witam was forummowicze:)
potrzebuje rady osob trzecich poniewaz sama mam mentlik w swoich myslach a mianowicie opisze pewna historei..
na jednym z portali poznalam chlopaka od poczatku super nam sie pisalo w ciagu zaledwie godziny wymienilismy setki wiadomosci, otworzyl sie przede mna, chodzi o to ze mi sie bardzo spodobal, on jest po rozstaniu z dziewczyna ktora szalenie kochal i kocha nadal.. sam zaproponowal pierwsze spotkanie, pozniej bylo drugie na ktore ja namowilam, na jednym i drugim temat krazyl o niej,,, ale mi to nie przeszkadzalo chcialam by mial poczucie ze zawsze moge go wysluchac, on wyczul i widzi to ze sie zaangazowalam ale wprost powiedzial ze tego nie oczekuje ze to nie ten czas bo boli go rozstanie i teraz chcialby jak najdluzszy czas pobyc w samotnosci, rozumiem go, zawiodl sie i boi sie zaufac kolejnej dziewczynie, ale rozumiemy sie mamy duzo wspolnego zwlasza jesli chodzi o poglad na swiat na zycie, jest czulym wrazliwym i bardzo uczuciowym chlopakiem, naprawde takiego chlopaka ze swieca szukac chodzacy ideal:) boi sie rozczarowania, piszemy ze soba , rozmawiamy przez tel - przewaznie on dzwoni i pisze pierwszy:) staram sie mu nie narzucac bo kilka razy przez nachalnosc stracilam "to" na czym mi zalezalo, ale niewiem jak zachowywac sie , jak postepowac by sie nie zrazil do mnie pomozcie!!!! odkad zauwazyl ze mi zaczyna zalezec ma dystans pewien do mnie i traktuje mnie jak kolezanke, a chcialabym by z czasem byl dla mnie a ja dla niego kims wiecej.
Podobne tematy
witam was forummowicze:)
potrzebuje rady osob trzecich poniewaz sama mam mentlik w swoich myslach a mianowicie opisze pewna historei..
na jednym z portali poznalam chlopaka od poczatku super nam sie pisalo w ciagu zaledwie godziny wymienilismy setki wiadomosci, otworzyl sie przede mna, chodzi o to ze mi sie bardzo spodobal, on jest po rozstaniu z dziewczyna ktora szalenie kochal i kocha nadal.. sam zaproponowal pierwsze spotkanie, pozniej bylo drugie na ktore ja namowilam, na jednym i drugim temat krazyl o niej,,, ale mi to nie przeszkadzalo chcialam by mial poczucie ze zawsze moge go wysluchac, on wyczul i widzi to ze sie zaangazowalam ale wprost powiedzial ze tego nie oczekuje ze to nie ten czas bo boli go rozstanie i teraz chcialby jak najdluzszy czas pobyc w samotnosci, rozumiem go, zawiodl sie i boi sie zaufac kolejnej dziewczynie, ale rozumiemy sie mamy duzo wspolnego zwlasza jesli chodzi o poglad na swiat na zycie, jest czulym wrazliwym i bardzo uczuciowym chlopakiem, naprawde takiego chlopaka ze swieca szukac chodzacy ideal:) boi sie rozczarowania, piszemy ze soba , rozmawiamy przez tel - przewaznie on dzwoni i pisze pierwszy:) staram sie mu nie narzucac bo kilka razy przez nachalnosc stracilam "to" na czym mi zalezalo, ale niewiem jak zachowywac sie , jak postepowac by sie nie zrazil do mnie pomozcie!!!! odkad zauwazyl ze mi zaczyna zalezec ma dystans pewien do mnie i traktuje mnie jak kolezanke, a chcialabym by z czasem byl dla mnie a ja dla niego kims wiecej.
Moja droga... Świat zna nieliczne przypadki, gdy dziewczyna- słuchaczka, która została zalewana żalami przez chłopaka porzuconego przez inną, została jego dziewczyną i kochali się do grobowej deski... Jednak większość tych przypadków wydarzyła się na komediach romantycznych... Układ przyjaciółka - facet ze złamanym sercem działa jeśli przyjaciółka nie chce niczego więcej.
Jesteś dla niego pewną podporą i terapią, ale gdy on się w końcu ogarnie to małe prawdopodobieństwo będzie, że się w Tobie zakocha. Wygrzebie się z Twoją pomocą po czym po miesiącu napiszę Ci rozradowanego smsa, że poznał kogoś nowego, ona jest wspaniała i chyba to jest TO! I ładnie podziękuję Ci za przyjaźń bo to dzięki Tobie znów może szukać miłości!
Nie wiem co masz zrobić. Zacznij trzymać delikatny dystans, nie pozwól by się rozgadywał na temat byłej, staraj się odwrócić jakoś jego uwagę i przez to zainteresować sobą, bo im mniej będzie gadał o tamtej, a więcej patrzył i interesował się Tobą to większe prawdopodobieństwo, że coś z tego będzie.
Daj sobie z nim spokój.
Będziesz dla niego tylko przystankiem w poszukiwaniach .. taki klin po nieudanym związku, czyli nic fajnego Cię przy nim nie czeka.
coraz mniej mowi o swojej eks bo mija juz drugi tydzien od rozstania. ale izoluje sie duzo od ludzi woli teraz nie pakowac sie w nowe zwiazki, a ja niewiem jak swoja osoba go zainteresowac jak wzbudzic by to wlasnie mna sie zainteresowal. bardzo go polubilam, wiem ze on tez mnie lubi i ma o mnie dobre zdanie.
coraz mniej mowi o swojej eks bo mija juz drugi tydzien od rozstania. ale izoluje sie duzo od ludzi woli teraz nie pakowac sie w nowe zwiazki, a ja niewiem jak swoja osoba go zainteresowac jak wzbudzic by to wlasnie mna sie zainteresowal. bardzo go polubilam, wiem ze on tez mnie lubi i ma o mnie dobre zdanie.
Drugi tydzien dopiero?! Dziewczyno! To idzie w miesiące a nie w tygodnie, on jest dopiero na początku i w tym momencie żadnych nadziei bym z nim nie wiązała...
Podpisuje sie pod wypowiedziami przedmówczyń. Klin na złamane serce.Nic dodać nic ująć.
Dziewczyno, możesz oczywiście czekać... tylko czy chcesz czekać aż on dojrzy w Tobie kobietę, a nie koleżankę która wysłucha zawsze wszystkie żale? Dwa tygodnie od rozstania to bardzo mało. To może trwać miesiąc, pół roku, rok, a nawet i dłużej... nie wiesz ile czasu mu zajmie "dochodzenie do siebie". Chcesz czekać... proszę bardzo... tylko czy jesteś pewna, że rozmowy i to że "ma dobre zdanie o Tobie", kiedyś zaskutkuje tym, że będziecie razem? Jeśli on nie chce "pakować się w nowe związki", to nie zmusisz go do tego. Może to i nawet lepiej, bo zazwyczaj wchodzenie za szybko w nowy związek ... nie kończy się niczym dobrym... Wybór należy do Ciebie. Możesz trwać dzielnie i czekać...nie wiadomo ile, albo poszukać sobie innego obiektu westchnień, na którego nie będziesz musiała czekać, który będzie przy Tobie już teraz.
Chinczycy ponoc mowia, ze swiat jest tak wielki, ze wszystko jest w nim mozliwe, ale z reguly jednak dzieje sie tak, jak opisuja przedmowczynie. Ja moge dorzucic jedynie przykład z najblizszej rodziny (to ON nalezy do rodziny): jest poczatek minionego roku, ON i ONA po 21 lat. ONA swiezo po rozstaniu (piecioletna szczenieca miłość, facet zostawil ja dla innej). ON znal ja od ponad roku, uwazal za swietna dziewczyne i pomyslal, ?jest wolna, więc będzie moja? Zaczely się spotkania. Dla niej były rodzajem terapii, duzo podczas nich mowila o poprzednim zwiazku. Gdy po dwoch (!!!) miesiacach zorientowala się o co mu chodzi, powiedziala wprost, ze nic z tego nie będzie. Nie uwierzyl. Spotykali się kolejne dwa. W koncu dal sobie spokoj, ale zdazyl się niezle zabujac i pozniej naprawde dluuuuuugo dochodzil do siebie. Chyba nie było warto.
Witam ponownie, tak wiec wszyscy ktorzy sie powyzej wypowiedzieli na ten temat, maja racje, stalo sie tak jak opisaliscie, on widzi tylko we mnie kolezanke ktora lubi i jak twierdzi szanuje ale nic pozatym i to sie nie zmieni, dodam wiecej po kilku spotkaniach zblizylismy sie do siebie ( uprawialismy seks) ja z uczuc, a on raczej z zaspokojenia potrzeb, boli to, bo myslalam ze to nas a dokladniej jego zblizy do mnie, otoz nie, oznajmil mi ze jestem tylko kolezanka, a poznal dziewczyne jak twierdzi i "zaiskrzylo" miedzy nimi.... takie to jest te cholerne zycie!!!