netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Chorobliwa chęć posiadania kontroli

9 odpowiedzi4 552 wyświetleniazałożony przez PozbawionaZłudzeń, 17.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Chorobliwa chęć posiadania kontroli

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Chorobliwa chęć posiadania kontroli

Witam wszystkie Net-Kobiety:)
Mój post będzie prośbą o analizę, o pokazanie sposbu wyjścia z sytuacji, której doswiadczam, a której do końca nie rozumiem. Nie szukam współczucia i usprawiedliwienia, jestem dojrzałą kobietą, świadomą, pogodzoną, dlatego moje reakcje emocjonalne w ciągu ostanich w sumie kilku lat samą mnie zaskakują.
Zacznę od tego że jestem DDA. wiele osob na tym forum wie co to oznacza więc oszczędzę sobie szczegółów. Napisze krótko - piła mama, pił tata, były awntury, libacje, dzieci z ich potrzebami upchnięte po kątach, emocjonalnie zaniedbane, zero akceptacji, zero poczucia, że ktos mnie kocha i potrzebuje, za to duzo wymagań, odrzucenie i samotność. Tyle o przeszłości. Obecnie - mam swoja rodzinę, jedno dziecko, drugie w drodze. Odcięłam się od tego co było, nie mam żalu, nie chce rozdrapywać. Moi rodzice (chodzi mi tu zwłaszcza o mamę, bo ona zawsze wywyierała na mnie największy wpływ) nie mają wpływu na moje decyzje, od dawna nie pozwalam im komentować mojego życia, nie pozwalam sie wtrącać. Sama również staram się (choć czasem przychodzi mi to z trudem) nie oceniać ich postępowania. Stosunki nasze sa chłodne ale poprawne. Ich zycie to ich wybór, ja decyduję o swoim.
Mam jednak problem sama ze sobą i myślę, że moja przeszłośc może mieć tu jakies znaczenie. Otóz chdzi o to, że mam ogromną, paniczna wrecz potrzebe utrzymania pełnej kontroli nad swoim życiem. Nie chodzi tu o plany, nie chodzi o inne osoby. chodzi o mnie tu i teraz. Musze wiedzieć, że JA i tylko JA posiadam pełną kontrolę. To jest okropna ułuda, wiem to, ale nie umiem się opanować
Postaram się wyjaśnić to na kilku przykładach.

Przykład 1. Jestem w ciąży, rozwiązanie bardzo blisko. Mieszkam za granicą i z racji tego, że pierwszy poród miałam przez cesarckie cięcie, teraz moge wybrać sobie sposób porodu. Decyzja niełatwa, ale najbardziej dla mnie przerażający jest fakt że cokolwiek bym nie wybrała, muszę powierzyć zdrowie i życie swoje i swojego dziecka jakiemuś nieokreślonemu, niezanemu dla mnie komuś. Ten ktoś bedzie musiał się nami zająć, podjąć decyzje, a ja nie będę kontrolowac sytuacji, będe musiała komuś zaufać, pozwolić przejąc kontrolę nad moim życiem. Tego się boje najbardziej.

Przykład 2. Bardzo boję sie latać. Dużo na ten temat myslałam, chciałam znaleźć jakieś konkretne wytłumaczenie tej mojej obsesji na punkcie samolotów. Latam bardzo często, nigdy nie zdażyło mi sie podczas podróży nic co choćby mogło przypominać jakies zagrożenie, wiem że samoloty są bezpieczne, znam statystyki, sprawdzam przewoźników - wszystko na nic, za każdym razem gdy wsiadam do samolotu mam atak paniki. Dlaczego?Myślę że powodem jest znowu konieczność przekazania kontroli. Przeciez w samolocie ja za nic nie jestem odpowiedzialna. Muszę przyjąc do wiadomości fakt, że to piloci sa odpowiedzialni za mnie, znowu musze komuś zaufać, powierzyć swoje życie, przestać kontrolować. Dla mnie jest to przerażające

Przykład 3. Alkohol. Bardzo źle czuje sie w towarzystwie osób, które piją, ponieważ wiem, że alkohol powoduje, że traci się kotakt z rzeczywistością, że człowiek przestaje się kontrolować. Boję sie ludzi, którzy sie nie kontrolują, bo boję sie siebie pozbawionej możliwości kontrolowania swojego zycia. Walczę o to, żeby w pełni kontrolować swoje życie i nie moge zrozumiec ludzi, którzy to o co ja tak sie staram porzucają z własnej woli

Cóż, takich przykładów jest mnóstwo, ciągle się łapie na tych dziwnych odruchach. Dostrzegam to w sobie, umiem czasem wejść w swoje emocje na tyle, żeby widzieć ten problem, oraz żeby zauwazyć, że tego typu myślenie jest kompletnie pozbawione sensu.
Tak, wiem, że nie możemy mieć wpływu na wszystko nas spotyka, że może zdarzyć się naprawdę wiele i nie jestesmy w stanie nad tym panować. Tak, wiem to a jednak poczycie nieustającego zagrożenia ciągle mi towarzyszy
To jest ta część mnie, której nie rozumiem i nie wiem jak z tego wybrnąć.
Może ktoś z Was wie jak sobie z tym radzić i jak się z tego wyplątać?

2

Odp: Chorobliwa chęć posiadania kontroli

Skoro tak bardzo bycie DDA ingeruje w Twym codziennym życiu, idź na terapię. Własną albo grupową. Poszukaj poradni ds. uzależnień, są grupy dla DDA, jest terapia indywidualna.

3

Odp: Chorobliwa chęć posiadania kontroli

Dziekuję za odpowiedź.
Moglabym tu napisać, że terapia, to owszem, ale nie teraz, że obcy kraj, że tu trudniej, że nie mam kasy itp itd...ale to są tylko wymówki i ja o tym wiem.
Moje rany z dzieciństwa zabliźniały się powoli, teraz już nie bolą, choć ciągle widze blizny. Sama sobie z nimi poradziłam, nikt mi nie pomagał i jakoś to przepracowałam. Już nie szukam winnych, nie staram się na siłę przebaczać, nie chcę już przeprosin, nie chcę nikogo zmieniać. Żyję swoim życiem.Myślę, że to co opisałam to taka dziwna "pamiątka" po tym co było. Boję się, że terapia rozdrapie stare rany, że to będzie znowu boleć. Chciałabym spróbować poradzic sobie z tym problemem bez wracania do tego co było, jeśli to w ogóle możliwe

4

Odp: Chorobliwa chęć posiadania kontroli

Nic na siłę. smile

Twoje obecne zachowanie, chęć kontrolowania, jest efektem doświadczeń z dzieciństwa. Tak, to prawda, że terapia nie jest łatwą sprawą, że dotyka się w jej czasie spraw trudnych, bolesnych, ale warto się na nią zdecydować.

Jeśli chorujesz na zapalenie płuc, to nie poprzestajesz na podaniu leków wykrztuśnych. smile

5

Odp: Chorobliwa chęć posiadania kontroli

Z tego co piszesz to moim zadaniem całe swoje dzieciństwo pozamiatalas pod dywan i udajesz ,ze wlasciwie to ok  ,oprócz kontrolowania wszystkiego i zapewne wszystkich,nie masz wiekszego problemu.Fizycznie uciekłas od rodziny ,ale mentalnie zyjesz w niej dalej (własciwie swojej<ale z mechanizmami tej chorej).To kontrolowanie wywodzi sie  z czasow picia rodziców.Sama wiesz na czym polega syndrom DDA i moim zdaniem nie ma samodzielnego sposobu zaprzestania kontrolowania,przynajmniej dla mnie .Ja jestem DDD i moja nadkontrola,nadopiekuńczosc i nadopowiedzialnisc ,doprowadzały mnie do szaleństwa.Dopiero terapia otworzyła mi oczy i pozwolila na dopuszczanie spontanicznosci w swoim zyciu.

6

Odp: Chorobliwa chęć posiadania kontroli

Welokropek - masz rację, gorzki lek najlepiej leczy;). Myśle o twoich słowach, Twoja argumentacja jest przekonywująca. Ale...no tak nie lubię tego słowa, bo kojrzy mi się z wymówkami, jednak użyje go tym razem - ale jest jedna kwestia, to znaczy moim zdaniem terapia to jest jakiś krok, nawet duży i jak sama piszesz, niełatwy. Trzeba się na tym skupić, trzeba pracować, a ja dosłownie za chwilę rodzę dziecko. Muszę to wszystko ogarnąć, zebrać myśli. Jak to zrobię myslę, że może będę bardziej przygotowana do rozdrapywania ran.

malina.m - ja nie kontroluję nikogo oprócz siebie samej. Nie lubię towarzystwa osób pod wpływem alkoholu, poza tym nie mam potrzeby nawet komentowania zachowań innych ludzi, nie kontroluje ich. Nie uważam też siebie za nadopiekuńczą. Nie pozamiatałam dzieciństwa pod dywan - dużo czytałam na temat DDA, DDD, toksycznych rodzin, pracowałam nad sobą, wyleczyłam się z chęci zmieniania innych, nie kłócę sie już z moimi rodzicami, nie wyrzucam im jak to bardzo mnie skrzywdzili, bo oni tego nie pojmą, nie biorę już odpowiedzialności za ich życie (doskonale wiesz, że w rodzinach dysfunkcyjnych często rodzice obarczają dzieci wina za swoje nieudane życie), nie tęsknię za mamusia jak mała dziewczynka, nie potrzebuję jej bo jestem dorosła. Nie uciekłam, ale odeszłam.Zaakceptowałam fakt, że wychowałam się w rodzinie dysfunkcyjnej i postanowiłam, że nie będę przez to cierpieć przez całe życie. Być może sie mylę, ale nie wydaje mi się żebym powielała w swojej rodzinie schematy funkcjonowania moich rodziców. Przede wszystkim nie piję alkoholu nigdy, to jest zasadnicza różnica. Mam córkę, pamietam siebie gdy byłam taką małą dziewczynką, co wtedy czułam i robie wszystko, żeby moje dziecko nigdy nie poczuło sie przeze mnie tak jak ja czułam się przez swoich rodziców, akceptuję ją, chwalę,przytulam mówię "kocham cię" sto razy na dzień. Nie jestem matka idealną, zapewne popełniam mnóstwo błędów, ale jej nie odrzucam, nie zostawiam samej sobie, nie poniżam.
To nie prawda, że nie mam innych problemów oprócz potrzeby kontrolowania swojego życia, mam mnóstwo problemów, moje życie jest w miarę normalne ale  nie idealne. Nie pisałam o nich jednak, bo z nimi sobie radzę. nie radzę sobie z tym o czym mówiłam w swojej pierwszej wypowiedzi - z nieustanną potrzeba posiadania kontroli nad swoim, powtarzam swoim życiem i w tej kwestii potrzebuję rady i pomocy

7 Ostatnio edytowany przez malina.m (2013-04-17 19:27:01)

Odp: Chorobliwa chęć posiadania kontroli
PozbawionaZłudzeń napisał/a:

malina.m - ja nie kontroluję nikogo oprócz siebie samej. Nie lubię towarzystwa osób pod wpływem alkoholu, poza tym nie mam potrzeby nawet komentowania zachowań innych ludzi, nie kontroluje ich. Nie uważam też siebie za nadopiekuńczą. Nie pozamiatałam dzieciństwa pod dywan - dużo czytałam na temat DDA, DDD, toksycznych rodzin, pracowałam nad sobą, wyleczyłam się z chęci zmieniania innych, nie kłócę sie już z moimi rodzicami, nie wyrzucam im jak to bardzo mnie skrzywdzili, bo oni tego nie pojmą, nie biorę już odpowiedzialności za ich życie (doskonale wiesz, że w rodzinach dysfunkcyjnych często rodzice obarczają dzieci wina za swoje nieudane życie), nie tęsknię za mamusia jak mała dziewczynka, nie potrzebuję jej bo jestem dorosła. Nie uciekłam, ale odeszłam.Zaakceptowałam fakt, że wychowałam się w rodzinie dysfunkcyjnej i postanowiłam, że nie będę przez to cierpieć przez całe życie. Być może sie mylę, ale nie wydaje mi się żebym powielała w swojej rodzinie schematy funkcjonowania moich rodziców. Przede wszystkim nie piję alkoholu nigdy, to jest zasadnicza różnica. Mam córkę, pamietam siebie gdy byłam taką małą dziewczynką, co wtedy czułam i robie wszystko, żeby moje dziecko nigdy nie poczuło sie przeze mnie tak jak ja czułam się przez swoich rodziców, akceptuję ją, chwalę,przytulam mówię "kocham cię" sto razy na dzień. Nie jestem matka idealną, zapewne popełniam mnóstwo błędów, ale jej nie odrzucam, nie zostawiam samej sobie, nie poniżam.
To nie prawda, że nie mam innych problemów oprócz potrzeby kontrolowania swojego życia, mam mnóstwo problemów, moje życie jest w miarę normalne ale  nie idealne. Nie pisałam o nich jednak, bo z nimi sobie radzę. nie radzę sobie z tym o czym mówiłam w swojej pierwszej wypowiedzi - z nieustanną potrzeba posiadania kontroli nad swoim, powtarzam swoim życiem i w tej kwestii potrzebuję rady i pomocy

Nie ma ludzi i zycia idealnego.Jest tylko zmiana spojrzenia na swiat, siebie i innych.Idały nie istnieja i mamy prawo popelniac błedy ,akceptowac ten fakt i wyciagac wnioski.

Kontrolowanie to jest brak akceptacji siebie ,brak zaufania do siebie, otoczenia oraz strach.Ale to pewnie wiesz,skoro udało Ci sie zaprzestac konrolowac innych
Aby przestac kontrolowac samego siebie nalezy:
Zaakceptowac siebie, we wszystkich kwestiach wygladu,zachowania,inteligencji itp .Zaufac sobie i zlikwidowac strach np: przed porzuceniem czy tym ,ze za chwile runie moj swiat ,ktory sobie zbudowałam (łem) jak to było w czasach dzieciństwa i picia rodziców.Polecam zastanowienie sie nad terapia.

8

Odp: Chorobliwa chęć posiadania kontroli

Masz rację. Ja ciągle buduję swój swiat, wszystkie moje próby rozliczenia sie z dzieciństwem to tez jest element tego budowania
Sama siebie nie aceptuję we wszystkich aspektach ale ucze sie tego, pracuje nad tym. Pierwszy sukces juz mam - nie zalezy mi juz tak bardzo jak kiedys na akceptacji ze strony innych, siebie jednak przekonać najtrudniej
Tak, nadkontrola wynika ze strachu o to że gdy oddam stery, gdy komuś będę musiała zaufać to wszystko co zbudowałam runie

9

Odp: Chorobliwa chęć posiadania kontroli

Zycze powodzenia i uwolnienia sie od przeszlosci.
Da sie to zrobic ,chociaz nie jest łatwo.Przeszłosc wraca,jednak determinacja i praca daje efekty.
Mam nadzieje,ze bedziesz w koncu wolna smile smile smile

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Chorobliwa chęć posiadania kontroli

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026