Cześć, mam 20 lat i przyznam nie czuję się jak na taki wiek, czuję się jak bym miał z 45lat z czego 30 lat przepracowane w fabryce mając prace monotonną. Pracuję od 13 roku życia na początku u ojca od 17 roku własny interes. Swoją edukację zakończyłem na etapie gimnazjiu, wybrałem naukę samemu, dzięki tej decyzji wiele osiągnąłem. Na początku własnego biznesu wszystko mnie cieszyło, że ludzie kupują sprzęt, że są zadowoleni, wkładałem coraz więcej serca w pracę dzięki czemu miałem coraz więcej pieniędzy, zaraz po kilku większych zamówieniach przeprowadziłem się wynająłem mieszkanie, odciąłem się od znajomych utrzymywałem kontakt tylko z rodziną. Postanowiłem ostro pracować nie patrzeć się na innych, w ciągu miesiąca osiągnąłem bardzo duży sukces, lecz chwile po tym straciłem ambicje, pieniądze mnie nie cieszą wcześniej gdy mogłem wydać 400zł w ciągu dnia byłem bardzo zadowolony i skakałem z radości, dzisiaj potrafię wydać dwa razy więcej i nic mnie nie cieszy. Postanowiłem zrobić zmianę, znowu się przeprowadzić, bliżej miejsca gdzie mieszkałem wcześniej, zacząłem znowu zadawać się ze swoją paczką znajomych cieszyło mnie to przez tydzień, teraz znowu czuję się jakiś przybity, zniechęcony do świata, i mówiąc szczerze nawet myślałem o samobójstwie bo co to za życie które nie zadawała Cię bo jest już nudne.
Jak zrobić żeby być bardziej zadowolonym z życia? Dzisiaj potrafię przeleżeć w łóżku cały dzień, a jak już wyjdę to nie potrafię ograniczyć swoich wydatków. Zna ktoś dobrą metodę na oszczędzanie? Np nie jem dużo, mieszkam sam a w tygodniu na głupie zakupy w markecie idzie z 500zł.
Ludzie którzy mówili, że pieniądze nie dają szczęścia mieli rację.
Ostatnio zacząłem dużo pić, potrafię wypić koło 6 piw w ciągu dnia, nie jest tak, że muszę je wypić ale wtedy czuję się lepiej.
Chce wyjść na prostą pozbyć się nałogu, stanąć na nogi znowu mieć tą iskrę w oku podczas handlu cieszyć się dniem.
Ps wcale nie jest tak że miałem wszystko podstawione pod nos, pracując u ojca harowałem jak głupi, mogłem pracować dalej, lecz wymyśliłem interes i sam bez niczyjej pomocy go stworzyłem.