On mój prawie o 15 lat starszy szef i ja po przejściach rozwódka.Bałam zaufać się facetowi nie wiem jak i kiedy ale zakochałam się.Spotykaliśmy się ukradkiem. Nikt o nas nic nie wiedział.Pokazał mi inny świat że mężczyzna może być przyjacielem .Nigdy nie było mi z nikim tak dobrze,to było najpiękniejsze pół roku mojego życia i ... koniec.Musiał odejść z pracy a przez to i z mojego życia.Jutro wraca do domu dzieli nas 300 km.Nigdy nie powiedziałam mu że go kocham ale wie że bardzo mi zależy .Długo wczoraj rozmawialiśmy. Zapytałam się czy mnie chce odpowiedział ze nawet nie wiem jak bardzo ale pózniej pytał się czemu że nie powinnam że on nie jest dla mnie.Raz mówi że coś wymyśli pózniej że nie wie co robić.Pytał się czy wyjadę z nim czy moje dziecko ma paszport.Wypiliśmy kilka drinków i pewnie to mi dało trochę odwagi .Całą noc przyciskał mnie do siebie jakby nie chciał żebym zniknęła.Rano temat ucichł.Już nie miałam odwagi nic powiedzieć.Wiem że on stracił pracę że sam nie wie co robić chciałam dać mu czas do namysłu ale się boję. Boję sie że go stracę.Jutro jest nasza ostatnia noc. Co powiedzieć strasznie się boję.Boje się że usłysze że już nigdy razem nie będziemy.Ale z drugiej strony czy miałabym odwagę zaryzykować zostawić wszystko co mam i wyjechać
Podobne tematy
Anek, a jesteś pewna że on nie ma już jakichś zobowiązań (rodziny)?
Jeśli nie, to być może boi się odpowiedzialności, jaką jest branie na siebie obowiązku wychowywania z Tobą twojego dziecka.
Może boi się, że nie podoła utrzymaniu rodziny. Są różne powody...
Jest po rozwodzie ale ma dwoje dzieci z którymi utrzymuje bardzo dobry kontakt. Nigdy nie widział mojej córki ale zawsze się o nią pyta. Kiedy miałam z nią problem zawsze pomagał mi go rozwiązać, aczkolwiek tego nie brałam pod uwagę , nie pomyślałam o tym .
Wiesz, raz że byłaby kwestia finansów i utrzymania "nowej rodziny". Dwa, że jest Twoja córka i tak jak napisałam "nowa odpowiedzialność", ponieważ wychowywanie z partnerką jej dziecka, różni się trochę od wychowywania wspólnego dziecka. Tym bardziej, gdy dziecko jest już starsze. Wtedy bywa, że nowy partner nie jest do końca akceptowany, nie ma autorytetu u dziecka itp. To z pewnością może być jeden z powodów, nie wiem czy tych większych czy mniejszych... to już tylko on wie. Musicie o tym porozmawiać.
Na chwilę obecną jestem niezależna finansowo,aczkolwiek nie zawsze jest łatwo.Ale z drugiej strony czy mogę oczekiwać od mojego dziecka że będzie jezdziło po swiecie bo mama sie zakochała. Może nie powinnam tego od niej oczekiwać i porostu starać się zapomnieć.Tylko czy wtedy uwierzę w miłość.
... a mówi się, że to kobiety nie wiedzą czego chcą, i zmieniają zdanie co chwila ![]()
Skoro nikt nie wiedział, to on mógł w każdej chwili wycofać się z miną "nic się nie stało", a teraz bidulek musi się jednak na coś zdecydować.... Jest takie wyobrażenie (obserwacja?) że faceci są konkretni, że lubią jasne sytuację, lubią rządzić podejmować decyzje, a twój szef-kochanek nie potrafi? czy może to inna cecha dobrego szefa - dyplomacja ![]()
Myślę, że zakazany owoc bardziej smakuje.
Nie wiem jak odebrać Twój post Cioteczko. Myślisz ,że chciał się tylko mną zabawić? :-( Czy sytuacja go przerosła, a może nie wie jak teraz z tego wybrnąć? Wyjechał i tak naprawdę nie wiem co dalej. Powiedział że nie mam się z nim żegnać , jakby jechał na wojnę.