie. Wykluczy to omdlenia spowodowane słabością organizmu.
Jeśli bierzesz ślub kościelny, unikaj dekoracji kwiatowych np z lilii - ich intensywny zapach może przyprawić o mdłości. Nie zaciskaj za mocno gorsetu, łatwiej będzie oddychać wink

Pelaśka napisał/a:

że będą mi się trzęsły ręce,

Mocno ściskaj dłoń Młodego albo wianek wink
Pomyśl również, że to dzień pełen emocji, więc takie rzeczy mogą się zdarzyć. To przecież nic wielkiego.

Pelaśka napisał/a:

że zaschnie mi w gardle i nie będę w stanie wypowiedzieć przysięgi małżeńskiej

Niech świadkowa ma w torebce wodę. W razie zacięcia, poratuje Cię łykiem płynu.

Pelaśka napisał/a:

że się pomylę, zająkam, pomylę imię narzeczonego lub zrobię cokolwiek innego.

To Twój dzień i wszystko zostanie Ci wybaczone. Wiele Młodych Par zacina się przy przysiędze, wybucha nerwowym śmiechem lub płacze ze wzruszenia. To wszystko są potrzebne w tym dniu emocje.

Zrób sobie listę rzeczy, których się obawiasz i na każde znajdź rozwiązanie. Jak się coś przydarzy, będziesz miała plan naprawczy.

8

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Pamiętajmy, że osoby dotknięte nerwicą nie funkcjonują na zasadzie: "Nie bój się, ślub to nic strasznego" - "Aha, dzięki, to już się nie boję".

Ja na przykład panicznie bałam się iść do sklepu. Czego tu się bać, prawda? A mnie przy drzwiach mieszkania blokowało, wybuchałam płaczem, biegiem wracałam do pokoju i chowałam się pod stół.

Autorko, ja bym poczekała ze ślubem do czasu wyzdrowienia, a przynajmniej do czasu Waszego powrotu do Polski (bo wtedy poczujesz się lepiej).

9

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Pomysł z przygotowaniem sobie scenariusza "co zrobić w razie..." jest całkiem dobry.
Na pewno tak zrobię.Nie ma możliwości przełożenia ślubu ponieważ wszystko jest już gotowe, goście zaproszeni. Bardzo tego chce, porostu się boję. Mój narzeczony też strasznie się denerwuje, myślę, że będziemy się razem wspierać. Muszę sobie wbić do głowy że będzie dobrze i będzie pięknie. Tylko że to jest tak: ja sobie pomyślę: nie denerwuj się będzie wspaniale i na chwilę się uspokajam a za jakiś czas znowu to samo się ze mną dzieje.

10

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Pelaśka, nawet jak się pomylisz podczas przysięgi, jak rozbijesz kieliszek nie w tym samym momencie co twój mąż, albo nie pokroisz dobrze tortu -NIEWAŻNE smile Ciesz się nie formą, ale tym czasem wspólnym. Ślub się ZAWSZE wspomina; nieważne, czy był dobry czy nie - nie pozwól sobie samej zepsuć tych fajnych chwil. Podejdźcie do tego na totalnym ludzie- tak naprawdę niewiele się to wszystko różni od wyjścia na Andrzejki do znajomych.

11

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Strasznie wam wszystkim dziękuję za słowa otuchy, nie liczyłam na aż tyle odpowiedzi.

12

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Gdy poziom mojego stresu sięga zenitu zaczynam się śmiać, do łez i bez opamiętania tongue
Oczywiście podczas zakładania obrączek tak się roześmiałam, że nie mogłam się prawie do końca mszy uspokoić big_smile Mąż nawet nie próbował się na mnie patrzeć bo wiedział, że każde jego spojrzenie będzie jak katalizator. Nawet ksiądz komentował, że młoda już taka radosna ;P Na filmie słychać tylko "x przyjmij tę obrączkę... i bełkot przez śmiech, a później śmiech całego kościoła.

Myślę, że ślub jest takim dniem, że wolno nam trochę przyświrować, a każdą mniejszą czy większą wpadkę, warto traktować z przymrużeniem oka wink

13

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Proponuję zacząć terapię u psychologa równolegle z terapią lekami u psychiatry. Wiem co piszę, bo miałam podobnie. Ciężko było mi się wybrać do tych specjalistów, ale uwierz mi, że domowe sposoby , ziółka i porada koleżanki NIC TU NIE PORADZĄ. Ty masz nawet poważniejsze objawy niż ja!! Dzięki terapii, przebrnęłam przez ślub bez szwanku, a za to mój wiecznie opanowany mąż zaciął się przy przysiędze parę razy i zaczerwienił jak burak ;-)
Zacznij jak najszybciej!!!

14

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

nie mam czasu czytać całego wątku ale odpowiem co mi pomogło
zaznaczam ze nie mam zdiagnozowanej nerwicy, ale jestem tez nerwowado tego stopnia że jak się panicznie wkurze to kończy się wymiotami i też się bałam jak będzie na ślubie

to mi pomogło może i tobie się przyda:
- wypij rano lampkę szampana ( przed fryzjerem i całym szumem jakiego za chwile byćmoże doswiadczysz) - pomaga :-)
- zadbaj o to o co możesz zadbać i jak najwięcej zaplanuj tak byś była sopkojna i nie musiała ganiać za niczym w dniu slubu (jesli ci to pomoże ustal nawet kolor kwiatków na torcie, zlec dekoracje, przerzuć na sale przywiezienia ciast i rorta - jeśli to niemozliwe niech zrobi to cukiernia, boisz sięo ojca ktory to mazajmować sie alkocholem- jako ojciec panny m - przerzuć obowiązek na świadka)
- biosz się o przysięge i kościół (wyobraź sobie ze wszyscy sa wbieliźnie- mi pomogło do tego stopnia, że aż zachciało mi się śmiać)
- i pamiętaj ślub jest przedewszystkim dla Ciebie - daleka kuzynka albo ciocia z afryki nie zwróci uwagi na niedociągniecia, ktore ty zauażysz
- nawet jeśli poczujesz sie słabo i zechcesz wyjsc z koscioła - no to cz?!!!!!! zawsze mozesz za chwile wrócic !!!!! - to Twój dzień i to czy zrobisz wszystko jak w katalotu to tylko od Ciebie zalezy, a czy bedziesz przez to mniej kochać męza - nie
- stres zawsze jest mniejszy lub wiekszy i twoja przypadłosć nie musi zawazyc nad tym czy ślub bedzie udany, większość panien młodych się denerwuje :-)
głowa do góry to TWÓJ dzień i bedzie dla Ciebie kazda chwila, nawet jak sie podkniesz to co? :-)) bedzie smiesznie i tyle :-) a tyza pare sekund bedziesz sie siac z tego co nie wyszło i pamietac to co było idealne

15

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

A weź przestań z tą radą wychodzenia z kościoła! Jeszcze pan młody pomyśli, że zwiewa. Wytrzymać w tym gorsecie oćby nie wiem co!
Najlepsza byłaby opcja ślub cywilny bo w urzędzie cała akcja trwa niecałe 10- minut.

16

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Młody na pewno wie co dolega jego wybrance i wie jak bardzo sie denerwuje ( a opcja zaczerpniecia powietrza jest lepsza niż omdlenie czy zwymiotowanie na białą uknię) :-)

17

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

a w radzie chodziło raczej o to że nie ma rzezy których nie da się odwrócić, ze nawet jak coś się posypie to zawsze mozne wrócić

18

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych
Catwoman napisał/a:

Najlepsza byłaby opcja ślub cywilny bo w urzędzie cała akcja trwa niecałe 10- minut.

O ile wiem, to i nawet ślub kościelny może trwać z jakieś 10-15 min...

19

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Zdecydowaliśmy się na ślub kościelny juz 2 lata temu. Wtedy było wszystko dobrze. Czym bliżej tym po prostu więcej nerwów i stresów. Ślub kościelny 15 minut? Nie słyszałam o takim rozwiązaniu:)
Staram się myśleć pozytywnie, ze to nasz dzień. Że będzie jak chcemy, że goście nie będą zwracać uwagi na detale, tylko poprotu przyszli na imprezke:)

20

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Jak cię to pocieszy to też mam podobne obawy do Twoich, a największą z nich jest, że się potknę w kościele i zatnę przy wypowiadaniu przysięgi tongue Jakieś dwa lata temu nie wyobrażałam sobie ślubu kościelnego, wmawiałam sobie że to nie dla mnie, że stres mi na to nie pozwoli. A co najlepsze to nikt by nie powiedział że ze mnie taki cykor. A teraz im bliżej tym jakoś się z tym oswoiłam i nawet nie mogę się doczekać fajnej zabawy wink Raz się żyje.

21

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych
Pelaśka napisał/a:

Ślub kościelny 15 minut? Nie słyszałam o takim rozwiązaniu:)

A jednak i takie się zdarzają smile Ale rzadko kiedy... To są głównie śluby bez mszy świętej. Ewentualnie może być też tak, że jest np. normalna msza wieczorna i po tej mszy para młoda podchodzi do ołtarza i wtedy kapłan udziela im sakramentu małżeństwa.

22

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

nasz "dzień" jest za tydzień i jest ze mną coraz gorzej...mam momenty że wybucham płaczem na samą myśl. boję się że zepsuję mojemu R. ten dzień. po prostu sama świadomość że wszyscy dookoła patrzą i patrzą, że będę w centrum uwagi...nie umiem sobie wmówić że to nic takiego! dodatkowo mam obawy co będzie po. nie mogliśmy urządzić mieszkania, musimy wszystko załatwić po weselu, a wygląda na to że R. 10 dni po wyjedzie służbowo za granicę i zostanę sama, w nowym miejscu...nie wiem, ale przeraża mnie to i nie umiem się cieszyć, a wszyscy dookoła już przygotowują i pytają czy się już stresuję...zastanawiam się na tabletkami uspokajającymi...

23

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Wiecie co?  pomogłyście mi trochę:) Teraz te "czarne" myśli staram się zastąpić tymi pozytywnymi, że będzie fajnie,że wszyscy się denerwują przed ślubem.Że jak zrobi mi się słabo wezmę parę głębszych oddechów, gorset zawiąże ciut luźniej,do auta którym będziemy jechać dzień wcześniej wrzucę butelkę wody. Macie rację, nikt nie będzie przywiązywał uwagi do szczegółów, goście przyjadą po to by sie zabawić,wypić a nie wsłuchiwać się w moją przysięgę.Może poproszę zakonnice żeby otwarła drzwi od zachrystii żeby był lekki przeciąg i świeże powietrze. A jak zemdleje, no to trudno nie mam wpływu na to:) Zadbam o rzeczy na które mam wpływ a reszta niech się dzieje wola Boża:)W chwilach zwątpienia będę czytać to co mi napisałyście jeszcze raz i kolejny i ile trzeba będzie...dziękuję:)

24

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Nawet, jak coś się stanie, to potem i tak będziecie się z tego śmiać smile Kuzynka koleżanki pomyliła właśnie przysięgę i zamiast "nie opuszczę cię aż do śmierci" wyszło: "i NIE ODPUSZCZĘ CI aż do śmierci" big_smile i nikt się nie przejął, mało kto to zauważył.

25

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych
donatella000 napisał/a:

nasz "dzień" jest za tydzień i jest ze mną coraz gorzej...mam momenty że wybucham płaczem na samą myśl. boję się że zepsuję mojemu R. ten dzień. po prostu sama świadomość że wszyscy dookoła patrzą i patrzą, że będę w centrum uwagi...nie umiem sobie wmówić że to nic takiego!

Spokojnie! Oczywiście, że będziesz w centrum uwagi. Chyba po to zaprosiłaś gości, żeby celebrowali Wasze święto? wink
Zapewniam Cię jednak, że ceremonia w kościele minie Ci na totalnym zafiksowaniu na Twoim mężczyźnie. To on ma być Twoim centrum uwagi. Zobaczysz, odizolujesz się od reszty.

donatella000 napisał/a:

dodatkowo mam obawy co będzie po. nie mogliśmy urządzić mieszkania, musimy wszystko załatwić po weselu, a wygląda na to że R. 10 dni po wyjedzie służbowo za granicę i zostanę sama, w nowym miejscu...nie wiem, ale przeraża mnie to i nie umiem się cieszyć, a wszyscy dookoła już przygotowują i pytają czy się już stresuję...zastanawiam się na tabletkami uspokajającymi...

Klamka zapadła, ślub się odbędzie. Do tego dnia ciesz się tym, co Cię czeka. Ślub ma się raz. Nie warto się martwić na zapas.
Po ślubie będziecie małżeństwem, razem rozwiążecie Wasze sprawy.

Po co Ci tabletki? Czy po ich zażyciu dom sam się urządzi? wink

Pelaśka napisał/a:

A jak zemdleje, no to trudno nie mam wpływu na to:)

Nawet jeśli, to będzie to też wyjątkowe zdarzenie wink A przecież na dzień ślubu własnie takie wyjątkowe sytuacje się składają.

26

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

donatella000 daj znać jak  poszło:)

27

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Muszę wam się pochwalić że trochę mi to wszystko minęło, w tym sensie że strach dalej przed tym wszystkim jest ale już mnie nie paraliżuje;) Wmawiam sobie same pozytywne rzeczy i nie mogę się już doczekać tego dnia;) jeszcze 64 dni;)

28

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Oo..nie ma się czym stresować.. Ja na szczęście byłam wyluzowana od początku do końca.. Zero nerwów, stresu, płaczu..
Jedynie na słowach przysięgi małżeńskiej się zaciełam:) Cały czas byłam wniebowzięta:)
Ale miło było popatrzeć jak mojemu mężowi zakręciły się w oczach łezki podczas błogosławieństwa..

29

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych
Pelaśka napisał/a:

Muszę wam się pochwalić że trochę mi to wszystko minęło, w tym sensie że strach dalej przed tym wszystkim jest ale już mnie nie paraliżuje;) Wmawiam sobie same pozytywne rzeczy i nie mogę się już doczekać tego dnia;) jeszcze 64 dni;)

Oby tak dalej!
Z takim nastawieniem wszystko musi pójść sprawnie i gładko.
Za 64 dni będziesz żałować, że ślub jest tylko raz wink

30

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Jeszcze raz wam wszystkim dziękuję:)
Czytam to co mi napisałyście po kilka razy i jest dobrze:):)

31

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Czytaj te posty rano do śniadania i wieczorem przed pójsciem spać wink
Jak do śłubu zostanie tylko 10 dni, to dołącz do tego jeszcze czytanie w porze obiadowej big_smile
5 dni przed uroczystością zaglądaj tutaj za każdym razem jak usłyszysz słowo ślub, czyli średnio 40 razy w ciągu dnia big_smile

32

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Hehehe Bubuś rada na miare złota;p uśmiałam sie;)

33

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych
Pelaśka napisał/a:

Hehehe Bubuś rada na miare złota;p uśmiałam sie;)

I o to chodzi wink
Z pewnymi emocjami trzeba się oswoić i tyle.
Stresuje się każdy, sukcesem jednak jest zapanowanie na tym stresem i obrócenie jego destrukcyjnej mocy na motywację wink

34

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Ostatnio znowu miałam moment gdzie zaczęłam panikować.Znów wydawało mi się że zemdleje,będzie mi nie dobrze albo nie będę schodzić z kibelka. Dość szybko udało mi się nad tym zapanować. Pomyślałam sobie, że ludzie którzy przyjdą (z tej dalszej rodziny)tak naprawdę mają gdzieś te wszystkie szczegóły nad którymi ja się zamartwiam. Oni tego nie zauważą. Wiem sama po sobie jak idę na wesele, nie przejmuję się tym wszystkim co teraz dla mnie jest ważne. Po prostu idę na wesele, cieszę się szczęściem młodych i nie interesuje mnie czy przy przysiędze sie pomylili, czy ktoś się potknął, itd. Takie rzeczy po jakimś czasie wspomina się jako smieszną anegdotkę.

35 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2013-07-07 15:24:15)

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Wczoraj byłam na ślubie znajomych.
Panna młoda nie mogła sobie poradzić z założeniem młodemu obrączki.
Siłowała się dobrą chwilę, aż w końcu się udało. Ksiądz nie odmówił sobie zabawnego komentarza:
Twarda sztuka z chłopa, do samego końca się broni big_smile
Cały kościół parsknął głośnym śmiechem wink

Luzik,będzie OK smile smile

36

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Hehe Bubuś  faktycznie taka sytuacja może rozluźnić atomosferę... Pamiętam jak mój brat się denerwował i na przysiędze takim ściśniętym głosem mówił i wkońcu wydusił z siebie" i że cie nie dopuszczę aż do śmierci" to rozluźniło sytuację, wszyscy zaczęli się śmiać, on tez i potem był luzik;)

37

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Widzisz, udaje Ci się zauważyć coraz więcej "za" przemawiających za tym, że naprawdę nie ma czego się bać wink

38

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Witajcie!! Już po;) po Naszym Wielkim Dniu;) Wszystko było idealne,wspaniałe,cudowne i nic złego się nie wydarzyło;) Stresik był, ale nie taki paraliżujący, bardziej taki naturalny. Byłam prze szczęśliwa, przysięga przeszła gładko, nie było mi słabo, pogoda była świetna. Teraz już inaczej bym do tego wszystkiego podeszła, zmarnowałam piękny czas narzeczeństwa na nerwy i stres a nie potrzebnie. Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie bo bardzo dużo mi pomogłyście;*

39

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

Gratulacje Pelaśka!
Wszystkiego dobrego na nowej drodze. By życie nie było nerwowe wink

40

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

GRATULACJE!!! smile

41

Odp: Ślub dla bardziej nerwowych

hej u nas minie 5 lat we wrześniu, po ślubie, najbardziej mi tkwi,przysięga małżeńska: od wręczenia pierścionka zaręczynowego nosiłam go na palcu serdecznym a w dniu ślubu włożyłam go na środkowy i wcześniej powiedziałam że tam gdzie pierścionek tam włóż obrączkę, i jak mąż mi zakładał obrączkę to pomyślałam że rano źle włożyłam ,i widać to na płycie jak mu pokazuje paluszek serdeczny...hehe, a ja prawie powiedziałam że cię nie dopuszczę...ale oboje się śmialiśmy...proboszcz też fajnie mówił bo moim rodzicom ślub dawał 28 lat temu ale w innej parafii...ale stres był tylko w kościele a potem już opadły emocje i było wszystko wspaniale...powodzenia:)

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WIECZÓR PANIEŃSKI, ŚLUB, WESELE » Ślub dla bardziej nerwowych

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026