Witam, mam dosc powazny problem. Jestem w zwiazku od jakiegos czasu, mam rowniez przyjaciela, a wlasciwie mialam. Ten przyjaciel rowniez ma dziewczyne, znamy sie wszyscy i lubimy, jednak miedzy mna a nim cos sie wytworzylo, na poczatku byla to zwykla przyjazn, rozmawianie o problemach w zwiazku, doradzanie.. lecz w ktoryms momencie nasze rozmowy na ten temat sie skonczyly a pojawily sie nowe tematy glownie z Jego strony, umawianie na piwo, gdybanie 'co by bylo jakbysmy gdzies sobie pojechali odpoczac od wszystkiego, poimprezowac' itp.. trwalo to dosyc dlugo, ale zadne z nas nie chcialo przyznac ze to cos wiecej, pisalismy non stop, rozmawialismy dnie i noce.. az pojawil sie seks, jednorazowa przygoda.. ciezka sytuacja, uznalismy ze to koniec tego typu gierek, spotykalismy sie po tym jakis czas ot tak bez niczego wiecej, nadal mielismy kontakt, czasem po alkoholu dzwonilismy do siebie i wszystko nam sie przypominalo.. ale teraz ta cala przyjazn przerodzila sie w glupie docinki, szczegolnie z Jego strony, nie utrzymujemy juz wiekszego kontaktu, jak widzimy sie w wiekszym gronie jest niemily dla mnie, czasem jedynie podczas imprez pojawi sie w rozmowie jakas aluzja czy zalotny usmiech..
bardzo bym chciala zeby to wrocilo wszystko do czasow sprzed tej calej sytuacji, kiedy poprostu sie przyjaznilismy, bo brakuje mi go jako czlowieka i przyjaciela, nie ukrywam ze w pewien sposob mnie to boli.. co robic?
Podobne tematy
Znowu alkochol :-)
AlkoHol jak już
i prosiłabym o normalne odpowiedzi albo jakies porady..
widzę ze nikt nie mial podobnej sytuacji, ani nie chce napisac co o tym mysli..
Porozmawiaj szczerze z przyjacielem, powiedz mu, że jego docinki sprawiają Ci przykrość, że boli Cie gdy jest dla Ciebie niemiły- co prawda może to być taka postawa obronna z jego strony- przyjaźniliście się i nagle znaleźliście się w zupełnie nowej dla was sytuacji, podejmując decyzję pod wpływem alkoholu i nie zdając sobie do konca pewnie sprawy z konsekwencji, więc wydaje mi się, że Twój przyjaciel nie potrafi się odnaleźć w nowej rzeczywistości , ale to oczywiście nie usprawiedliwia jego zachowania.
Może z czasem jakoś to sobie poukładacie i przeważą dobre chwile i wspomnienia sprzed tej nocy i da się odbudować waszą znajomość, a jeśli nie to pozostaje jedynie wyciągnąć wnioski na przyszłość.
może rzeczywiście, ale ciezko mi z Nim w ogole rozmawiac, bo praktycznie nie mamy juz teraz kontaktu, nie piszemy, nie rozmawiamy az tak od czasu do czasu zdarzy sie ze zadzwoni do mnie kiedy pokloci sie z dziewczyna, zeby sie wygadac albo zebym Mu cos poradzila..
nie wiem jak mam sie w tym wszystkim odnalezc i co myslec.. czy wtedy zabawil sie mna tylko i nic kompletnie nie bylo z Jego strony? czy bylo to cos wiecej ale ze wzgledu na okolicznosci musi przyjac taka postawe? czy znalazl sobie nowa przyjaciólke albo 'przyjaciolke'..?
Chocolate, po tym co się wydarzyło między Wami, wątpię aby wszystko kiedyś wróciło do stanu jak "przed"...
Zazwyczaj seks między przyjaciółmi wszystko zmienia. Być może on żałuje tego, a może i nie żałuje...
Tylko czy Ty na pewno chcesz to wiedzieć? I przede wszystkim po co Ci ta odpowiedz? Co ona zmieni? Zastanów się nad tym i nad swoim związkiem.
tak, chciałabym to wiedziec.. poprostu moze tak byloby mi latwiej przejsc po tym do porzadku dziennego, lubie wiedziec na czym stoje i chcialabym wiedziec czy dalam sie zmanipulowac w pewien sposob, czy to byla pewnego rodzaju gra z jego strony czy cos wiecej, uswiadomiloby mi to moze tez jakim jest czlowiekiem, czy takim za jakiego go uwazalam czy zwyklym d***em..
wiem na dzien dzisiejszy ze ta historia mnie czegos nauczyla, sama nie wiem jeszcze czego, ale to cos we mnie zmienilo.. nie potrafie jedynie opisac uczuc kiedy go widze, nie wiem co do niego czuje, wszystkie te emocje i odczucia zarowno pozytywne jak i negatywne to jakas mieszanka wybuchowa i boje sie ze kiedys los sprowokuje sytuacje i to wszystko z siebie wyrzuce.
btw.. ostatnio znowu mu sie przypomnialam, kilka dni znowu dzwonil, pytal co u mnie, zapraszal do siebie, raz byl podpity, a na nastepny dzien pytal czy nic 'glupiego' mi nie mowil.
A co jeśli okazałoby się, że ten Twój przyjaciel, nie może przestać myśleć o tym co się stało i chciałby to powtórzyć?
Zgodziłabyś się?
A co jeśli po odejściu od swojego chłopaka, okazałoby się że to jednak "nie to"... Że przyjaciel, przestał być już przyjacielem, a i Twoim facetem nie będzie?
Zastanów się, czy ważniejsze jest dla Ciebie to, co myśli w tej chwili tamten chłopak, czy ważniejszy jest Twój związek?
Pomyśl, co poczułby Twój facet, gdyby dowiedział się teraz nad czym tak rozmyślasz...
Czasami nie warto rozkładać na czynniki pierwsze niektórych sytuacji, czasami lepiej zapomnieć "dla dobra ogółu".
Tylko pytanie tutaj brzmi, czy Ty w ogóle kochasz swojego faceta, czy chcesz z nim być, czy jednak wolisz rozmyślać nad "przyjacielem" ... i rozkminiać "co by było, gdyby"?