Witam,
Jestem w związku od około 2 i pół roku, ogólnie jest to dobry chłopak. Tylko że ehh często nie rozumie moich potrzeb i problemów. Żyje w biednej rodzinie, odrobinę patologicznej.. nie mam znajomych ani koleżanek ponieważ jakoś wszyscy do mnie mkną ze swoimi problemami a ja już mam ich mnóstwo. Proszę go od kilku miesięcy o wyjazd o mówi nie, romantyczny wieczór gdy robię zawsze mówi że boli go brzuch, za każdym razem obawia się ciąży gdy okres mi się spóźnia, widze wtedy w jego oczach smutek i przerażenie. Twierdzi ze to niby dlatego ze skonczyly by sie wypady do lokalu,rolki,itp. Nawet seks juz jest rzadziej. Nie zapyta nawet jak sie czuje, tylko siedzi przy mnie z telefonem w ręku i pracuje, bo on pracuje w internecie. Wiem że to ambitny chłopak i z bogatej rodziny ale ehhh ja nawet nie mam z kim juz porozmawiac o moich planach, chorobach a tu ich mam pelno akurat, marzeniach czy problemach mojej rodziny. Nikt we mnie nie wierzy a chciałabym dorównać mu i otworzyć własną działalność,od nikogo nie czuje wsparcia. Czuje się okropnie samotna. Pomoze mi tu ktos?
Podobne tematy
kika
a co masz "oprócz niego" ?
w jakich lustrach jeszcze się przeglądasz oprócz jego uwagi i uznania, żeby czuc się dobrze sama ze sobą?
co to znaczy, że jesteś z patologicznej rodziny?
Oprócz niego tak naprawdę mam laptopa, kota i internet. Codziennie staram się coś zmieniać w swoim wyglądzie i może to i głupie ale codziennie sobie powtarzam jestes ladna madra i zaradna. Wiem ze to jest prawda bo poki nie chorowalam tak ogarnialam dwie prace naraz i caly dom sprzatalam po wszystkich. Moja rodzina.. ehh.. moi rodzice zostawili nam mieszkanie a oni mieszkaja 300km ode mnie, ojciec uwaza mnie za ostatnia oferme gdyz nie skonczylam ostatniej klasy liceum i nie mam pracy bo choruje (celiakia slaba odpornosc organizmu). Mieszkam z bratem ktory nie odchodzi od kompa, oraz drugim ktory ciagle pije,drze sie o wszystko, ma problem do kazdego oraz jego zadufana w sobie zona i dziecko ktorym prawie ciagle sie zajmuje bo ona pracuje. Jak maja wolne to dla mnie jest meka bo nie da sie ciagle sluchac tych ich klotni. Dlatego chce zalozyc dzialalnosc by moc sie szybko wyprowadzic.
Ah i zapomnialam dodac ze to co najbardziej mnie boli ze gdy zaczynam zdanie od slow "chcialabym" to on od razu mowi "co mam ci kupic?", poniewaz czasem jest tak ciezko ze on mi kupuje jedzenie bo moich rodzicow nie czesto stac na nie. I ciagle powtarza tez juz dosc ci kupilem, on twierdzi ze daje mi milosc poprzez to ze przychodzi i mnie przytula. Nie mowi kocham cie,tesknie, ani jak ci minal dzien. Czuje sie okropnie w stosunku co do siebie. Moze ja juz mu jestem obojetna?
Może zajmij się sobą, znajdź coś co Cię interesuje, jakieś hobby, zajęcia, które Cię cieszą? Jeśli masz tylko chłopaka, kota i laptopa - wyjdź do ludzi, zacznij być otwarta na inne relacje, także przyjacielskie, jeśli ktoś Cię za bardzo obciąża problemami - spróbuj stawiać granice, poczytaj o asertywności, ale też nie bój się rozmawiać o swoich. Jeśli rozmawiasz tylko z chłopakiem, on też może czuć się przytłoczony. A jeśli sama jesteś niezadowolona ze swojego życia, żaden facet nie będzie w stanie Ci tego dać... PS. Poszukaj forum o celiakii, może tam znajdziesz grupę wsparcia i ludzie stamtąd spotykają się co jakiś czas ze sobą ![]()