Nie pierwsza dla pierwszego? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Nie pierwsza dla pierwszego?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

Temat: Nie pierwsza dla pierwszego?

Witam kochane kobietki:) Jestem tu nowa i jeszcze nie bardzo orientuję sie na tym forum, dlatego jeśli podobny wątek już był, albo jeżeli piszę go nie w tym dziale co trzeba to bardzo przepraszam.

Jestem z moim wspaniałym mężczyzną juz prawie 4 lata, a miesiąc po ślubie. Jest moim pierwszym poważnym partnerem. Ja dla niego niestety nie. Miał juz przede mną dziewczyny, w tym z jedną sypiał. No i właśnie tu znajduje się mój problem. Od jakiegoś dłuższego już czasu nie daje mi spokoju jego przeszłość. Ciągle o tym myślę, zadręczam się, rozpamiętuje to, co wiem o relacjach jakie łączyły go z tamtymi dziewczynami... Istny koszmar. Nie chcę tego, ale to jest silniejsze ode mnie. Czasami żałuję, że w ogóle kiedyś byłam taka ciekawska i pytałam go o poprzednie związki. Nie wiem jak mam odgraniczyć przeszłość od terazniejszości. Miałam nadzieję, że po ślubie to się zmieni, że wtedy już naprawdę będę się czuła wyjątkowa na tle tamtych gdyż to ja zostałam jego żoną. Niestety nic sie nie zmieniło. Wiem, że moja zazdrość wynika poniekąd z mojej niskiej samooceny. Jestem bardzo krytyczna względem siebie. Mój ukochany jest dla mnie bardzo dobry, czuły i troskliwy. Wiem i widzę jak bardzo mnie kocha. Poprzednie jego związki zazwyczaj były krótkie (miesiąć, dwa...najdłuższy prawie dziewięć miesięcy), był wtedy bardzo młody (17-20), ale mimo to czuję zazdrość. Wiem, że to absurdalne. Dlatego pragnę zmian. Muszę zmienić swoje myślenie. Zauważyłam, że na tym forum jest mnóstwo empatycznych i bardzo życzliwych osób. Dlatego zwracam się z prośbą do dziewczyn, które są w podobnej sytuacji do mnie. Tych, które nie są pierwsze dla swoich partnerów, a same poraz pierwszy są w poważnym związku. Dziewczyny! Pomóżcie mi i piszcie jak Wy podchodzicie do przeszłości swoich ukochanych. Macie z tym problem? Jesli nie, to super, podzielcie się ze mną Waszymi przemyśleniami na ten temat. Wiedząc, że nie jestem sama będzie mi łatwiej. Wierzę, że pomożecie mi zmienić moje myślenie i zacząć wreszcie cieszyć się miłością bez ograniczeń...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

dziewczyno nie zadręczaj się tym. ważne że jesteś dla niego tą ostatnią!!! nie powiem że każda z nas o tym nie mysli, bo i ja sama mam czasem takie pomysły w głowie, że klekajcie narody- ale przez to cierpię tylko ja i moje relacje z partnerem- nikt więcej.

It's the little imperfections it's the sudden change in plans
When he misreads the directions and we're lost but holdin' hands
Yeah I live for little moments like that

3

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

oj bardzo dobrze Cie rozumiem choc meżatką nie jestem i w sumie teraz jestem wolna...zazdrosc o byłe dziewczyny to koszmar! sama zadręczałam się tym strasznie i nie umiałam sobie z tym radzic jak mnie to znowu dopadało...moze Tobie ktos pomoze...

" Bo  Miłość boli" powiedział zając ściskając jeża...

4

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

Dziękuję dziewczyny za odpowiedz:)
Judith - masz rację, cierpię na tym tylko ja i moje relacje z M.
Desire - no tak, to jest koszmar;/

5

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

Ja również byłam (bywam) zazdrosna o byłe dziewczyny mojego R. A zwłaszcza o jedną... Dopiero po 7 miesiącach bycia ze mną zdjął jej pocztówki ze ściany, z napisami- KOCHAM CIĘ itp... i to wtedy gdy powiedziałam mu o tym... Sam z nią zerwał a taki był... nie wiem jak to opisać. Do tej pory natykam się na jej rzeczy gdy jesteśmy w Polsce (a to już ponad 3 lata) a to jakiś napis w piwnicy na ścianie, a to jakieś karteluszki skądś wylecą... Staram się zachować spokój, ale czasem mi nie wychodzi. Wiem, że mnie kocha, wiem że nigdy już z nią nie będzie (straszna jędza z niej była i w dodatku- nie za piękna- delikatnie rzecz ujmując- ale była jego pierwszą dziewczyną co go "omotała"- jak on to mówi...) ale mimo to takie rzeczy bolą. Staram się o tym nie myśleć i gdy jesteśmy tutaj- mieszkamy sobie w Londynie- to nie myślę... ale gdy kolejny raz odwiedzając Polskę coś tam napotykam- strasznie mi smutno.

'Każdą sekundę mojego życia nazywam Twoim imieniem, bez Ciebie moja dziecino świat dla mnie nie istnieje.'

6

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

http://www.netkobiety.pl/t2622.html
http://www.netkobiety.pl/t3407.html

zobacz, nie tylko Ty borykasz się z takimi głupimi myslami.



Impresjo- podziwiam Cię, naprawdę, ja bym takich rzeczy nie wytrzymała, wszystko kazałabym mu na śmietnik wyrzucić, napisy zamalować

"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho

7

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

Noelle powyrzucac? nie ja poprostu kazałabym pochowac głęboko wyniesc do piwnicy w kartonach niech sobie tam będą... ja nigdy nie wyrzucam zdjec i prezentów dlatego nie wymagam tego od innych... poprostu lepiej zebym ich nie widziała...schowac

" Bo  Miłość boli" powiedział zając ściskając jeża...

8

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

no dobra, może część wyrzucić a jakieś tam zostawić, no ale nie chciałabym aby np mój facet zachował"na pamiątkę" sobie zdjęcia z byłą takie jak ma teraz ze mną, np gdy się całujemy, obejmujemy albo patrzymy sobie głęboko w oczy. o takie coś to na pewno nie!

"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho

9

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

noelle87 ja też nie wytrzymałam... ale gdy jesteśmy tutaj to o tym nie myślę- bo i tak nie poleci samolotem, aby to zamalować... Za tydzień będziemy w Polsce- obiecał, że się wszystkiego pozbędzie... się zobaczy- już obiecywał nie raz a i tak czasem coś "wyskakiwało". Mam nadzieję, że już przestanie... Bo to bardzo rani- zwłaszcza, że ta baba chciała rozwalić nasz związek na początku... Ale kocham go i wiem, że mnie kocha a do niej nic nie czuje (przestał dawno zanim mnie poznał i wiele razy z nią zrywał- poza tym ona go zdradzała- taka typowa okropna baba z niej była). Mój R ma tylko dziwne podejście do takich spraw. Ma nawet jakieś serduszka od dziewczyn co je dostał w podstawówce... Nawet nie wie co od kogo. On po prostu wszystko jakoś tak zbiera... Ale obiecał, że wywali. W końcu- po 3 latach udało mi się z nim do tego dojść big_smile

'Każdą sekundę mojego życia nazywam Twoim imieniem, bez Ciebie moja dziecino świat dla mnie nie istnieje.'

10 Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 22:50:06)

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

...

Odrzucać i doświadczać.
Sięgać wciąż po nowe.

11

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

Mojego R powalony brat ma takie zdjęcie- ta baba i mój R się całują... ale on na złość je teraz trzyma i zawsze mi pokazuje ten album hmm Na szczęście już się z nim prawie nie widuję (gdy chciał mnie odbić mojemu R- własny brat!- ale to już inny temat)

'Każdą sekundę mojego życia nazywam Twoim imieniem, bez Ciebie moja dziecino świat dla mnie nie istnieje.'

12 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2009-06-02 13:15:33)

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

oj Impresjo wiele w Tobie cierpliwości wink

wiecie ja myslę że takie rzeczy to powinno się w pewnym momencie życia po prostu usuwać. po co jakieś wspomnienia po byłych itd? srenty setymenty ot co! tongue zobaczcie ile ludzie mają problemów przez zazdrość o byłych partnerów?? co mi dałoby trzymanie w szafie muszelek zbieranych z byłym na plaży w Kołobrzegu? po 20 latach miałabym usiąść z obecnym mężem i opowiadać mu jak to wtedy było? albo dzieciom? to taki przykład z tym byłym i muszelkami, no ale ja tak to widzę. kocham tego kto jest teraz, nie zamienie go na żadnego innego, a wspomnienia są w głowie i to wystarczy, nie potrzebna mi do tego materialna otoczka listów, misiaczków-pluszaczków,itd.

oczywiście to moje zdanie wink możecie sie z nim nie zgadzać.

Impresjo coraz bardziej zaskakuje mnie historia Twojego związku, Kobieto ile w Tobie siły! yikes kurczę, ta miłośc to jednak wszystko zwycięży..

"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho

13

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

Hehe noelle87 tak naprawdę to nie jestem aż tak cierpliwa jakby się mogło wydawać;) I kruszę się bardzo- nie jestem zbyt silna w środku. Raczej staram się być... Czasem to wszystko eksploduje...
R mnie uczy cierpliwości- chyba takie jego zadanie na tym świecie;)
Ale zanim go poznałam... cierpliwość to było ostatnie słowo, które można było o mnie powiedzieć wink

'Każdą sekundę mojego życia nazywam Twoim imieniem, bez Ciebie moja dziecino świat dla mnie nie istnieje.'

14

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

Cieszę się, że piszecie na te tematy... Mi naprawde to pomaga:) A myslałam, że wszyscy to oleją;) Co do pamiatek... Ja powyrzucałam, choć prawdę mówiąc nie znaczyły dla mnie prawie nic, gdyz były to rzeczy, które przypominały mi jedynie moich niedoszłych facetów;) Mój M. ma dusze artysty, dużą wagę przywiązuje np. do fotografii... Na początku naszego związku zwróciłam szczególną uwagę na jedno zdjęcie na jego szafce, dziewczyna na nim była naprawde ładna i zdjęcie samo w sobie było ciekawe. Mówił, że to koleżanka... Dopiero po dłuższym czasie przyznał, że to jego była... Ta o którą jestem najbardziej zazdrosna:/ Miałam żal, że bedąc ze mną nadal ma to zdjęcie w pokoju... On sie tam tłumaczył, że to zdjęcie mu się podobało, było takie... ,,artystyczne,,. No cóż, po dłuższym czasie odkryłam w jego albumie kilka artystycznych zdjęć z ta samą panną, była bez stanika odwrócona do okna... Zdjęcia były zaciemnione i praktycznie mało było widać, ale byłam wściekła... Chciałam wtedy rzucić wszystko w ch... ale on płakał i przepraszał mówiąc, że zapomniał o tych fotkach, że robili je będąc ze sobą (oboje studiowali na tym samym kierunku - artystycznym), na drugi dzień przy mnie potargał wszystkie zdjęcia z nią i wyrzucił do kosza. Ale jak to bolało .....;(

15

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

Dlatego właśnie jak myślę o tym, żeby zapytać moje Kochanie o jego byłe to dochodzę do wniosku, że chyba jednak nie warto. Po co mam później się męczyć tak jak to tu opisujecie. Jak już gdzieś tu pisałam, bez tej wiedzy mogę normalnie żyć i funkcjonować, więc to byłaby zwykła babska ciekawość. A ciekawość to pierwszy stopień do piekła ;P I widać, że w tym przypadku to prawda.

A co do Twojego problemu Last_Tear to nie wiem czy coś Ci pomożemy, bo to Ty sama musisz się z tym pogodzić, albo zapomnieć o tym. Powiem Ci tylko tyle, że to, że wziął ślub właśnie z Tobą, a nie z któraś z byłych chyba o czyś świadczy, nie uważasz? Mój Marcin ostatnio powiedział mi coś takiego: "Myślisz, że męczyłbym się ponad dwa lata, jakbym nie chciał brać ślubu?". Więc zmieniając trochę tą wypowiedź, ale idąc męskim tokiem myślenia myślisz Last_Tear, że brałby z Tobą ślub, gdyby jakaś inna była dla Niego ważniejsza? Któraś z byłych? Jest z Tobą, a nie z inna. I o tym pamiętaj, a nie o tym, co było przed Tobą.

16

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

Pięknie napisane Delicious

'Każdą sekundę mojego życia nazywam Twoim imieniem, bez Ciebie moja dziecino świat dla mnie nie istnieje.'

17

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

noelle - dziekuję za linki, przeczytałam:) W sumie może niepotrzebnie rozwijałam kolejny wątek;/ Przepraszam.
noelle, ja pisałam juz do Ciebie na maila, ale nie wiem czy doszło... Czytając Twoją historię miałam wrażenie, że czytam o sobie. Cieszę się, że Ty dałaś sobie radę z tym problemem. Ja tez tak chcę...;/ Piszcie dziewczyny, zwłaszcza te, które maja sytuację podobną do mojej, to naprawde pomaga. Na zadnym  innym forum nie spotkałam się z takim zainteresowaniem czyimiś problemami i przyjazną atmosferą;) Mam nadzieję, że to forum mnie ,,uzdrowi,,:D

18

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

Delicious:) Wiem to, naprawdę wiem i mój Marcin często i gęsto mi to powtarza... Dokładnie tak samo jak Tobie:) Że z żadną inną nie wyobraża sobie żeby miał wziąć ślub... No tak, przecież to wiem, widzę, czuję więc dlaczego ciągle porównuję sie do tych jego byłych? Dlaczego ciągle o tym myslę, przypominam sobie to, co juz mi opowiadał... Dlaczego nie potrafię sie pozbyc tych myśli...? Przeciez tak bardzo chcę skupić sie tylko i wyłącznie na nas...
Tak, wiem, że to ja sama muszę sobie pomóc... Ale Wy dodajecie odwagi, otuchy...i ,,potraficie przemówić do rozsądku,,;) Co juz nie jedna forumowiczka stwierdziła:) W dodatku łatwiej jest wiedząc, że ktoś miał podobny problem i sobie poradził. To daje nadzieję, że można...

19

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

Można. Pewnie, że można smile Tylko trzeba chcieć i soę starać smile Żadna z nas tego za Ciebie nie zrobi smile

Więc ucha to góry wink

On Cię kocha, Ty Jego i jest Was dwoje, a nie kilka (razem z Jego byłymi) wink

20

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

hmmmm.... no cóż:/ chciałoby sie powiedzieć skąd ja to znam:-P a ta babska ciekawość to mnie normalnie rozwala:/
mój A:)  miał dosc bujne zycie że tak powiem..ale jak wiele osób zauważyło w tym on sam- zmienił sie:) i to ponoc na lepsze:) i wierze w to bardzo mocno że tak jest i bedzie...
także Kochana Last tear:)
wiem co to znaczy nie byc ta jedyna dla Kogos Kogo Kochasz najbardziej Pod Słońcem:( a najgorsze jest to że choc jak bardzo bym sie starała o tamtych byłych..choc nie wiem ile ich było zapomniec to nie umiem:( tymbardziej że z jedna prawdopodobnie jest dosć mocno zwiazany...gdyz owocem tego zwiazku sa Dzieci <ale o tym to nie tutaj choć to i tak bardzo przykre>

hihi ipresja mój A:0 nosil zdjecie niejakiej P:) podpisane w portfelu..bylo gleboko schowane a kiedys po imprezie ta w superlatywach ja wspominal wiec w złosci;-D wyciagnelam je na wierzch i ulozylam kolo mojego:) jak szukał kasy na ofiare w kościele i to zobaczyl i na moich oczach potargał i dal mi do reki!! no fakt faktem tez po jakims roku to bylo ale ja wychodzac z kosciola sie poplakalam bo on zaczal mi robic male wyrzuty o to co zrobilam..a jamu powiedzialm ze ty o niej myslisz caly czas i ja wspominasz wiec pamiatke tzrymaj w widocznym miejscu...a on wtedy mnie przytulil i powiedzial: nie dasaj sie juz na mnie bo tylko Ciebie naprawde kocham i tylko o tobie mysle a nie o jakichs bylych dziewczynach... i to mnie podbudowalo:)

choc czasami mam wrazenie ze on zaluje tego ze nie jest taki jak dawniej..gdy imprezowal od piatku do poniedzialku i same dziewczyny kolo niego sie przekrecaly:( i to boli okropnie:((
tak samo jak to ze mowi ze ja jestem ta najwazniejsza..a przeciez kiedys tamtym tez tak musial mowic:((
i zawszze myslalam ze to cos ze mna jest nie tak:(( a tu widze ze jest wiecej takich osob, ktore sa zazdrosne o byle swoich ukochanych:) ktore wypytuja moze i niepotrzebnie... bo znacznie latwiej zyc w niewiedzy co nie dziewczyny???

21

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?
Last_tear napisał/a:

Delicious:) Że z żadną inną nie wyobraża sobie żeby miał wziąć ślub... No tak, przecież to wiem, widzę, czuję więc dlaczego ciągle porównuję sie do tych jego byłych? Dlaczego ciągle o tym myslę, przypominam sobie to, co juz mi opowiadał... Dlaczego nie potrafię sie pozbyc tych myśli...? Przeciez tak bardzo chcę skupić sie tylko i wyłącznie na nas...

Dlaczego tam mamy? Bo na nieszczęście dawno temu ktoś naszą płeć tak miło obdarzył.

Miałam tak samo jak Ty. Byłam zazdrosna o byłe dziewczyny mojego faceta. Ale za każdym razem rozmawialiśmy o tym i mi wyjaśniał, czasem przez moją głupią upartość i zazdrość to się ciągneło, ale starałam się bardzo i zwyciężyłam te "złe" myśli bo jak tu już jedna Kobietka wspomniała liczy sie tu i teraz, że on jest z Tobą smile
Napewno z czasem też uda Ci się te myśli odgonić i pomyśl : jak myślisz o tym to dajesz satysfakcję tym byłym dziewczynom, pytanie warto? Warto narażać związek na kłótnie i głupie myśli o jego przeszłości? Ja na to odpowiedziałam "nie". I tego się trzymam i jak mam chwilę słabości to mój facet mnie wspiera wtedy i Uświadamia smile Tak. Miałam dzisiaj taką rozmowę z nim i myślę że ten etap głupiej zazdrości i przeszłości mam już za sobą smile i tego Tobie też życzę smile

Ludzie...z każdą minutą zaskakują mnie coraz bardziej smile

22

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

Łatwiej ;]
Ja żyję w częściowej niewiedzy i mam spokój przynajmniej

23

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

Bardzo, bardzo Wam dziękuje kochane kobietki. Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy, że wspaierają mnie osoby, które rozumieją mój problem. Wiecie... ja mam tak, że są dni kiedy totalnie zwisa mi jego przeszłość, nie rusza mnie i cieszę się naszą miłością... Ale są też takie dni, kiedy moje myśli wciąż krążą wokół tej cholernej przeszłości i ja, nie dość, że przypominam sobie to co już mi mówił mój M to dodatkowo wkręcam sobie inne rzeczy... Myślę sobie, a może jest coś, czego nie wiem, a co totalnie zmieniłoby moje postrzeganie jego osoby. Chore, prawda? I martwię się tym jak głupia! Zaczynam myśleć, że już naprawdę świruję...;/ Wiem, że nie jedna dziewczyna marzy i dała by się pokroić za takiego faceta jakim jest mój Skarb - czuły, troskliwy i na maxa mi oddany... PO czterech latach on jest we mnie bardziej zakochany niż na początku... Ależ my jesteśmy dziewczyny, tak wymyślać sobie na siłe problemy;)

gosiu ... tak, chyba łatwiej. Czasami żałuję, że o cokolwiek pytałam.

Blizniaczko - cieszę się, że masz to już za sobą, ja też już chciałabym aby ta moja obsesja stała się tylko nieciekawym wspomnieniem;/

24

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

A ja mam na to tylko dwa powiedzenia.
1.Co było a nie jest nie pisze się w rejestr.
2. Ważne są tylko te dni których jeszcze nie znamy:)

Super jest niekiedy a niekiedy to wcale...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, a dzisiaj to dar losu!

25

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

Byłam w takiej sytuacji- mąż był moim pierwszym ale ja nie.Czy byłam zazdrosna o te byłe? Nie bardzo- bo tak jak Ktoś tu powiedział- najważniejsze,że byłam ostatnią.Jedynie jak chciałam Mu "dowalić" mówiłam- kurcze....... nawet nie mam skali porównawczej........

26

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

widzę że jednak źle robie i że nie warto go zadreczac a przede wszystkim siebie..ale jak sobie pomysle o tym czasem tak z dystansu to mam taki problem ze on wie o mnie wszystko< o moich bylych partnerach, zna ich i wie ze On byl dla mnie tym jedynym i przede wszystkim pierwszym> a ja znam tylko ze trzy dziewczyny a o reszcie nic nie wiem..i powiem wam ze nawet czasem sie rzucam o to ze ja mu mowie wszystko a on mi tylko jakies szczatki odburknie jak go pytam:/
ale to jak napisła Blizniaczka mi sie podoba:) i raczej tym wszystkim pannom nie dam wiecej tej satysfakcjiii:)
hmmm.. tylko czy mi sie to uda;-P

27

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

Gosia- musi się udać- z prostego powodu- zadręczanie się wyimaginowanymi przypuszczeniami i domysłami- nie ma najmniejszego sensu.Najważniejsze przecież się stało- w gąszczu różnych ludzi- znaleźliście się - i z tego chociażby trzeba się cieszyć.

28

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?
Danusia napisał/a:

Gosia- musi się udać- z prostego powodu- zadręczanie się wyimaginowanymi przypuszczeniami i domysłami- nie ma najmniejszego sensu.Najważniejsze przecież się stało- w gąszczu różnych ludzi- znaleźliście się - i z tego chociażby trzeba się cieszyć.

i choćby skały...:) Danuś i w tym wszystkim co raczej złe znalazłas to czym trzeba sie cieszyć:) tym ze jest mój!! a co było a nie jest nie pisze sie w rejestr jak to jedna z nas napisała prawda?:-)

29

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?
gosia1989 napisał/a:
Danusia napisał/a:

Gosia- musi się udać- z prostego powodu- zadręczanie się wyimaginowanymi przypuszczeniami i domysłami- nie ma najmniejszego sensu.Najważniejsze przecież się stało- w gąszczu różnych ludzi- znaleźliście się - i z tego chociażby trzeba się cieszyć.

i choćby skały...:) Danuś i w tym wszystkim co raczej złe znalazłas to czym trzeba sie cieszyć:) tym ze jest mój!! a co było a nie jest nie pisze sie w rejestr jak to jedna z nas napisała prawda?:-)

Gosieńko- i tak trzymaj!!!!!!!!!!!! Najważniejsze byście byli dla siebie dobrzy i wspierali się we wszystkich życiowych sprawach.Pamiętasz grubą kreskę  Mazowieckiego????? Czemuż i w tej sprawie jej nie zastosować??????

30

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?
Danusia napisał/a:
gosia1989 napisał/a:
Danusia napisał/a:

Gosia- musi się udać- z prostego powodu- zadręczanie się wyimaginowanymi przypuszczeniami i domysłami- nie ma najmniejszego sensu.Najważniejsze przecież się stało- w gąszczu różnych ludzi- znaleźliście się - i z tego chociażby trzeba się cieszyć.

i choćby skały...:) Danuś i w tym wszystkim co raczej złe znalazłas to czym trzeba sie cieszyć:) tym ze jest mój!! a co było a nie jest nie pisze sie w rejestr jak to jedna z nas napisała prawda?:-)

Gosieńko- i tak trzymaj!!!!!!!!!!!! Najważniejsze byście byli dla siebie dobrzy i wspierali się we wszystkich życiowych sprawach.Pamiętasz grubą kreskę  Mazowieckiego????? Czemuż i w tej sprawie jej nie zastosować??????

hihi big_smile z historii zawsze byłam noga ale cos tam pamietam;) także GrUba KreCha na wszystkie byłe!! i do przodu mam nadzieje cool

31

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

Danusia jesteś takim ,,dobrym duszkiem,, forum:) Potrafisz dodać otuchy kochana:)
Gosieńko - poradzimy sobie jakoś;)

32

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?
Last_tear napisał/a:

Danusia jesteś takim ,,dobrym duszkiem,, forum:) Potrafisz dodać otuchy kochana:)
Gosieńko - poradzimy sobie jakoś;)

Kochanie- wiele przeżyłam- i myślę,że właśnie to sprawiło,że staram się odróżnić rzeczy ważne ..... od mających znaczenie  .... owszem - ale niewielkie.

33

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

oj potrafisz potrafisz:-****   ;=):

34

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

Dziewczyny dacie radę smile ja zawsze sobie powtarzałam i nadal powtarzam he he smile bo trening czyni mistrza smile mimo byłych wybrał mnie smile mam Skarb i liczy sie to co jest teraz i to co razem przeżyliśmy smile no i zawsze można faceta jakos miło zaskoczyć smile mam ogromną satysfakcję jak mój facet powie mi hmmm lub wow w tych chwilach i zawsze potem komplementem sypnie smile więc rada nie skupiac sie na jego przeszłości tylko Waszej przyszłości i miłych niespodziankach we dwoje smile prawda że przyjemniejsze?

Ludzie...z każdą minutą zaskakują mnie coraz bardziej smile

35

Odp: Nie pierwsza dla pierwszego?

gdy moj chlopak opowiada mi o swoich dziewczynach tez sie zle z tym czuje , ale mysle wtedy ze to ja mam jego przy sobie a nie one ze mnie wybral ze musze miec cos wyjatkowego w sobie skoro wybral mnie smile i tym sie ciesz , nie mysl ze z innymi bylo mu dobrze bo jest z toba i bedzie bo przysiagl smile i zycze ci zebys uwiezyla w siebie a wszystko sie ulozy smile) pozdrawiam .

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Nie pierwsza dla pierwszego?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018