netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

69 odpowiedzi37 077 wyświetleńzałożony przez malamiki, 22.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 70 ]

1

Temat: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Witam!
Postanowiłam napisać tutaj, bo kompletnie sobie nie radzę. Może któraś miała podobnie?

Mam 21 lat. Byłam z chłopakiem 3 lata. Do czwartku. Byliśmy zaręczeni od 8 miesięcy. Mieszkaliśmy razem od początku grudnia.
Nie widzieliśmy świata poza sobą. Zmieniłam go bardzo - kiedyś nie był w stanie wytrwać w związku, to ja byłam pierwszą, którą szczerze pokochał, z którą chciał być. Powtarzał, że jestem jego jedyną i mimo młodego wieku wie, że to ze mną chce być. Oświadczył mi się na wspólnych wakacjach. Mówił, że zostanę jego żoną, matką jego dzieci. Był bardzo szczęśliwy. Nie mogłam na nic narzekać.

Na początku grudnia wprowadził się do mnie. Zaryzykował zerwaniem kontaktu z matką, która histerycznie przeżyła utratę syna z domu. Namawiała nas nawet żebyśmy z nią mieszkali, ale my chcieliśmy sami, jak na dorosłych ludzi przystało. Nie miał z matką kontaktu, była obrażona. Miał tylko mnie, nikogo innego już z rodziny. Na początku wszystko wydawało się bajeczne. Wspólne poranki, wszystkie noce, wspólne gotowanie, zakupy. Nie raz wracałam z pracy i czekały na mnie kwiaty, obiad. Jednak szybko zaczęło się psuć. Nie pamiętam kiedy konkretnie, luty / marzec. Może już w styczniu. Po prostu zgubiła nas codzienność i ta pewność, że skoro mieszkamy razem to już tak będzie. Wkradła się rutyna. Nie wychodziliśmy nigdzie razem. Byliśmy zagonieni pracą, aby się utrzymać i dawać radę. Wracaliśmy z pracy i schemat był taki sam - leżenie przed telewizorem / komputerem, jakiś film albo serial. Zaczęły się kłótnie dosłownie o wszystko i tak naprawdę o nic. O porozrzucane ciuchy, nie pozmywane naczynia, nie zrobienie zakupów. Czasami już drażniło nas wszystko. Miałam sporo innych problemów na głowie. Studia, problemy w pracy, brak kasy, później zmiana pracy, która całkowicie pochłonęła moje myśli ponieważ bardzo się nią stresowałam. To wszystko przełożyło się na seks. Nigdy nie miałam ochoty. Kochaliśmy się coraz rzadziej, czasami raz na 2 tygodnie. Potrzebowałam wtedy jego bliskości, ale nie takiej. Rozmawialiśmy o tym i starał się okazywać mi czułość, bliskość, nie mając na myśli seksu. Ale i to nie pomagało. Nie raz się o to kłóciliśmy, w końcu on też miał swoje potrzeby. Ja non stop byłam spięta, rozdrażniona, zmęczona. I tak z dnia na dzień się psuło.

Tydzień temu w piątek postanowiliśmy wyjść gdzieś razem w końcu. Ja się odstresowałam po pracy, spędziliśmy miło czas w kinie. Na następny dzień rano wyjechał na mecz, bo jest zaciętym kibicem. Ja umówiłam się z przyjaciółką, chciałam odreagować ostatnie stresujące dni. Wiedziałam, że wróci w nocy, a że mamy (mieliśmy!) kawalerkę, zapytałam czy może u nas nocować. Zgodził się. W między czasie spotkałyśmy znajomych, impreza skończyła się późno w nocy, wróciłam do domu z przyjaciółką i kolegą, który był widocznie zainteresowany nią. Przebudziłam się nad ranem, gdy wrócił On. Był wściekły, że kolega u nas nocował. Może faktycznie popełniłam błąd nie zawiadamiając go o tym, ale przecież nie miałam nic na sumieniu. W niedzielę było w miarę ok, chociaż nie był specjalnie w humorze. W poniedziałek zadzwonił po pracy, że jedzie do znajomych. Zadzwoniłam późnym wieczorem powiedział, że nie wróci na noc, bo nie ma ochoty i że chce odreagować. Wrócił we wtorek z samego rana. To, że był u znajomych jest pewne. We wtorek już nawet nie leżał obok mnie, nie przytulał, nie rozmawiał. Pisał z kimś smsy. W środę wyszedł spotkać się z kolegą. Po powrocie powiedział, że podjął decyzję i odchodzi. Że coś się wypaliło, że nie ma już siły szarpać się, kłócić i walczyć ze sobą. Że już nie chce tego naprawiać i że coś w nim pękło. Ze środy na czwartek - świadomość, że ostatnią noc śpi obok mnie wprawiała mnie w przerażenie - gdy spytałam kto napisał smsa, powiedział, że dziewczyna, którą poznał na meczu w sobotę. W czwartek gdy byłam w pracy powiedział mi, że spotkał się z kolegą - później wydało się, że go tam nie było. Zadzwoniłam do jego przyjaciela. Spotkali się tego dnia wieczorem. Chciał mu przemówić do rozsądku, żeby nie popełniał takiej głupoty, nie zostawiał mnie, bo będzie żałował. On był wyjątkowo uparty, jak nigdy - zawsze był dość wpływowy, ale nie tym razem. Gadał jak zahipnotyzowany o wypaleniu, że on nie chce, że coś pękło, etc... Wrócił do domu, spakował najpotrzebniejsze rzeczy i... odszedł. Wrócił do mamy.

Jeszcze gdy odchodził próbowałam walczyć. Nie chciałam pozwolić mu odejść. Gadałam, że nie wszystko stracone, że możemy wszystko odbudować, starać się - co on, że nie chce. Że brak seksu też sprawił, że się od siebie bardzo oddaliliśmy. On próbował to komunikować, ale ja nie zauważałam. Nie w porę. Mam teraz olbrzymie poczucie winy. Gdy wyszedł, nawet nie płakałam. Byłam w szoku. Jak to go nagle nie ma? Reszta rzeczy jest, może wróci... Ale od piątku jest coraz gorzej. Myślę o nim cały czas. Tęsknię strasznie. Mam ogromną nadzieję, że zatęskni, wróci. Nie chcę nawet przyjąć do wiadomości, że będzie inaczej. Płaczę cały czas. A on od czwartku milczy. I ja też, bo łudzę się, że zatęskni. Nie chcę go nękać smsami, może to mu otworzy oczy jak zauważy brak mojej jakiejkolwiek obecności na co dzień. Jego rzeczy dalej u mnie są. Ma je odebrać, ale nie wiem kiedy, bo się nie odzywa. Dzisiaj przez telefon rozmawiała z nim moja koleżanka - dziewczyna jego przyjaciela. Zapytała kiedy odbierze rzeczy - odpowiedział, że może dzisiaj, może jutro... Zapytała czy wróci - odpowiedział, że raczej nie. Cholernie boli to, że on normalnie funkcjonuje, a ja rozpadłam się na milion kawałków. Płaczę, patrzę w ścianę, nie mam ochoty na nic. Cały świat wywrócił się do góry nogami. Był dla mnie najważniejszą osobą na świecie. I nagle go nie ma. Zostałam sama w czterech ścianach, zdana tylko na siebie. Wariuję. Chciałabym żeby wrócił! Wszystko by wyglądało inaczej...

Czuję się zostawiona sama sobie z tym uczuciem, miłością, tęsknotą, wspomnieniami... On odszedł i widocznie nie żałuje. Normalnie funkcjonuje, w przeciwieństwie do mnie. Co do dziewczyny, którą opisywałam wyżej podobno nic między nimi nie ma. On chce być sam. Takie "wypalenie" wszystko przekreśla? Moim zdaniem to nie wypalenie, tylko zmęczenie, wszystko się kumulowało przez ostatni czas. Bo jak odchodził, powiedział że mnie kocha i zawsze pozostanę w jego sercu. I żebym się nie łudziła, że wróci, bo może zatęskni dzisiaj, jutro, pojutrze, ale może też nie zatęsknić...
Czekam na jego odzew. Boję się zadzwonić żeby znowu nie usłyszeć jego obojętności w głosie... sad

2

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Jak to mawiają daj mu oddejść, jak kocha to wróci, a jak nie wróci to nie był tego wart.

Wiem, że łatwo powiedzieć ale musisz zadbać o siebie. Wyjdź ze znajomymi, spotkaj się z przyjaciółką. Zrób aby o nim nie myśleć. Sądzę, że wszystko się poukłada.

3

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Tylko czy na prawdę powrót kogoś, kto z góry mówi że "powrotu nie chce i być może wcale nie zatęskni" jest czymś czego chcesz najbardziej w życiu? Czy jego powrót na pewno coś zmieni na lepsze? Czy chcesz takiego życia jak opisałaś powyżej?
Może po prostu boisz się samotności i chcesz mieć przy sobie "choćby jego". Byle był... Nie wiem czy to jest najlepszy pomysł. Spróbuj pomyśleć choć na chwilę o sobie, o swojej przyjemności. Wyjdź ze znajomymi, pokaż mu że potrafisz ŻYĆ. Póki co cały swój sens życie przelewasz na niego, a to wielki błąd. Każdy z nas powinien potrafić ŻYĆ... i z kimś i samemu. Jeśli zapomnisz sobie i własnym życiu, to nawet jego powrót nic nie zmieni, bo każdy problem między Wami będzie "gigantyczna tragedią". Gdy potrafimy znaleźć sens w życiu, nie patrząc jedynie na ta jedną osobę, to i problemy są łatwiejsze do rozwiązania.

4

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Zadzwonił przed chwilą. Zapytał tylko kiedy może odebrać resztę swoich rzeczy. Powiedziałam, że nawet jutro, na co on, że jutro nie może bo jest umówiony... Zapytałam czy z tą dziewczyną odpowiedział, że to nie jest już moja sprawa. Zapytałam dlaczego się nie odzywał od czwartku powiedział, że po co, nie chciał mi robić nadziei. Powiedział, że ta decyzja w nim narastała już od długiego czasu, a ostatnie dni go tylko w tym upewniły. Zapytałam czy tęskni powiedział, żebym nie zadawała trudnych pytań. W końcu się zirytował moimi naciskami i chciał kończyć rozmowę, ale ja przedłużałam... Zapytałam jak mam żyć dalej, powiedział, że mam rodzinę, przyjaciół, oni się mną zajmą. Że on już nie widzi sensu do powrotu. Że przyjedzie w środę zabrać swoje rzeczy i żebym nie utrudniała tego. Zdenerwował się powiedział, że nie potrzebnie dzwonił. Że mam nie pisać ani nie dzwonić, on się ze mną w środę skontaktuje. Zapytałam w końcu czy mnie kocha, odpowiedział NIE.

Jest mi cholernie ciężko. Mam poczucie winy, że nie walczyłam o ten związek kiedy był na to czas. Kocham go strasznie...

5

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Jest mi strasznie przykro i bardzo Ci współczuję. Musisz pewnie przeżywać okropne chwile.

Trudno mi powiedzieć o prawdziwym powodzie Waszego rozstania, bo Was nie znam.
Może naprawdę nie działo się u Was dobrze i zamiast w porę to naprawiać, wciąż robiliście nowe błędy.
Może naprawdę poznał inną, która była jego zapalnikiem do odejścia.
A może odszedł pod wpływem chwili ale wróci.

Walczyć oczywiście możesz, dla spokoju sumienia (że zrobiłaś wszystko), ale nie zapominaj w tym o swojej godności.

Ja też kiedyś strasznie walczyłam po odejściu faceta. Niestety przesadzałam, poniżyłam się i potem miałam wyrzuty.

6

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

doskonale cie rozumiem co czujesz. miałam podobnie. rok temu zostawił mnie chłopak po ponad 3 latach.nagle z dnia na dzien mi oswiadczył, ze chce byc sam. okaząło sie jednak ze bardzo szybko po rozstaniu znalazł sobie nową. tak samo twój, jestem pewna, ze ma kogos na oku, moze to wlasnie ta dziewczyna.mnie tez bolało to, ze ja ryczałam tyle, bylam załamana a  mój były swietnie sobie radził dalej w zyciu.olał mnie ciepłym moczem i umilał sobie czas z nową dziewczyna, ktora zrestza mocno kocha..przynajmniej tak ma w opisie na gg. minał prawie rok i do tej pory o nim myśle i tęsknie tak bardzo.brakuje mi jego i chyba zawsze juz bedzie.zostawił mnie w taki chamski sposob i tez mowił, zebym nie robiła sobie nadziei.....czyli jednak mozna zbudowac szczęscie na czyims nieszcześciu. nie łudź sie , ze wróci bo pewnie nie. wspołczuje ci bardzo bo cie dobrze rozumiem.do poki nie poznasz kogos bardziej wartosciowego i w ogole lepszego pod kazdym względem ciągle bedziesz o nim myślec!!!!!

7

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.
vilya napisał/a:

doskonale cie rozumiem co czujesz. miałam podobnie. rok temu zostawił mnie chłopak po ponad 3 latach.nagle z dnia na dzien mi oswiadczył, ze chce byc sam. okaząło sie jednak ze bardzo szybko po rozstaniu znalazł sobie nową. tak samo twój, jestem pewna, ze ma kogos na oku, moze to wlasnie ta dziewczyna.mnie tez bolało to, ze ja ryczałam tyle, bylam załamana a  mój były swietnie sobie radził dalej w zyciu.olał mnie ciepłym moczem i umilał sobie czas z nową dziewczyna, ktora zrestza mocno kocha..przynajmniej tak ma w opisie na gg. minał prawie rok i do tej pory o nim myśle i tęsknie tak bardzo.brakuje mi jego i chyba zawsze juz bedzie.zostawił mnie w taki chamski sposob i tez mowił, zebym nie robiła sobie nadziei.....czyli jednak mozna zbudowac szczęscie na czyims nieszcześciu. nie łudź sie , ze wróci bo pewnie nie. wspołczuje ci bardzo bo cie dobrze rozumiem.do poki nie poznasz kogos bardziej wartosciowego i w ogole lepszego pod kazdym względem ciągle bedziesz o nim myślec!!!!!

minal dopiero rok,wiec nie panikuj,ze zbudowaqli takie wielkie szcze4scie

8

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Może musieliście zamieszkać ze sobą by dowiedzieć się że może to nie tędy droga jesteście młodzi całe życie przed wami. Może za jakiś czas wrócicie do siebie i będzie inaczej, a może spotkasz zupełnie kogoś innego na swojej drodze.

9

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Miał przyjechać dzisiaj po rzeczy, ale nie ogarnął transportu, jutro przyjedzie. A mnie wykańcza perspektywa stresu przed ostatnim spotkaniem i jego obojętnością.
Dzisiaj napisałam mu smsa, że nie wszystko stracone, że ja nie raz latałam za tym związkiem, więc niech i on tym razem się nie poddaje, że bycie w związku oznacza trwanie także w chwilach kiedy pojawia się kryzys. Odpowiedzi jakie dostałam to np. żebym dała mu spokój, że dla niego to definitywny koniec, żebym nie pisała, bo go zniechęcam jeszcze bardziej, że on już nic ode mnie nie chce, chce tylko zabrać rzeczy. I że ja go odpychałam przez ostatnie tygodnie - chodziło o brak seksu. Komunikował mi to, ale ja nie wiem, żyłam w swoim świecie, problemów, zalatania. I tu mam cholerny żal do siebie, że olewałam jego potrzeby.
Nie chce mi się rano wstawać z łóżka, zaczynać kolejnego dnia bez niego... Chodzę do pracy z czystego zdrowego rozsądku żeby się utrzymać, a najchętniej bym ją rzuciła. Nie mam siły na nic... Mam poczucie winy, poczucie bezsilności, odrzucenia, tęsknoty... sad

10

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Brak seksu nas zabił... A raczej jego. Ja potrzebowałam czułości, bliskości, jego przytulenia. Mam cholerne poczucie winy. Ale czy to jest racjonalny powód żeby odejść od kochającej osoby? Czy to "zabiło" w nim uczucie po 3 latach związku? Czy już nigdy nie przejdzie mu przez myśl żeby wrócić...? sad Przeżywam koszmar... Nie chce mi się żyć bez niego. Kocham go strasznie, brakuje mi go, cały świat mi się zawalił... sad

11

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Podobnie zachowywał sie mój były. Był taki oschły. niemiły i wrecz chamski.Niby jesteś tyle z kims, kochasz go i w ogole jest super pięknie a na końcu wychodzi, ze tak naprawde był wielkiem ch***.  Nie masz sie co obwiniać, że go olewałas w tych sprawach bo jakby naprawde cie kochał to by chciał cos naprawić. ja tez sie obwiniłam, ze byłam taka i siaka, że to moja wina była ze mnie zostawił. Ale mój ideałem tez nie był i twój tez nim nie jest. wina najczesniej lezy po dwóch stronach. Jestem pewna, ze ma kogoś. Ja zresztą czułam sie tak samo jak ty, nic mi sie nie chciało, nie miałam na nić ochoty.czesto chodizłam sobie sama na spacerki. w pracy zdarzało mi sie na początku płakać. Byłomi smutno, że po tylu latach mnie olał tak po prostu jakbym nic dla niego nie znaczyła.Zreszta do tej pory zdarza mi sie płakać po nim a minął prawie rok. Bedzie ci trudno ukłądać sobie zycie na nowo. Dopóki nie poznasz kogos innego bedziesz myślec o nim ciągle. Nie narzucaj mu sie, nie pisz do niego, nic ci to nie da a jak sama widzisz możesz jedynie go zniechęcić. Moj swiat tez sie zawalił ale trzeba życ dalej. W zasadzie ja o swoim myśle codzinnie. nawte śnił mi sie wczoraj i dzisiaj też.

12

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Nie wmawiaj sobie, ze to brak seksu spowodował, że cie zostawił. Miłość to nie tylko seks. Niestety po czasie popada sie w rutyne, praca dom , siedzenie w domu taka nuda czasem sprawia, ze sie szuka wrażeń. Mysle, ze chłopak zauroczył sie kims innym i dostał skrzydeł nagle.

13

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Nie odzywał się już do Ciebie?
Byliśmy razem 3 lata. Byliśmy zaręczeni. Zamieszkaliśmy razem w grudniu i w zasadzie od 3-4 miesięcy był problem z seksem. Był sporadyczny. On nie raz mi komunikował, że ma swoje potrzeby, że czuje się jak stary facet bez seksu, a ma dopiero 21 lat. Ale ja go kochałam! Tylko potrzebowałam "innej" miłości. Przytulenia, wsparcia. Czy to jest wystarczającym powodem żeby odejść? Już pewnie nie będzie chciał wracać, bo nie będzie się chciał wpakować w taki związek... sad A ja czuję się jakbym go kochała jeszcze bardziej. Jakbym się otrząsnęła ze wszystkiego. Poznał dziewczynę i pewnie poczuł się atrakcyjny dla kogoś...

14

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.
malamiki napisał/a:

Brak seksu nas zabił... A raczej jego.

vilya ma rację. Nie obwiniaj się, że brak seksu zabił wasz związek. Przecież seks jest dopełnieniem miłości,
a nie jej celem. Może tak naprawdę on nie dorósł jeszcze do poważnego związku. Myślał, że miłość to tylko
"kwiaty i diabeł rogaty", a tak niestety nie jest...

15

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

u mnie było tak, ze z dnia na dzien mi powiedizał, ze chce byc sam. jeszce pamietam rozmowe z nim pzez tel dzien przed zerwaniem. wszyskto było super. cieszyłam sie, ze przyjedzie. a jak juz prztjechał to stwierdzil, ze chce byc sam, ze niby on nie czuje tego co na początku. zaczelam ryczec. weszłam do auta.siedizlam i ryczałam. kazął mi wyjsc bo jedzie do domu. po czym podjechał kawałek wysiadł z auta, otworzył mi drzwi i wyciagnał na siłę z auta i zostawił mnie zaryczana na srodku ulicy i pojechał.nigdy tego nhie zapomne. jak mnie potraktował. potem sie nie odzywał. potem cos zadzownil po kilku dniach , pogadał na gg jak małę dziecko, powiedizal mi ze chce byc sam zebym sie nie łudziłą, ze wróci. powiedzil, ze przyjedzie do mnie.tydzien pozniej przyjechał do mnie.był taki oschły.poswiecił mi jedna godzine. nawte nie powiedizał mi w twarz, ze mnie nie kocha. nic w zasadize nie powiedział.tyle, ze chce byc sam. potem tydzien pozniej napisał mi -hey co u ciebie? ja jade do wrocławia ale ejstem zmecznony. ...nie odpisałam mu na to. ja siedizłam ryczałam a on mi pisze co u mnie. a co miało byc niby? siedz ei rycze. myslam, ze sie odezwie a on miał to w gdzies.potem dowiedizlam sie, ze sie z kims spotyka. jakos tak bardzo szybko od rozstania nie wiem ile. wiem tyle, ze po 1,5 miesiąca juz bankowo miał kogoś. nie zainteresowął sie czy zyje.znalazł sobie nowa dziewczye a przeciez chciał byc tak bardzo sam:/ bylo mi bardzo przykro, po 5 meisiacach napsiałąm mu długiego mejla i napsiałąm co mi lezy na sercu. to było w październiku. tzn napsiałam wszystko co czulam, chcialam zeby wiedizal pewne rzeczy i w ogole. i myslisz, ze sie odezwał? nie! widocznie zakochał sie na nowo.....Naprawde bardzo cierpiałam z tego powodu. W marcu miałam egzamin z prawa jazdy.Niestety go oblałam , byłam wsciekła ze nie wyjechłam nawet z placu. wesżłam syzbko na gg zeby sie wyżalić koleżance , ze nie zdałam a ja patrze a moj były ma opis-Kocham moją Ewelinkę:*:*. Mysłąlam, ze dostane zawału...byłam zła, ze nie zdałam a tu jeszce cos takiego.ryczałam reszte wieczoru!!!!Rano miała podpuchęte oczy....Do tej pory jeest mi przykro, ze ktos na kim mi zalezało z ktorym wiązałam przyszłośc juz mnie nie kocha i ma nową dziewczyne.

16

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Ja bardzo to przezyłam bo moj były to był typ takiego dobrego chłopaka.Zrobił by dla mnie wszystko. Miły, dobry , uczynny, wrażliwy chłopak. Takiego jak on ze świecą sie szuka. i to mnie najbardziej zabolało, ze ten cudowny chłopak tak sie na koncu zachował.po nim w zyciu bym sie tego nie spodziewała. Nie sądziłąm, ze tak z dnia na dzień można spalic za sobą mosty.Nawet teraz chce mi sie beczeć. Jest mi smutno, ze jemu wszystko sie układa, a mi nie wychodzi w zyciu nic!

17

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

współczuje ci kochana z całego serca. Wiem Jaki to ból. Ściska w gardle , nie da się jeść. Z jednej strony ci zazdroszczę i ty też powinnas się cieszyć że nie macie dziecka! Wtedy to dopiero boli. Byłam z moim chłopakiem dwa lata , zawsze sprawiał mi dużo przykrości Ale ja mu wszystko wybaczałam bo tak bardzo go kochałam! W lipcu dowiedziałam się że Jestem w ciąży . Szczerze , to może i wstyd się przyznać Ale ja nie chciałam tego dziecka bo wiedziałam że nie można na niego liczyć. On jednak niby bardzo się cieszył , namawiał mnie wręcz błagał żebym urodziła mu dziecko , że będzie Dobrze że się ułoży. Akurat! Świeta spędziłam sama i sylwestra też bo on kręcił z Inną dziewczyną, później stwierdził że jednak mnie kocha i chce być z nami. Kiedyś kazałabym mu spadać . Ale kiedy w grę wchodzi dziecko to sprawa nie jest taka prosta . Było ok. Dopóki nie cały miesiąc temu dowiedziałam się że mnie zdradzał właśnie w wakacje! Wyobrażacie sobie?prosił żebym urodziła mu dziecko a bezczelnie mnie zdradzał! Mimo tego wszystkiego chciałam wszystko mu wybaczyć i nadal z nim być. Bo mamy 3 miesięcznego synka , Ale on ma mnie gdzieś , mimo tego że to on mnie zdradzał i oszukiwał to On nie chce ze mną być. I Nierozumiem dlaczego tak jest. Zawsze byłam mu wierna. Starałam się. On ma gdzieś nawet naszego maleńkiego synka . Odwiedza nas bardzo mało . Także ja to dopiero zniszczyłam sobie życie. Mogłam mieć wielu facetów , uchodze za barwn atrakcyjna dziewczynę Ale co z tego ? Skoro z tłumu facetów których mogłam mieć wybrałam najgorszą kanalie jaka istnieje . Przestałam wierzyć w to że będzie kiedykolwiek Dobrze! Z fajne dziewczyny stałam się wrakiem człowieka. Ciągle płaczę . Nie wiem co będzie jak on znajdzie sobie nowa dziewczynę . Chyba umrę . Gdyby nie dziecko już dawno miałabym go gdzieś! Teraz wiem że miłość zaślepia! Daj sobie z nim spokój ! On na pewno z kimś się spotyka Dlatego tak łatwo odszedł , z tamtą mu nie wyjdzie wróci do ciebie , zrobi ci dziecko znowu zostawi i co wtedy zrobisz ? Jesteś mloda , na pewno znajdziesz sobie lepszego , Pamiętaj że nikogo nie zmusisz do bycia z tobą . Skoro mówi że nie chce to widocznie tak jest. Ja wiem że to straszny ból Ale Pomysl po dłuższym czasie bolało by bardziej. Ja ciągle nie mogę uwierzyć w to co się stało i jak wielki błąd Popełniłam powinnam zostawić go już dawno temu i oszczędzić dziecku takiego ojca , choć wcale nie można nazwać go ojcem . A Przecież tak bardzo pragnął dziecka

18

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Jesteś autorko? Opowiedz nam jak ci się układa?

19

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Witam Was,

laleczka106, a kiedy się rozstaliście?

Wczoraj napisał mi smsa, że przyjedzie wieczorem po rzeczy. Kilka minut później dostałam od niego smsa o treści "Zobacz jak ja Cię muszę kochać, tak się spieszyłem żeby Cię zapisać, że aż dokumentów z pracy zapomniałem", byłam w szoku wiedziałam, że ten sms miał być do niej. Nie odpisałam. Po chwili znowu mi napisał "Widzisz, pomyliłem numeru, nie ma już nic sensu". Nie odpisałam, nie wiedziałam nawet co... Wszyscy dookoła mi mówią, że specjalnie mi to mógł napisać. Bo jak można kogoś kochać po 2 tyg znajomości? Nie wiem.

Wieczorem przyjechał po rzeczy. Nie przywitał się nawet, wszedł bez słowa, zaczął się pakować. Ja na początku nie mogłam z siebie słowa wydusić, nie wiedziałam od czego mam zacząć. Chciałam mu tyle rzeczy wykrzyczeć prosto w oczy, a nie umiałam. W końcu po chwili zaczęłam siadać mu na psychikę - mówić, że będzie żałował, że ja byłam mu wierna i stała w uczuciach, że nie raz za nim latałam i że kiedyś sam zrozumie, że robi największą głupotę w swoim życiu. Powiedział, że możliwe, że tak będzie, że żadna mu mnie nie zastąpi, że może tylko "załatać" po mnie ślad. W końcu powiedział, że przez ostatnie 3 dni zastanawiał się czy dobrze robi. Tak jakby sam nie wiedział czego chce, bo po chwili mówił, że uczucie się w nim wypalało, że przez ostatni miesiąc nawet nie mówiliśmy sobie, że się kochamy - z czym się nie zgodzę, mówiłam mu to nawet w dniu wyjazdu na mecz, gdzie poznał tą dziewczynę... Że on chce wolności, chce się wybawić, wyszaleć. Że jest zauroczony tą dziewczyną, że ona daje mu to czego ja mu nie dawałam (!) i że ona mu o nic nie robi awantur - trudno żeby robiła po 2 tygodniach znajomości... W końcu zabrał wszystkie rzeczy, stanął przede mną i popatrzył na mnie takim tęsknym wzrokiem... Spytał czy bym przypuszczała, że tak się stanie. Powiedziałam, że nie. Przytulił mnie tak mocno i staliśmy tak chyba z minutę... Pocałował mnie w czoło, w policzek, w szyję... Zwariowałam. Spytałam czy myśli, że zatęskni kiedyś i będzie chciał wracać - odpowiedział, że na dzień dzisiejszy nie jest mi w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Miał łzy w oczach widziałam, że mu ciężko! Powiedziałam, że mimo głupot, które robi ja go tak strasznie kocham... A on kazał mi obiecać, że nie znajdę sobie faceta, który będzie takim fanatycznym kibicem jak i on, bo nie będzie na mnie zasługiwał. Wyszedł, a ja krzyknęłam za nim, że go kocham, ale nie odpowiedział mi na to.

Mam mętlik w głowie. Gdyby był taki pewny swojej decyzji i gdyby uczucie się faktycznie wypaliło to by nie mówił, że się zastanawiał czy dobrze robi. Ja go znam... To jest typ człowieka, któremu co jakiś czas włącza się opcja "zabawy", ale nie raz cieszył się, że mnie miał, bo byłam dla niego "oazą", wyciszeniem... To jest człowiek, który doskonale potrafi ukrywać emocje. I ja to wiem. Wszyscy mi mówią, że on jeszcze przejrzy na oczy, zatęskni i będzie chciał wracać...

20

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Kochana autorko postu.
Przeanalizowałam dokładnie wszystko to, co napisałaś i.. postanowiłam odpisać Ci z pespektywy tej drugiej osoby - osoby, która odchodzi.
Ale zanim do tego dojdę, chciałabym zwrócić Ci uwagę, żebyś nie obwiniała siebie za to, co próbuje wmówić Ci Twoj były chłopak - miałaś prawo mieć trudniejszy czas, nie mieć ochoty na seks, szukać bliskości w zwykłym przytulaniu się. A on miał obowiązek to uszanować, dlatego nie powinnaś nigdy myśleć, że to mogło być powodem jego odejścia...
Obawiam się, że mogło być tak, ze Wasz związek stopniowo się sypał, oddalaliście się od siebie, pojawiła się rutyna. A wtedy pojawiła się ona - i moim zdaniem to ona była powodem, dla którego on postanowił odejść.
Dlaczego mężczyźni wybierają zamiast stałego związku, nową znajomość? Bo lubią zdobywać, lubią się starać... Ty byłaś zawsze dla niego, mieliście gorsze chwile, z nią jest (pozorna!) sielanka, taka jak na początku każdej znajomości. Jak znam życie, pewnie szybko przekona się, że długoletni związek ma większa wartość od przelotnej znajomości...
Moim zdaniem nie powinnaś zabiegać o niego. Wiem, że może Ci być bardzo trudno, ale żeby Ci to wytłumaczyć, przytoczę mój przykład. Kilka lat temu zerwałam z chłopakiem, odnowiliśmy ostatnio kontakt i powiedział mi szczerze kilka rzeczy. Mówił, że jak go zostawiłam (analogiczna historia, miałam go powolutku dość, poznałam kogoś innego i ostatecznie go zostawiłam) to runął mu cały świat. Siedział w 4 ścianach sam, zamknął się w sobie, nie chciał żyć. ja w tym czasie miałam się świetnie - nowy chłopak imprezy. Gdy tamten, poprzedni pisał do mnie, dzwonił,reagowałam tak, jak teraz Twój były, byłam wściełka, miałam go dość, prosiłam żeby doslownie spadał.

O czym mówie... jeśli chcesz żeby zatęsknił - nie pytaj, czy Cię kocha, czy mu zalezy. Bo wtedy będzie wiedział, że zawsze ma otwarte drzwi. Niech poczuje, że Ty też nabrałaś dystansu, zadbaj o siebie, zacznij żyć od nowa, BEZ NIEGO. Jesli będzie chciał wrócić - niech się postara o Ciebie, jak kiedyś. Jeśli nie będzie chciał, nic na siłę, jeśli go naprawdę kochasz, pozwól mu wybrać

21

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Dziękuję za radę. Tak też chcę zrobić - nie pisać, nie dzwonić. Dać mu chwilę odetchnąc i dać możliwość odczuć mojej nieobecności. Jednak nadzieja nie mija i cały czas łudzę się, że będzie chciał wracać - jak mu się znudzi zabawa, imprezy, nowa dziewczyna... Gdyby mu było łatwo to by zabrał rzeczy i dowidzenia, a on się rozkleił... Nie wiem, nie rozumiem już nic!

22

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Nie chcę Ci sprawić przykrości, ale to chyba normalne, że się rozkleił.. ludzie nawet jak są wściekli na siebie, a tylko się przytulą, zaraz mają skłonność do przebaczania sobie/ rozczulania się.
W każdym bądź razie trzymam za Ciebie kciuki, daj znać, jak Wasze sprawy się potoczyły.

23

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

no tak zabawi sie nową dziewczyną a gdyby mu sie znudziła to by chciał wrócić a my kobiety jestesmy na tyle głupie , że cieszyłybyśmy sie ze chce nas z powrotem. ja wiem, ze jakby moj sie do mnie odezwał to pewnie leciałabym jak na skrzydłach do niego. Nie potrafie sie z tego wyleczyć. Minał juz prawie rok a ja sie wciąż łudzę, ze sie odezwie.Jestem taka beznadziejna bo wiem, ze nigdy juz do mnie nie wróci i nic nie bedzie a zyje jakas głupią nadzieją, ze bedzie innaczej....twój przynajmniej sie rozkleił i cie przytulił.moj był taki zimny i oschły, ze nigdy tego nie zapomne....No ale słusznie nie odzywaj sie do niego, ani nic nie rób.tylko, że ta pustka jest teraz najgorsza.

24

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.
howIwish napisał/a:

Nie chcę Ci sprawić przykrości, ale to chyba normalne, że się rozkleił.. ludzie nawet jak są wściekli na siebie, a tylko się przytulą, zaraz mają skłonność do przebaczania sobie/ rozczulania się.
W każdym bądź razie trzymam za Ciebie kciuki, daj znać, jak Wasze sprawy się potoczyły.

Czy ja wiem czy normalne? mój jakos sie nie rozkleił, był niemiły, nieczuły. w ogole jakby nie ten sam człowiek, ktorego znałam.

25

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.
vilya napisał/a:
howIwish napisał/a:

Nie chcę Ci sprawić przykrości, ale to chyba normalne, że się rozkleił.. ludzie nawet jak są wściekli na siebie, a tylko się przytulą, zaraz mają skłonność do przebaczania sobie/ rozczulania się.
W każdym bądź razie trzymam za Ciebie kciuki, daj znać, jak Wasze sprawy się potoczyły.

Czy ja wiem czy normalne? mój jakos sie nie rozkleił, był niemiły, nieczuły. w ogole jakby nie ten sam człowiek, ktorego znałam.

a może dopiero w momencie rozstania poznałaś go naprawdę...
paradoksalnie chyba im ktoś bardziej nas zranił, tym bardziej jest w naszej pamięci. Trzymaj się!

26

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Autorko  , wiem że to najgorsze co teraz możesz usłyszeć Ale daj sobie z tym chłopakiem spokój! Wiem , że go bardzo kochasz i nie ma co się dziwić bo po tak długim czasie nie sposób się nie przywiązać zwłaszcza kobiecie . Pomysl . Gdyby cię na prawdę kochał to czy odszedł by do innej? Może by odszedł jeżeli było by coś nie tak Przemyslał i wrócił Ale Zastanów się na boga czy ty chcesz go później po niej ? Z odzysku? Przecież on będzie z nią się kochał , całował , dotykał Ją , spędzał z nią noce a potem ma dotykać tymi łapami ciebie? Nie myśl o nim , nie czekaj aż wróci , tylko ułoż sobie życie u boku jakiegoś fajnego faceta , na pewno go znajdziesz a twój były chłopak będzie pękał z zazdrości i na pewno będzie chciał wrócić bo w każdym związku na początku jest cudownie jak ludzie jeszcze się tak Dobrze nie znają i nie wkrada się rutyna . A wtedy każ mu spadać niech poczuje się tak jak ty teraz

27

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Śni mi się co noc. Dzisiaj wstałam i poczułam ogromną tęsknotę, od razu się popłakałam. Dobiło mnie jak weszłam na facebooka i przeczytałam jakiś jego status "Piękna sprawa, oby takich jak najwięcej smile", domyślam się, że dotyczył on wyjazdu z którego mógł wrócić nad ranem. Dodatkowo serce mi pękło jak zobaczyłam, że wykasował wszystkie nasze wspólne zdjęcia. A wczoraj jeszcze były.

Ja sobie zdaję sprawę, że zachowuje się jak dupek i że powinnam dać sobie z nim spokój. Ale "druga strona" mnie mówi mi, że nie chcę, nie potrafię się z tym pogodzić i tak cholernie mocno go kocham! sad Tęsknie za nim. Jak sobie przypomnę jak mocno mnie przytulał jak odchodził i pocałował... Można by pomyśleć, że nie jestem mu obojętna. Sam przyznał, że żadna mnie nie zastąpi, może jedynie "załatać". Ale coś łatwo mu wszystko przychodzi... Po 3 latach związku wszedł w nowy, a zna tę dziewczynę 2 tygodnie! Każdy mi mówi, że on jeszcze zatęskni, odczuje moją nieobecność... Ale może właśnie on w ten sposób odreagowywuje wszystko, a dalej już mu będzie tylko lepiej.

Nie chce mi się żyć. Płaczę jak małe dziecko za nim. Przypominają mi się wszystkie nasze cudnowne chwile... Np. jak byliśmy w sierpniu na mazurach i leżeliśmy w nocy na molo i patrzyliśmy na niebo obsypane gwiazdami. A przy spadającej pomyślałam życzenie, żeby już tylko z nim być. Jak mi się oświadczył przy zachodzie słońca przy jeziorze i piliśmy szampana... Nie wyobrażam sobie przyszłości. Mam ochotę go mocno przytulić i już nie wypuścić... sad

28

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Rozumiem Cię doskonale. Ale trzeba wierzyć że czas to wszystko wyleczy i kto wie może za rogiem już ktoś na Ciebie czeka smile Głowa do góry wink

29

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Eh no to bardzo boli jeżeli to tej drugiej osobie Przestanie nagle zależeć. Mój były dopiero co się ze mną rozstał po 2 latach i wspólnym dziecku i chyba też już sobie kogoś znalazł , faceci myślą tylko o sobie. Ja będę musiała go widywać:( najbardziej boli że jakąś obca dziewucha jest ważniejsza od naszego synka . Czasem się Zastanawiam jak ci faceci to robią ? Przecież po tak długim związku nie da się nic nie czuć i nagle przestać kochać . Dla nich chyba nie ma znaczenia jaka kobieta , dla nich seks jest najważniejszy . A cała reszta nie. Wiem że ci ciężko:( wiem jak to boli. Zacznij dużo wychodzić z przyjaciółmi , imprezuj mi to kiedyś bardzo pomogło

30

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Dowiedziałam się od koleżanki, że spotyka się z tą dziewczyną, ona nocuje u niego. Dzisiaj wyjechali razem na mecz, widziałam też post na facebooku, że chyba nad morze wyjeżdżają. Nie mam z nim kontaktu, ani on ani ja się nie odzywam.

Jest mi cholernie ciężko. Codziennie zadaję sobie pytanie "dlaczego?". Staram się wychodzić, żeby nie siedzieć samej w czterech ścianach w których mam miliony wspomnień z nim. Ale gdy się z kimś spotykam, nie mogę oderwać się myślami od niego, mam ochotę cały czas gadać o tym, aż mam wrażenie, że staję się uciążliwa. Przedwczoraj wracając do domu z koleżanką, spotkałam jego znajomych. Smutno mi się zrobiło, że już nigdy nie spotkamy się w starym "składzie".

Nie mogę zrozumieć tej sytuacji. Nie umiem sobie tego poukładać w głowie, nie umiem się z tym pogodzić. Moje uczucie do niego jest na tyle silne, że nie pozwala mi tak po prostu odpuścić. Chociaż wiem, że powinnam. Ale jak to możliwe? Byliśmy razem 3 lata, byliśmy zaręczeni. Nie raz mnie zapewniał, że jestem najważniejsza, że on nie chce żadnej innej, że tylko ze mną chce być. I nagle co? Tak z dnia na dzień zakończył ten związek i wszedł w nowy? Dziewczyna chyba jest imprezowa, więc korzysta z życia i bawi się z nią. A ja kompletnie tego nie mogę zaakceptować. Nie mogę jeść, nie mam ochoty rano wstawać z łóżka. To jest jakiś koszmar... sad On już się nie opamięta, nie zatęskni, nie będzie chciał wracać... Skoro angażuje się w coś nowego. Jak myślicie? Strasznie mi go brakuje.

31 Ostatnio edytowany przez zoltazapalniczka (2013-05-02 23:22:19)

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Hej, prześledziłam Twoją historię i powiem Ci , że moja wyglądała praktycznie identycznie. Też 3 lata, też byłam 'kobietą jego życia z którą ma mieć dzieci' , w lipcu mieliśmy razem zamieszkać..mój watek jest tutaj na forum więc napisze Ci tylko w skrócie, że dzień po jego urodzinach , kiedy jeszcze zapewniał, że mnie kocha, zostawił mnie..jak się potem okazało dla innej z którą spotykał się już od jakiegoś czasu. To on ją poderwał i to była wyłącznie jego decyzja. Mija już ponad miesiąc nie mam z nim kontaktu chociaż często docierają do mnie plotki gdzie i z kim był , co nowego wymyślił. Staram się tym nie interesować. Proponuję Ci, dla Twojego dobra zablokuj go fb, usuń numer, wykasuj zdjęcia, nie zadręczaj się , to nie ma sensu. Widocznie nie był Ciebie wart. Wiem, że jest cholernie ciężko, ja też dalej go kocham, ale nie da się kogoś zatrzymać na siłę. Ludzie to egoiści, myślą tylko o własnym szczęściu. Mam nadzieję, że poradzisz sobie z tym , służę pomocą smile

Opowiadają cna Twoje pytanie: nie wiem czy zatęskni, sama zadaję sobie codziennie to pytanie. Wracając do domu wyobrażam sobie , że czeka na mnie z przeprosinami . Ale zastanów się. Byłabyś w stanie wybaczyć mu takie zachowanie? To, że teraz dotyka inną kobietę i świetnie się bawi kiedy Ty cierpisz??? Wiem jedno, kiedy go spotkam muszę wyglądać tak, że żal ściśnie mu dupsko i to daję mi motywację o walkę o siebie, Ty też walcz ! Naucz się być sama ze sobą, pokochaj siebie, na pewno jesteś świetną dziewczyną i miliony facetów marzy o takiej lasce jak Ty !! Powodzenia smile

32

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

miki ten pierwszy etap po rozstaniu jest najgorszy człowiek nie może się ogarnąć zachowuje się jak żywy trup ! a jedyną myślą w głowie jest co robi? czy zadzwoni? może to przemyśli i jakoś posklejamy całą sytuacje? może ci się to wydaje obecnie niemożliwe ale ja też tak myślałem i wszystkie te uczucia przejdą ! oczywiście zawsze będziesz o nim pamiętać bo takich związków nie da się wykasować z pamięci pozostanie tylko niesmak i tak jak w moim przypadku ogromny ŻAL za to że po ty wszystkim co przeżywaliśmy jako związek zostałem potraktowany jak śmieć ! sytuacja z brakiem apetytu też przejdzie ja osobiście też tak miałem schudłem 18 kg wyszło mi to na dobre teraz wyglądam jak Młody Bóg :-) a jej tylko żal dupę ściska heee :-) BĘDZIE LEPIEJ GWARANTUJE więc zepnij pośladki i do przodu ;-)

33

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Witam!

zoltazapalniczka, on1986 dziękuję! Ale jednak nie potrafię przyjąć do wiadomości powiedzenia "nie był mnie wart", bo to on teraz jest szczęśliwszy, a ja cierpię po rozstaniu, a jeśli by tak było to byłoby odwrotnie. Ja też wyobrażam sobie, że czeka na mnie pod domem, szkołą, pracą...

Nie wiem czy byłabym w stanie do niego wrócić gdyby była taka możliwość. Bardziej bym chyba chciała, żeby któregoś dnia ścisnęło go serducho, zatęsknił za mną cholernie, zdał sobie sprawę co zrobił, żeby szukał kontaktu ze mną. Żebym miała okazję powiedzieć mu prosto w oczy o tym jak stałam się wrakiem człowieka po tym wszystkim przez co przechodziłam i pewnie długo jeszcze będę przechodzić. Żeby zrobiło mu się głupio. Żeby przepraszał. Wtedy to ja bym się poczuła na wygranej pozycji. A jak na razie jestem na przegranej. On się bawi, imprezuje, ma dziewczynę z którą dzieli wspólną pasję jaką jest kibicowanie. A ja? Zostawił mnie po 3 latach dla innej i codziennie zadaję sobie pytanie "dlaczego?". Czuję się taka poniżona, nie mogę zrozumieć tego wszystkiego sad Zachowuje się jak nie on, ktoś z kim byłam 3 lata nagle stał się obcym człowiekiem, z dnia na dzień. Wiecie co jest jeszcze najgorsze? To, że nie poddaję się i ze wszystkich sił staram sobie przetłumaczyć, żeby dać sobie spokój, poprawiam sobie humor fryzjerem, zakupami, codziennie umawiam się ze znajomymi żeby nie siedzieć samej i nie dopuszczać do siebie myśli, imprezuję... Ale to nie pomaga. Tzn. teoretycznie pomaga, bo trochę "odżyłam", wrócił mi apetyt po 3 tygodniach nie jedzenia niczego, jest odrobinę lepiej. Ale i tak myślę prawie cały czas o nim - co robi, jak z tą dziewczyną, czy myśli o mnie? Są dni, kiedy wstaję rano i łapie mnie taka ogromna tęsknota, że nie mam siły podjąć kolejnego dnia. Mam sprzeczne uczucia - wiem, że zachował się jak dupek - ale w sumie dlaczego, przecież miał prawo do odejścia i układania sobie życia z inną... Ale jak on mnie potraktował? Kogoś kto był dla niego najbliższy? Okłamywał mnie, że spotyka się z kolegą, a spotykał się z nią. Zostawił mnie po spotkaniu z nią. Wzbudzał poczucie winy, że to przeze mnie związek się rozpadł, że nie dawałam mu tego czego potrzebował. Że nie chce wracać do tego związku. Jutro minie dokładnie miesiąc jak ją poznał. Zaraz minie miesiąc jak mnie zostawił. Żyłam w takim zawieszeniu, że dopiero zdałam sobie sprawę, że to prawie miesiąc minął. Tak cholernie mi go brakuje, tak tęsknie za dawnymi czasami jak mogłam się do niego przytulić, jak był czuły, kochany... A teraz obcy człowiek, który nie potrzebuje mnie w swoim życiu sad

34

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

DOSKONALE Cię rozumiem. Też przechodzę podobny okres w życiu. Trzeba wierzyć że czas przyniesie ulgę ale też trzeba temu pomóc poprzez odpowiednie nastawienie czyli pozbyć się wszelkich nadzei i zająć się sobą. Trzymam kciuki! smile

35

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Wiem że łatwo to powiedzieć ale przyjdzie taki czas że się ogarniesz nie będę ci wciskał kitu że będzie łatwo bo będzie coraz trudniej z czasem sobie wszystko poukładasz wytłumaczysz ale nie zapomiesz bo takiego związku nie można zapomnieć ! ja po 5m od rozstania jestem w miarę ogarnięty chociaż na początku świat mi się zwalił na ryj i nie wiedziałem co się ze mną dzieje ! nie powiem czasami dalej jakieś wspomnienie wpadnie jakieś znajome miejsce i łapie mnie lekka nostalgia ale tak jak i ja nie pozwolę żeby ktoś Zjebał mi życie przez swoje zachcianki i samolubne myślenie tylko i wyłącznie o sobie tak i TY na to nie pozwól ! nie daj mu satysfakcji z czasem zaczniesz zauważać jego wady a coraz mniej zalet zaczniesz postrzegać inaczej waszą relacje ! zdasz sobie sprawę że tak na prawdę stać cie na to że by znaleźć bardziej wartościowego faceta który nie będzie traktował twoich uczuć jak śmieci które łatwo można wyrzucić i tak naprawdę to bolesne doświadczenie wyjdzie ci na dobre staniesz się dojrzalszą i lepszą kobietą a twój przyszły facet będzie mógł tylko dziękować za taki rozwój sytuacji :-)

36 Ostatnio edytowany przez malamiki (2013-05-18 18:01:21)

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Witajcie!

W ostatnich dniach dochodziły mnie słuchy od naszej wspólnej znajomej (dziewczyny jego przyjaciela), że wypytuje o mnie, co u mnie słychać, a także to, że łapią go rozkminki i zaczyna żałować swojej decyzji. Wczoraj go spotkałam... Niby "niechcący". Przyjechałam na chwilę do tej znajomej i po chwili przyszedł ON z przyjacielem. Jego przyjaciel powiedział, że zostawiają nas samych i mamy pogadać, bo on już ma dość wysłuchiwania Jego żali i tego jak on się męczy i tęskni za mną. Byłam w szoku, nie wiedziałam za bardzo jak się zachować. Po miesiącu nagle zjawił się niespodziewanie i było dość niezręcznie. Na początku nie odzywał się powiedziałam, że jak nie chce rozmawiać to sobie idę. Zatrzymał mnie i rozpłakał się jak małe dziecko. Powiedział, że myślał, że życie beze mnie będzie łatwiejsze, że męczy się strasznie, że tęskni, że wiele razy chciał już do mnie dzwonić, ale bał się, że za daleko to wszystko zabrnęło. Patrzył na mnie tak czule jak kiedyś, z tęsknotą w oczach, nie mógł uwierzyć, że mógł mnie zobaczyć. Mówiłam, że muszę lecieć, bo byłam umówiona ze znajomymi. Zaproponował, że mnie odprowadzi. Spieszyłam się trochę, a on ewidentnie chciał przedłużyć to spotkanie. Łapał mnie za rękę, przytulił mnie tak mocno, że nie mogłam się oderwać. Powiedział, że musi się nacieszyć, bo nie wie czy jeszcze będzie miał okazję mnie zobaczyć, ale generalnie inaczej sobie wyobrażał nasze spotkanie - że porozmawiamy spokojnie, pójdziemy na kawę, spacer. Zapytałam co z jego nową dziewczyną... Odpowiedział, że ma gdzieś ten związek, że to ona jest w nim bardzo zakochana i to ona miała na niego wpływ w wielu kwestiach odnośnie jego zachowania - chociaż zdaje sobie sprawę, że tak nie powinno być. Że ona dała mu to czego ja mu nie dawałam i to go zgubiło w swojej decyzji... Że bardzo za mną tęskni, że bardzo chciał mnie zobaczyć, że żadna inna nie zastąpi mu mnie, że zdał sobie sprawę jak mocno mnie kocha. Uciekłam do znajomych. Później napisał mi smsa, że tak pragnął mnie zobaczyć i że mnie kocha.

Mam mętlik w głowie. Inaczej sobie to wszystko wyobrażałam - że odezwie się, a ja mu pokażę, że mam to gdzieś. Niestety jak go zobaczyłam, to serce mocniej zaczęło bić i wróciły wszystkie wspomnienia, uczucia. Powiedział, że nie pyta czy do niego wrócę, bo pewnie bym nie potrafiła wybaczyć tego jak mnie skrzywdził. Ale zawsze mogę na niego liczyć. I jak będę chciała to żebym się odezwała do niego. Nie wiem kompletnie co zrobić. Byłam pewna, że sprawa już za mną, że kopnę go w tyłek jak się pojawi. Wszyscy mi odradzają ewentualny powrót. Dziewczyna jego przyjaciela radzi żebym odezwała się do niego, żebym słuchała serca, a nie innych, bo nikt inny za mnie tego nie przeżyje. Nie wiem nic... Tęsknię za nim.

37

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Mówią, że dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi. Ale jeśli jesteś w stanie mu zaufać i wybaczyć - to chyba warto. smile

38

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Czytam wszystko o czym piszesz , siedzę i płaczę.. Boże , wiem co przeżywasz : ((( u mnie było tak samo , tylko 5 lat związku , zaręczyny , wspólne mieszkanie , kłótnie o wszystko ! o naczynia , o ciuchy .. jakbym swoją historie słyszała.. tylko , że on do mnie po tygodniu wrócił.. było pięknie , byliśmy razem , pokazał , że znowu może być między nami tak cudownie.. i po tygodniu jedna kłótnia i mnie zostawił.. zimny drań , mimo że ze mną rozmawiał to katował mnie odpowiedziami , że się wypalił , że mu nie zależy.. tylko , że jest między nami teraz taka chora relacja , że on imprezuje , bawi się na całego ale mimo wszystko spotyka się ze mną , regularnie , uprawiamy seks.. bo to jedyne w czym dogadywaliśmy się idealnie.. ale nie jest tak , że przychodzę , rzucamy się na siebie , szybki numerek i do widzenia.. nie , jest kolacja , jest film , są świece , mijają godziny.. wiem , że nikogo teraz nie ma .. i nie szuka bo jak twierdzi chce wyjeżdżać więc to by nie miało sensu.. relacja która mnie zabija , katuje , ale nie umiem z niej zrezygnować bo mimo że brakuje mu mojej bliskości to nie chce do mnie wrócić.. także Kochana.. marze o sytuacji którą Ty masz.. ja bym do niego wróciła , ale na Twoich warunkach .. tak bardzo z całych sił trzymam za Ciebie kciuki .. : (

39

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Witajcie!
Wydawało mi się, że stanęłam na nogach, że bawię się, imprezuję i wszystko jest już w miarę w porządku. Wczoraj, gdy praktycznie prosto z imprezy pojechałam do pracy, zdałam sobie sprawę, że sama przed sobą chciałam udowodnić, że cieszę się wolnością i radzę sobie. A tak naprawdę natracam się. Złapał mnie dołek i zadzwoniłam do niego. Rozmawiał ze mną obojętnie. Powiedziałam, że myślałam, że to się będzie dalej rozwijąć po piątkowym spotkaniu, na co on, że skoro się nie odzywał to powinno być jasne, że nie. Nie mogłam wysiedzieć w pracy i zwolniłam się wcześniej. Odszukałam dokładny adres jego pracy i pojechałam. W najgorszą ulewę bez kurtki ani parasolki, przemoczona do ostatniej suchej nitki czekałam pod jego pracą. Stwierdziłam, że muszę to wyjaśnić do końca w cztery oczy, bo się męczę tak samo jak miesiąc temu, kiedy mnie zostawił. Zadzwoniłam, że czekam na niego, na co on taki zdezorientowany, że jak to, tak bez zapowiedzi... W końcu wyszedł z przyjacielem z którym pracuje. Myślałam, że zostawi nas samych, ale szedł kilka metrów przed nami, bo byli umówieni na piwo... Spytałam czemu tak dziwnie się zachowuje, a on, że za daleko to wszystko zabrnęło, za dużo słów padło, że on już by ze mną nie zamieszkał - bo jakby znowu matkę zostawił, to nie miałby gdzie wrócić gdybyśmy się rozstali - tak, mi też opadły ręce. Spytałam o to, co mi mówił w piątek odpowiedział, że w piątek gadał głupoty bo był pijany. Nie wyglądało mi to wtedy na głupoty, tylko na szczere emocje, z resztą on zawsze powtarzał, że po pijaku wychodzi z człowieka wszystko. Spytałam czy faktycznie ma gdzieś swoją nową dziewczynę, powiedział, że nie wie, że nie chciałby jej skrzywdzić - na co ja, że mnie jakoś potrafił po 3 latach! Powiedział, że sam nie wie czego chce, że on się nie potrafi zmienić, że jak byśmy się zeszli to za jakis czas znowu byłoby to samo i znowu by mnie zranił i żebym znalazła sobie kogoś i była szczęśliwa. Na koniec pocałował mnie w policzek i jak wychodził z tramwaju spojrzał na mnie takim tęsknym, smutnym wzrokiem... Nie zapomnę tego spojrzenia, mówiło wszystko.
Dziewczyna jego przyjaciela napisała mi dzisiaj rano, że był u nich wczoraj wieczorem. Był w szoku, że przyjechałam pod jego pracę. Że sam nie wie co ma robić. I że podobno wszystko ma się rozstrzygnąć w tym tygodniu. Ja już sama nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, za duże zamieszanie, gubię się już w tym...

40

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Moim zdaniem wszystko już rozstrzygnięte. Drugi raz utwierdził Cię, że to koniec. Wiem, że to trudne dla Ciebie, ale tu już raczej nie ma co rozstrzygać. Odetnij się od niego i pozwól sobie żyć. Nie jesteś niczemu winna, to on sporo zamieszał. Co masz na myśli pisząc, że jego spojrzenie mówiło "wszystko"? Wdziałaś w tych oczach wielką miłość? Ten typ to szuja grająca na Twoich (i chyba nie tylko Twoich) emocjach. Gdyby naprawdę Cię kochał, to byłby z Tobą. Odpuśc go sobie, najwyższa pora. Trzymaj się ciepło, bo wiem, że to trudne.

41

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Bardzo mi przykro , że tak się stało.. z nimi wszystkimi to do gazu : / mi mój były ciągle też robi mętlik w głowie , nie wiem o co mu chodzi , imprezuje , dobrze się bawi , nowi znajomi , nie chce ze mną być , ale spotykać się owszem ! Napisz Kochana jak się ta sytuacja potoczyła dalej bo jestem bardzo ciekawa.. strasznie bliska mi sytuacja..

42

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Dzis przeczytalam caly watek i jestem ciekawa, jaka decyzje podjelas ? Tez jestem porzucona kobietka - rowniez po 3 latach - wracalam, tez robil mi metlik w glowie, wiele razy zranil ale ostatecznie nie jestesmy juz razem i osobiscie odradzam powroty. Slow i czynow nie cofniesz, zawsze bedziesz o nich pamietac.

Pozdrawiam cieplo z zimnych Niemiec smile

43

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Wszystko miało się rozstrzygnąć w poprzednim tygodniu, bo podobno kłóci się non stop ze swoją nową dziewczyną. Ale jednak żadna decyzja nie zapadła z jego strony. Dużo o tym myślałam, chodziłam na samotne spacery i podjęłam decyzję - przekreślam wszystko grubą kreską i nie chcę go znać. Nie wiem jakbym miał wyglądać nasz ewentualny związek dalej. Za dużo słów z jego strony padło. I co...? Odezwał się, przedwczoraj. Znowu, gdy sobie wszystko poukładałam, stanęłam ponownie twardo na nogach, znowu wszystko zaburzył. Napisał mi smsa z treścią "naszej" piosenki. Nie odpisałam. Poszłam na imprezę i następnego dnia odpisałam mu dalszy ciąg tego cytatu z piosenki. Nie odpisał jeszcze. Nasza wspólna znajoma powiedziała, że on sobie z tym też nie radzi, że sam nie wie co ma robić i że jego nowy związek to zwykła farsa. Ja już sama nie wiem co robić, co myśleć. Na razie to zostawiam tak jak jest... Może czas sam skieruje to na właściwe tory.

44

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Dziewczyno
Czytając całą Twoją historie aż serce się kraje że są osoby na tym świecie które tak potrafią kochać. Wiem co odczuwasz bo teraz przechodzę to samo, jeżeli masz ochotę to poproszę Cię o kontakt na gg np bądź e-mail chciałbym troszkę się Ciebie poradzić i pomóc Ci iść dalej przez życie

45

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Moj eks, dzisiaj, po dwoch tygodniach bycia osobno stwierdzil, ze moze kiedys jeszcze bedziemy razem. I dolaczam sie do tych, majacych metlik w glowie.

Tak jak Ty uwazam, ze za duzo padlo slow, ze tego sie nigdy nie zapomni.. Wiec doskonale Cie rozumiem. Dla Ciebie jednak sygnalem do odciecia sie powinna byc ta 'nowa'. Nie wiem jak znioslabym wiadomosc o tym, ze ON ma kogos innego. Nie odsuwa Cie to ?

46

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Witajcie!
Moje życie całkowicie się zmieniło, ale po kolei - w ostatnim czasie dostawałam informacje od naszych wspólnych znajomych, że chce do mnie wrócić i że zostawił swoją "dziewczynę". Tydzień temu wyszłam z pracy, a on na mnie czekał. Poszliśmy na długi spacer, na kawę, pogadaliśmy. Oboje chcieliśmy wrócić do siebie. Wyjaśniliśmy sobie wszystko. Sprawę z tamtą dziewczyną ma zamknięta. Mieliśmy kryzys, nie było między nami dobrze, rozstaliśmy się - powiedział, że myślał, że życie beze mnie będzie łatwiejsze, że myślał o mnie codziennie, że nigdy nie przestał mnie kochać, żebym dała mu szansę i trochę czasu, aż zaufam mu, a on zrobi wszystko żeby to naprawić. Spędziliśmy cudowny weekend we dwoje. Było tak wspaniale, nie pamiętam kiedy tak było jak jeszcze razem byliśmy. Oboje dostaliśmy nauczkę i teraz oboje wiemy nad czym pracować, czego unikać, co robić żeby było w porządku. Trzymajcie kciuki smile Mam nadzieję, że będzie wszystko ok. "Odnowiliśmy" zaręczyny. Czeka nas praca nad naszym związkiem. Jestem przeszczęśliwa!

Pisząc pierwszy post tutaj nie przypuszczałam, że tak się wszystko zmieni... wink

47

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Myślałam ostatnio o Tobie , o tym jak udało Ci się pozbierać po tym wszystkim i w ogóle.. z całego serca Ci zazdroszczę , na prawdę i cieszę się z Twojego szczęścia.. Wiele rzeczy które napisałaś , że Twój facet mówił przy rozstaniu ja także słyszałam od swojego.. tyle , że ja popełniłam największy błąd jaki popełnić mogłam - zgodziłam się na chory układ jakim był seks. Żałuje tego bo patrząc trzeźwo na tą sytuacje i rzeczy które mówi teraz wiem , że więcej zmieniłabym nie spotykając się z nim niżeli to robiąc. Przez cały miesiąc spotykałam się z nim średnio co dwa dni tylko po to , żeby się z nim kochać , dla mnie to było bardzo mało ważne ale sam fakt , że jest on , że mogę go dotknąć , pocałować sprawiał , że nie mogłam się z tej relacji wyrwać.. i trwa to nadal. Chociaż już niedługo bo wyjeżdża dokładnie za tydzień na dwa miesiące. I bardzo mnie to cieszy , bo po powrocie albo lewo albo prawo , koniec.. Dalej bardzo go kocham i wiem , że bardzo bym chciała z nim być.. u nas nie rozeszło się o seks ale o to , że stwierdził że kłócimy się o pierdoły i tak nie może być , bo życie składa się z pierdół, że się wypalił i tak dalej i tak dalej..teraz mówi tyle sprzecznych rzeczy , że jakby kiedyś chciał wrócić a ja nie będę chciała to uszanuje moją decyzję i nie będzie naciskał , po co miałby to mówić jeśli chce ze mną wszystko zakończyć ? to oznacza , że nie do końca jest pewny że dobrze zrobił ? niech ktoś mi napiszę , że ten ból mija , że da się to przeżyć bo nie widzę sensu życia.. tak często wydaje mi się , że nie przeżyje bez niego .. tylko , że u nas też zaczęło się psuć dopiero od stycznia jakoś : ( a tak to 5 lat sielanki.. czy mimo wszystko mogę mieć nadzieję , że nie jest za późno na to żeby było tak jak u Ciebie ? że te dwa miesiące pozwolą mu przemyśleć kiedy ja zniknę.. I tak bardzo Cię podziwiam bo ja słysząc o innej dostałabym chyba zawału , a pewnie mnie to czeka prędzej czy później.. baardzo się cieszę , że jest dobrze między wami ! : ( oby jak najdłużej !!

48

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Sandra9222, dziękuję za miłe słowa. Oczywiście, że możesz mieć nadzieję, że wszystko się ułoży! U mnie nadzieja nie umierała, chociaż były chwile zwątpienia i przekonanie, że on już nie wróci, że to wszystko się skończyło bezpowrotnie. Wiesz kiedy zaczęło się wszystko zmieniać? Kiedy najmniej się tego spodziewałam. I wierzę, że i Tobie sprawy poukładają się i jeszcze będziesz szczęśliwa. Kiedy się rozstaliście? (może przeoczyłam, w pracy siedzę wink) A może właśnie "dobrze" Wam zrobi taka "rozłąka" na 2 miesiące. Teraz może nie miał czasu żeby tak naprawdę odczuć brak Twojej obecności, bo widywaliście się często. Może jak wyjedzie to poczuje jak to jest naprawdę Ciebie stracić i zatęskni. U mnie ta technika zawsze skutkowała - im bardziej się narzucałam, pisałam, dzwoniłam - tym bardziej on się oddalał, a w momencie kiedy całkowicie znikałam z jego horyzontu - zaczynał tęsknić, dostrzegać brak mojej osoby, zaczął rozmyślać. Dawaj tutaj znać jak sytuacja się będzie toczyć, na pewno będę zaglądać. Wiem, że jest Ci ciężko. Ja przez 1,5 miesiąca też bardzo cierpiałam. Nie miałam żadnego kontaktu z nim, dlatego to był dla mnie ogromny szok, że tak nagle zniknął z mojego życia całkowicie, bez śladu...

Co do tej dziewczyny... Jestem o nią ogromnie zazdrosna, że przez pewien czas zastąpiła mnie i miała całe to szczęście. Ale co mogę zrobić, nie cofnę czasu, nie wymarzę jej z jego życia. Muszę się odciąć od przeszłości i patrzeć w przyszłość, skupić się na tym co jest teraz, żeby nie powielać starych błędów. Dostaliśmy nową szansę i musimy ją wykorzystać. Chociaż chwilami jest ciężko. Biję się myślami, strachem przed możliwym kolejnym zranieniem i przechodzeniem tego koszmaru na nowo. Ale wolę zaryzykować, niż żałować, że nie dałam temu szansy. Kocham go bardzo. Wielu znajomych było w szoku, że dałam mu szansę po tym wszystkim... Wiele osób mnie skrytykowało (nawet nie najbliżsi, bo oni chcą tylko żebym była szczęśliwa, a skoro jestem, to akceptują każdą moją decyzję) - według nich, nie powinnam do niego wracać, że gdyby mnie kochał to by mnie tak nie potraktował, nie sprawiłby że cierpiałam, że potraktował mnie przedmiotowo, itd... Ja za każdym razem udzielałam takiej samej odpowiedzi - nawet gdybym podjęła inną decyzję to czy ktoś by to za mnie przeżywał? Nie.

Mamy trochę pod górkę, ale we dwoje zawsze łatwiej. Jego mama mnie nie lubi (pierwszy post), po tym jak jej odebrałam synka z domu i zamieszkał u mnie. Wie, że zeszliśmy się, jednak nie spodobało jej się to. Ma jeszcze z nią rozmawiać na ten temat, bo jak na razie nawet nie jeżdżę do niego jak ona jest w domu. Wiele słów padło wtedy, po przeprowadzce, była wściekła, a należy do osób impulsywnych. Mamy utrudnione spotkania, ponieważ po jego wyprowadzce ode mnie, wróciła do mnie moja mama, bo nie byłam w stanie sama się utrzymać studiując. Pewnie na razie nie będziemy razem mieszkać.

On chce też, żebyśmy się spotkali we trójkę z jego przyjaciółką. Kilka lat temu (jeszcze w szkole) byli w sobie zakochani, ale nie byli nigdy ze sobą. Wcześniej jak byliśmy ze sobą zawsze strasznie się o nią wkurzałam, co doprowadziło do zerwania ich kontaktu, bo nie chciał psuć między nami atmosfery. Miała mu to za złe. Teraz, po naszym rozstaniu, spotkali się, opowiedział jej całą sytuacje, doradzała mu, żeby starał się o mnie jak mu zależy. Teraz on chce żebyśmy się spotkali we trójkę, żebym ją poznała i uspokoiła swoją zazdrość, żebym nie miała pretensji jak będą mieli kontakt.

Wiele zmian przed nami, również z mojej strony, a więc łatwo nie będzie, ale musi być w końcu dobrze... smile Powiedział, że dostał nauczkę, zobaczył jak to jest beze mnie, że nie popełni tego błędu, tylko żebym dała mu czas na wykazanie się.

49

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Rozstaliśmy się ponad dwa miesiące temu , z czego na tydzień do siebie wróciliśmy gdyż mówił , że nie może beze mnie żyć.. Patrząc na Twoją historie wiem , że popełniłam okropny błąd spotykając się z nim .. nie zasłużyłam sobie na takie cierpienia po 5 latach Kochania go nad życie , wierności , tęsknoty gdy wyjeżdżał , tego jak bardzo na niego czekałam i jak bardzo był ważny.. cholera , był kryzys , nie mówie , że nie ! Tylko skoro obydwoje postanowiliśmy dać sobie szansę i walczyć to tak trzeba było a nie , że po tygodniu tchórz jeden mówi mi , że nie ma siły , że się wypalił.. Matko Kocham go i nienawidzę.. ale wiem , że gdyby jednak stwierdził ,że chce walczyć przyjęłabym go z otwartymi ramionami.. Czy osoba której już nie zależy , która chce ewidentnie zacząć życie od nowa tak się zachowuje ? Wiem , że on jest na wygranej pozycji , poniżyłam się spotykając się z nim , prosząc o powrót.. ale obiecałam sobie , że przez te 2 miesiące choćbym miała płakać całymi dniami no nie odezwę się do niego no : (( z jednej strony mówi , że nie mam żyć nadzieją , że jak wróci to sobie wszystko przemyśli a z drugiej mówi mi , że jakby kiedyś chciał do mnie wrócić a ja nie będę chciała to obiecuje nie naciskać i uszanować moją decyzje , do cholery jasnej , czy to znaczy że on nie wie do końca czy zrobił dobrze ? Mam w sobie tyle złości.. rzeczy które mówił , robił , jak bardzo okazywał mi miłość , całkowicie nie pasują do osoby którą jest teraz .. Dlatego Kochana , czytając co piszesz jest to tak strasznie podobne tyle , że ja nie umiałam znaleźć siły by się z nim nie spotykać .. Ale wie doskonale co czuję i jak jest mi źle , wie że staram się pozbierać.. Gdybym to ja go rzuciła i on by tak cierpiał jak ja to nigdy w życiu biorąc pod uwagę te piękne 5 lat które razem przeżyliśmy nie wykorzystywałabym jego słabości , nie spotykałabym się z nim bo seks był fajny więc czemu by z tego rezygnować .. a więc może sama odpowiadam sobie w tym momencie na pytanie czy mnie kochał prawdziwie.. chociaż , gdyby nie kochał , nie oświadczyłby mi się 5 miesięcy temu prawda ? : (( obiecaliśmy sobie , że jak wróci z Niemiec , spotkamy się , porozmawiamy i ustalimy , albo lewo albo prawo. Albo urywamy kontakt albo walczymy .. Jestem już strasznie zmęczona : ( chodzę do pracy tak jak Ty opisywałaś , z czystego rozsądku , staram się spotykać ze znajomymi , ale potrafię wpaść w histerię przy nich i nie chce ich obarczać tym , już i tak zrobiłam to wystarczająco , gadam o tym jak najęta bo to pomaga.. Ale historie takie jak Twoja dodają mi nadziei : ( fajnie porozmawiać z kimś kto to rozumie.. Dziękuje !

50

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Witam jestem tu nowa i zrospaczona jestem z facetem 2 lata i jestem w 2 miesiacu ciazy a on mnie zdradza i lekcewazy nie wiem co robic gdzie uciec juz nie mam sil naprawde!!!!!!!!!!!!

51

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Malamiki , właśnie dowiedziałam się , że po przyjeździe z Niemiec jedzie we wrześniu na pół roku do Czech : (( cieszy się jak szalony .. a więc chyba mogę porzucić nadzieję.. Mam wrażenie , że teraz cieszy się z tego , że ze mną nie jest bo może spełniać marzenia.. nie przeżyje tego

52

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Zostawił mnie po 6 latach, nagle, bez żadnych objawów, że przestał kochać jak to mówi... Jestem mu obojętna, mogę umrzeć nawet - takie słowa zostawił po sobie. Minął tydzień, dla mnie cały świat się skończył... Naprawdę kochaliśmy się, a ja robiłam dla Niego wszystko, starałam się jak mogę. Czy po takich słowach, mogę jeszcze liczyć na to, że wróci?;(

Nienawidzę mężczyzn, posranych mężczyzn...jak mogą Nam tak robić?;(

53

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

dropik89, a czy poinformowałaś go, że jesteś w ciąży, wie o tym?

Sandra9222, takie myślenie, że cieszy się, że z Tobą nie jest, bo może spełniać swoje marzenia może być zgubne. Ja po rozstaniu myślałam tak samo - że już nikt go nie ogranicza, robi co chce, bawi się - pisałam o tym. A jak było naprawdę? Cieszył się może przez chwile, a później zatracał się w tym wszystkim. Jest takie powiedzenie "Głupim nazywa się człowieka, który zostawia osobę, która go kocha i wybiera wolność, która wkrótce okaże się jego największym wrogiem". I tak było w moim przypadku. Wcale tak dobrze się nie bawił jak myślałam, tęsknił za mną i przeżywał. I może tak samo będzie w Twoim przypadku... Może ta wolność jeszcze go zniszczy. Macie kontakt? Czy się nie odzywasz?

Ącka, zawsze powtarzam, że nadzieja umiera ostatnia. Pytanie tylko co doprowadziło do tego rozstania. Jeszcze wszystko może się poukładać. Trzymaj się ciepło!


Dziewczyny, ja natomiast mam problem. Jesteśmy razem, minęły już 3 tygodnie. Staram się nie wypominać mu niczego, idziemy do przodu. Powtarza mi, żebym dała mu czas abym mogła zaufać, że dostał nauczkę i nie popełni tego błędu drugi raz, itd. Jednak ja mam problem sama ze sobą - nie umiem zapanować nad swoimi emocjami - cały czas się zadręczam, analizuję i zamartwiam na przyszłość. Po rozstaniu przechodziłam koszmar i teraz panicznie boję się, że to się może powtórzyć. On mnie zapewnia, że z jego strony jest wszystko w porządku i że "podobno raz stłuczonego wazonu nie da się posklejać tak samo, ale wierzy, że damy radę". Nie mogę tych myśli od siebie odsunąć. Tęsknię za nim jak szalona jak nie widzimy się nawet jeden, dwa dni. Czuję, że wariuję, non stop dręczą mnie myśli, a co będzie jak znowu się rozstaniemy. Zastanawiam się nawet nad pomocą psychologiczną ponieważ cały problem tkwi w tym, że nie mam kontaktu z ojcem - tak jakby podobny schemat - też z dnia na dzień zniknął z mojego życia.

54 Ostatnio edytowany przez Sandra9222 (2013-06-25 10:44:04)

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Malamiki , jak wiesz spotykaliśmy się do ostatniego dnia jego wyjazdu .. pożyczył parę rzeczy odemnie , żeby był jakiś pretekst żeby spotkać się po przyjeździe i zapytał mnie ostatniego dnia " czy mogę mieć nadzieję , że jak wrócę to się ze mną spotkasz? " z jednej strony dało mi to cholerną nadzieję , ponownie.. a z drugiej.. może chodzić mu tylko o seks : ( a już 2 raz nie dam się na to nabrać..  i tak bardzo cierpię i tak , a myślę , że bez tej nadziei cholernej , łatwiej byłoby mi się otworzyć przed kimś nowym .. a teraz jak kretynka czekam na niego bo może powie mi " wróć " ! : ( a więc nie spotykam się z innymi facetami , bo po prostu nikt inny mnie nie interesuje .. przez te 5 lat nie zasłużyłam sobie niczym na takie cierpienia.. odezwał się po przyjeździe , że bezpiecznie dojechał i że się odezwie jeszcze.. no i po 2 dniach miałam gorszy wieczór , napisałam do niego , chwile rozmawialiśmy, jak dawniej.. minęły prawie 3 miesiące .. a ja nadal jestem chodzącym wrakiem.. Wiem , że ten wyjazd jest dla niego spełnieniem marzeń , ten wyjazd do Czech.. ale ile razy mu powtarzałam , że nie przeszkadza mi to , że będę czekała .. że mogę wyjechać wszędzie , byle z nim bo wiem , że wszędzie damy sobie radę bo to bardzo ambitny i pracowity facet.. ale no nie.. niby powiedział mi , że mam wszystko czego potrzebuje , ale no nie .. więc o co chodzi ? chce spróować czegoś innego ? to do niego nie podobne .. może jestem wszystkim czego potrzebuje , ale nie na tym etapie życia ? no i właśnie te pytania mnie ciągle zadręczają , wykończyć się idzie.. też sama myślałam o psychologu..


a co do Ciebie kochana , być może z czasem to przejdzie ? zaufaj temu co Ci mówi , gdyby na prawdę nie był pewny tej decyzji nie wróciłby , nie zapewniałby Cię , że nigdzie nie zniknie .. zostaw sprawę losowi , będzie co będzie , nawet jeśli miałabyś znowu przez to przejść ( w co szczerzę wątpie ! ) to jesteś już silniejszą osobą.. Rozumiem Cię , bo pewnie gdybym była w tej samej sytuacji miałabym identycznie , ale staraj się żyć chwilą.. trzymam za Ciebie kciuki , z całych sił !!

55

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Sandra9222, a często ze sobą rozmawiacie / piszecie? Czyli on we wrześniu wyjeżdza do Czech? A ile ma lat? Zrób tak, że jak wróci to sama podejmiesz decyzję czy chcesz się z nim spotkać czy nie - na kawę, na spacer, do kina. Jeżeli będzie mu zależało tylko na seksie to bardzo szybko to wyczujesz. Ale nie wplątuj się w to drugi raz - bądź na tyle silna żeby odmówić i zdawać sobie sprawę, że to "mniejsze zło". I wtedy zobaczysz jego reakcję - jeżeli nie zależy mu na niczym innym to da sobie spokój i zobaczysz ile był wart, a jeżeli oprzytomnieje i zobaczy, że traci Cię całkowicie to może go to ogarnie trochę. Może to nie głupi pomysł z tym psychologiem. Pomoże Ci trochę sobie poukładać wszystko. Na co dzień jak się trzymasz ogólnie?

Postaram się mu zaufać. Będzie co ma być, masz rację. Takim zamartwianiem się na zapas nic nie zmienię, ale czasami te myśli są silniejsze ode mnie i non stop wracają. Za miesiąc zaplanowaliśmy sobie urlop i wyjazd nad morze, przyda nam się trochę odpoczynku z dala od codzienności.

56

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

malamiki, trzymam za was bardzo mocno kciuki! Twoja historia jest wręcz niezwykła i naprawdę życzę Wam jak najlepiej!

ja miałam podobną sytuację tylko, że bez happy endu, po dwóch latach, z dnia na dzień po prostu zerwaliśmy kontakt (psuło się od dłuższego czasu) zerwaliśmy kontakt na pół roku, po pół roku na pierwszym (!) spotkaniu zaczął płakać, że tęskni, że mnie kocha, byłam w szoku, ale też odżyły we mnie dawne uczucia, na początku było cudownie, ale z czasem stare problemy zaczęły do nas wracać, do tego pół roku przerwy, kłóciliśmy się non stop o przeszłość, nie umieliśmy przez to iść do przodu, to był istny koszmar, żarliśmy się gorzej niż przed rozstaniem.. stwierdził, że powrót był bezsensu, a to przecież on chciał wracać (!), że nie umie sobie z tym poradzić, że tego nie przeskoczy, błagałam, płakałam, niestety powiedział, że podjął już decyzję, znów zerwaliśmy kontakt, zaraz znów minie pół roku.

mam nadzieję, że Wam się uda w przeciwieństwie do mnie..

57

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

miałkowa, dziękuję, mam nadzieję, że nam się ułoży. Mijają 3 tygodnie od naszego powrotu do siebie. Przez ten czas zdarzało mi się wypominać mu to wszystko. Raz poważniej się przez to pokłóciliśmy, bo powiedział, że ma już dość - znosił to przez pewien czas, moje wypominanie, moje docinki, ale ile można? Przez to nie ruszymy do przodu, a nie zmienimy przeszłości. Od tej kłótni skończyłam wypominanie. Gryzę się w język jak chcę coś powiedzieć. Ciężko jest chwilami, bo do tej pory zadają sobie pytanie DLACZEGO mi to zrobił wtedy. Ale zdaję sobie sprawę, że nie zmienię przeszłości, jedynie mam wpływ na przyszłość, więc nie mogę jej zepsuć.

Dziewczyny, ale czy to takie normalne, że ja tak panicznie boję się ewentualnego ponownego odrzucenia? sad Męczy mnie to chwilami. Te emocje biorą górę. Nie potrafię się uśmiechnąć i nie zamartwiać. Boję się, że to szczęście znowu coś by mi mogło przerwać. Jedynie jak jestem przy nim to jestem spokojna. Ale przecież nie mieszkamy razem. Ja do niego nadal nie przyjeżdżam, bo nie wyjaśnił sprawy ze swoją mamą - ona w ogóle była przeciwna naszemu powrotowi - jedynie jak jej nie ma, to u niego nocuję. Ale przecież jesteśmy dorośli, a nasze spotkania wyglądają czasami jak byśmy byli w podstawówce... Niestety nie stać nas na razie na zamieszkanie razem. Odliczam dni do naszego urlopu, kiedy tydzień spędzimy tylko we dwoje...

58

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

to zupełnie normalne po czymś takim, sądzę, że właśnie teraz najważniejsze żebyście skupili się na teraźniejszości i podziwiam, że umiesz do tego nie wracać, bo kłótnie o to co było najbardziej niszczą, a do niczego nie służą!
a z drugiej strony może dobrze, że póki co nie mieszkacie znów razem tylko powoli zaczynacie od nowa? Spójrz na to z tej perspektywy! może dobrze póki co się wstrzymać z tym mieszkaniem, ostatnio nie wyszło Wam to na dobre..
i tak samo musi minąć trochę czasu póki znów mu w pełni zaufasz i odetniesz się kompletnie od tego co zrobił, w końcu dużo przez niego wycierpiałaś, niech to się wszystko toczy powoli swoim tempem, nie narzucaj sobie niczego na siłę, zobaczysz, że z czasem będzie coraz łatwiej, nie ma co się rzucać od razu na głęboką wodę smile

59

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Dziękuję, będę sobie to czytać w gorszych chwilach na pocieszenie big_smile Masz rację, potrzeby jest czas. Na pewno przy kolejnych jego wyjazdach na mecz będę się stresować, żeby historia się nie powtórzyła. Ale może po kilku takich wyjazdach nabiorę pewności i zaufania. Ciężkie to wszystko, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo i kolorowo naprawiać to wszystko.

A Ty jak się trzymasz?

60

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

ogólnie jest całkiem dobrze, rozumiem tę decyzję i się z nią zgadzam, nie potrafiliśmy przeskoczyć pewnych rzeczy, mamy ciężkie charaktery, czasami mi doskwiera samotność, ale mówię to bardziej samotność i tęsknota za związkiem, a nie konkretnie za NIM. ostatnio wariowałam, bo dowiedziałam się, że ma nową dziewczynę, po czym się okazało, że znam tę dziewczynę, jego kolega się z nią spotykał gdy jeszcze byliśmy razem, jest dużo od niego młodsza i jest moim kompletnym przeciwieństwem z charakteru, często się z niej śmialiśmy, że taka mazepa, że nic własnego zdania nie ma, że nudziara itd (no ja jestem dość konkretna i mam 'charakterek'), więc się trochę uspokoiłam, że też póki co nic lepszego sobie po mnie nie znalazł skoro się zadowolił byłą dziewczyną kolegi, z której sam się ze mną śmiał, przynajmniej tak się pocieszam haha

61

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Malamiki , rozmawiamy ze sobą średnio co 2-3 dni , pierwszy raz to ja do niego napisałam bo jak już mówiłam , miałam gorszy wieczór , po czym po 2 dniach ku mojemu zaskoczeniu napisał do mnie długiego smsa co u mnie , ja się czuje i tak dalej .. chwile porozmawialiśmy .. tak , z Niemiec wraca 20 sierpnia i po miesiącu jedzie na pół roku do Czech , ma 22 lata. Na pewno nigdy nie zgodzę się na to ponownie , wtedy byłam dużo słabsza , bardzo za nim tęskniłam.. teraz wiem , że nie jest mi to już potrzebne , po pierwsze zasługuje na coś więcej niż "seks bez zobowiązań" po drugie jest mi to kompletnie nie potrzebne , tyle razy miałam ochotę mu powiedzieć , podczas spotkań , że tak bardzo dalej go kocham i czemu mi to robi , ale wiedziałam , że po prostu nie mogłam .. nie chce tego więcej , nie mogę się przez niego otworzyć na nikogo innego a więc , jak przyjedzie , pójdziemy na spacer i albo już mnie nigdy nie zobaczy ale powalczymy o to ..

Kochana , ogólnie na co dzień czuję się dobrze , fizyczny ból minął , jest tylko ogromna tęsknota , ale trzymam się , nie rozpaczam , płaczę rzadko.. ale tak jak mówiłam , szybciej poradzę sobie z tym jeśli nie będę tkwiła w tym chorym układzie a więc nigdy więcej ! : )

Wiem , że łatwo mi powiedzieć , ale staraj się w ogóle o tym nie myśleć.. myślę , że z czasem to minie , zaufasz mu na nowo .. tylko nie możesz sobie ciągle powtarzać" co by było gdyby znowu mnie zostawił " , " co jeśli znowu będę cierpiała" , nie Kochanie , nie będziesz ! : ) wrócił do Ciebie , chce odbudować swoje błędy , pozwól mu na to i chociaż to cholernie trudne staraj się udawać , że nic się nie stało, jak będziesz miała gorszy dzień napisz to nam tutaj , nie wypominaj mu bo chociaż na to zasłużył to myślę , że on doskonale wie jak Cię zranił.. ciesz się życiem , bardzo cierpiałaś , ale już nie musisz .. dla siebie to zrób : )

62

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Hej dziewczyny!
Wczoraj mieliśmy dość poważną awanturę sad Stwierdził, że znowu zachowuję się jak kiedyś i mam o wszystko pretensję - wkurzam się, że przyjeżdżają jego znajomi na weekend, że gdzieś wychodzimy, spotykamy się z kimś, że znowu zaczynam temat tamtej dziewczyny... Bo wczoraj zadzwonił do niego kolega, który przyjeżdża do nas z innego miasta na weekend i podobno ONA do niego zadzwoniła, że jak przyjedzie to chciałaby się z nim spotkać. A ja po prostu na jej imię reaguję alergicznie. Jestem nienormalna sad STARAM SIĘ i przegrywam sama ze sobą... Panicznie boję się, że odejdzie i obsesyjnie chcę spędzać z nim czas sama, dlatego wkurzam się, jak mamy spotkać się z kimś jeszcze. Wiem, brzmi idiotycznie. Jak byliśmy kiedyś razem to nie byłam zbytnio otwarta na jego znajomych, dlatego chciał żebym teraz to zmieniła. Dzisiaj rozmawialiśmy przez telefon i ustaliliśmy pewne zasady żeby było między nami dobrze - od dzisiaj koniec mojego gadania/ wkurzania się o tamtą dziewczynę, częściej będziemy spotykać się z jego znajomymi, nie będę miała pretensji jak będzie wyjeżdżał na wyjazdy i mecze. On ma ten czas na to wszystko wypośrodkować. Mamy się wzajemnie szanować, dbać o siebie. Ehh, ciężko to wszystko zmieniać w sobie...

63

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Kochana , daj sobie czas.. nie wszystko od razu , wiadomo , że Cię to strasznie boli ale no nie możesz tak robić : ( dla samej siebie .. wiem , że łatwo mówić ale skoro on już tak powiedział , to znaczy , że znowu zapaliła mu się lampka w głowie i któregoś dnia może pomyśleć " kurcze , nic się nie zmieniło , może powrót był błędem" wiem , że to jego wina , bo zabawił się Twoimi uczuciami , zniknął z Twojego życia i był z inną przez chwilę.. ale sama wiesz , że to nie było nic poważnego , gdyby było nie wróciłby do Ciebie tylko z nią zaczął nowe życie .. Kochana , postanowiłaś mu wybaczyć , odbudować to co mieliście.. wiem , że nie zapomnisz..  ale chociaż na początek udawaj.. dla siebie..

64

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

W ogóle Ci się nie dziwię, że jesteś zestresowana i boisz się ewentualnego rozstanie. Nie obwiniaj się, że jesteś "nienormalna".  Dziwię się za to, że tak szybko pozwoliłaś mu do siebie wrócić. Że nazywasz to "waszą szansą", kiedy to powinna być JEGO szansa. Zdecydowanie za szybko zgodziłaś się na powrót. On nawet nie musiał się za nadto starać! Utwierdziłaś to w przekonaniu, że jest niepowtarzalny, cudowny, że może ranić Cię jak tylko mu się podoba a Ty i tak wiernie wrócisz do niego...Jeśli człowiek decyduje się na powrót to musi być gotowy oddzielić wszystko co było grubą kreska. Ty nie byłaś gotowa i to absuloutnie zrozumiałe. Nie wyszło mu z nową więc z braku laku wrócił do Ciebie. Jestem też pewna, że wkrótce Cię zostawi. Bo Ty jeszcze nie wybaczyłaś i nie trudno Ci się dziwić, nie miałaś ku temu sposobności ani warunków.

65

Odp: Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Witaj, łatwo napewno Ci nie jest sad znam ten ból, minął u mnie rok od tego jak nas zostawił po 6 latach, i nadal myslę bo kochałam za bardzo. Dasz radę, ja jakoś żyję tylko czuję sie jakaś inna bez niego. Powodzenia 3mmam kciuki

Posty [ 1 do 65 z 70 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawił mnie po 3 latach. Nie umiem dalej żyć.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026