Witam, znalazłam się tutaj ponieważ potrzebuję porady, sama nie jestem dokładnie pewna co powinnam zrobić. Przejdę od razu do sedna sprawy. Jestem z moim aktualnym partnerem 8 miesięcy w związku (tak wiem, dla niektórych to mało, dla niektórych dużo), kocham go i on kocha mnie, bo często mi to okazuje. Zabiera mnie do restauracji, na zakupy, przynosi kwiaty bez okazji i sprawia miłe niespodzianki. Zawsze mówi mi o tym co do mnie czuje, nie ważne czy jesteśmy w gronie znajomych, rodziny czy też sami, żadna sytuacja nie stanowi dla niego problemu. Jednakże jest on strasznie zestresowany swoją pracą, zbyt małą ilością godzin i pieniędzy, w dodatku użera się ze znajomym któremu pożyczył pieniądze z dobrego serca a on ewidentnie wymiguje się od płacenia całości sumy, dochodzą jeszcze inne malutki sprawy. To rozumiem, każdy z nas jest zestresowany, ma swoje własne problemy itd. Jednak wygląda an to że przez cały ten stres nawet najmniejsze rzeczy go denerwują. Czego nie rozumiem jest to, że wieczorem, kiedy zbierają się w nim te wszystkie emocje, kiedy następuje ten moment kulminacyjny, potrafi czepiać się mnie bez powodu; 'to robię źle', 'tamto robię źle', potrafi mi nawet powiedzieć że źle sklejam pudełko taśmą (żeby nie było że może przesadzam). Wiadomo, nie przejdę obok takich tekstów obojętnie i upomnę się o to, a wtedy często zaczyna się kłótnia. Nie mogę upomnieć go że siedzi 4-5h na kompie i że chciałabym z nim spędzić trochę czasu, bo po prostu coś w nim pęka i zaczyna nazywać mnie egoistką i dochodzi między nami do sprzeczki. Mówi mi wtedy wiele przykrych rzeczy, oczywiście przestaje gdy zaczynam płakać, wtedy przeprasza za całą sytuację, ale bywa też tak, że gdy za bardzo się nakręci mój płacz tylko go bardziej denerwuje. Na drugi dzień przeprasza, mówi że postara się to naprawić, że często czuje się jakby to nie był on tylko ktoś inny i że bardzo mnie kocha i nie chce stracić. Nie jestem pewna co powinnam z tym zrobić, czy powinnam poprosić o przerwę, zerwać, czy może nadal z nim być, więcej z nim rozmawiać i poczekać na poprawę jego zachowania?
Podobne tematy
2 2013-04-04 00:36:30 Ostatnio edytowany przez zagubiona4994 (2013-04-04 01:00:21)
on Cię kocha, ale takie rzeczy jak praca, i inne problemy naprawdę potrafią namieszać w życiu. ![]()
ją osobiscię też obwinialam kiedyś swojego narzeczonego że jest nerwowy a jeżeli spotyka się że mną powinien zostawic to za drzwiami... Niestety czepianie z obu stron prowadziło do kłótni... Przemyślalam sobie wszystko i Stwierdziłam że powinnam być odskocznią dla niego od tego wszystkiego i jeżeli Widzę że nie ma humoru poprostu jestem bardziej miła i na jego marudzenie przymrużam oko i okręcam to w żart ![]()
Czyli to pomogło? A długo jesteście razem, jeżeli mogę spytać?
przeszło 3 lata. ![]()
jedną z różnic jest to że mój narzeczony jeżeli miał gorszy humor to chciał abym była przy nim i mu ten humor jakoś poprawiła, No i to ją wtedy musiałam być wyrozumiała i bardzo miła.
No i mój facet nie siedział (i nie siedzi dzięki Bogu) tyle czasu przed komputerem.
Może to też i ja jestem trochę czepialska, bo bywa tak że spędza ze mną kilka godzin dziennie, a później siada na komputerze, ale nie jest to granie w gry, tylko szukanie sposobu na zarabianie pieniędzy, zawsze mówi że robi to po to, żeby zadbać o naszą przyszłość.
mój miał tak samo... W sumie nadal ma, ale staram się go zrozumieć, i być dla niego oparciem.
Ok, dzięki za odpowiedź, postaram się go zrozumieć. ![]()
nam to pomogło, za dużo było kłótni, nie chcielismy tego niszczyć bo się kochamy, mam nadzieję że w waszym związku też pomoże wyrozumiałość kobieca ![]()
Praca potrafi dokopać, ale ja uważam, że nie powinien tego odreagowywać na Tobie, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Zwłaszcza, że nazywa Cię egoistką tylko dlatego, że chcesz go oderwać od komputera. Dla mnie taka sytuacja i mówienie mi rzeczy, które doprowadzają mnie do płaczu to jest forma znęcania się i bym na to nie pozwoliła. Z jednej strony można próbować załagodzić konflikt, ale nie możesz przecież być jego sposobem na wyżycie się poprzez czepianie się. Stresująca praca nie może być wymówką na takie zachowanie.
Heh, jestem prawie, ze w identycznej sytuacji. Moja kobieta, ostatnio zmieniła pracę, miasto zamieszkania, otoczenie itd. Widzimy się w weekendy, i Ona chcąc odpocząć siada przy kompie, jak chce porozmawiać, o tym co u niej w pracy, na studiach to się denerwuje, ze nie ma o czym gadać, jak z nią rozmawiam w tygodniu przez jakiś komunikator, to wystarczy jakas pierdola żeby wpadła w "szał", jak np. Czegoś nie dopowie, i staram się z niej to wyciągnąć, zadań jedno, drugie pytanie, to zaraz jest wybuch złości, bluzgow itp. Jak jej mówię żeby tyle nie siedziała na kompie, to odpowiada, ze tak się relaksuje. Problem polega na tym, ze chyba ani ja ani Ty nie chcemy robić za "klauna" który ma wiecznie zamawiać i relaksowac drugą osobę, a sama jak zrobi cokolwiek nie tak, zaraz dostaje opr. Wyobraź sobie, ze w polsce jest na pewno bardzo dużo par, które mają problem z praca, kasą itd. a nie jeżdżą po sobie przy każdym wypowiedzianym nie tak słowie :-)
w moim przypadku nie jest tak że mój narzeczony przychodził i się wyżywał na mnie, nie byłam klaunem, tylko poprostu idź widziałam że ma zły humor to starałam się go nie denerwować, a gdy już poprawiłam mu humor to było normalnie, Nawet wtedy on zaczął być bardzo miły i próbował mnie zrelaksować ![]()
Tak było w moim przypadku, ale jeżeli wasz partner się nad wami perfidnie wyżywa i jest poprostu zaniedowolony że wszystkiego to jest to bardziej poważny problem... Może trzeba by się było zastanowić ile partner znaczy dla mnie a ile ją dla niego...
13 2013-04-04 13:31:20 Ostatnio edytowany przez gore19 (2013-04-04 13:34:06)
Wiesz, u mnie też jest tak, ze jak widzę, ze jest zła czy zmęczona, staram się robić tak żeby była zadowolona, i wtedy też jest miła i kochana, ale wystarczy jakas pierdola żeby wpadła w złość, no i ile tak można jeżeli ktoś chodzi ciągle zestresowany, albo wkurzony na coś lub kogoś ?? Wiecznie mu nadskakiwac , i uważać żeby nie zrobić czegoś co mogło by przypadkiem tą osobę zdenerwować . Wiadomo, ze każdy może mieć zły dzień , ale jak to jest codziennie lub co drugi dzień, to dla partnera robi się życie w wiecznym stresie , w jakim wróci nastroju, co zrobić żeby nie rozgniewac itd.