Witam was dziewczyny, mam nadzieje, ze poradzicie mi cos w tej sytuacji, a może ktoś zna sie bardziej na prawie i mnie uświadomi.
Otóż jestem studentką i wynajmuje dwupokojowe mieszkanie z 3 wspolokatorkami. Z jedną z nich ( nazwijmy ja K.) dziele pokoj, druga ma swoj pokoj. W ciągu calego roku między mną a K. bylo duzo konfilktów. Nieraz wystawiała moją cierpliwość na próbe. Jej chlopak pracuje zaa granicą, bardzo rzadko sie widują. Ona go zdradza i sypia z wieloma chłopakami. Nieraz chwaliła się, ze sie nie zabezpiecza. Ostatnio wypłynela wiadomosc, ze prawdopodobnie zarazona jest Kiłą. Stan jest juz zaawansowany bo sama ona zaczela sie juz zle czuc. Do lekarza nie idzie ( bo jest glupia, bo sie boi sama nie wiem z jakich wzgledow, ale faktem jest, ze tego nie leczy). Wystraszylam sie i zdenerwowałam bardzo. Dzielimy jedną lazienke, jedna toalete i jedna wanne. Zabralam swoje reczniki z lazienki, gąbke, gdy mam zalatwic potrzebe w ubikacji ciagle mysle o tych bakteriach. Nie moge sobie pozwolic na to bym sie czyms zarazila, mam narzeczonego, ustabilizowane zycie seksualnie i boje sie, zeby cos zlapac! Bylam juz u lekarza zbadał mnie, prawdopodobnie nic nie mam, ale sam ten lekarz powiedzial, ze nawet jesli to nie Kiła (bo 100 % udowodnione nie jest, ciagle nie byla na krwi) to jest wiele innych chorob wenerycznych, które moga w wiekszym stopniu zarażać i ze radzi wyprowadzke, bo jak zyc w takich warunkach. Zdecydowalam sie na wyprowadzke, moja cierpliwość się skonczyla. Znalazlam pokoj w innym domu, zaplacilam juz kaucje zeby od 1 maja móc sie wprowadzić i mieszkac w normalnych warunkach. Zadzwonilam do wlasciciela (obowiązuje mnie umowa do czerwca, z miesiacznym wypowiedzeniem). Opowiedzialam mu sytuacje, liczylam na jakies zrozumienie, ale oczywiscie sie przeliczylam. Zaczal mowic mi o paragrafach, niezle mnie nastraszyl, bo wiadomo, dla niego nie na reke jesli przestane placic. Ja pomyslalam sobie, ze za maj moze wziac moje pieniadze z kaucji ktora wplacilam w pazdzierniku ( juz nawet nie licze na jej zwrot , jest to rownowartosc jednego czynszu) a z czerwcem dac juz sobie po prostu spokoj, w koncu jakies pieniadze wplyna, dziewczyny zostają. Powiedzial, ze to moja wola z ta wyprowadzka, ale umowa to umowa. Moje pytanie, jak myslicie, czy moze mi zrobic prawnie problemy? Cos slyszalam, ze nie moze wytyczyc sprawy na taka mala kwote, ale nie wiem czy to prawda. Sama nie wiem co robic. Moglabym tu jeszcze zostac, bo nie jest za pozno ale ja nie chce! Jak mozna zyc w takich warunkach w ogole nie czując komfortu. A juz wplacilam kaucje za nowy pokoj. Czuje sie okropnie, juz tyle kasy wydalam w to mieszkanie ( w s tyczniu przyszla ogromna nadplata za wode), tak sie wkopalam z tym mieszkaniem jak z niczym innych w swoim zyciu! Co o tym myslicie? Czy moze mi zrobic duze problemy?
Podobne tematy
Efrell, po pierwsze do jakiego ty lekarza chodzisz?
Kiła należy do chorób wenerycznych i u osób dorosłych szerzy się przede wszystkim przez kontakt seksualny (również oralny i analny) lub przez kontakt twojej śluzówki z krwią osoby zarażonej. Przebywanie w obecności osoby zarażonej, wspólne mieszkanie czy używanie tych samych sztućców, podanie ręki nie stanowi żadnego zagrożenia.To nie jest średniowiecze a 21 wiek.
Powiedz mi jakie objawy ma twoja współlokatorka i czy to potencjalnie zarażona osoba poinformowała ciebie o tym że może miec kiłe, czy zwyczajnie usłyszałaś to drogą tzw. "pantoflową"?
Odnośnie twojej umowy najmu, jeżeli w umowie nie było zawartej adnotacji dotyczącej wcześniejszego zakończenia umowy to prawo stoi po stronie Wynajmującego.
Jeżeli jednak taki zapis się znalazł to wynajmujący nie może robić żadnych problemów.
Jednakże wnioskuje z twojego postu że umowa jest na czas określony więc w takim wypadku nic nie zrobisz.
Tutaj można przytoczyć orzeczenie Sądu Najwyższego (III CZP 92/2006), dotyczące możliwości i przesłanek wypowiedzenia tego typu umów. W uzasadnieniu orzeczenia SN zwraca uwagę, iż ustawodawca traktuje umowę zawartą na czas określony jako trwałe zobowiązanie, które gwarantuje stronom pewność, iż wynikające z niego uprawnienia i obowiązki nie wygasną przed upływem terminu określonego w umowie.
W twoim przypadku przypuszczam że zapis o wcześniejszym zakończeniu umowy się nie znalazł w takim wypadku mają tutaj zastosowanie przepisy Kodeksu Cywilnego i Ustawy o ochronie praw lokatorów, co zgodnie z obowiązującym stanem prawnym zamyka ci drogę do wcześniejszego rozwiązania umowy.
Napisałaś również że jest Was tam troje. Czy druga współlokatorka też się wyprowadza?
Mieszkasz od października - jesteś tam zameldowana? on płaci podatek od wynajmu, czy robi to na lewo?
Przeczytaj umowę, co tam jest - jeśli jest napisane, że właściciel dostaje tyle i tyle za mieszkanie, to nic mu do tego, ile osób tam mieszka (ot dziewczyny, które zostają będą płacić więcej), jeśli masz wpisane, że w 3 osoby wynajmujecie i każda z osobna płaci, to trochę inaczej jest.
Każda dobra umowa powinna zawierać klauzulę - jak ją zamknąć i jakie konsekwencje wiążą się z taką sytuacją. W razie czego sprawdź w kodeksie cywilnym, może na forum prawnym poszukaj podobnego przypadku.
Być może gość próbuje cię nastraszyć, by wyciągnąć od ciebie więcej kasy.
zuza 2215 - Byłam u lekarza ginekologa. Owszem, czytalam oraz lekarz poinformował mnie, ze kiłą można zarazić się droga płciową, ale istnieją przypadki zarazenia poprzez toalete/ recznik. Rzadkie przypadki - ale ISTNIEJĄ. Poza tym lekarz ginekolog poinformował mnie, ze skoro ona sypia z wieloma mężczyznami i się nie zabezpiecza, może miec inne w sobie choroby, infekcje poprzez które w większym czy mniejszym stopniu jest możliwość zarazenia poprzez toalete czy recznik. Nie napisalam nic o podawaniu ręki czy uzywaniu szcztucców.
Z tą kiłą to nie są domysły od zyczliwej osoby. Poinformowała mnie o tym druga wspólokatorka, która ma swój pokoj , ze K. jej o tym powiedziała. Ze po zbadaniu, okresleniu objawow lekarz powiedzial ze bardzo możliwe, ze jest to kiła i ze powinna natychmiast zrobić badanie krwi i rozpoczac leczenie.
Nie wiem, czy ktokolwiek chciałby mieszkac w "takich warunkach". Ja o siebie bardzo dbam a takze i o swoje zdrowie. Nie czuje się komfortowo kladąc papier toaletowy na deske za kazdym razem gdy mam usiąść. A i mialam zapytać, Ty zuza 2215 kiedy załatwiasz potrzebe w toalecie publicznej siadasz na deske tak po prostu ? Czy jak większosc obawiasz sie? Bo ja sie teraz tak czuje u "siebie" w domu.
W umowie, istnieje punkt mówiący ze nie przyzwala nam prawo do odstapienia od umowy wczesniej niż czerwiec.
Jednakże wczoraj postanowiłam skonsultować się z prawnikiem w tej sytuacji. Nie ma umowy od ktorej nie mozna nie odstąpić. Dal mi wskazowki jak powinnam to zalatwic i dla swojego spokoju sie wyprowadzić.
Averyl - nie jestem tu zameldowana, ja tylko studiuje w tym mieście. I wlasnie tez zastanawiałam sie czy odprowadza podatek od wynajmowanego mieszkania, ale niestety nic mi na ten temat niewiadomo..
Tak istnieją przypadki zarażenia poprzez toaletę albo ręcznik mimo że sporadyczne ale to może nastąpić tylko i wyłącznie wtedy kiedy choroba jest już w stadium zaawansowanym gdzie na ciele występuje, wysypka, owrzodzenia, sączenie się z ran, wtedy to jak najbardziej taka osoba wymaga natychmiastowej izolacji i hospitalizacji.
Następna sprawa to taka że nigdy ale to nigdy nie wolno używać czyjegoś ręcznika ponieważ każdy ma własną florę bakteryjną i własną odporność na czynniki chorobotwórcze. Tak więc to co dla kogoś nie stanowi zagrożenia, dla ciebie może być problemem.
Nie napisałaś czy druga współlokatorka też się wyprowadza?
A co poradził ci radca prawny do którego się udałaś?
Odnośnie publicznych toalet to każdy wie jak jest ale tu jest aspekt utrzymywania czystości w tego typu miejscach a co pozostawia wiele do życzenia.
Od każdej umowy można odstąpić tylko trzeba się liczyć z konsekwencjami z tego płynącymi.
Osobiście sądze, ze choroba jest w stopniu zaawansowanym, bo jej problemy z tym widziałam juz od października, czyli od początku kiedy zamieszkałysmy razem. Widzialam, ze cos nie gra, bo ciągle sie tam drapala, mowila, ze ją piecze i uzywała jakis tanich maści, ktore byly bez recepty. Nic to nie pomagalo, a ja myslalam po prostu, ze ma jakies grzybice itp. Poza tym wyczytałam, ze w pozniejszym stadium kiła atakuje węzly chlonne, gardlo itp. A K.3 tyg temu zaczela sie zle czuc, narzekała przede wszystkim na gardło. Sadziła, ze to angina, ale do lekarza nie poszla. Ma kolezanke farmaceutke i ta kolezanka sprzedala jej jakis antybiotyk, ktory K. nie pomogl. Pozniej nastepny, ktory rowniez nie pomogl, czyli cos jest po prostu nie tak. Trudno jest stwerdzić wszystko na 100 %, bo ona po prostu sie nie leczy tak jak powinna. A teraz juz tym bardziej nie powie prawdy.
Prawnik powiedział, ze od kazdej umowy da sie odstąpić. I np na taka sytuacje jak ta, jest paragraf, teraz nie pamietam dokladnie tresci, ale sens jest taki, ze najemca, ktory uwaza, ze cos zagraza jego zdrowiu w tym mieszkaniu lub np mieszkanie zagraza jego zdrowiu (tynk sie sypie, lub jest grzyb na scianie), lub do mieszkania dochodzi hałas najemca ma prawo wypowiedzieć umowe bez zachowania terminu i dodatkowo nawet jesli wiedzial o jakis wadach mieszkania wczesniej ma pelne prawo wypowiedziec umowe natychmiast. Prawnik poradził zatem zawiadomienie wlasciciela, ale rowniez przeslania na jego adres listem poleconym wypowiedzenia z uzasadnieniem. I tyle. Jesli wlasciciel bedzie chcial ode mnie pieniedzy za czynsz i rachunki za maj i czerwiec, teoretycznie moze wnieść sprawe do sądu. Choc prawnik stwierdzil, ze raczej nie bedzie mu sie to opłacało, a poza tym nie zameldował nas tam tymczasowo i w ogole niewiadomo, czy odprowadza podatek od tego mieszkania. Wiec mam sie nie martwic, po prostu wyslac mu wypowiedzenie i tyle.
Mimo wszystko troche sie denerwuje, juz nawet myslalam, czy po prostu moze lepiej dam mu pieniadze na te 2 czynsze i swiety spokoj.
Jednak to jest w sumie ponad 1000 zł i mi szkoda... wiec raczej nie zaplace i bede sie trzymac swoich praw.
Druga dziewczyna sie nie wyprowadza. Nie ma pieniadzy na nowe mieszkanie (np kaucja) oraz liczy na zwrot kaucji z tego mieszkania. Mimo, ze by bardzo chciala, powiedziala, ze sie przemęczy.
Radca prawny do którego się udałaś odnosi się do "Art. 682. kc Jeżeli wady najętego lokalu sa tego rodzaju, że zagrażają zdrowiu najemcy lub jego domowników albo osób u niego zatrudnionych, najemca może wypowiedzieć najem bez zachowania terminów wypowiedzenia, chociażby w chwili zawarcia umowy wiedział o wadach."
Artykuł odnosi się do wad mieszkania za które Najemca jest odpowiedzialny (np. nieszczelne okna, grzyb na ścianie). W twoim przypadku Najemca nie może być odpowiedzialny za stan zdrowia twojej współlokatorki, równie dobrze twoja współlokatorka mogła mieć grypę co też stanowi zagrożenie dla twojego zdrowia i czy w takim wypadku też wypowiesz umowę stosując Art. 682 kc ? Czy w takim wypadku Najemca ma wtargnąć do mieszkania i na silę zaciągnąć współlokatorkę do lekarza? W takim scenariuszu mamy już doczynienia z czynną napaścią/naruszeniem nietykalności cielesnej art. 223 kk
Jeżeli sprawa z jakiegoś względu trafi do sądu i współlokatorka która jest meritum tej sprawy przedstawi zaświadczenie od lekarza i wyniki badań z wynikiem negatywnym to w takim wypadku ty efrell zostaniesz pociągnięta do odpowiedzialność prawnej i mało tego że będziesz musiała pokryć koszty Wynajmującego ale także koszty sądownicze.
Radze ci aby twój radca prawny przedstawił ci wszelkie możliwe opcje a nie tylko jedną ewentualność.
Następna sprawa to jeżeli twoja trzecia współlokatorka nie podzieli przed sądem twoich obaw plus dojdą do tego negatywne wyniki badań, wtedy już sprawa nie będzie taka różowa. Do tego może jeszcze dojść kwestia "Pomówienia" z twojej strony, gdzie twoja współlokatorka może wszcząć postępowanie karne przeciwko tobie na podstawie Art. 212 KK
Przemyśl to jeszcze raz zanim podejmiesz konkretne kroki czy warte to jest zachodu.
Pozdrawiam
Zuza
Juz podjelam te kroki i sie wyprowadzilam. Wyslałam też wypowiedzenie. Jak sprawa sie rozwiąze to sie okaże. I prosze,nie porównuj grypy do kiły, innego syfa czy hiv. W razie czego mam trzecia wspólokatorke, która powie prawde. Pozdrawiam
I jak się zakończyła twoja historia efrell?