Drogie kobietki, prosze Was o jakas rade, przeszperalam juz chyba wszytskie stronki na temat luteiny i staran o dzidzie.
Powiem wam conieco o sobie...
Odkad przestalam brac tabletki anty, (po poltora roku ) nie dostalam ani jednej naturalnej miesiaczki, raz dostalam tabletki od lekarza(nie pamietam nazwy) a za drugim razem dostalam Luteine 50 (2 razy dziennie,pod jezyk). Ciekawi mnie, a nawet bardzo czy sa szanse na poczecie w takim przypadku. USG oraz cytologia w normie.
Okres dostalam dzis, po 2 dniach brania luteiny, nastepne tabletki mam brac od 16 do 25 dnia cyklu. Moje pytanie brzmi: kiedy mam zaczac starac sie o dziecko? w sensie..kiedy sa szanse na zaplodnienie, nie znam juz swoich cyklow, nie wiem tez kiedy mam owulacje. Ta miesiacza jest dla mnie (chodz wywolana) jakas nadzieja... ![]()
Prosze o jakies rady, moze ktoras z was byla w podobnej sytuacji.