netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Miłość jest dla idiotów

11 odpowiedzi3 982 wyświetleniazałożony przez opętany, 05.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłość jest dla idiotów

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Miłość jest dla idiotów

Zacznę może od początku.30 lat temu poznałem wspaniałą dziewczynę.To było wspaniałe wielkie uczucie,jej i moja pierwsza wielka miłość.Było nam razem cudownie.Myśleliśmy o ślubie.Niestety z mojej winy nasz związek się rozpadł.Na weselu jej koleżanki na jej oczach pocałowałem inną dziewczynę.Sam do dzisiaj nie wiem jak to się stało.Ewa nie potrafiła mi tego wybaczyć.Nie pomogły naręcze kwiatów,przeprosiny,ani żadne inne zabiegi.Postanowiła się rozstać.Po 3 miesiącach wyszła za mąż za innego.To było okropne wciąż ją kochałem i nie mogłem już nic zrobić.Los rozdzielił nas jeszcze bardziej ona wyjechała do Niemiec.Mnie powołali do wojska.Nawet twarde żołnierskie życie nie pomogło mi w zapomnieniu.Bez przerwy miałem jej obraz przed przed sobą.Na,którejś przepustce poznałem inną dziewczynę nie myślałem wtedy o niej poważnie,chciałem po prosto mieć kogoś z kim mógłbym miło spędzać czas na przepustkach.Dziewczyna ta pochodziła z patologicznego domu jej ojciec z matką bez przerwy pili.Gdy alkohol zabił jej matkę postanowiłem jej pomóc i wyrwać ją z tego domu.Chciałem też przy jej pomocy zapomnieć o Ewie.Po kilku miesiącach wzięliśmy slub i wyjechaliśmy do mojej rodzinnej miejscowości.Urodziła mi 4 dzieci,jednak mimo to nic się między nami nie układało.Nigdy nie potrafiła dać mi ciepła jakiego pragnąłem.Znowu zacząłem coraz częściej wspominać tamtą miłość,którą straciłem lata wcześniej.Któregoś dnie odnalazłem ją na Naszej Klasie,zaprosiłem do znajomych,przyjęła zaproszenie.Okazało się że jej też w życiu nie wyszło,miała dwóch mężów i czworo dzieci.Ona również żałowała tamtej straconej miłości.Wtedy to była tylko rozmowa.Byłem żonaty i miałem jeszcze dwoje dzieci do wychowania.Jednak gdy po raz pierwszy rozmawialiśmy na skaypie coś pękło,wszystko wróciło ze zdwojoną mocą.Powiedziałem wszystko o niej mojej żonie prosząc ją aby mi pomogła walczyć z tym uczuciem.Potrzebowałem wtedy ciepła,miłości i zrozumienia.Niestety zamiast tego codziennie moja żona serwowała mi kpiny,szyderstwa i krzyki.Gdy straciła pracę wyjechała do córek do Anglii.Zostałem sam z dwójką chłopców 18 i 15 lat.Codziennie przez długie godziny rozmawiałem z Ewą i cieszyłem się że widzę jej twarz na monitorze komputera.Rozmawialiśmy o wszystkim nie mieliśmy przed sobą żadnych tajemnic.W końcu ponownie jej wyznałem miłość.Ewunia wyznała mi że czuje to samo.Postanowiliśmy się spotkać.Pojechałem sam do Niemiec naszego przywitanie nie jestem w stanie opisać.Od naszego rozstania minęło 30 lat a my staliśmy w uścisku przez pół godziny i płakaliśmy jak małe dzieci.10 dni ,które spędziłem u niej były cudowne.Spacery za raczkę,pocałunki,przytulanki.Postanowiliśmy już na zawsze pozostać razem.O wszystkim powiedziałem żonie.Wróciłem do kraju aby pozamykac wszystkie sprawy,praca,mieszkanie itd.Dalej codziennie rozmawialiśmy po 10 godz.Oboje uznaliśmy że zanim wyjadę na stałe musimy się jeszcze raz spotkać.Tym razem pojechałem z synem i znowu było wspaniale.Syn pokochał Ewunię tak samo jak ja nie opuszczał jej nawet na krok.Uznaliśmy wtedy że syn pozostanie z nami po powrocie do Polski obaj nie mogliśmy się doczekać kiedy już pojedziemy do niej na zawsze.Starszy syn miał lecieć do żony do Anglii.A my czyniliśmy gorączkowe przygotowania.Wypisałem syna ze szkoły,z domu sprzedałem co wartościowsze rzeczy.W pracy załatwiłem bezpłatny urlop do końca roku.z żona ustaliliśmy ze wezmiemy rozwód bez orzekania o winie.Początek naszego nowego wspólnego zycia był wspaniały.Syn zaczął naukę w niemieckiej szkole ucząc się języka a ja zacząłem szukać pracy.W Polscy byłem szanowanym fachowcem siedzącym w biurze tam byłem gotów podjąć jakąkolwiek pracę fizyczną,cel był tylko jeden chciałem być szczęśliwy już do końca życia.Niestety brak języka okazał się barierą nie do pokonania.Brak pracy oraz nie orientowanie się w otaczającej mnie niemieckiej rzeczywistości spowodował żer Ewa chodziła smutna,zamyślona,większość czasu przebywała tylko z dziećmi.Ja chodziłem zły i osamotniony.Cudowne były w dalszym ciągu już tylko noce.Po miesiącu podjęliśmy wspólną że ja wracam do pracy do Polski a mój syn zostaje z nią i kontynuuje naukę.Następnego dnia przyszły jakieś papiery z niemieckiego urzędu pracy do wypełnienia,nie wierząc już w żadne powodzenie w poszukiwaniu pracy podszedłem do tego bardzo lekceważąco,Ewę to strasznie zdenerwowało nie odzywała się do mnie przez cały wieczór.W nocy nie dała się nawet przytulić.Rano sytuacja się nie poprawiła.Na moje przeprosiny powiedziała że wszystko zepsułem i że ona wszystko już skreśliła nerwy mi wtedy puściły całkowicie.Uderzyłem ręką w parapet i wybiegłem do innego pokoju rycząc w głos jak niemowlę.Wyjeżdżałem po czterech dniach przez ten czas Ewa się do mnie wcale nie odzywała.Dopiero przed samym wyjazdem powiedziała mi że w poprzednim małżeństwie była bita i poniewierana,dlatego odeszła od męża,i nie chce już po raz drugi tego przechodzić.Dlaczego nie powiedziała mi tego wcześniej,na pewno bym się inaczej zachował.Wróciliśmy do prawie pustego mieszkania,targa mną rozpacz i bezsilność.Nic nie mogę ani jeść ani pić.Piszę do niej po kilka SMS-ów dziennie,na żaden nie dostałem odpowiedzi.Nie wiem co mam robić żeby ją odzyskać.Rozwaliłem całe dotychczasowe życie i nie wiem czy kiedykolwiek się z tego wszystkiego otrząsnę.Za chwilę obaj chłopcy lecą do żony a ja zostanę sam jak palec w pustym wielkim mieszkaniu.Mam 53 lata i nie mam już siły zaczynać wszystkiego od nowa.

2

Odp: Miłość jest dla idiotów

Opętany ja bym na Twoim miejscu pojechała do niej i walczyła o nią.
Przez sms-y nie da sie naprawić tak ważnej rzeczy.

3

Odp: Miłość jest dla idiotów

Dzięki za radę.Wystarczy jedno jej słowo a rzucę wszystko i pojadę.

4

Odp: Miłość jest dla idiotów

Witaj. smile

Postawiłeś wszystko na jedną kartę, całe swoje dotychczasowe życie.
Jeśli nadal się kochacie, chcecie razem być, to musi być w Was więcej wzajemnej wyrozumiałości.
Każde z Was ma za sobą bagaż nieszczęśliwych związków.
Nie jesteście już młodą, beztrosko ćwierkającą parą.
Dosięgła Was proza życia, ale to nie powód, żeby robić tak drastyczne cięcia.

Rozumiem, że w Polsce masz mieszkanie i wróciłeś, bo tu znajdziesz dla siebie pracę.
Zatem, czy ona mogłaby też zamieszkać w kraju i tu budowalibyście swój nowy 'dom'?
Czy rozważaliście taką opcję?

Twoja ukochana jest impulsywna i Ty też. Oboje jesteście raptusami.
Uderzyłeś z nerwów w parapet, wyrażając w ten sposób swoją bezsilność wobec problemów (brak pracy) i ona zaraz ma skojarzenie z przemocą, z powodu wcześniejszych przeżyć z byłym mężem, który ją bił.
A może Ty podnosiłeś rękę na swoją żonę?
Tego się obawia, bo powiedziała wprost, przez co przeszła poprzednio.

Jesteście jak dwie zbłąkane owieczki...i ciągle nie możecie znaleźć dla siebie wspólnej drogi.
Ale teraz, przecież jesteście dorośli/dojrzali, dajcie sobie tę szansę...bo faktycznie zostaniecie sami - bez tej drugiej połówki.
Chyba, że ona tego chce...

Pozdrawiam i trzymam kciuki  smile

5 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-05-06 08:45:07)

Odp: Miłość jest dla idiotów

Ciekawa i zarazem smutna historia. Smutna, bo pomimo calego romantyzmu rozwaliliscie tez zwiazki swoim partnerom.Ale skoro i tak trzymaly was w nich tylko dzieci to moze i lepiej sie stalo. Cale szczescie, ze wasi poprzedni partnerzy tak beztrosko podeszli do zdrady i porzucenia ich.

A teraz do rzeczy czyli stanu obecnego - bez ogrodek Ci to napisze - kobieta oprocz czulych slowek, milosnych igraszek i przytulanek potrzebuje od mezczyzny rowniez wsparcia. A Ty co jej tam dales? Narzekasz, wpadasz w depresje, siedzisz bezczynnie i oczekujesz cudu nad Wisla? Czlowieku, najwieksza milosc moze wowczas wyparowac. Co Ty jej chcesz w zyciu dac, czym rachunki zaplacisz? Chcesz do konca zycia siedziec na jej utrzymaniu? Jezyk niemiecki to nie starohebrajski, mozna sie go przy dobrych checiach w rok nauczyc. A podstawy miec juz po paru miesiacach. Sa tam na pewno jakies kursy wieczorowe a na dzien znajdz sobie poki co jakakolwiek robote, byleby wyjsc z domu, byc wsrod ludzi a jej chociaz do oplat za prad sie dokladac.
Bo do bezrobotnego i narzekajacego faceta ja bym pomimo wielkiego uczucia szybko stracila jakikolwiek szacunek.

Pokaz jej na poczatek, ze ja kochasz i zadne trudnosci nie sa Ci straszne i rusz sie wreszcie, bo ciezko mi uwierzyc, zeby ZADNEJ pracy w Niemczech dla Ciebie nie bylo. Romantyzm romantyzmemale z czegos trzeba zyc i proza zycia tez sie liczy. Jak uporzadkujesz te sprawy to i milosc bedzie kwitla.

6

Odp: Miłość jest dla idiotów

Masz trochę racji ale nie do końca zrozumiałaś mój tekst.Ewy małżeństwo rozleciało się długo przed
naszym odnalezieniem się,a moje wcześniej czy pózniej i tak by się rozpadło.
Wszystko co piszesz jest prawdą.Nie samą miłością człowiek żyje,do szczęścia potrzebna też jest kasa.Wiem doskonale co to są opłaty i inne zobowiązania dlatego moja decyzja o powrocie była zbyt pochopna i wykonana pod wpływem impulsu.

7

Odp: Miłość jest dla idiotów
opętany napisał/a:

Masz trochę racji ale nie do końca zrozumiałaś mój tekst.Ewy małżeństwo rozleciało się długo przed
naszym odnalezieniem się,a moje wcześniej czy pózniej i tak by się rozpadło.
Wszystko co piszesz jest prawdą.Nie samą miłością człowiek żyje,do szczęścia potrzebna też jest kasa.Wiem doskonale co to są opłaty i inne zobowiązania dlatego moja decyzja o powrocie była zbyt pochopna i wykonana pod wpływem impulsu.

OK, moze i tych rozpadow nie zrozumialam calkiem do konca, w takim razie tylko Twoja zona zostala, ze tak powiem "na lodzie". Co do przyczyn, to nie moja rzecz i inna juz bajka.

Wracajac do meritum - sama mieszkam za granica i wiem co to jest bariera jezykowa. Ale nie spoczelam na laurach pomimo trudnosci i dzis juz mam i prace i dom i jaka taka stabilnosc. Zaczelam wlasnie od jezyka, za intensywne kursy calodniowe organizowane przez urzedy pracy dostaje sie tez takie jakby stypendium (u nas to jest ok. 700 ?). Proponuje bys zaczal od tego - tzn. intensywnej albo wieczorowej nauki jezyka. To juz pokaze Twojej Ewie, ze myslisz powaznie o Waszej przyszlosci.
Moj partner, kiedy do mnie tu przyjechal ie znal slowa w tutejszym jezyku i zaczal od samodzielnej nauki z ksiazek, kaset, TV i naszej domowej pomocy a w ciagu dnia najpierw roznosil gazety (tak poznawal tez nasze okolice;) a po 2-ch miesiacach znalazl prace przy przeprowadzkach. A tez ma dyplomy po studiach i wczesniejsza kariere, ale jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. Teraz juz ma stala prace i coraz lepiej dogaduje sie z tubylcami.
Wiec niepoddawaj sie tylko o Was walcz. Tym jej najbardziej zaimponujesz.

8

Odp: Miłość jest dla idiotów

Wzruszająca i smutna historia.
Jeśli naprawdę w dalszym ciągu ja kochasz to nie poddawaj się tym bardziej że zrujnowałeś  całe swoje dotychczasowe życie.Tylko Ty jeden wiesz czy warto było poświęcić to wszystko.
Zastanawia mnie w tej historii wasza "wielka miłość'',a właściwie jej uczucie,bo czy można zrezygnować ze szczęścia po pierwszej poważniejszej kłótni,po pierwszych schodach,które pojawiły się w waszym życiu.Czy ona naprawdę Cię kochała jeżeli nie dała Ci żadnej szansy.Dlaczego nie próbowała Cię zatrzymać?Przecież wiedziała że wracasz do pustego mieszkania,że zakład może nie zgodzić się na przerwanie urlopu bezpłatnego,że po powrocie zostaniesz sam być może bez żadnych środków do życia.Ja też kiedyś kochałam i nigdy bym tak nie postąpiła,nie takie rzeczy wybaczałam swemu partnerowi.
Ciebie też nie usprawiedliwiam bo zachowałeś się jak typowy samiec.Najlepiej walnąć pięścią w stół i trzasnąć drzwiami nie zastanawiając się nad konsekwencjami.Wiedziałeś że jedziesz do obcego kraju i że nie będzie łatwo.Wiedziałeś że wszędzie podstawą jest język i bez niego nic nie osiągniesz.
Podziwiam Cie tylko za to że dla miłości byłeś(jesteś)gotowy poświęcić wszystko.Wierz mi niejedna kobieta marzy o takim poświęceniu swego partnera.
Opisywałeś to wszystko dość dawno i być może sytuacja się między wami poprawiła jeśli jednak w dalszym ciągu ją kochasz a ona nie odpowiada na Twoje sms-y,ani telefony to daj sobie chłopie spokój.Zapomnij o niej.Wróć do żony( o ile to jeszcze możliwe)albo idz do knajpy na piwo i poszukaj sobie innej kobiety.Wierz mi na świecie jest mnóstwo kobiet,które pragną  być tak kochane,przytulane i całowane.Wiem co straciła Twoja wybranka.Kiedyś postąpiłam podobnie i bardzo tego żałuję.

9

Odp: Miłość jest dla idiotów

Dalszy ciąg mojej historii.
Po upływie może trzech tygodni Ewa napisała mi SMS-a ok. 03:00 w nocy ze nie może spać,podobnie zresztą jak ja.Siedziałem wtedy w fotelu i patrzyłem się bezsensownie w pusty ekran telewizora.Najpierw wymieniliśmy kilka SMS-ów a pózniej pisaleśmy na skypie. Powiedziała mi ze w dalszym ciągu mnie kocha.Byłem w siódmym niebie.Przez cały dzień myślałem tylko o niej i o tym co zrobić abyśmy znowu mogli być razem.Przez kilka dni było znowu cudownie, znowu rozmawialiśmy przez neta,mogłem ją widzieć i słyszeć.Niestety od miesiąca moja wybranka unika rozmów ze mną,nie odpowiada na moje Sms-y.Tłumaczyłem jej że moje życie toczy się w wielkiej pustce, nie wiem co mam robić, nie wiem nawet czy dalej jesteśmy parą.Prosiłem ją aby się określiła co dalej.Wiem że ona nie chce już ze mną rozmawiać.Ale dlaczego zamilkła bez słowa wyjaśnienia.Przewróciłem całe swoje dotychczasowe życie do góry nogami i chyba mam prawo wiedzieć co się stało i dlaczego.Trzy dni temu napisałem jej że jeśli już nie chce mnie znać to niech zablokuje moje konta na wszystkich wspólnych komunikatorach w necie.Wiem że przeczytała moją wiadomość jednak nigdzie mnie nie zablokowała.Powiedzcie mi kochani co mam myśleć o tej sytuacji.

10

Odp: Miłość jest dla idiotów

Masz jechać do Niemiec i ratować to co się da, jesli tak bardzo ją kochasz. Co mozna na odległość załatwić?  Jedz i napraw to, nastepnym razem staraj sie nie reagować tak emocjonalnie. Szukaj pracy az do skutku, nie poddawaj się.
A jak ktoś juz wspomniał, nie ma możliwości, zeby Ona przyjechala do Polski na stałe?

11

Odp: Miłość jest dla idiotów

Niestety mimo tego że bardzo by chciała wrócić do Polski to jednak nie wchodzi w rachubę.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłość jest dla idiotów

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026