Po ciężkim rozstaniu-flirtach i spotkaniach z internetowymi "koleżankami",odejściu do innej, poniżeniu i upokorzeniu w końcu stanęłam na nogi. Kilka miesięcy temu poznałam wspaniałego mężczyznę, który naprawdę jest dla mnie dobry, dba o mnie i traktuje z szacunkiem. Na początku podchodziłam do niego bardzo ostrożnie, bałam się zaufać, bałam, że znów mnie ktoś skrzywdzi, a na to nie miałam już sił.. Starał się bardzo, na prawdę mu zaufałam, pierwszy raz od dawna poczułam się przy kimś bezpiecznie. W czym problem?? Otóż dziś w nocy nie mogąc zasnąć serfowałam po internecie i postanowiłam "sprawdzić" mojego nowego faceta. Znalazłam kilka kont na różnych portalach randkowych, założonych parę lat temu, nie przejełam sie zbytnio dopóki nie trafiłam na pewne forum erotyczne na którym miał profil, było to forum poświęcone wymianie doświadczeń i ocenianiu prostytutek....Jak to zobaczyłam to włosy mi stanęły dęba!! ze łzami w oczach czytałam jego kolejne posty dodawane po wizytach w agencjach towarzyskich.. nie mogłam uwierzyć! Przez kilka lat systematycznie chodził na dziwki.. Twierdził, że przede mną był w dwóch poważnych, kilkuletnich związkach, a gdy prześledziłam daty dodawanych przez niego postów nic się kupy nie trzymało. Milion myśli w głowie, czy zdradzał byłe, jeśli tak to równie dobrze i mnie mógł.. Pierwsza myśl, czy mnie czymś nie zaraził, więc szybko poszukałam gdzie mogę w moim mieście zrobić bezpłatne badania na obecność HIV... Nie wiem co mam robić, co mu powiedzieć?? przyznać sie, że wiem, czy po prostu odejść? czy w ogóle odejść?
Podobne tematy
Lepiej jest porozmawiać i rozwiać swoje wątpliwości, aniżeli z wiedzą i poczuciem niepewności brnąć dalej..
Zerwanie bez podania przyczyny jest mało dojrzałą postawą, nawet jeśli okaże się, że pisał to z nudów i wiedzy swoich kumpli
na forum.. nawet jeśli będzie to prawda, to będziesz wiedziała..
wówczas niech zrobi test na obecność HIV i niech się leczy, HIV już jest uleczalny..
jeśli nie.. To sama zdecydujesz..
Trzeba zważyć również na to, że czasem ludzie się podszywają za kogoś, aby pozostawić zły ślad po osobie..
Niezależnie co z tego wyniknie lepiej poznać to teraz.. niż wówczas, gdy Wasz związek przejdzie dalej i głębiej..
budowanie czegoś na niepewności lub na niewiedzy.. kończy się czymś złym później..
może mieć coś małe znaczenie, ale gdy zaś zostawimy to.. a będziemy brnąć dalej, wówczas będzie miała ogromne znaczenie..
Jeśli ludzie potrafią się pokłócić o błahe sprawy, to również o błahe mogą się znienawidzić..
Ja myślę, że powinnaś z nim porozmawiać na spokojnie. Zadać mu konkretne pytania, na które chciałabyś uzyskać odpowiedzi. Np, czy to jest jego konto, dlaczego odwiedzał agencje, skoro był ponoć wtedy w związku... Po rozmowie będziesz wiedziała co zrobić.
Najlepiej porozmawiaj z partnerem szczerze o tym czego się dowiedziałaś, jak się dowiedziałaś i o tym co myślisz.
Ja nie popieram sprawdzania lub doszukiwania się "czegoś" w partnerach itp, jednak stało się, wiesz to co wiesz i teraz musisz coś z tym zrobić.
Pamiętaj, że każdy człowiek ma przeszłość bardziej lub mniej przyjemną, ale przeszłość ma to do siebie, że minęła i jest jedynie wspomnieniem, a błędy popełnione uczą nas jak żyć i postępować. "Co było a nie jest nie pisze się w rejestr."
Więc z nim porozmawiaj szczerze i bardzo proszę, okaż zrozumienie i otwartość
pozdrawiam
jaki facet-prostytutka???, tylko dziwkarz niepoprawny... a może internetowy erotoman-gawędziarz??? w końcu w necie, to różne cuda bywają - pogadaj z nim, tyle tylko, że musisz się liczyć z zarzutem "o szpiegostwo"... nie każdy facet to strawi...
Ja bym się chyba z tym nie przegryzła, ale to Ty znasz tego chłopaka. Musisz mu powiedzieć o odkryciu i zobaczyć jego reakcję, przegadajcie temat. Ty też zrób rachunek sumienia i przeanalizuj, czy w przyszłości nie będziesz wykorzystywała tej wiedzy, żeby przy każdej kłótni wyzwać go od "dziwkarza".
Rozmawiałam z nim... powiedział, że to nie jego konto i w ogóle nie wie o co chodzi. Zgadza sie mc, rok ur, miejsce zamieszkania i nick, według mnie to dużo. I tutaj rodzi się problem, bo co zrobić kiedy się wypiera, a ja nie do końca mu wierzę?? w żaden sposób zweryfikować nie mogę..
8 2013-04-09 13:39:54 Ostatnio edytowany przez gen (2013-04-09 13:41:03)
Rozmawiałam z nim... powiedział, że to nie jego konto i w ogóle nie wie o co chodzi. Zgadza sie mc, rok ur, miejsce zamieszkania i nick, według mnie to dużo. I tutaj rodzi się problem, bo co zrobić kiedy się wypiera, a ja nie do końca mu wierzę?? w żaden sposób zweryfikować nie mogę..
nic nie zrobisz, bo w necie wszelkie cuda są możliwe, jedynie facet wqrwu może dostać, jeśli niewinny... a Ty na szpiega wyszłaś, i może to Tobie kiedyś wypomnieć... ale zawsze możesz powiedzieć, że to nie Ty szukałaś, a jedynie maila życzliwego dostałaś i sprawdziłaś... dlatego ta rozmowa... bo w necie wszystko jest możliwe...
9 2013-04-09 21:36:02 Ostatnio edytowany przez busiu (2013-04-09 21:36:47)
kaaamilas napisał/a:Rozmawiałam z nim... powiedział, że to nie jego konto i w ogóle nie wie o co chodzi. Zgadza sie mc, rok ur, miejsce zamieszkania i nick, według mnie to dużo. I tutaj rodzi się problem, bo co zrobić kiedy się wypiera, a ja nie do końca mu wierzę?? w żaden sposób zweryfikować nie mogę..
nic nie zrobisz, bo w necie wszelkie cuda są możliwe, jedynie facet wqrwu może dostać, jeśli niewinny... a Ty na szpiega wyszłaś, i może to Tobie kiedyś wypomnieć... ale zawsze możesz powiedzieć, że to nie Ty szukałaś, a jedynie maila życzliwego dostałaś i sprawdziłaś... dlatego ta rozmowa... bo w necie wszystko jest możliwe...
Serio? No niesamowity zbieg okoliczności, ktoś się naprawdę starał, żeby przez parę lat podszywać się pod chłopaka Kamili... a może później jeszcze zakradł się, żeby umieścić to w historii przeglądarki? Serio?
Gdyby się przyznał, to można by jeszcze myśleć nad sprawą i próbować się przegryźć z tematem. Ale facet okłamał Kamilę raz, a teraz prawdopodobnie kłamie drugi, tylko tym razem w żywe oczy. Bałabym się planować przyszłość z takim człowiekiem.
Busiu, ale z tego co zrozumiałam, to chyba nie były to poszukiwania w historii przeglądarki chłopaka, ale w ogóle w necie - z użyciem jakiś identyfikujących go danych jak "standardowy" nick itp. Ale to może autorka sprecyzuje jeszcze?
Kamilo, sama przed sobą chyba powinnaś odpowiedzieć sobie na kilka pytan:
- co skłoniło Cię, do "szpiegowania" Twojego chłopaka? Czy coś w jego zachowaniu, w waszej relacji wzbudziło Twój uzasadniony niepokój? Jest to istotne niezależnie od tego czy jego wersja wydarzen jest prawdziwa czy nie.
- Zakładając, że faktycznie Twoje "sledztwo" pokazuje, że nie jest on takim człowiekiem za jakiego go brałaś - co zamierzasz z tym zrobić? To Ty musisz rozsądzić na ile jesteś w stanie z tą wiedzą dalej budować ten związek. Szczególnie, że jeśli Cię okłamał w tej kwestii, to dochodzą tu kolejne niepokoje...
- No i na koniec chyba dość istotna kwestia - czy jego wersja jest prawdziwa, czy po prostu Cię okłamuje? Czy możesz co ocenić?
11 2013-04-11 10:21:36 Ostatnio edytowany przez kaaamilas (2013-04-11 10:26:46)
Busiu, ale z tego co zrozumiałam, to chyba nie były to poszukiwania w historii przeglądarki chłopaka, ale w ogóle w necie - z użyciem jakiś identyfikujących go danych jak "standardowy" nick itp. Ale to może autorka sprecyzuje jeszcze?
Dokładnie tak jak mówisz - znalazłam go po nicku (poznaliśmy się przez internet i używał tego samego)
Kamilo, sama przed sobą chyba powinnaś odpowiedzieć sobie na kilka pytan:
- co skłoniło Cię, do "szpiegowania" Twojego chłopaka? Czy coś w jego zachowaniu, w waszej relacji wzbudziło Twój uzasadniony niepokój? Jest to istotne niezależnie od tego czy jego wersja wydarzen jest prawdziwa czy nie.
Mój poprzedni facet będąc ze mną pozakładał sobie konta na różnych portalach randkowych i dokładnie w ten sam sposób się o tym dowiedziałam, mając wcześniej jakieś podejrzenia.. W tym przypadku nie było żadnych podejrzeń, po prostu ciekawość czy i w tym związku "coś" znajdę, choć przyznam szczerze, że się tego nie spodziewałam...
- Zakładając, że faktycznie Twoje "sledztwo" pokazuje, że nie jest on takim człowiekiem za jakiego go brałaś - co zamierzasz z tym zrobić? To Ty musisz rozsądzić na ile jesteś w stanie z tą wiedzą dalej budować ten związek. Szczególnie, że jeśli Cię okłamał w tej kwestii, to dochodzą tu kolejne niepokoje...
-No i na koniec chyba dość istotna kwestia - czy jego wersja jest prawdziwa, czy po prostu Cię okłamuje? Czy możesz co ocenić?
Szczerze mówiąc, byłam przekonana, że to jego profil i jak mu o tym powiem to się przyzna i wtedy mając jasny obraz sytuacji mogłabym podjąć jakąś sensowną decyzję, a teraz naprawdę nie wiem co zrobić, bo być może mnie okłamuje, a ja mu naiwnie wierzę, ale z drugiej strony może na podstawie wcześniejszych doświadczeń jestem po prostu przewrażliwiona.. Także pozostaje mi albo skończyć ten związek na tym etapie, na podstawie tylko "poszlak" i zaoszczędzić sobie kolejnego rozczarowania.. albo poczekać-może będzie dobrze, a może znów będę sobie zarzucać naiwność..
No faktycznie trudna sprawa. Nie zazdroszcze konieczności podjęcia decyzji. A niezależnie co postanowisz, to musi być jakaś decyzja...
Sama wiesz na ile to może być faktycznie niefartowny przypadek i Twoje przewrażliwienie (oj, niebezpieczna mieszanka), a na ile Twoja wielka wiara, że musi być tak jak chcesz (też całkiem niebezpieczne). Nie umiem nic mądrego poradzić, bo tu sama w siebie musisz się wsłuchać. Więc tylko życzę właściwego wyboru.
13 2013-04-12 09:52:44 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2013-04-12 09:54:06)
Faktycznie trudna sprawa...
Jednak jak na moje oko zbyt dużo tu tych "przypadkowych" podobieństw.
Być moze wątpliwości rozwiałoby lub potwierdziły informacje o numerze IP komputera, spod którego owa osoba "podszywająca się" umieszczała owe opinie. Ale to może być trudne do uzyskania...
Tyle, że tu juz zaczynamy mieć do czynienia ze śledztwem...
Cóż, nie mniej jednak wypadałoby poznać prawdę, skoro pojawiły się chmury...
Prawdopodobieństwo, że ktoś zrobił mu chamstwo, zarejestrował go na wielu portalach i przez lata prowadził regularne zapiski o wizytach w agencjach towarzyskich jest bardzo małe...
Jeszcze mniejsze jest, ze ktoś zupełnie obcy, o tej samej dacie urodzenia i miejscu zamieszkania używa identycznego nicka jak on...
Wniosek: to on.
Gdyby się przyznał, nawet z najgłupszym wyjaśnieniem ("moje byłe nic dla mnie nie znaczyły, nie chciały ze mną sypiać, więc chodziłem na dziwki") - byłoby to podstawą, żeby cokolwiek rozważać. Ale się nie przyznał. Tym samym dał komunikat "kłamstwo wobec ciebie przychodzi mi z taką samą łatwością jak wobec moich byłych i liczę, że będziesz tak samo ślepa i naiwna jak one".
Czy wiesz może dlaczego rozpadły się jego poprzednie związki?
Prawdopodobieństwo, że ktoś zrobił mu chamstwo, zarejestrował go na wielu portalach i przez lata prowadził regularne zapiski o wizytach w agencjach towarzyskich jest bardzo małe...
Jeszcze mniejsze jest, ze ktoś zupełnie obcy, o tej samej dacie urodzenia i miejscu zamieszkania używa identycznego nicka jak on...
Też mi się tak wydaje. Choć autorka wspomniała o swoim przewrażliwieniu, więc zmilczałam...
To przewrażliwienie tutaj powinno przemawiać za podniesieniem prawdopodobieństwa niechcianej prawdy.
Jeśli ona od zarania dziejów pakuje się w toksyczne związki i nie zrobiła nic, żeby to przepracować to szanse na to, że znowu wpakowała się w patologię są całkiem duże...
Vinnga, no z tej perspektywy nie popatrzyłam... Ale możesz mieć rację.
To przewrażliwienie tutaj powinno przemawiać za podniesieniem prawdopodobieństwa niechcianej prawdy.
Jeśli ona od zarania dziejów pakuje się w toksyczne związki i nie zrobiła nic, żeby to przepracować to szanse na to, że znowu wpakowała się w patologię są całkiem duże...
Może mi wyjaśnisz jak przepracować to bym nie pakowała się w toksyczne związki?? Bo zabrzmiało to jakbym robiła to celowo... Poznając faceta, który w wieku 28 lat ma doktorat i wpisując jego nazwisko w wyszukiwarce pojawia się na pierwszych 10 stronach jakoś do głowy mi nie przyszło, że być może ma takie "grzechy" na sumieniu, tym bardziej, że wobec mnie był zawsze w porządku. To, że być może po raz drugi wdepłam w podobne g....wno uważam za przypadek, a nie skłonność do pakowania się w patologię.
Wiem, że wykształcenie jest dla wielu miara wartosci człowieka... Może i tak, aczkolwiek - z własnych obserwacji - wiem, ze o niczym absolutnie nie swiadczy, a niekiedy wręcz jest "zasłoną dymną" nikczemności...
Być może masz, Autorko do czynienia z podobnym przypadkiem. Ale "być moze".
W zasadzie chyba sam mogę powiedzieć/napisać, co zasugerowała Vinga (aczkolwiek pewnie sama to wyjasni niebawem).
Jak "przepracować"...?
Cóż, ja swoje przepracowałem i po zakończeniu, uporaniu sie ze swoimi wątpliwosciami wiedziałem czego unikać, jakich cech się wystrzegać, na co kłaść nacisk, co cenić, a co puszczać płazem. I nauczułem sie czytać między wierszami, obserwować i słuchać tego, czego nie usłyszałem. Może to dziwnie brzmi, ale pomny swoich lekcji wiedziałem jak traktować "niby nieznaczące" drobiazgi...
Ale to wymaga czasu i ochłoniecia po przejściach dotyczacych poprzedniego zwiazku. Taki rachunek sumienia, weryfikacja swoich prawd i nauka wnikliwego ...patrzenia.
Moze aktualny partner pojawił się zbyt szybko, może wykazał cechy, których brakowało w przeszłości - stąd to wszystko?
To gdybania...
Wydaje mi się, ze w obecnej chwili najważniejsze jest to, jak zachował sie partner Autorki w obliczu trudnych pytań... Moim zdaniem jest coś "na rzeczy" i takie wypieranie się nie jest niczym innym jak kłamstwem prosto w oczy...
Cóż pozostaje?
Tylko dokładne obserwowanie. Albo "reset" myśli (nieosiągalne). Albo rozstanie...
20 2013-04-12 16:42:46 Ostatnio edytowany przez kaaamilas (2013-04-12 16:45:14)
Rozmawiałam z nim wczoraj przez telefon i dałam czas, aby się dobrze zastanowił, byśmy mogli później wrócić do tematu. Powiedziałam, że jestem tolerancyjna, potrafię wiele zrozumieć i zaakceptować, ale pod warunkiem, że nikt mnie nie oszukuje. Wiem, że wszystko wskazuje na to, że ma coś na sumieniu, ale naprawdę nie potrafię skreślić człowieka-jakiegokolwiek i za cokolwiek tylko na podstawie domysłów, bo dowodów takowych nie mam. W poprzednim związku takie dowody miałam, ale nic nie zrobiłam-wiem, byłam naiwna. Teraz sytuacja wygląda trochę inaczej, mam złe doświadczenia, ale nie chcę żeby tylko na ich podstawię kogoś sądzić i mierzyć tą samą miarą.
Kosmiczny nick, a z ciekawości chciałam zapytać jaki jest Twój stosunek na temat wizyt facetów w agencjach towarzyskich?
Kosmiczny nick, a z ciekawości chciałam zapytać jaki jest Twój stosunek na temat wizyt facetów w agencjach towarzyskich?
Jaki? Cóż, negatywny bądź ...żaden. Negatywny, bo uważam taką instytucję za dość dziwne zjawisko, acz poniekąd zrozumiałe: jest potrzeba, chuć, a kobiety u boku brak. Jeśli mężczyzna nic nie potrafi z tym zrobic i idzie na łatwiznę - trudno. Płaci za "dostępność" obcej kobiety. Dla mnie to coś niezrozumiałego. I trochę chorego...
Tym bardziej chorego, jesli taki "klient" agencji ma swoją dziewczynę/żonę.
Nigdy w swoim życiu nie korzystałem i nie skorzystam z tego. Jakoś tak napawa mnie obrzydzeniem myśl o tym. Tak samo, jak odrzuca mnie na myśl o korzystaniu z toalety publicznej...
Może mi wyjaśnisz jak przepracować to bym nie pakowała się w toksyczne związki?? Bo zabrzmiało to jakbym robiła to celowo... Poznając faceta, który w wieku 28 lat ma doktorat i wpisując jego nazwisko w wyszukiwarce pojawia się na pierwszych 10 stronach jakoś do głowy mi nie przyszło, że być może ma takie "grzechy" na sumieniu, tym bardziej, że wobec mnie był zawsze w porządku. To, że być może po raz drugi wdepłam w podobne g....wno uważam za przypadek, a nie skłonność do pakowania się w patologię.
Oczywiście, że nie robisz tego celowo. Córka alkoholika też niczego bardziej na świecie nie pragnie jak szczęśliwej rodziny - i wiąże się z alkoholikiem.
Sygnałem, że nie przepracowałaś poprzedniego związku jest Twoje zdanie z pierwszego postu "bałam się zaufać, bałam się, że znów mnie ktoś skrzywdzi".
Jak przepracować?
Trochę napisał Kosmiczny Nick. Trzeba ze szczegółami przeanalizować poprzedni związek. Odpowiedzieć sobie na pytanie "dlaczego ja wybrałam tamtego faceta, dlaczego w tym związku tkwiłam". Jest mnóstwo książek na ten temat, dużo artykułów w internecie, również na tym forum (pochodź po forum za Kosmicznym Nickiem, on lubi te zakątki forum
). Trzeba znaleźć WŁASNE błędy w poprzedniej relacji (zwykle podstawowym błędem jest przyzwolenie na takie traktowanie) - no po prostu trzeba wszystko dokładnie przekopać we własnej głowie. Kiedy zamienisz "boje się ponownego skrzywdzenia" na "wiem, że nikt mnie już nigdy nie skrzywdzi" - najprawdopodobniej będziesz gotowa na następny związek.
Jest źle.. zezłościł się strasznie o to, że go posądziłam.. nie widzieliśmy się juz ponad dwa tygodnie, rozmawiamy tylko przez internet-o ile to w ogóle można nazwać rozmową, bardziej jest to monolog z mojej strony. Mówi, że mi nie wierzy, że nie ufa i nie docierają do niego żadne argumenty. Jego ex była chorobliwie zazdrosna i on mnie teraz do niej porównuje, mówi że nie ma już sił na kolejne takie akcje.. Nie rozumie jednak tego, że ja też zostałam skrzywdzona i nauczyło mnie to ostrożności. Ciągle używa stwierdzeń "nie wiem", "chyba", "nie jestem pewien" tak strasznie się zaciął, ze naprawdę zaczyna wymyślać absurdalne rzeczy. Ja sobie zdaje sprawę, że źle zrobiłam ale on uważa mnie teraz za jakiegoś potwora. Najgorsze jest to, że nie chce się spotkać i normalnie porozmawiać jak ludzie. Zakomunikowałam mu, że dziś przyjadę do niego, normalnie nie zdecydowałabym się na to, bo sama nie lubię jak mi się ktoś narzuca, ale nie widziałam innego wyjścia, mam przeczucie, ze czas działa na moją niekorzyść, bo jest coraz gorzej..boje się tylko tego co mnie czeka.. Nie wiem już jak z nim rozmawiać, żeby zrozumiał, że naprawdę żałuje i chcę walczyć o nas. Czuje jakby to była walka z wiatrakami.. A mi tak bardzo na nim zależy
Kamila, ale w czym Ty zawiniłaś? Za co Ty masz przepraszać? Za to, że on chadzał na sprzedajne panie? Bo ja nie rozumiem.
Moim zdaniem On zareagował tak nerwowo, bo ewidentnie ma coś do ukrycia - gdyby tak nie było raczej zachowałby spokój ( co prawda to kwestia charakteru ). Skoro jest ex była chorobliwie zazdrosna, to być może miała ku temu powodu, w sensie.. może odkryła coś podobnego co Ty. Powinnaś wyjaśnić tą sprawę raz a porządnie i napewno nie pozwolić sobie na zamydlenie Ci oczu, bo jest w tym wszystkim wiele niedomówień i sprzeczności.