Niestety nie mam komu się pożalić, z kim porozmawiać, potrzebuję Waszych rade/opinii i mam nadzieję że mi pomożecie.
Więc,
niedawno zaczął się mój związek z dziewczyną. Od razu się sobie spodobaliśmy, z mojej strony czułem to coś, czego nie czułem do poprzednich dziewczyn. Tu zaczynały się schody, otóż kiedy do niej pisałem, że chcę się spotkać, ona zawsze odmawiała, ciężko mi było ją wyciągnąć na spacer, mimo iż mieszkamy kilkadziesiąt metrów od siebie. Kiedy już się zgodziła to dogadywaliśmy się fantastycznie. Niestety, po tym spotkaniu napisała, że nie jest gotowa na związek bo krótka przede mną zerwała z chłopakiem. Pisała również, że nie chcę ze mną zrywać, bo podobno jestem cudowny chłopak i przystojny, tylko że musi sobie to wszystko poukładać. Porozmawialiśmy o tym, myślałem, że już będzie wszystko ok, nic nie wskazywało na to że jest nieszczęśliwa, a wręcz przeciwnie. Niestety po niedługim czasie ona ze mną zerwała, mnie niestety strasznie to zabolało. Ona przepraszała, pisała że jej niby szkoda ale że musiała tak zrobić. Po krótkim czasie odezwała się do mnie i pisała, że nie chce ze mną tracić kontaktu. Jestem (niestety) chyba zbyt uczuciowy i się zgodziłem. Kiedy zapytałem czy jest jeszcze szansa, ona odpisała że na pewno, tylko potrzebuje czasu. Minął ponad miesiąc. Ostatnio przez jakiś czas chciałem abyśmy wyszli na spacer, porozmawiać, bo też tego potrzebowałem, ale za każdym dosłownie razem przepraszała i pisała że nie może. Napisałem jej w końcu że po co to wszystko, skoro nie chce się spotykać, a ona przepraszała i pisała że tym razem to ona zaproponuje spotkanie, nawet mi to obiecywała. Miało się odbyć w poprzednim tygodniu. Niestety brak odzewu z jej strony, ja już nawet nie piszę o spotkanie, bo mi najwyraźniej w świecie głupio. Smsujemy codziennie, niby normalnie rozmawiamy, nieraz usłyszę bardzo miłe komplementy, ale w głębi duszy strasznie chciałbym się z nią spotkać. Teraz pytanie, co powinienem w takiej sytuacji zrobić? Wiem, że jak nie napiszę to się nie spotkamy, choć nieraz jej mówiłem dosadnie że mi to nie odpowiada, ale ona za każdym razem przeprasza i pisze że na pewno napisze i że się spotkamy. Jestem już trochę wkurzony tą sytuacją i nie wiem co powinienem zrobić, co napisać, bo już czasami mam dość tego przepraszania, a ja na prawdę coś czuję do tej dziewczyny, mimo tego wszystkiego.Przecież nie proszę o tak dużo. Ona pisze że też jej bardzo na mnie zależy. Ale jak tu okazywać uczucia skoro nawet nie mogę się z nią zobaczyć. Bardzo was proszę pomóżcie, co powinienem zrobić. Nie chcę słyszeć na razie wypowiedzi typu: "odpuść".
p.s. przepraszam jeśli czegoś nie zrozumieliście, ale nie mam daru do pisania ;/
1 2013-04-15 19:41:30 Ostatnio edytowany przez xyz81 (2013-04-15 19:42:34)
Podobne tematy
Dajesz ciała, kolego. Na całej linii. Za mało się starasz - za mało wysyłasz sms-ów, za rzadko dzwonisz i za krótko rozmawiasz z nią przez telefon. Kwiatków pewnie też nie wysyłasz pocztą kwiatową. Skąd dziewczyna ma wiedzieć, że ci zależy? Przecież nie jest jasnowidzem. Stawiam dolary przeciw orzechom, że ograniczasz się tylko do zapewniania jej o swojej miłości, ale nie wspominasz nic o dzieciach, które chciałbyś z nią mieć. Skąd ona ma wiedzieć, że myślisz o niej poważnie i że widzisz ją jako potencjalną matkę swoich dzieci? Mówiłeś jej, że chcesz poznać jej rodziców? Nie? Kolejny błąd.
Nie przejmuj się tym, że nie chce się z tobą spotkać. Ona w ten sposób sprawdza jak bardzo ją kochasz i czy rzeczywiście możesz bez niej żyć. Ile minęło, ile jej nie widziałeś? Miesiąc? To nie popisałeś się kolego - bo po dwóch tygodniach powinieneś śpiewać pod jej oknem serenady z nadzieją ujrzenia jej lica. A po miesiącu powinieneś grozić, że podetniesz sobie żyły, jeśli się z tobą nie spotka. Jeśli tego nie robisz - to jak ona ma odbierać twoje zachowanie? Ona widzi, że ci po prostu nie zależy i że jej nie kochasz.
Moim zdaniem przegrałeś już swoją szansę. Nie zdałeś egzaminu. Nie pokazałeś, że ci naprawdę zależy. Szansa na egzamin poprawkowy jest tylko jedna - musisz się wykosztować i kupić jej torebkę Luis Vuitton.
Tak więc wcale nie napiszę "odpuść", jednak także nie napiszę "kuj żelazo póki gorące".
Po pierwsze jeżeli nie chcesz się sam skreślić przestań wywierać na nią presję. Nachalność niczemu nie służy. Kobiety tego nie lubią. Zdaję sobie sprawę że bardzo Ci się podoba jednak nie tędy droga.
Po drugie jeżeli chcesz dać sobie szanse musisz być cierpliwy. Koresponduj z nią, nie wymuszaj spotkań. Ona musi poczuć Twoje wsparcie, a nie...patrz punkt pierwszy.
Po trzecie wczuj się sam w sytuację jakbyś się rozstał z jakąś ukochaną dziewczyną. Pewnie byś mocno cierpiał. I albo byś potrzebował jakiś czas na oczyszczenie wnętrza, albo szybko znalazłbyś nową pocieszycielkę. Oparty na takim układzie związek najczęściej nie przeżywa. Więc ciesz się, że po rozstaniu ona jeszcze nie jest z Tobą, bo to świadczy że na pewno w pewnych kwestiach jest dojrzała emocjonalnie.
Zapytasz ile to może trwać?! Nie ma tu reguły. Wszystko zależy od wrażliwości, emocji, siły więzi.
Tak więc jeżeli Ci zależy i nie chcesz tego spieprzyć nie pozostaje Ci nic innego jak uzbroić się w cierpliwość. Stań się jej przyjacielem, ona tego teraz potrzebuje. A dopiero jak odpowiednia ilość wody upłynie zaczniesz dbać o sferę emocjonalną.
pozdrawiam
_______________________________
gubimy się w każdym dniu...godzinie...minucie...sekundzie...