Witam,
Zastanawialiście się czasem jak to jest z typowymi introwertykami? Mi na przykład trudno się żyje się z tym. Ciągle skupiam się na tym co ja mam wykonać, co ja mam zrobić, zaś ciężko mi się skupić np na tym co inni czują, myślą i robią. Nie nawiązuje jakiś głębszych relacji np. w pracy opieram się tylko i wyłącznie na komunikacji na tle zawodowym. No... czasem mi się zdarzy coś palnąć i wywołać śmiech, ale bardzo rzadko. Uważam, że rozmowa i otwartość powinna wyjść sama z siebie, a nie być sztuczna i udawana (tak jest w przypadku, kiedy na siłę chcemy się zmienić). Mi raczej tej otwartości brakuje. Oczywiście to odbija się na relacji z ludźmi. Stają się bardziej zdystansowani wobec mnie. Co jest oczywiste, w końcu ja też trzymam dystans. Nie jest to też tak, że ludzi nie lubię. Jeśli jest okazja to idę na miasto, ale tam nic się nie zmienia:) Znacie też podobnych ludzi? Jak ich odbieracie? Co sądzicie o takim człowieku?
Pozdrawiam,
Oaza Spokoju