Witam!!
W lutym tego roku zlozylam pozew o rozwod z mezem obcokrajowcem do Piotrkowa Trybunalskiego. Do dzis nie ma odzewu. Wczoraj dzwonilam do Pań i jedna udzielila mi rady abym poprosila meza aby wyznaczyl kogos tutaj w Polsce by odbieral za niego poczte jakby posredniczyl miedzy nim a sadem. Dzieci nie mamy majatku tez wiec Pani z sadu powiedziala ze problemu by nie bylo. Ale ja nie mam kontaktu z mezem od 7 miesiecy go nie widzialam nie wiem nawet czy mieszka tam gdzie mieszkal. Nie wiem co robic jestem zalamana powiedziano mi ze moze za pol roku bedzie sprawa i jak poczty nie odbierze to bedzie przekladana. Czy moze ktos z Was dziewczyny mial podobna sytuacje i wie co robic by to wszystko jakos przyspieszyc?? PROSZE O POMOC