Witam was serdecznie,
Mam pewien dylemat, jestem z pewną dziewczyną co prawda nie długo, ale jednak bardzo dobrze się dogadujemy. Poznając się ona bardzo chciała ze mną być i troszkę za bardzo się pospieszyła, ja jednak nauczyony poprzednim związkiem(który zaczął się szybko, i tak samo z tego powodu się skończył) chciałem zacząć go powoli - poznawać się długo i dobrze, a dopiero potem przejść do czegokolwiek. Jednak stało się inaczej, z którego to powodu potem miałem schizy - czy może ona kazdy związek tak zaczynała?(nie spalismy ze sobą, ale jednak podczas <10 spotkania wyladowalismy w wyrku) i takie tam itd itp. Teraz juz to wszystko jest niby wyjaśnione, jest fajnie, ale jednak....czuję potrzebę poszalenia. Why? Ona miała 2 facetow z ktorymi spała, będąc młoda bawiłą się na imprezach, przygodne lizanie, szukanie milosci i takie tam. Mnie to niestety z powodu(tak sobie zwalam!) miejsca zamieszkania ominęło i miałem tylko jedną kobietę w swoim życiu, z którą nawet nie spałem, w takim stricte sensie. I teraz kiedy jesteśmy ja i ona, ja z doświadczeniem po jednym związku, który był kiedy mialem jescze jakies może 15-16 lat, a ona po 2 zwiazkach + szalenstwa na imprezie po prostu czuje dyskomfrot spodowowany tym rozstrzałem doświadczeń. I nie wiem czy to to jest tego powodem, czy coś innego, ale z jednej strony chciałbym z nią być, (bo jest naprwadę wspaniałą kobietą!), a z drugiej czuje potrzebę wyszalenia się. Tak, po prostu zeby podbić licznik, żeby mieć szerszy wachlarz doświadczeń, zeby móc porównać, zeby móc być całkiem pewnym uczuć do niej. Rozmawiałem z nią o tym, zrozumiała, przyznała, że jeśli tego potrzebuję to mogę(nie mówimy o sypianiu), ale jednak....no nie wiem czy bym potrafił jej to zrobić będąc z nią. A jesli nawet, to wydaje mi się, że to nie działało by tak. Po prostu żaluję że nie poznałem jej po np jesce 2 związkach i kilku przygodach, kidy mógłbym spkojnie z nią spędzić resztę życia. A tak to chcę z nią być, ale z drugiej strony ciągnie mnie to spróbowania życia, zwłaszcza że własnie zaczynam studia i pojawiło się już kilka możliwości. A jak ja się mam przekonać, jesli nie sprawdze? Ale znowu ona jest tak złotą osobą, że ...nie wiem. Mam kompletny mętlik w głowię i naprawdę będę wdzięczny, jeśli ktoś chociaż spróbuje mi coś rozjaśnić.
pozdrawiam